Czy wszystkie drogi prowadzą do Pekinu?

Pod koniec 2015 roku na IT21 miała miejsce żywa dyskusja o to, jak nas jankesi wydymają PiSem. Uważałem, że spuszczą nas po brzytwie ekonomicznie – atakując walutę i rezerwy – oraz rozstawią wojsko w celu trzymania za mordę Niemca i przecięcia chińskiego szlaku. Mamy początek 2017 roku. Szlak przecięty, w RFN nastroje na AfD, po brzytwie nas jeszcze nie spuścili, choć złotówka tak tania, że aż sam kupiłem aby przepić.


Dygresja:
Państwa narodowe jako wehikuły polityczne są efektywnymi narzędziami do koncentrowania siły militarnej kosztem lemingów. Korzystają z tego trzymające zobowiązania i wpływy rody, infiltrując realne kanały wpływu na istotne decyzje tych wehikułów, wypaczając kierunki projekcji wytworzonej przez lemingi siły. Wpływając na sam proces podejmowania decyzji przez pojedyncze lemingi oraz sposób wzajemnego informowania ich samych o własnych dążeniach, pozwalają realizować tymi wehikułami politykę zapewniającą zwiększenie zobowiązań i wpływów kosztem, a często wbrew prawidłowej piramidzie potrzeb mieszkańców.


Należy przytomnie patrzeć na miejsce obecnych resztek Polski na mapie. Oprócz dwóch państw na świecie (z tych, które można uznać za liczące się, całkiem poważne państwa) wszyscy mają do nas ten sam interes – żebyśmy szachowali Rosjan. Czajniki czy Jankesi – to żadna różnica. Jedni i drudzy czynnie nas wspierali, kiedy trzeba było eskalować sprawy z Rosją (czy jak się tam ten soviet akurat nazywał) oraz deeskalowali Rosjan, kiedy ci chcieli nas wytargać za uszy. Interwencje chińskie za Jaruzelskiego miały miejsce wielokrotnie.

Jako przestrzeń na Szachownicy – to jedyna przyczyna utrzymywania u nas wysokich wpływów politycznych. A od czasu do czasu ktoś też na bogato przesuwa tu czołgi. Te czołgi tym razem przecięły dostęp do Nowego Jedwabnego Szlaku. Fajnie się nazywa, ale co to konkretnie jest? Po co taka Kolej Transsyberyjska – po co mocarstwom lądowym drogi? Dlaczego Rzymianie nie wyszli z flotą na Atlantyk? Jaka koncepcja projekcji siły za tym stoi? Co z handlem?


Dygresja:
Etatystyczne matołki nie skażone w życiu pracą dyskutują o VAT, od połowy programu:

Dyskusja jest zmanipulowana – ani razu nie padła koncepcja, aby VAT po prostu zlikwidować i zniknie problem wyłudzeń.
Jest to poważny problem z etatystami i z ich okupacyjnym państwem.
A skoro jest z tym państwem problem, to trzeba je zlikwidować.


Należy usystematyzować systemy projekcji siły i metody kontroli obszaru (przestrzeni gospodarczej), pozwalające na utrzymanie tej projekcji i pozostawienie nadwyżki. Niezależnie od formy kontroli (pierścieniowej, punktowej i kontynentalnej) oraz stosowania buforów (przestrzeni pustych, zdemilitaryzowanych lub ryglowanych punktem oporu), to mocarstwo MUSI siedzieć na kanale transportu dóbr przez swoje terytorium.

Może być to pasożytnictwo przeładunkowe (prawo składu), przetwórcze (import surowców – eksport towarów przetworzonych) lub przetwórcze zaawansowane (import modułów – eksport produktów gotowych).

Dysponując zdolnością do pasożytowania na kanałach transferu mocy swobodnej (cudzych nadwyżek) można budować piękne systemy polityczne i krzyczeć sobie veto oraz wtrącać się w cudze sprawy. Nie dysponując tą zdolnością (mimo istnienia kanałów – wszak dziś rurociąg Przyjaźń za darmo leci przez Polskę, tak samo autostrady z towarami) można sobie na emigracji blogi pisać.

Przestrzeń gospodarcza może zaistnieć, gdy uda się dokonać transferu dóbr bez stosowania projekcji siły przez strony transakcji. Początkowo są to przestrzenie doraźnie tworzone przez sam aparat przemocy na czas wymiany dóbr. Nie są to przestrzenie publiczne. Mogą one ewoluować do poziomu regularnych kontaktów kupców dysponujących własnymi aparatami przemocy, aż wreszcie do swobodnej wymiany pod okiem aparatu przemocy pobierającego opłaty za dozorowanie transakcji. Bywa też tak, że ze względu na koszt zastosowania przemocy (strony niezainteresowane jej stosowaniem ze względu na lichy zysk doraźny z jej zastosowania w stosunku do korzyści z trwałych relacji biznesowych – podziału zadań w łańcuchu wytwórczym) powstaje przestrzeń całkowicie swobodna, która zanikłaby, gdyby przemoc została zastosowana.

Ten ostatni, emergentny typ przestrzeni gospodarczej jest w centrum zainteresowania mocarstw. Mocarstwa poświęcają większość swoich sił i środków na tworzenie i ochronę takich przestrzeni lub ochronę samorzutnie powstających. Te kanały wymiany dóbr, gdzie bardziej opłaca się handlować niż rabować, są najpilniej strzeżonym skarbem każdego imperium.

Takimi kanałami były drogi w Rzymie, Nil w Egipcie, oceany dla USA, morza dla Brytyjskiego Imperium, miasta targowe dla Langwedocji czy Rzeczypospolitej.

Czasem jednak geografia nie pozwala na samorzutne powstanie takich kanałów. Trzeba je wtedy wesprzeć – Rzymianie budowali po to drogi (wzmacniali istniejące kanały naturalne), w średniowieczu po to przyznawano prawa miejskie i prawa do handlu, USA po to przeryło kanał w Panamie i ustawiło tam wojsko. Chińczycy po to zbudowali u siebie kanał Beijing-Hangzhou. Po to Rosjanie zbudowali kolej transsyberyjską (przechodzi nią 30% rosyjskiego eksportu, choć należy brać pod uwagę marność rosyjskiego eksportu towarów nie będących surowcami). I teraz Chińczycy chcą wzmocnić dawny szlak nowoczesną koleją.


Dygresja:
Sprzedajemy firmie kupon – prawo niematerialne poboru towaru lub usługi.
Na okaziciela. Uprawnia to do rozliczenia podatku (wszak jest kosztem) VAT o dowolnej stawce, gdyż umowa zawiera warunkowe przekazanie instrumentu finansowego (zwolnionego z VAT). Nalicz sobie co chcesz, po roku zrolujemy na następny rok, a po sześciu wrzucimy do kosza (za porozumieniem), bo wygaśnie podstawa trzymania umowy na potrzeby rozliczania podatków.
W taki sposób z Polski wypompowano to i owo. Ziobro będzie jeszcze długo dochodził jak, a na wszelki wypadek zajmie jakichś figurantów od handlu czymś, co można wziąć do ręki.
Wszak jaki śmiałek by się czepił banków o handel papierem?
Polecam RSV:s skrivelser 000104 i 000105, gdzie lokalny US wyjaśnia co i jak, a najbardziej jak względem samoopodatkowania dobrowolnego. W niektórych krajach to brzmi śmiesznie z tym samo i dobrowolnie?


Bo ten szlak istnieje, istniał 150 wieków temu i istnieje do dzisiaj – karawany ciężarówek nim jeżdżą. To nie tak, że w szczerym polu Chińczycy chcą czegoś, czego tam nie ma. Tam jest szlaczek – taki jaki utrzymywał Rzeczpospolitą, póki kontrast z transportem morskim nie spauperyzował prowadzących ten biznes chałaciarzy. Chińczycy chcą ten istniejący szlak wzmocnić.

Z punktu widzenia projekcji siły Chiny jako mocarstwo lądowe jest mocarstwem z definicji lokalnym – egzystuje w przestrzeni pomiędzy największymi górami na planecie, Oceanem Spokojnym, pustką mozolnie kolonizowanej Syberii oraz obszarem Szachownicy „Azja Centralna” porozbijanym na różne feudalne państewka.

Jednakże w przestrzeni gospodarczej (handel, eksport) Chiny zajmują pozycję globalną i korzystają z bezpieczeństwa szlaków zapewnianego przez US Navy.

Dodatkowo w ciągu ostatnich lat próbują stworzyć panowanie pierścieniowe (morze wewnętrzne – Rzym-Śródziemne, Szwecja-Bałtyk) na Morzu Południowochińskim, które, jak sama nazwa wskazuje, jest chińskie ^^ i leży dla nich na południu oraz chcą rozszerzyć przestrzeń wpływu poprzez umocnienie istniejących szlaków lądowych, dozbrojenie ich rurociągami, infrastrukturą teleinformatyczną oraz koleją (która ponoć ma być szybka). W planach jest opanowanie pierścieniowe Morza Wschodniochińskiego i wojna z Japonią oraz Morza Żółtego i zamknięcie sprawy Korei, rozpoczętej awanturą MacArthura.

To właśnie paradoks Chin, że korzystają z cudzej projekcji siły do ochrony własnych szlaków, chociaż są na ten temat przeróżne teorie spiskowe. Niektóre nawet bardzo ciekawe, sugerujące, że Chiny są wydmuszką Atlantów.

O czołgiście, który pojedzie koleją

Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905 (pierwsza wojna z reportarzami wzbogaconymi o zdjęcia w akcji) – konkretnie jej część lądowa – jak i katastrofalny atak z bocznicy kolejowej na Grozny (Szturm Groznego (1994-1995)), to przykłady projekcji siły przy użyciu linii kolejowej z sanktuarium.

