Najmniejsza organizacja i wzrost

Przy budowie organizacji warunkiem opisanym w artykule wstępnym było to, że to musi na czymś zarabiać – musi się alimentować. A zazwyczaj z tym, że musi się alimentować, wiąże się to, że trzeba temu poświęcić czas, a ile czasu i na czyj koszt, to było w pierwszych artykułach o montowaniu firmy, ale tutaj będzie repeta.

Czytaj dalej

Dlaczego firmy muszą bankrutować?

Bardzo dawno temu próbowałem kopać się z koniem, myślałem, że z tym płaceniem danim to na serio, że społeczeństwo jest na serio, że prawo działa i takie tam brednie w jakie wierzą nastoletnie cielaki smallbiznesu. Mam nadzieję, że po przedstawieniu tych szacunków z początku tekstu i z poprzedniego sami dojdziecie do wniosku, że podchodząc do konia trzeba przyjąć na klatę kiedy kopie i z godnością upaść.

Czytaj dalej

Podatkowy frontier

Biurwa może rozrastać się bez końca nawet bez bazy podatkowej – możemy żreć sorgo, które samo urośnie i biurwa może istnieć, jedni dzicy przy ognisku będą się nazywali urzędnikami, inni sędziami, będą dalej opodatkowywać pracujących, tyle że nikt nie będzie pracował. Można mieć nie tylko pół miliona ale i miliard przepisów i regulacji. Nie ma co sobie żałować – przy ognisku, jedząc sorgo wszystko można sobie wyobrażać – tylko nie ma z tego żadnego dobrobytu.

Czytaj dalej

Plecak i drelich

Kilka gratów jest dosyć uniwersalnych, będą występować wspólnie dla wielu zestawów stanowiska pracy. Niektóre to już pewien archaizm, ale na wszelki wypadek trzyma się to w warsztacie, bo sensownej alternatywy nie ma (bezsensowne owszem są). Pozostaje te graty uruchomić, nie zrobić sobie nimi krzywdy, nic nie popsuć i wykonać pracę w oczekiwanej jakości. Rozpatrzę te kwestie w zakresie potrzebnych urządzeń, polecanych urządzeń, kosztów, mobilności, uniwersalności, wymaganych kwalifikacji, ewentualnej kwitologii w granicach przytomności, wymaganego doświadczenia.

Czytaj dalej

Warianty praktyczne – czy rozrachunek przestanie być liquidity?

Aby nas wyzyskiwać, będą wdrażane nowe podatki mniej lub bardziej pośrednie, bo na bezpośrednie się już uodporniliśmy dzięki globalizacji. Rodzące się pomysły przewidują podatki od kapitału (ujemne stopy procentowe), które już sporo namieszały na rynku płynności – płynność okazuje się problemem, za którego utrzymanie (utrzymanie płynności na rachunkach) trzeba płacić.

Czytaj dalej