Klient – ten przemiły gość, który płaci nasze rachunki

Szukanie klienta w przemyśle jest sprawą banalną, ale czasochłonną. Firmy produkcyjne mają bardzo słabą ekspozycję informacji. Najczęściej nie dowiesz się, że gdzieś jest fabryka, dopóki do niej nie wejdziesz. To nie jest jak 50 lat temu, że można je było znaleźć po dymiących kominach (dziś widać emisję termiczną z postawionych wkoło firmy kontenerów z modułami ogrzewania i zaopatrzenia w energię).

Aby znaleźć klienta należy zidentyfikować okoliczne strefy przemysłowe, czyli miejsca gdzie wolno hałasować i jeździć ciężarówkami. Następnie wydrukować swoje oferty, zabrać garść wizytówek, załadować markowo rozpoznawalne narzędzia na pickupa i tam się wybrać.

Na miejscu typowa praca domokrążcy – chodzimy od firmy do firmy, powtarzając mantrę o tym co robimy, dla kogo, czym, i wciskamy nasze papiery, pytamy zawsze o spotkanie z prowadzącym firmę. Tysiące razy odbijecie się od drzwi, od recepcji, od ludzi. Ale zdarza się wejść i akurat trafić – właśnie szukali Ciebie i nie wiedzieli gdzie szukać. Czasem dzwonią na drugi dzień, jak dociera do kogoś z kim wczoraj rozmawiał i że ma problem, który właśnie Ty możesz rozwiązać.

Prowadząc taką działalność w kilku krajach zastosowana metoda sprawdziła się za każdym razem. Najczęściej pierwsze pytanie to czy na pewno mam te narzędzia z obrazka, a drugie to czy przy sobie i mogę pokazać – dlatego jeździmy z częścią kramu, tak aby było na bogato. Niekoniecznie narzędzia muszą być do natychmiastowego użycia, po prostu musi być widać, że mamy, bo to interesuje klienta, który sam też takie ma, ale nie ma wystarczającej liczby ludzi, których można z narzędziami zostawić. Wnioskowanie klientów jest następujące – skoro Cię stać na narzędzia, to musiałeś na nie zarobić i dbasz o nie, ponieważ z nich żyjesz.

Zwracam uwagę, iż prowadzenie takiej oferty powoduje, że w tym czasie nie pracujesz, a szukasz klienta. Czyli nie zarabiasz. Dlatego dobrze jest mieć sprzedawcę/agenta. Kogoś kto zawodowo zajmuje się sprzedażą Twoich usług. To bardzo praktyczne jak firma jest na kierunku z małej do średniej. Dobry handlowiec potrafi na bazie Twojej firmy rozkręcić ofertę jakiej się nawet u siebie nie spodziewasz. Sprzeda to, co myślałeś, że nikt tego nie potrzebuje. I potrafi rozkręcić produkcję z usług, a to jest podstawa do przejścia z małego przedsięwzięcia do średniego przedsiębiorstwa.

Podsumowanie – klienci kryją się w strefach przemysłowych i na tyłach gospodarstw, wcale o sobie nie informują w internecie.

Komentarze są moderowane. Szanownych Czytelników prosimy o komentowanie zgodne z tematyką wpisu. Zapraszamy na forum po dyskusje na tematy wszelakie.

Jeśli chcesz zwrócić uwagę na literówkę lub błąd techniczny, zapraszamy do formularza kontaktowego.