Warto zwrócić uwagę na odległość od centrum decyzyjnego liczoną wedle ówczesnej miary transportu lądowego. Istotnym jest też to, że obie operacje były nieudane z powodów całkowicie niezwiązanych ze stroną militarną, a wynikały z niesprawności aparatu biurokratycznego. Aparat Chińczycy mają jedyny w swoim rodzaju, właściwie biurwę to mają oni, a reszta świata to się bawi w piaskownicy.

Proszę rozłożyć sobie mapę połączeń kolejowych. To lepiej unaoczni sprawę jak te kanały projekcji siły działają oraz unaoczni sprawę połączeń, od końca linii transmandżurskiej „Wielki Wschód” – Vladivostok z Hrabinem do Bejing i połączenie po środku w Shenyang do Korei. Ten element projekcji siły linią kolejową utrzymuje chińskie proxy (Koreę) przeciwko amerykańskiemu proxy (Korei). Była to pierwsza wojna zastępcza MacArthura (ze szkockiego klanu McDouglas) przeciwko Peng Dehuai, w czasie której wyszło, że jankesi nie mogą straszyć czajników niukami, bo nie mają ich z czego wytwarzać w takim tempie, po drugie niuki są tak drogie, że taniej wysłać 300tys żołnierzy na koniec świata, a po trzecie, że chińska armia może przyjąć niuka na klatę i straty ograniczą się najwyżej do jednej dywizji, a mieli cztery miliony żołnierzy w służbie czynnej.

Prowadzenie handlu koleją jest sensowne, o ile dysponuje się produktami wysokoprzetworzonymi i w danym terenie nie ma dostępu z morza. Tworzenie takiego szlaku do Europy, nawet do Polski, nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Ale aby dostarczyć czołgi, to połączenie jest jeszcze zbyt wąskie (czołgi dowiezie, ale potem trzeba smary, części, paliwo, amunicję, ciała i to w takim tempie jak ich ubywa, a nawet szybciej). Do tego jeszcze trzeba kanału technicznego do utrzymania samej linii nawet w obliczu sabotażu i aktów wrogości. No i trzeba upilnować składu, bo Azja to nie Dziki Zachód i poważniejsi Indianie tu grasują.


Dygresja:
Księgowość firm może być prowadzona w reżimie rozliczania faktur lub rozliczania wpływów. W wielu rezydencjach podatkowych EU można zarejestrować oba typy firm, przy czym rozliczane wpływami jest ograniczone do małych firm, zależnie od kraju o obrotach w granicach 0.3mEUR.
A skoro jest limit w jednej to można mieć kilka ^^


Tymczasem ktoś podjankesił zwrotnicę

Po rzuceniu kilku punktów wpływu na scenę polską Jankesi zdobyli pozycję kluczową i wyparli Chińczyków, przypieczętowując to odmową sprzedaży przez niby polski MON (Ministerstwo Bezbronności Narodowej) bardzo fajnej jednostki wojskowej (byłej) z AMW na potrzeby infrastruktury NJS. Właśnie po to też były tutaj te czołgi, bo razem z czołgami lokuje się całą infrastrukturę kontrwywiadowczą (dla ochrony baz, przecież ktoś tam musi robić remonty infrastruktury zewnętrznej – choćby płoty malować) oraz wywiadowczą i agenturę wpływu (tak jak Rosjanie dawniej – wszak co by to było, jakbyśmy jakieś protesty zorganizowali i bili Jankesów po wyjściu z bazy, jak Japończycy u siebie z nimi robią, o co ciągle są draki).

W konsekwencji Chińczycy wycofali swój personel handlowy z Łodzi, ponieważ oni mają teraz pivot na Pacyfiku (tak, Amerykanie sami z naturą tam nie wojują – wojują tam z Chińczykami, a u Chińczyków kadra na wagę złota). A to oznacza, że trzeba zabezpieczyć Laos, Tajlandię, Kambodżę, Vietnam, Birmę, Koreę, Filipiny, Indonezję, Singapur, Taiwan, Malezję, Bruneę – tylko na potrzeby jednego pierścienia.


Dygresja:
Czy w związku z zaostrzeniem kar za błędy w rozliczaniu VAT (do 25 lat) przedsiębiorcy zaczną składać wnioski o skreślenie z listy płatników i odmówią rozliczania tak groźnego dla ich zdrowia, życia i mienia haraczu?
Teraz wystarczy pomylić się o jeden grosz w rozliczeniu VAT, aby mieć zajęty cały majątek (konfiskata) i dostać 25 lat więzienia.
Już wiemy jak było o paragon za ksero.
Ponieważ jest to konflikt pomiędzy narodem okupantów a narodem polskim w rezultacie sovieckiego debellatio, to w kwestii rozwiązywania problemów między narodami zasadne jest jus ad bellum.
Naiwniacy Wśród Narodów Świata dostali medale – ponad sześć tysięcy. Z punktu widzenia interesu wypędzanego z resztek kraju narodu – nie było warto ratować nawet jednego. Pięknie nam podziękowali.
Nigdy więcej nie wolno pomóc jakimkolwiek obcym.


Amerykanie stosując siatki terrorystyczne i tworząc pseudopaństwa dali dowód, że umieją czytać ze zrozumieniem – przeczytali Suworowa i wdrożyli wszystko ze sobie typowym rozmachem. Zapewne czytali też historię bardzo dokładnie i ich think tanki powyciągały wnioski zbieżne z prezentowanymi tutaj. Dlatego na Szachownicy przesunięto nie tylko wpływy polityczne niebieskich ale też niebieskie czołgi i Trumpem zmniejszono DefConLvl, żeby czerwoni piany nie dostali, że to o nich chodzi, a nie o żółtych.

Z punktu widzenia jankesów żadne międzymorze nie wchodzi w grę, nawet pod żydowską kontrolą (szczególnie pod żydowską kontrolą!). Ponieważ jest to 1/4 najistotniejszego szlaku, jaki istnieje w Eurazji. Ten szlak przekreśla oś Rosja – USA, nawet jeśli to strategiczne partnerstwo (pomagało się w czasie 2WW i to zdrowo, i za Trockiego też się pomagało, a Alaska, a pomoc w czasie Wojny Secesyjnej?) bywa przerywane kłótniami w klubie gangsterów, to jednak do poważnej awantury nigdy nie doszło.

Należy więc oczekiwać, że na trasie NJS nasilą się przedziwne działania nowych ruchów wspieranych przez USA i Rosję, nastawionych na destabilizację kontaktów z Chinami. Ujgurzy – pewnie o nich słyszeliście, a jest ich ura bura tyle co Szwedów, czyli w skali Chin jedno większe miasteczko – też się sami nie finansują na tyle, żeby czajniki ich musiały policją z odrzutowcami po górach ganiać.

Chiny nadrabiają zaległości

Problem Chin z edukacją – to osobny i szczególny temat. Po wyciągnięciu tylu set milionów ludzi z biedy, trzeba ich jeszcze wyciągnąć z ciemnoty i zabobonu. To trzeba poznać, żeby pojąć poziom większości tych ludzi. Wielu przybyłych z północnych i wschodnich prowincji ludzi zna elektryczność, bo we wsi jest generator prądu. Ale elektryfikacji nie ma. Nie wiedzą, jak działają łożyska, narzędzia inne niż siekiera, młotek i przecinak, nie ogarniają pracy hydrauliki, sterowania silnikiem elektrycznym (choćby w wózku widłowym), nie wiedzą, jak wymienić koło w samochodzie, nie wiedzą… Aż szkoda pisać o tym, jak Chińczycy z miast są załamani dostawami rąk do pracy z prowincji.

Szczególnie kiedy ludzie, którzy mają pracować w fabryce i rozwiązywać tam praktyczne problemy dnia codziennego, wychodzą z tekstem, że skoro Księżyc jest taki mały, to można by go ściągnąć na Ziemię. Serio. To jest przepaść, jeśli porównać do amerykańskiego chłopca, który z pracy na rodzinnej farmie nabył praktyki w konserwacji i przeglądach 50-letniego śmigłowca. To inna planeta.

Chińczycy robią co mogą, aby tę przepaść zasypać. Jeśli uda im się utrzymać obecne tempo, za 4 pokolenia pod koniec wieku będą mieli populację taką, jaką mamy na terenie Polski, czyli że ludzie na wsi będą potrafili sobie naprawić samochód sami (najwyżej nie przejdzie przeglądu, ale będzie jeździł). Tylko trzeba im wyprodukować i wysłać te samochody, a ich musi być stać na zakup. Przymusowo wysyłają tam ludzi na wieś, jak w Polsce za komuny, ale liczba ludności i rozmiar ich kraju jest przygniatający. A morze bęcwałów nie ma końca.

Należy brać pod uwagę, że ma to swoje konsekwencje – na prowincji sądy sprawują ludzie po kursach „gotowania na gazie”. Podobny jest poziom administracji, skargi do władz regionu są na porządku dziennym, konflikty rozwiązywane są doraźnie. W praktyce z centralą łączy ich tylko kultura, czasem język. Gdyby nie to, tendencje odśrodkowe rozniosłyby państwo. Ale że nikt na to państwo z zewnątrz nie nastaje, to status quo zostaje utrzymany. Jednak spokój może nie trwać wiecznie. Jest to bardzo słabe podbrzusze Chin. Najłatwiej jest zaatakować od strony Zachodu. Zaatakować informacyjnie, kulturowo – tam Chiny są tylko formalnie – na mapie.

