Co z tą ślachtą?

· Komentarze

Często poruszany temat szlachty. Czyli dającej się wyodrębnić części populacji, która dysponuje zdolnością organizowania niezorganizowanej części populacji. Choćby w przedsiębiorstwa. Osoby, które uzyskają posłuch w kwestii co robić, jak robić i rozdzieli rezultaty pracy po tym jak zostaną poniesione jej ciężary. Ta grupa społeczna nie jest klasą posiadaczy, nie muszą niczego posiadać (na przykład księża właściwie nie posiadają majątku osobistego). Wystarczy, że umieją wszystko zorganizować. Można oczywiście dobra posiadać, być majętnym - to pomaga i wzbudza zaufanie, ale nie jest to warunek konieczny.

Czytaj dalej →

Zapewne dostrzegacie jałowe dyskusje o rzeczywistości, że jakieś rozwiązanie jest takie, a powinno być siakie aby było sprawiedliwie, albo zgodnie z jakimś prawem, a nie z innym też prawem. Albo żeby było ładnie, albo wesoło. To dość nieprzytomne polemiki, w których założeniem dyskutantów jest “jak być powinno” i każdy ma jakąś swoją wizję jak powinno być, a jest po prostu tak jak jest. Tak wyszło jak zagrały siły, bo tylko siła się liczy i tylko ona kształtuje stan faktyczny.

Czytaj dalej →

Gdzie szukać sosu?

· Komentarze

Istnieje monopol walutowy. Nie wolno, pod wieloma sankcjami, z niego nie korzystać. Mimo wielu prób i wielu metod funkcjonowania gospodarki poza tym monopolem, ciągle głównym celem pozostaje gonienie marchewki, jaką dysponuje bank centralny. Nie ma żadnego innego źródła waluty niż emisja banku centralnego. Po prostu takiego zwierzęcia w naturze tego monopolu nie ma. To co fałszywie nazywamy pieniędzmi, a co jest walutą, nie jest rezultatem pracy i żebyśmy nie wiadomo jak się nie napracowali, nie zdobędziemy istotnych ilości waluty.

Czytaj dalej →

Polski już nie ma. Wyobrażamy sobie, że istnieje, ponieważ nikt nie rzucił “sprawdzam” w ten sposób: I żadne NATO nas nie obroni. Nie z braku woli czy chęci. NATO to organizacja tych, którzy tam wojują, a tam już tylko Jankesi wojują. A oni mieszkają bardzo daleko. Co to jest państwo i skąd się wzięło napisałem w dwóch komentarzach, które zostały powielone przez wiele osób tu i ówdzie w całości lub części.

Czytaj dalej →

Wprowadzenie - banały Gospodarka pierwotna polega na zbieractwie. Na podejmowaniu zasobów z depozytów. Na niczym więcej. Wchodzimy do depozytu i wynosimy worami dobra. To jest aż tak proste. Pewną komplikacją jest dostanie się do depozytu. Na przykład aby dostać się do węgla czy soli w Polsce, trzeba trochę poryć, a do tego dobrze mieć narzędzia. W Świętokrzyskim są kopalnie krzemienia - też trzeba było trochę poryć - warto zwiedzić: http://krzemionki.pl/dla-turystow/jak-do-nas-trafic/ Zboże pobieramy z pola, drewno z lasu, wodę z rzeki, ryby z morza.

Czytaj dalej →

Wiele osób zapytało jak ratować mapety, jak uświadamiać ludzi i co ma zrobić 1%, który w ogóle rozumie co się dzieje. Otóż dalej robić swoje - wykorzystywać mapety. Bo i Wy jesteście wykorzystywani przez silniejszych. Do siebie grabić, nikogo nie ratować - mapety nie chcą ratunku. Są w poważnym uzależnieniu i nie potrafią żyć bez opieki. Są okaleczeni. I żadna terapia na to nie pomoże. Jedyne co możecie to zabrać ich z cudzej sekty do swojej i mieć z mapeta własne pożytki.

Czytaj dalej →

Jest coś co łączy wszystkie mapety w sumie ich błędów poznawczych. Model psychiki, do którego sprowadza każda sekta. Czy to państwo, czy firma, czy armia, czy dowolnie wybrana pralnia mózgów. Model, który sprawia, że mapet odwołuje się do zewnętrznych źródeł interpretacji rzeczywistości (ekspertów, mentorów, guru) i zewnętrznych efektorów (niech ktoś coś z tym zrobi). Mapetowi nie może przyjść do głowy samodzielna inicjatywa, że może sam dokonać interpretacji rzeczywistości, czy samemu na rzeczywistość we własnym interesie wpłynąć.

Czytaj dalej →

MiŚ z kosztami stałymi

· Komentarze

Rozwój przedsiębiorstwa w pewnym momencie prowadzi do rozważenia jednego z kierunków jakim jest tryb osiadły, zamiast koczowniczego, na pickupie. Łączy się to z wytworzeniem bazy wypadowej (garażu, hali) i docelowo produkcji. Samodzielna produkcja jest wielokrotnie tańsza niż robienie wszystkiego “na kolanie” z pickupa. Jest szybsza, oszczędniejsza materiałowo, wygodniejsza. Ale wymaga wolumenu zamówień, z którego odcięte kupony (różnica pomiędzy wydajnością produkcji na kolanie, a we własnym lokum) muszą pokryć koszt stały oświetlenia, ogrzewania, zasilania.

Czytaj dalej →

Nie ma przyjaciół gdy rynek nurkuje. Free for all. Co jakiś czas barany są nie tylko strzyżone, co jakiś czas Too big to fail oraz Too big to jail spuszczają z rynku krew. To masowa grabież i stawianie pretensji, wymagalności. Okradane są całe narody, rabowane państwa, przejmowane zasoby na niezwykłą skalę. Rządzą gangsterzy i co jakiś czas w ten sposób realizują swoją potrzebę bogacenia się. Odkąd pamiętam, odkąd jeszcze bawiłem się w handel klockami lego za pieniądze z Monopoly, ciągle był jakiś kryzys, ciągle o tym słyszałem.

Czytaj dalej →

Społeczeństwo jest suwerenem pierwotnym wobec państwa. Tak sobie wymyślił Locke. Władza jest ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza. Tak sobie wymyślił Monteskiusz. To są takie koncepcje, gdzie mamy niby coś do powiedzenia, że są jakieś rządy, że jedni słuchają bardziej prawa, inni tradycji, niektórzy mają charyzmatycznych przywódców, kontestujący odwołują się do aksjologii. I że niby jakoś tam, wspólnie i przy braku powszechnego porozumienia się dogadamy. A jak ryle nie będą kopać, to zbombarduje się kopalnię lotnictwem, obłoży ogniem artylerii, wjedzie na teren czołgami i ryli wytłucze do ostatniego.

Czytaj dalej →