Jest to też fenomenalne źródło taniej siły roboczej. NJS będzie dla nich bardzo istotne, ponieważ tym szlakiem dojedzie do nich własne państwo i być może przyjedzie ktoś z głową na karku poukładać im cokolwiek lepiej, niż sami dają radę na chłopski rozum. Bo ci ludzie tam nie są głupi, są może nieco naiwni i ubodzy, ale jeśli mają okazję chwycić kogoś, kto coś umie, to płacą mu za to, żeby siedział w szkole i dzieci uczył. Sami sobie organizują wszystko bez pomocy państwa. Czasem tylko lokalna biurwa przeszkadza, a czasem nie.

Maskirówka NJS a cel realny i osiągalny

To oczywiście Azja centralna – wyjście lądowe rurociągami i normalnymi drogami na Iran, Pakistan, Turkmenistan, Uzbekistan. Nie liczmy, że Chińczykom się nagle kontrola planety uwidziała i od razu zrobią bardzo drogi kanał lądowy do RFN. Od tego są morza. Azja centralna jest zasobna w złoża, źródła opiatów i pozwala proliferować granice konkurentów informacją i używkami. Jest z tą Azją Centralną tylko jeden problem, na który natknęli się Brytyjczycy, Sovieci, Amerykanie.


Dygresja:
Szwecja jest od długiego czasu obiektem operowania agentury (w szczególności agentury wpływu) zarówno niemieckiej, amerykańskiej jak i rosyjskiej. O ile wpływy niemieckie udało się wyprzeć, o tyle rosyjskie i amerykańskie bardzo skutecznie przeniknęły wszystkie sfery życia publicznego, paraliżując działanie państwa i generując biegunkę legislacyjną.
Obecnie struktury tego faszystowskiego państwa (niezmuszonego do kapitulacji, podobnie jak Szwajcaria, cichego sojusznika Trzeciej Rzeszy) są w stanie kompletnego rozkładu. Nic tu nie działa.
I dzięki temu można tu prawie normalnie prowadzić interesy. Prawie, ponieważ strona formalna czasem kuleje.


Nikt nigdy! – Czas na Chiny.

Nikt nigdy nie podbił Afganistanu” – to nieprawda. Mapa jaką znamy, granice Turcji, Syrii, Iranu, Egiptu nie zawsze były takie, jakie są teraz (w przybliżeniu nawet). Istniały tam inne państwa. Egipt był inny, był Babilon. Wiele państw rozlewających się po zupełnie innej, nie pasującej do naszej granicami mapie.

Tę mapę nakreślił 2340 lat temu Iskander, tworząc satrapie w ramach podbitego terytorium. W znanej nam historii on jeden trwale podbił Afganistan – krainę-klucz do rysowania trwałych kresek po globusie, przynajmniej po Eurazji i Afryce Północnej.

Aby cokolwiek zmienić w swojej projekcji siły, Chińczycy muszą zmierzyć się z tym problemem. Będą chodzić wokół tego problemu jak pies wokół jeża, ale prędzej czy później muszą. Bo jakkolwiek Jankesi mają swój pivot na Pacyfiku, to pivot tej planety i jej największej masy lądowej leży w Afganistanie. Gdzieś w tych żyznych dolinach i wysokich górach kryje się środek grawitacyjny konfliktu o euroazjatycką dominację i dostęp do oceanów.


Dygresja:
Faktura wymaga numeru faktury stanowiącego o kolejności faktury w księdze.
Właściwie przypisany numer kolejny powinien zawierać liczbę naturalną świadczącą o kolejności. Jednak będąc pedantami i pragnąc większego porządku możemy wpisać rok i numer kolejny jednym ciągiem.
Albo rok, miesiąc, dzień i numer kolejny dla danego dnia rozpoczynając codziennie serię numeracyjną. Albo jak wolicie – nawet co godzinę.
Co czyni bagatelą wprowadzenie jednego antydatowanego świstka w dany dzień bez modyfikowania dokumentów następnych.
W archiwach ścisłego zarachowania taki numer by oczywiście nie przeszedł, ale to tylko księgowość – do tego dla wrogiego urzędu a nie dla nas 🙂


Każdy próbował – wszyscy przegrali. To z Afganistanu można niszczyć dostawami narkotyków społeczeństwa Rosji, Iranu, Pakistanu, Chin, Azji Centralnej. To z Afganistanu można dostarczać broń we wszystkie sąsiadujące regiony i można z niego prowadzić projekcję siły – a nie można dokonać projekcji siły na Afganistan (wszyscy próbowali i przegrali).

Chińczykom już raz – w 1259 roku na 40 lat – udało się zająć Afganistan swoją mongolską agenturą. Dokonali projekcji siły aż do Polski, przy ówczesnej technice. Zniszczyli Rosję, jaka wtedy była (ta nowa nie ma z tą dawną nic wspólnego). Raz już to zrobili i roznieśli pożar po Eurazji mając konie. Dziś mają nieco lepsze uzbrojenie niż w czasach, gdy Xuanzong władca Jin ze stolicą w Zhongdu rozpoczął proces kupowania agentury wśród mongolskich przywódców, którą to agenturę później razem z wywiadem Jin przejęli Song z Lin’an, którzy stworzyli marynarkę wojenną i zaczęli drukować pierwszą w znanej historii papierową walutę. Należy brać pod uwagę, że Jin mieli za sobą już dwa tysiące lat historii jako lokalne mocarstwo (nie mogli się jednak równać Asyryjczykom z okresu swojego powstania, mającym dziesięciokrotnie więcej ludzi pod bronią) i byli na finiszu zarówno kulturowo jak i biologicznie, tak jak EU dzisiaj – z tego wynikało to przejęcie przez Song.

Zwracam uwagę na nazwy stolic Zhongdu i Lin’an. Dziś to miasta tak ważne, że oba znacie, mimo że leżą pół świata od nas. Pekin i Hangzhou. Doszło wtedy do rewolucji militarnej – wprowadzono broń palną, stworzono flotę, zachodniej granicy pilnowała dynastia Yuan podająca się za Mongołów, ale coraz bardziej zsinizowanych (elita), ze stolicą mongolskiego państwa w Pekinie oczywiście, rozpoczynając jeden z najlepszych okresów w historii Chin, upowszechniając „pieniądz” papierowy.

Dynastia ta porządziła jednak tylko 90 lat. Imperium „Mongołów” ze stolicą w Pekinie^^ nie upadło z powodu podboju, konfliktów wewnętrznych czy buntów. Upadło z powodu inflacji.


Dygresja:
Firma rozliczająca wpływy (na konto dla uproszczenia) może wystawić fakturę firmie rozliczającej podatki wedle faktur. Interesuje nas VAT. Ta ma prawo do odliczenia, jednak ta pierwsza nie ma podstaw do naliczenia.
Wariacją tego jest rozliczenie wekslem zabezpieczonym instrumentem inwestycyjnym. Do takich zaliczane jest złoto. Pozwala to w kredycie kupieckim wygenerować depozyt gotówkowy, formalnie spełniający znamiona depozytu towarowego o zerowej stawce VAT.


Dziś, gdy marynarka jest odbudowana, tę serię sukcesów można powtórzyć. Szczególnie, że stolica jest tam, gdzie trzeba, geografia jest taka sama i ten sam świat widać z okien tych samych pałaców. Świat, którego granicę na odległym zachodzie wyznaczał Kraków. Ta historia stworzenia szlaku alimentującego Rzeczpospolitą kończy się wraz z ostatnimi (północnymi) Yuan w 1675 roku. Wtedy kanał alimentujący Rzeczpospolitą zostaje ostatecznie zerwany i imperium w ciągu wieku się zwija, pozostając dziś na skrawku swojego terytorium pod jankeskim protektoratem.

Nasi genialni przodkowie swoim niezawodnym zmysłem politycznym już pod koniec XVI wieku odczuwali spadek siły Chin. Wiedzieli, że ich własna potęga zależy od utrzymania pomostu handlowego. Zorganizowali Dymitriady i ruszyli prostować szlaki na mapie. Kierunek obrali właściwy, wszak byli ludźmi wykształconymi, a na rzymskich mapach była zaznaczona kraina rozciągająca się od Rzeczypospolitej, przez Kaukaz po Afganistan. Nasi przodkowie doskonale rozumieli znaczenie geopolityczne tej krainy i nie robili sobie żartów z okrawaniem jej do jakiegoś lichego międzymorza. Sarmatia to naturalny proces geopolityczny – było to oczywiste dla Rzymian.

Dziś od strony morza, jak i na samym końcu szlaku od lądu na przeciwko Chin stoi ten sam wróg i pilnuje, aby kanał alimentujący Rzeczpospolitą się nie odtworzył. Wszyscy rzucą żetony na stos przeciwko Chińczykom, gdy wezmą się za Afganistan. Jest tylko jeden pozbawiony własnego państwa naród na świecie, w którego interesie jest odtworzenie kanału alimentacyjnego dla własnego państwa i projekcji własnej siły na następne stulecia. Gdy Chińczycy zaczną porządkować Afganistan, trzeba będzie mieć jakieś żetony, by coś rzucić na mapę we własnym interesie. I nie będziecie tam pierwsi. Nasi już tam byli wiele razy i są dowody, że wzięli branki, więc pewnie i łupy.


Dygresja:
Te dygresje na temat jak skubać okupantów to właśnie dlatego, że nie mamy własnych żetonów. Trzeba wyrwać cudze (bo innych nie ma), żeby mieć czym obstawiać na mapie. Ludzi Chińczycy będą mieli dosyć swoich, ale „pieniądze” znowu wydrukują papierowe i trzeba je będzie ozłocić.


W męskim chromosomie Y występuje haplogrupa R1a1. Ma ją co czwarty Norweg i Węgier, co szósty Szwed, Duńczyk i Niemiec. Występuje u 55% Polaków, 45% Pasztunów, 68% Iszkaszimów i 73% Braminów będących narodem w narodzie (znamy takich u siebie). 15 tysięcy lat temu, kiedy lody zaczęły odsłaniać dzisiejszą mapę, rozpoczął się konflikt, który powtarza się ciągle i bez końca, kreśląc genetyczną mapę maszerujących oddziałów od Polski przez Afganistan po Indie. Niezależnie czy pieszo z kijami, czy konno z łukami, czy pociągiem z czołgami, MAPA wyznacza tę samą geopolitykę. Nie zmienią jej żadne sojusze, niczyja wola, żadne zaklęcia i żadne widzimisie. Konflikt do dzisiaj był zawsze na niezmienianej od 15 tys. lat mapie Eurazji, tym razem ta mapa jest zawinięta na globusie, a na obu perymetrach pojawili się jankesi.

My już jesteśmy w konflikcie zbrojnym z USA czy nam się to podoba czy nie, tylko jeszcze nie do wszystkich to dotarło. W konflikcie na mapie, na której ostatnim razem zabrakło miejsca dla Rosji, będącej źródłem mocarstwowości USA poprzez blokowanie komunikacji rimlandów Eurazji. Oba mocarstwa handlują wszak strefami wpływów między sobą, a nawet terytoriami (Alaska). Oba nam przeszkadzają w rozepchnięciu się łokciami. W obu musimy wspierać ruchy ekstremistyczne, odśrodkowe i separatystyczne, obciążające ich koniecznością wewnętrznej projekcji siły.

Konsolidacja ośrodków politycznych nastąpi wokół tych, które dysponują BMR, niezależnie od ich siły gospodarczej (tę można pozyskać przemocą) z tego banalnego powodu, że dysponują względem nieposiadających środkiem ostatecznym i nie ma jak im oddać.

Komentarze są moderowane. Szanownych Czytelników prosimy o komentowanie zgodne z tematyką wpisu. Zapraszamy na forum po dyskusje na tematy wszelakie.

Jeśli chcesz zwrócić uwagę na literówkę lub błąd techniczny, zapraszamy do formularza kontaktowego.

  • PawelW

    @3r3 „My już jesteśmy w konflikcie zbrojnym z USA czy nam się to podoba czy nie”

    Ciekawa wizja, zwłaszcza że jakiś czas IT21 interpretowałeś, że usmany swoje bierki rozstawiły z wyjściem na Barlin…?

    • 3r3

      To przytomne z ich strony – dla RFN Polska może być podbitą Generalną Gubernią, może być też junior partnerem w wyprawie do Heartlandu.
      Dla jankesów KAŻDA konsolidacja na kontynencie to początek pożaru. Dalej uważam że będą niszczyć RFN, na razie gospodarczo – przerzucają produkcję, finanse, ubezpieczenia z RFN na wyspy i do siebie. Ale czołgów nie rozstawia się na mapie dla zabawy – mają szachować wszystkich – armia szkodzi samym swoim istnieniem.

      • PawelW

        Z trojga złego, teutoni, moskale i usmany… to własnoręcznie nie bili nas tylko ostatni… dlatego nie widzę aktualnie dużej szansy, aby dużo osób na oczy przejrzało. UK używało kozaków a później prusaków jako proxy, usmani użyli rzeszę… ale tego nikt nie widzi. A raczej mało kto.

        Szykuje się ciekawy rozkład żetonów, chętnie bym dorzucił swoje, żebym jakieś miał… ino jak tu coś zdobyć?

        • 3r3

          „Z trojga złego, teutoni, moskale i usmany… to własnoręcznie nie bili nas tylko ostatni…”

          A Jałtę podpisali Rosjanie, Brytyjczycy i Marsjanie.

          A dużo tych żetonów chcesz zdobyć?
          Bo to się tylko do skali aktów dominacji sprowadza.

          • PawelW

            „A dużo tych żetonów chcesz zdobyć?”

            Chcieć to chcę bardzo dużo, ale na razie nawet nie zacząłem… i nie wiem jeszcze jak się do tego zabrać. Czytam, uczę się… ale to na razie jazda rowerem na papierze. A czas niestety ucieka.

            • 3r3

              Najpierw musisz się oswoić z faktem, że do koryta jest tłok i będziesz musiał się nieco porozpychać. Nieco brutalnie. I inni będą chcieli Ci wyrwać co wyrwiesz, więc musisz szybko rzuć i przełykać oraz dobrze chować.

              Z najbanalniejszych sposobów to konkurowanie z innymi z pominięciem zapłaty haraczu.
              Wersje rozwojowe tego to coraz mniej jawne i coraz skuteczniejsze unikanie opodatkowania.
              Na razie w zwroty będzie ciężko się wepchnąć – trzeba przeczekać.

              Możesz otworzyć skup złota/złomu. Co prawda żadnego złota tam być nie musi, ale możesz klientom prowadzić konta towarowe (wpłaty) i na tej bazie udzielać pożyczek gotówkowych albo rozkręcić jakiś fundusz.

  • ojciec

    Mięsiste te dygresje, aż za bardzo. Mieliście wczoraj jakąś awarię? Jeszcze rano nie mogłem wejść na bloga. Był jakiś dziwny komunikat.

    • 3r3

      Jak i tak mają wszystkich zamknąć bo są złymi przedsiębiorcami, a państwo najpierw – przed moim dobrem, to zaczynam się dopiero rozpędzać z takimi dygresjami jak skubnąć pierwszy milion.

      Zbulwersowałem się deklaracją ideową Kaczki. Nie będzie mi takiego syfu agent Kiszczaka w okolicy wprowadzał. Ja mu wprowadzę.

  • 3r3

    Poszukaj według wydawcy Limesu, ja dwadzieścia lat temu wyrosłem z fantastyki. Dziś te wszystkie tytuły wydają mi się miałkie, podobne, mają jakiś fajny gag, który trzeba znaleźć przekopując 300 stron grafomani.
    Fantastykę traktuję raczej jako uzupełnienie. Musiałbym pojechać do innego kraju, zajrzeć do biblioteki i tam po zdmuchnięciu kurzu z półek wiedziałbym co dawno temu mnie zaciekawiło.

  • Piotr34

    Zgodze sie ze Jankiesi wlasnie niszcza Niemcy oraz ucinaja koncowke Jedwabnego Szlaku(po to sa w PL te ich wojska)ale nie ejstem pewny czy konsolidacja oparta o nas im zagraza-my za slabi jestesmy(nawet skonsolidowani).Ale faktem ejst ze istnieje za duze ryzko ze znowu dokonaja resetu.Trzeba kipic parenascie bomb A razem ze srodkami przenoszenia i sadze ze Chiny sa JEDYNYM panstwem ktore moze rozwazyc nam ich sprzedaz(bo ta dlnich Rosja to smiertelny wrog podczas gdy dla USA Rosja to tlyko gracz z drugiej strony „stolika”).A zakup(lub „zakup”)bomby A to najszybszy sposob na wejscie do ligi graczy(lub chocby waznym figur na szachownicy a nie pionkow)-kazdy inny sposob(budowa gospodarki itp)wymaga dekad przemyslanego rozowju-na to szans nie ma.

    P.S.Polecam ostatni artykul Coryllusa na temat „zasobow”

    http://coryllus.pl/zasob-czy-podmiot-albo-o-definicjach-narodu/

    W „stylu 3r3” i naprawde…wstrzasajacy.

    • 3r3

      Nie miej złudzeń co do Chin. Napiszę jeszcze notkę kontynuującą ten tekst, bo to że Chińczycy chcą ekspandować to jeszcze nie wyjaśnia co takiego jest w Heartlandzie czego im trzeba. Czego wszystkim trzeba. Wyjaśnia to właśnie Coryllus w temacie o Auschwitz ^^

      • Piotr34

        Zludzen to moze i nie mam tylko od kogo innego by tu te bomby „pozyczyc”?Oni zdaja mi sie jedyni ktorzy EWENTUALNIE mogliby to rozwazyc-szkoda ze to nie lata 90-wtedy mozna bylo po prostu ukrasc.Jakis pomysl?Bo bez bomb A zawsze bedziemy zerem a z bombami mozemy przynajmniej ZACZAC cos tu budowac.Tym bardziej ze Niemcy zaczynaja przebakiwac o wlasnym arsenale nukleranym(trzeba by im szybko zalatwic z Turkami kolejny milion „uchodzcow”-albo lepiej z 5 milionow).

        • Piotr34

          Zeby zakonczyc ten temat-jak sie ma sile(czyli ZACZYNAJAC od bomb A ale oczywiscie na nich nie konczac)to nie tlyko mozna ale nawet warto lezec na waznym szlaku handlowym i go KONTROLOWAC.Jak sie sily nie ma to sie jest kontrolowanym.Na szlaku tak czy owak lezymy(czy UE-Rosja czy Nowym Jedwabnym)i nic na to nie poradzimy(bo to inni tak sobie umyslili)-skoro tak to trzeba zdbyc owa sile do kontrolowania swojego odcinka(czyli wlasnie zaczynajc od bomb A)-jak jej nie zdobedzimy to faktycznie bedzimy mieli powtorke ze stacji Auschwitz.

          • 3r3

            Myślę że to przegrana pozycja na mapie.
            Uważam że dysponując taką diasporą trzeba gdzieś zdobyć kolonię i tam zacząć od nowa – narodem na uchodźstwie. Do Polski można czasem wpaść coś ukraść i pokopać klatkę z małpą.

          • 3r3

            A może masz rację. Może trzeba kupić. Ale to nie tam, nie w Pekinie trzeba rozmawiać. Trzeba się przesiąść w Shenyang w pociąg do PYONGYANG. Trzeba by zrobić ściepę.

            • Piotr34

              PYONGYANG ma za maly arsenal jak na nasze potrzeby.Ale jakis pomysl na poczatek to jest.

            • 3r3

              Myślę że to z braku lepszych pomysłów. Gdzie dzisiaj kupisz wojsko niezaangażowane w pivot nad Wisłą? U Ruskich nie, w Arkansas nie, Buckingham nie, Holendrzy nie, to ja już nie wiem… w RPA? A jakiś pociąg stamtąd coś dowozi?

            • Piotr34

              W sumie lepsza bylaby opcja „pozyczenia”-taki chocby Pakistan zdaje sie byc wystarczajo skorkumpowany,Indie rowniez-i duzo tego maja.Tylko pewnie „gracze” wiedza i maja oko na te pierdolniki wiec moze byc trudno.
              Bardzo ciekawa dyskusja o niewolnictiwe.

  • Dzik

    @3r3:disqus :
    Po raz kolejny widzę w Twoich wypowiedziach odwołanie do Macedończyka. Czy mógłbyś polecić jakieś wiarygodne i ciekawe źródło, z którego dowiedziałbym się więcej niż z podręczników do historii? Chyba że planujesz napisać o Nim osobny tekst, to poczekam.

    • 3r3

      Podejrzewam, że po spaleniu Jego bibliotek i 2340 lat po zamordowaniu wszystko co o Nim możemy się dowiedzieć to bajki, podania, legendy. Ten człowiek nakreślił w epoce brązu włócznią geografię wedle której opisujemy świat.

      Jest jedna, bardzo istotna kwestia Jego podbojów – zakładał helleńskie kolonie.
      Dziś Chińczycy tworzą wszędzie chińskie kolonie. Wszędzie. Kreślą handlem mapę, poprzednią, przed Iskanderem też nakreślili kupcy – Fenicjanie – być może tak się łatwiej rysuje.

      • Dzik

        A Jankesi to nie nakreślili map przy pomocy włóczni (lotniskowców) i handlu (petrodolarów)? Mają kolonie wszędzie w postaci baz wojskowych i państw-proxy jak Polska.
        Chińczycy wchodzą im mocno w paradę. Ciekawe kto komu spali biblioteki.

        • 3r3

          Nic jeszcze nie nakreślili. Gdyż nie mają żadnego narodu. Nie są w stanie stworzyć kolonii, oni są jeszcze w fazie konsolidacji etnosu i może im się ta konsolidacja nie udać.

          Baza wojskowa to nie kolonia. Kolonia to ekspresja nadwyżek ludności – prosperity biologicznej. A jankesi importują ludność do siebie gdyż są tylko dużym obozem pracy (takie duże Auschwitz), a nie państwem narodowym.

          Ekspresją kultury jankesów są fastfoody, uprawy GMO, niektóre technologie, wybrane stroje. Ale to jeszcze nie jest powód, aby obce etnosy uznawały się za jankesów. To się dzieje dopiero po przyjeździe do USA.

          Chińczycy mają za sobą pięć tysięcy lat historii zapisanych pismami, których nikt poza nimi nie zna, nie bada i nie umie przeczytać. Pięć tysięcy lat prowadzenia polityki. Historia wojen o Eurazję ma tylko 15 tysięcy lat. Potencjał ludnościowy 1/6 planety.
          Jeśli to jest Szachownica Brzezińskiego to Chińczycy mają więcej pionków niż pól jest na tej mapie.

          • Dzik

            Masz rację. Ja pomyślałem o ostatnim stuleciu, a to ledwie 2% historii Chin. Dziękuję za wyprowadzenie mnie z błędu, wracam do nauki.

      • Piotr34

        Skoro juz uprawiamy dygresje:Uwazam ze Mahomet osiagnal znacznie wiecej niz Aleksander.Raz ze mial gorszy punkt startu a dwa po imperium Aleksandra 3.5 stulecia pozniej nie bylo sladu-od czasow Mahometa minelo prawie poltora tysiac lat i muzulmanie ciagle panuja nad gigantycznym obszarem.Mahomet osobiscie nie podbil zbyt wiele ale stworzyl najdoskonalsza machine do podbojow w historii ludzkosci(najdoskonalsza bo motywowana religijnie ktora dosc sprawnie wlaczala podbite ludy do mas wojownikow Kalifatu) i ktora dziala juz…dlugo.Jesli Chiny to najwieksza w historii cywilizacja to muzulmanie to najwieksi zdobwycy.Co do USA to masz racje-to swiezaki w tym imperialnym interesie-dopiero sie konsoliduja i cos zaczyna wygladac ze niekoniecznie im sie uda.
        Co do sciepy na bomby A-zeby tylko bylo komu zaplacic to by sie chetni na sciepe znalezli wliczajac nizej podpisanego.

        • 3r3

          Myślę że Chińczycy swoją agenturą Yuan zakreślili większy teren podbojów niż muzułmanie. Ponadto Yuan wprowadzili „pieniądz” papierowy – numer nie do przebicia, majstersztyk ekonomicznych samograjów.

          Przyczyną dla której Mahomet zaistniał i dokonał podbojów był kryzys finansowy spowodowany inżynierią (matematyką finansową) podobną do dzisiejszej. W tym sensie ekspansja kultury, w tym kultury rozumu, analizy zagadnień, umiłowania prawdy rozkwitła na arabskich uczelniach. Tym samym Mahomet stworzył maszynę tyle o ile nadającą się do podbojów, a przede wszystkim odporną na atak ekonomiczny.

          Mapa na której Mahomet dokonywał podbojów została nakreślona przez Iskandera. W ramach satrapii Mahomet dzielił państwa i określał strefy wpływów. Nie według map Wielkiego Babilonu, a według map helleńskich. Co więcej Mahomet dokonując podbojów wzorował się na Iskanderze (był człowiekiem wykształconym) i w swojej okolicy poszedł dokładnie Jego śladami.

          Co do A to myślę że gdyby z czapką obejść na IT21 to by się zebrało na kilka sztuk. Natomiast z kupcami jest taki problem że chcą mieć, a nie używać, a jak używać to walne zwołają, bo przecież trzeba zdecydować gdzie tego użyć, czy użyć, jaki cymes na tym zrobić.
          Videtur et hoc mihi Germanem non debere esse.

          Może warto pojechać do PYONGYANG i dowiedzieć się, czy pożyczyliby nam nieco żołnierza na majdan w Polsce.

          • PawelW

            „W tym sensie ekspansja kultury, w tym kultury rozumu, analizy zagadnień, umiłowania prawdy rozkwitła na arabskich uczelniach. ”
            Istnialy arabskie uczelnie przed islamem? Jakos nie kojarze. To nie byli koczownicy bujajacy sie od oazy do oazy?

            • Piotr34

              Nie wszyscy.Bylo tez pare miast zyjacych z handlu.Pamietaj ze Mahomet uciekal z Mekki(miasto)do Medyny(tez miasto).Dosc silne byly tam wplywy kulturowe zarowne z Rzymu(ktoremu wczesniej czesc lokalsow sluzylo jako najemnicy)jak i Persji a nawet Etiopi(ktora nieco wczesniej nawet czesc tych miast okupowala)

              @3r3:disqus
              Moze i sie na nim wzorowal ale jego „imperium” trwa juz kilkakrtonie dluzej.Co do Yuan ja ko Chinczykow to przyznam ze mam watpliwosci-dla mnie to Mongolowie a nie Chinczycy alejesli uwazasz inaczej to podaj jakies ciekawe zrodla na ten temat.

            • 3r3

              Chińczycy uważają że to jest ICH dynastia, a nie obca. Ponadto z nich tacy dzicy Mongołowie co to mieli papierowy pieniądz, chińską administrację i ustrój chińskiego królestwa. To tylko nam się wydaje że to byli Mongołowie tak jak Rosjanie wołali na Polaków „Litwa”.

            • 3r3

              Kryzys finansowy u koczowników? Oparty o odsetkowe systemy dłużne? Serio?

            • Piotr34

              1.Muzulmanie podbili Indie oraz Afryke Polnocna-tu Aleksander tylko zahaczyl-trudno wiec powiedziec aby muzulmanie po prostu szli w slady Aleksandra.
              2.Imperium greckie nie potrafilo wlaczyc podbitych narodow co spowodowalo ze spora czesc greckiego imperium po smierci Aleksandra upadla w buntach tubylcow(Azja mniejsza oraz polnocne Indie i tereny samego Iranu gdzie Partowie przepedzili Seleucydow).Ja nawet przyznam ze Aleksander probowal taki mechanizm wlaczania stworzyc ale mu sie nie udalo-udalo sie muzulmanom,Rzymianom czy po czesci nawet komuchom-jemu nie.
              3.”Grecka machina wojenna” opierala sie tlyko o geniusz Aleksandra oraz sprawna armie zawodowa-kiedy zabraklo geniusza sama armia nie wystarczyla.Zauwaz ze Rzymianie w ogole geniusza nie potrzebowali(choc zdolni sie trafiali)tak sprawny mechanizm mieli a i po Mahomecie muzulmanie tez choc zdolnych przywodcow mieli to geniusza nie potrzebowali tak sprawny byl to mechaznim.
              4.To ze Chinczyc uwazaja ze to byla ich dynastia jeszcze nie znaczy ze to byla prawda.To tak jakby rzec ze Lenin byl wielkim,proletariackim przywodca rosyjskim-nie byl.Ze sie Mongolowie zsinizowlai to sie oczywiscie zgodze-kto bedac biednym koczownikiem nie zsinizowal by sie zetknawszy sie z super cywilizacja chinska.
              5.USA dolarem doja caly swiat,papierowy pieniadz dynasti Yuan uzywany byl tlyko w Chinach i japonskim zadupiu-doili wiec nim wlasciwie tlyko samych siebie.Niezly wynalazek jak na tamte czasy ale niewiele im dla w tej imperialnej grze.

              Ale to powzyej to tlyko intelektualna zabawa.Ponizej…
              Kasa by sie moze i znalazla a i tacy co owa kase wezma tez-pytanie czy potem „produkt” dostarcza-i to jest glowna watpliwosc.A trzeba tego „produktu” troche-sztuka czy dwie nie wystarcza.

            • 3r3

              Masz całkowitą rację, z tym że Greków za Iskandera było w porównaniu do skali podboju tyle co brudu za paznokciem. Ich naprawdę można by wszystkich upamiętnić po imieniu w podbitych miejscowościach i jeszcze by wiele pozostało nienazwanych.

              Gibraltar nazywasz po arabsku, resztę bliskiego wschodu po grecku.
              Ale może to kwestia indoktrynacji, nikt nas nie uczy w szkołach podbojów Mahometa, a Iskandera owszem.

              Co do kroczenia śladami poprzednich zdobywców – robią to wszyscy dowódcy w historii, to ulepszanie kanałów projekcji siły, dlatego kampanie można powtarzać na starych mapach.

              Sprawną maszyną Rzymian była prokreacja, gdy wyczerpali zasoby biologiczne Odoaker zakończył męczarnie.

              „4.To ze Chinczyc uwazaja ze to byla ich dynastia jeszcze nie znaczy ze to byla prawda.”

              Nie znajduję podstawy by uważać ich za dynastię mongolską, tam się nic kupy nie trzyma. Koczownicy nagle sobie w jurcie wymyślili administrację, papierowy „pieniądz”, biurokrację, wywiad i podbijają jedno po drugim najstarsze państwa na planecie?
              Ta opowieść się kupy nie trzyma ponieważ oni najpierw byli zsinizowani, a później dopiero zaczęli podboje, a nie odwrotnie.

              Szwedzi też swojego papieru użyli wyłącznie u siebie – i też zbankrutowali.

            • Piotr34

              „Sprawną maszyną Rzymian była prokreacja,”
              Zgodzie sie(przekonal sie o tym Pyrrus)i jest to NAJLEPSZA machina do podbojow.Uwazam takze ze jest to ta sama machina ktorej kiedys uzyli Chinczycy(zdaje sie ze uprawa ryzu wymagala ogromnych mas rak do pracy).Brytole to pol na pol(sporo „skonwertowali” „biozasobu” z panstw niemiekcich).

            • 3r3

              A co jest potrzebne do działania kopalnie. I od razu Ci podpowiem – nie górnicy, Ci są wykształceni, drodzy, nie mogą nic spieprzyć bo się zawali, górnicy na pewno są ludźmi wolnymi i dobrze opłacanymi.

              Po co niewolnik w kopalni?

            • PawelW

              No wlanie, po co ten niewolnik w kopalni?
              Po to aby urobek transportować?

            • 3r3

              I po nic więcej, niewolnikowi nie daje się oskarda do ręki.
              Niewolnik to tylko taśmociąg, najgorsza, wyniszczająca biologicznie robota.
              Niemcy stosowali taki wyzysk przez 3 miesiące (później zwalniali z obozu), po pół roku inwalidztwo uznawali za nieodwracalne, a po dwóch latach takiej pracy osobnik tracił zdolność wykonywania pracy w ogóle z powodu bólu kręgosłupa.

              Co kompleksowo wyjaśnia handel niewolnikami i wydrenowanie zasobów biologicznych pomiędzy XII a XVII wiekiem do tego stopnia, że na wschodnich rubieżach RON były pustki nie do zasiedlenia, nie było tam państwowości, a problem handlu niewolnikami pozostawał nierozwiązany. Być może niewolnictwo było nawet przez aparat administracyjny wspierane, gdyż był to pierwszorzędny biznes.

            • PawelW

              W takim razie kompletnie nie rozumiem powstania Chmielnickiego. Przecież za nim poszła „czerń” ukraińska. Czyli kozacy wspólnie z chłopstwem walczyli przeciwko Lachom i starozakonnym. A w sumie jak rozumiem, powinni chłopi byli łomot kozakom i starozakonnym zrobić bo jak rozumiem taki Jarema starał się tę sytuację z wyłapywaniem jasyru ukrócić. Gdzie robię błąd myślowy?

              Wreszcie rozumiem, czemu Jarema tyle ludzi z Korony ściągał…. pytanie tylko, czy i on jakoś przypadkiem kasy nie zbijał?

            • 3r3

              Przyczyną buntu na Ukrainie była zapaść obrotu niewolnikami – skończyli się ludzie. Pobito się o resztki, a walczono z koncepcją żeby się tam wziąć za normalną gospodarkę (przemysł) i gospodarkę zapóźnioną (rolnictwo) vs handel niewolnikami.

              Zauważ że państwa upadły wtedy po wszystkich stronach wielkiego stepu.
              Wyczerpał się depozyt biologiczny. I wszyscy zdechli. I Ci co kupowali niewolników, i Ci którzy ich sprzedawali.

            • PawelW

              Zakładam, że podobny problem z najazdami i porywaniem poddanych mieli Rosjanie… czemu żeśmy się nie dogadali i nie spuścili Osamnom razem łomotu? Przecież były takie projekty.
              I dalej nie rozumiem, dlaczego chłopstwo stało po stronie kozactwa?

            • 3r3

              A to na pewno sami Osmanowie tak ten obszar wyeksploatowali?
              A przypadkiem prosperity nie była wtedy w Chinach? A były tam kopalnie?
              Ten eksploatował kto miał przemysł, kto płacił najlepiej. A któż mógł zapłacić najlepiej, czy nie ten co już wynalazł kredyt i pieniądz fiducjarny?
              Chiński świat, to wcale nie był dobry dla nas świat. Mimo że rośliśmy w tym świecie w potęgę.

              Chłopstwo potrafi poprzeć nawet Bolka, nie potrzeba takim żadnych argumentów racjonalnych, wystarczy małpom obiecać banany 🙂

            • PawelW

              Bardzom ciekaw jakiś źródeł, że ludzie ze wschodnich rubieży RONu trafiali do Chin… bo to jest info mnie, no trochę, zwalające z nóg. Moja dotychczasowa wiedza była taka, że państwa islamskie w całym basenie morze śródziemnego i czarnego gdzie mogły kradły ludzi (tutaj o tym sporo jest www . politicalislam . com)
              Ale o tym, że to chiny ściągały do siebie niewolników, to trochę mi się kłóci z polityką ich większości cesarzy, aby niewolnictwo eliminować…. czego nie wiem?

            • 3r3

              A kto był wtedy cysorzem? I ile było wtedy Chin? Które państwo było najbliżej nas i czy my ich przypadkiem nie nazywaliśmy Ordą, Chanatem?
              Rzuć może okiem na mapę Złotej Ordy, czy widzisz tam cokolwiek oprócz szlaków handlowych łączących nas z państwami islamskimi i kimś jeszcze?
              A na kiego czorta łowcy niewolników utrzymywaliby drożność szlaku do tego kogoś jeszcze? Żeby co tam sprzedawać?
              Ten ktoś jeszcze zawsze udaje że go nie ma. Mają kilka tysięcy lat praktyki palenia głupa.

              Bo ten chanat, orda miała jakąś biurokrację, zarządzało, administrowało olbrzymim terytorium. Kupujesz że biurokrację zorganizowały dzikusy? Pocztę, komunikację, system kredytowy, płatności?
              Przecież u nich polska szlachta zaciągała kredyty. U dzikusów?
              Bajka o tym, że na stepie nie było zorganizowanej korporacji to tylko bajka. A korporacja nie utrzymuje terytorium, które nie przynosi dochodu. Po coś im te połacie na wschód, aż do Chin były potrzebne, i raczej nie pędzili tamtędy wiatru po stepie.

            • PawelW

              Zgadzam się, że jak dotychczas nie zastanawiałem się z czego żyła Złota Orda i wogóle wszystkie państwa na tej trasie… widzę lukę do zapełnienia…

              Ale ok, jak to się zatem ma do Twojej tezy, że nasi poszli na dymitriady…? Co oni chcieli w Rosji osiągnąć? Bo według tej tezy musieli chcieć podtrzymać drożność szlaków handlowych na kierunku na Chiny… a co chcieli Carowie i rosyjscy bojarowie?
              Chcieli ten handel zatrzymać? Ruscy się martwili, że nasi szlachetkowie handlują ukraińskim chłopstwem?

            • 3r3

              Wszyscy chcieli tego samego. Chcieli przejąć szlak – żyłę złota.
              To że nasi przodkowie przypinali do skrzydła nie czyniła z koni pegazów.
              Ani z naszych przodków aniołów.

              Mieszkańcy Wielkopolski chcieli przejąć handel niewolnikami. Chcieli kolonii na wschodzie. Wszyscy brali kolonie, oni też mieli marzenia. To były skurwysyny, tyle że nasze.
              Chyba że sugerujesz iż ogarnęło tych rzeźwo myślących ludzi jakieś nieprzytomne marzenie?

          • Godfather

            Jesteś pewien, że Mahomet stworzył…? Wg jednej z tez głównym nauczycielem (czy nawet aniołem który mu objawiał) był „wyznawca religii kupieckiej” z Mekki. Zresztą nawet za niego spisywali bo sam pisać nie umiał.
            Czyli klasyczne: „ważne kto jest promotorem”.

            • Piotr34

              @disqus_XA8fqnOcas:disqus
              Teoria ta jest mi znana(nawet ksiazke posiadam) i uwazam ze sluszna.Jakzez latwo moga sie oni(„promotorzy”) w tlum muzulmanow wtopic nawet wizualnie(ach te same brody i nie jedzenie wieprzowiny i pare innych rzeczy) i jak skutecznie islam rozbil zwycieski wtedy pochod heretyckiego(dla promotorow)chrzescinajstwa na wschodzie.Paru religoznawcow twierdzi ze islam jest PRZECIWINSTWEM chrzescijanstwa tak SKONSTRUOWANYM aby nawrocenia z islamu byly praktycznie niemozliwe ze wzgledu na bariere mentalna-praktyka to potwierdza,nawrocen z islamu jest relatywnie bardzo malo.Potem sie „golem” nieco urwal z uwiezi ale nigdy do konca(praktycznie az do XIX wieku stosunki islam-judaizm byly bardzo dobre).Osobiscie uwazam iz jest to teoria prawdziwa.
              @3r3:disqus
              To nie jest tak ze ja deprecjonuje Aleksandara bo on byl chyba PIERWSZYM GLOBALNYM zdobywca ja tlyko mowie ze jeden „uczen” ktory go nasladowal przerosl mistrza-tylko jeden.
              Co do starozytnosci Chin-watpie w te ich 5 tysiecy lat pisanej histori-cesarz Quin(ten od nazwy Chiny) okolo roku 200 p.n.e. spalil im biblioteki budujac swoje imperium-od tego czasu ich wiedza na temat czasow przed nasza era to glownie mity i podania,konkretnej wiedzy malo ale archeologowie nie potwierdzaja istnienia tam zaawansowanej cywilizacji przed 2000 p.n.e. a cos naprawde cywilizowanego to nie bylo wczesniej jak 1000 p.n.e. zas konkretna wiedze(ksiazkowa)to maja gdzies tak od poczatku naszej ery.Stara cywilizacja ale nie az tak stara jak sama twierdzi.

            • 3r3

              Cytujesz Gabriela C.

              Nie wiem, nie byłem przy korycie gdy to się działo, ta historia jest dla mnie tak samo prawdziwa jak LoR.

              Są czasy po naszym urodzeniu, które doświadczaliśmy, i przed naszym urodzeniem będące jedną mieszanką Hitlera z Wikingami i Etruskami przesączonego Wielkim Chanem z Neandertalczykami przed zmianą geografii – przed zlodowaceniem. Nie wiem co jest prawdą i czy ta istnieje, poruszam się po omacku, rozważam Wasze opinie, ich akceptacja przyjdzie u mnie z czasem.

              Badając przedmioty w laboratorium wiem, że dowiaduję się prawdy jakiej nie mogłem dowiedzieć się z doświadczenia żadnego człowieka – specjalisty od przedmiotu. Granica postępu to nie tylko brak wiedzy o przyszłości, to również podsumowanie wiedzy z przeszłości jako nieistotnej.

              Zauważ że poszliśmy już w dyskusji śladami Taizu Borjigina Temudżyna („każdy” założyciel chińskiej dynastii nazywał się Taizu). Poszliśmy śladami Mahometa i Iskandera. Trzy razy podeptaliśmy Iran, Afganistan, i Wielki Babilon.
              Nikt nawet nie podniósł kwestii co takiego podbił Jezus Chrystus, jakimi śladami poszły Jego armie. Miał wszak dwunastu apostołów, sprzedali płaszcze i kupili dwa miecze. Czy potrzeba było więcej aby stworzyć większe królestwo na dłużej?
              A gdyby kupili trzy?

            • Piotr34

              @3r3:disqus
              A wiesz ze o Chrystusie nawet mialem wspomniec-ale darowalem sobie-uwazam ze On tworzyl cos innego niz Imperium-choc nie do konca rozumiem co.
              KRK czy buddysci zbudowali (nad)struktury ale to NIE sa (nad)Imperia.Nie wiem czemu te (nad)struktury sluza-moze temu co twierdza ich zalozyciele i „menagerowie”,moze czemus innemu a moze zupelnie niczemu(ot takie tam na wpol przypadkowe wytwory szalonych,”zawirusowanych” umyslow)-naprawde nie wiem(Lenin twierdzac ze to opium dla mas szedl tu na latwizne bazujac na lokalnych doswiadczeniach roznych miejscowych „kacykow”-owszem tak bywalo ale jego odpowiedz w tej materii nie wydaje mi sie wyjasniac calkowicie sprawy).
              Co masz na mysli mowiac ze islam jest odporny na ataki ekonomiczne?Chyba NIE tlyko system bankowy(bo ten jest raptem kopia wczesnochrzescijanskiego i zydowskiego)?Moglbys ten watek rozwinac?
              @disqus_XA8fqnOcas:disqus
              Jesli juz mowimy o strategiach budowy imperiow to trzeba jeszcze wsponmniec o strategi wspomnianych juz „promotorow”.Strategi koczowniczo-pasozytniczej budowy (prawie)Niewidzialnego (nad)Imperium.
              Koczowniczej bo zmieniaja terytorum(i podlegly biozasob)po wyeksplatowaniu i pasozytniczej bo polega na usadowieniu sie wewnatrz innych organizmow spolecznych,(prawie)Niewidzialnego bo nie wymaga licznych mas „narodu imperialnego”(zwanego tu wybranym) i (nad)Imperium bo jest to (nad)struktura budowana na lokalnie istniejacych imperiach(jak chocby obecnie USA-oczywiscie tlyko po czesci).
              Jest to strategia bardzo stara(zaczelo sie za Jozefa w starozytnym Egipcie a potem byla Persja Kserksea)-czyli rownie stara jak chinska(polegajaca na zalewaniu terenu gigantyczna masa ludzka i tworzeniu „chinskiego swiata”)ale bedaca jej przeciwienstwem-w strategii imperialnej „promotorow” „narod imperialny” MUSI byc nieliczny-nie liczy sie demografia a kontrola finansowa oraz wojna informacyjna,klasyczne wojny tylko poprzez rozne proxy i wykreowane „golemy”(islam,komuna w swoim czasie itp).Ma swoje plusy(nie wymaga masy ludzkiej)ale i minusy(szczuplosc „narodu imperialnego” przynosi zagrozenie roznych pogromow i innych „holocaustow”-co niezle tlumaczy ich wrecz chorobliwa paranoje na tym punckie).Zreszta zeby byc szczegolowym to zdaje sie byc nie tyle scentralizowane imperium co raczej „konfederacja”.
              Niezle dziala ale wymaga naprawde pierwszej klasy „narodu imperialnego”.U niektorych budzi obrzydzenie swa pasozytniczoscia i bezwzglednoscia u innych budzi podziw swym intelektualnym wysublimowaniem oraz moca woli(zdaje sie ze Adolf H. nie mogl tu sie zdecydowac-nienawidzil ale tez podziwial i nawet probowal kopiowac to i owo).
              Inne strategie(jak Rosja,Niemcy itp)pomine bo raz ze zawiodly a dwa sa znacznie prostsze do rozszyfrowania.

  • Luk

    >>skrivelser 000104
    Czy ja dobrze zrozumiałem? obciążenie odwrotne VATem w Szwecji (w tym przypadku opisanym) jest dobrowolne?
    ps. nie znam szwedzkiego i tak po słowie tłumaczę. Czym to jest to „metallkonto” – konto, na którym są środki tylko uzyskane w zamian za towar?

    >>>Wszak jaki śmiałek by się czepił banków o handel papierem?
    Sugerujesz, że za Vat, którego ministerstwo nie może się doliczyć, mogą być odpowiedzialne instytucje finansowe, banki?

    • 3r3

      @Luk
      Wg Szwedzkich przepisów możesz poddać się opodatkowaniu dobrowolnie, na przykład kiedy jako osoba prywatna zechcesz rozliczyć VAT (ponieważ rozliczasz wynajem nieruchomości, albo działalność hobbystyczną). Wynika to z tego że masz w danym okresie rozliczeniowym jakieś takie czynności podatkowe, które są właściwe dla płatników VAT. W przypadku konta towarowego jest to przypadek w którym kupiłeś złoto inwestycyjne, wyprodukowałeś jubilerkę i chcesz zapłacić VAT od tej transmutacji.

      Na zwroty bym się nie kusił z tego pułapu, choć jak udokumentujesz to Ci zwrócą. Tylko trzeba będzie to uzasadnić.

      To metallkonto sugeruje że są tam należności za metal. Ale może być metal, może być metal przedpłacony, albo rolowany, albo opcja jego nabycia po ustalonej cenie, albo zobowiązanie w metalu, albo prawo poboru, albo sobie wymyśl jakąś konstrukcję umowy co tam w rzeczywistości jest zapisane i się tak fajnie nazywa ^^
      Nie ma katalogu zamkniętego co tam można zapisać pod tą rubryką. Póki nikt się nie kłóci – jest tam taki VAT jaki chcesz, czyli albo inwestycyjna zerówka albo jubilerska stawka normalna swapowalna na dowolny inny towar o tym samym opodatkowaniu, a nawet materiał żywnościowy (złoto do celów spożywczych) na jakiś udziwnionych stawkach. Call it Yourself.

      „Sugerujesz, że za Vat, którego ministerstwo nie może się doliczyć, mogą być odpowiedzialne instytucje finansowe, banki?”

      Powstrzymam się od szczegółowej odpowiedzi gdyż wypiłem, zakąsiłem i nie mam ochoty bekać; za to.

      Zwracam uwagę na (hipotetyczną oczywiście ^^) możliwość tworzenia innych przepływów należności VAT niż te wynikające z typowej karuzeli, czyli opartych o normalny handel. Aby taka struktura działała poprawnie (czyli pozwoliła korzystać z powagi państwa w kontekście opodatkowania na korzyść własną) konieczne jest wystąpienie w którymś momencie przepływu formalnej kasaty VAT z jakiegokolwiek powodu. Tych formalnych powodów dostarczają usługi, produkty, branże, firmy zwolnione z VAT w różnych zakresach. To tutaj następuje konwersja zobowiązań skrzyżowana z obowiązkiem przechowywania dokumentacji przez czas określony.

      Można prowadzić działalność opartą o VAT (wszak 25% piechotą nie chodzi, opisywałem jednak w którymś artykule, że aż tyle się nie wydoi) w ogóle nie zwracając się o zwroty. Nie jest to oczywiście tak efektywne i spektakularne jak karuzela, ale bez osobowych źródeł informacji wewnątrz takiej spółdzielni rozpracowanie tego tylko na podstawie generowanych na zewnątrz informacji jest zależnie od poziomu maskirówki trudne (aż do przypadkowości) lub w ogóle operacyjnie niemożliwe.

      Ministerstwo się nie doliczy, ponieważ nikt nie skontroluje leasingów, ubezpieczeń, zabezpieczeń, gwarancji, refinansowania. Tam są nieciągłości, które można uznać za zwykłe biurokratyczne niedociągnięcia. Ot przy zmianie stanowiska jedno zostało puste, nikt się papierami nie zajął, mogły z nich wynikać jakieś należności dla państwa, ale że nikt ich nie raportował to państwo nie wiedziało i nie przyszło się o nie kłócić, a przecież kto by podważał dokumenty wydawane przez koncesjonowane (przez państw) instytucje finansowe? No któż by śmiał kontrolować takie instytucje i czym? Jakim aparatem? To niby tak prosto wejść do ubezpieczalni czy banku i wyrozumieć o co chodzi w umowach takich na przykład ubezpieczeń forwardów?

  • anonimus

    3r3 a jak widzą inwestycje Chińczyków Szwedzi??? w koncu czajniki kupili volvo…, mozesz napisać jakiś artykuł o Szwecji??? W Polsce przedstawiany kraj miodem i mlekiem plynący samotnych ludzi.

    • 3r3

      Czajniki wykupują technologię, wywożą know how, czasem wypożyczają inżynierów, ale Ci wracają (bo nie mogą tam rozwinąć biznesu bez układów). Przepaść intelektualna jest ogromna. To porównanie państwa mającego:
      10 000 000 mln mieszkańców i
      1 500 000 000 mln mieszkańców (być może więcej o 20-30 państw tych wyżej – taki drobny błędzik w liczeniu prowincji),
      z których oba produkują up to date myśliwce. To zupełnie nieporównywalne wysycenie techniką i wiedzą.

      Szwecja to bałagan gdzie państwo straciło kontrolę nad częścią terytorium, nie jest zdolne do utrzymania kontroli ruchu powietrznego, ma poważne wysycenie agenturą niemiecką (nieco wypchniętą), amerykańską (lewacką) i rosyjską (biznes). Bałagan wynika z braku młodej, zaangażowanej w państwo kohorty. Szwedzi po cichu wymarli, została piosenka i chorągiewka. Uważają że rząd powinien coś za nich zrobić. Bo przecież tylko rząd coś może, oni sami oczywiście nie.

      Chcecie urwać kawał sukna to przyjeżdżajcie, bierzcie i jedzcie z tego wszyscy – to socjalizm.

      • PawelW

        Mógłbyś coś więcej napisać o agenturze teutońskiej i metodach jej działania? Co i jak robią?
        Może to dobry wzór do nauki i wdrożenia u nas w sensie, że też moglibyśmy te metody stosować…?

        Co do Szwecji to zapewne nie tylko Ty widzisz, że „przyjeżdżajcie, bierzcie i jedzcie z tego wszyscy” ale też sporo ludzi z zachodu i wschodu jest tego świadomych. Nie każdy jest tak doświadczony jak Ty, jakie szanse widzisz u kogoś, kto jeszcze biznesu nie prowadził?

        • 3r3

          Jeśli nie tu – to gdzie? Jeśli nie teraz – to kiedy?

          To państwo takie samo jak każda upadająca monarchia – umarł król i żaden nowy nie żyje król – kto bliżej żłoba zaczyna rwać tkaniny, wynosić szafy, kalamita zrywa pierścień ze stygnącej dłoni. Ostatnie grupy zorganizowane rabują krzycząc „w imieniu suwerena” licząc że tu jeszcze wieść o śmierci nie dotarła.

          Topnieją oszczędności, insiderzy puszczają akcje, znikają fundusze emerytalne, wprowadzane są zakazy uzyskiwania pozytywnych wyników finansowych przez „fundacje / stowarzyszenia” (ideell förening), Boliden (taki KGHM) wydaje ostatnie serie sztabek – nowych nie będzie, terytorium przejmują gangi, muzułmanie.
          Rozkład struktur jest błyskawiczny. Państwo niezdolne wytworzyć siły wewnątrz własnego organizmu – silne zewnętrznie.

          Tymczasem finansistki (baby) twierdzą że jest dobrze, bo przy tak rozkręconej gospodarce, tak dobrej koniunkturze, tak niskich stopach procentowych DŁUG PAŃSTWA JEST niski, deficyt jest niski. To kiedy ma być nadwyżka jak nie w takich warunkach?

          Przytomności!

          //===================
          A Niemcy jak każdy – kontakty personalne z establiszmendami, wejście z kapitałem, wykup w branżach strategicznych (łańcuch stali, energia, wydobycie, zbrojenia, budownictwo infrastrukturalne) czego się da, a później dokręcanie śruby na kosztach i eksploatacja aż do zapaści strukturalnej branży.

          Rosjanie mają hutę i dystrybucję aluminium, nawet skorumpowali niektóre ośrodki lokalne i podpisali sobie umowy na infrastrukturę do budowy Nord Stream 2 wbrew rządowi centralnemu.

          Państwo doprowadzone do stanu bezbronności. Będzie musiało poszukać sobie protektora. Czy skonsoliduje się w nowej Unii Kalmarskiej w postaci Unii Nordyckiej pod protektoratem amerykańskim, czy też razem z Finlandią przejdzie pod protektorat rosyjski, względnie rosyjsko – niemiecki nie ma znaczenia. Państwo rzucone na pożarcie. Pozostało tu jeszcze korzystać póki wolność jest w anarchii, ale wszystko już gotowe do drogi gdy skończy się czas.

          • Maksior

            @3r3
            „…gdy skonczy sie czas.”
            Jaki widzisz horyzont czasowy do tego momentu? Obserwujac sytuacje w Niemczech zastanawiam sie, czy Polska nie stanie sie w perspektywie pokolenia znow „przedmurzem”, tylko tym razem od drugiej strony. Taktycznie zagrywka Makreli z uchodzcami moze sie obrocic na nasza wielka korzysc, pod warunkiem popedzenia jej mapetow od koryta – polski paszport moze byc w dajacej sie przewidziec przyszlosci sporym atutem…
            P.S. Jak widzisz/oceniasz role KRK w przekroju historii Polski?

            • 3r3

              @Maksior
              Myślę że już ten moment jest.
              Czegoś takiego jak Polska nie ma w rozumieniu państwa, to protektorat przechodni.
              Żadne z tego przedmurze – raczej umieralnia dla starców, co tam zostali i garstki młodych którzy będą tych starców nieśli na grzbietach wykonując urojone obowiązki.

              KRK w rozumieniu ideologii pozwalającej koncentrować władzę to było dobre zagranie.
              W czasie reformacji rozsądnym było stworzenie państwa wyznaniowego i czystki religijne – niestety wpadli na to wyłącznie reformatorzy, KRK nie był już wtedy ideologią konkurencyjną do imperialnej, ale dalej nadającą się do użytku. No i wreszcie wynalezienie Marksizmu przekreśla dalszą egzystencję ideologii KRK – jest skuteczniejszą formą przejmowania władzy.
              KRK w rozumieniu instytucji przydał się, mógł się przydać bardziej gdyby w odpowiednim czasie rozbić tę świnkę skarbonkę (reformacja) i tym sfinansować ekspansję. Tymczasem nikomu to do głowy nie przyszło i świnkę rozbili nam najeźdźcy (Szwedzi), a później zaborcy. I poszło w komin kilka wieków akumulacji.

            • Piotr34

              Gdzie widzisz OBCA skarbonke ktora MY mozemy rozbic?Moze jakas nacjonalizacja OBCYCH bankow i marketow tudziez zrzucenie dlugow kiedy Bundeskalifat bedzie padal?-taka luzna propozycja.

            • 3r3

              Prawnicy. Wszyscy. Konfiskata, w potylicę i do dołu.

            • rygar

              obca skarbonka to niemieckie zasoby w PL – sklepy, fabryki itp.

            • 3r3

              A prawnicy to nasi? Też obcy – w potylicę i do dołu.

            • rygar

              no nie widzę powodu aby wybierać albo-albo ;P

            • 3r3

              Bo to nie jest albo albo – każdy jest wrogiem i każdego trzeba zjeść.
              Warto zacząć od najsmakowitszych kąsków zapewniających największe zasoby i najbardziej demolujących zwartość grupy – to oznacza, że prawnicy w ogólności razem z rodzinami są takim kąskiem ponieważ zgromadzili zasoby i swoim bredzeniem o zasadach, których nikt prócz nikt nie rozumie dezorganizują życie pozostałym.