Kto się wyłamie – Zombie Apokalipsa

Tekst na temat pewnych niuansów banków centralnych nie tak całkiem zależnych (bo starych i zabezpieczonych złotem i żelazem), które mogą wywinąć pewien deflacyjny numer, gdy będzie się waliło i paliło i chyba to robią – ceny złota się nie kleją.

A przy okazji polecam wyprawę do piekłoszczaków (niemiecka jaczejka), aby dowiedzieć się jak z otchłani czerwonego piekła widzą to co i my widzimy: http://www.przeglad-anarchistyczny.org/teorie-kryzysu/66-globalny-kryzys-globalna-proletaryzacja

Polecam chłoporobotnika po ichniemu: 4.2.1
Podporządkowanie pracy: 2.3 (czyli zostań fachowcem)
Precz z lewicą? Anarchiści? 5.1
IT21 czytają? 5.2.2

O detale o czym oni tam p…iszą, to mnie nie pytajcie.

Wracając jednak do banków centralnych. Nie wszystkie są spięte w BIS tak samo, i nie wszystkie w ogóle są pospinane. Do tego niektóre są w państwach uprzemysłowionych na poważnie (czyli mają własne wszystko co służy do bicia, a w razie potrzeby mają też przemysł, żeby się szarpnąć na wszelką BMR). I co więcej – ze względu na skalę operacji są to banki izolowane (wyodrębnione z sieci powiązań). To są takie zakonserwowane agregaty siły, potencjału produkcyjnego przełożonego na ekonomię. Są też państwa, które we współpracy (przy użyciu) częściowo niezależnych banków centralnych prowadzą ekspansję i konsolidację poprzez wysysanie zasobów. Od razu wymienię jak widzę te wybrane niezależności. Otóż państw przemysłowych na poważnie jest niewiele (pomijamy zupełnie USA+Chiny jako hegemona). Są to oczywiście Niemcy i Rosja, z których oba prowadzą ekspansywną politykę banku centralnego, z tym że Rosja ma małe zakresy tych działań i dużą niezależność od „systemu” (od FED i Bazylei), Niemcy zaś duże zakresy i dużą zależność. Te państwa ze względu na skalę (Rosja jest gospodarczo o połowę potężniejsza od Niemiec, przy czym nie sugerujcie się abstrakcyjnym PKB, bo Rosja to gospodarstwo) mogą sobie poważnie pozwalać, przy czym Niemcy mają wojska okupacyjne u siebie. Na poziomie równorzędnym gospodarczo, ale lepszym geograficznie (dostęp do mórz) i potężniejszym technicznie jest Japonia, przy czym Rosja 145m luda, Niemcy około 80 i Japonia 127 – dlatego stawiam te państwa obok siebie. Są to państwa globalnie kluczowe i bardzo niebezpieczne, bo mogące przemocą wyrąbać sobie hegemonię (Japonia najłatwiej, Niemcy najkorzystniej, Rosja najstabilniej). Dlatego w Japonii i Reichu stacjonują wojska okupacyjne hegemona.

Są też drobne państwa z bardzo ostrymi zębami, ale nie warczą (to raczej zamknięte twierdze). Szwajcaria, Szwecja, Białoruś, Korea, dawniej RPA i Ukraina. Co też w zestawieniu Szwajcaria robi obok Białorusi czy Ukrainy? Przemysł to nie tylko zegarki, to też silniki rakiet, samoloty. Nie tylko narzędzia którymi to wszystko można pozyskać ale i ludzie. Polecam w tej kwestii ten tekst. To, czego tam nie ma w tekście, to rozkład ludzi ponad średnią zdolnych korelować działania innych oraz o kompetencjach specjalistycznych – zostali oni odessani z Polski, są oczywiście jeszcze firmy niedobitki, bo jakoś niemieckie zapotrzebowanie musi się turlać, a niektórzy z innych przyczyn nie chcą nigdzie jechać, ale jak autor słusznie zauważa w jednym ze swoich komentarzy trzeba do wytworzenia pewnych struktur masy krytycznej – to o czym pisałem – musi być pewnych rzeczy na bogato, tak dużo aby były „za darmo”, muszą na rynku być specjaliści od przemysłu, którzy wiedzą z czym to się je (ja wiem, że to straszne marudy, ale po to otacza się ich optymistami świeżo po uczelniach, żeby tak ponuro tam nie było). Wszystkie wymienione państwa mają olbrzymie problemy demograficzne, ale jeszcze mogą fiknąć i o ten temat chciałem poruszyć.

Fiknąć

Otóż wszystkie te państwa mogą (jeśli USA + Chiny, Niemcy, Japonia, Niemcy i Rosja z jakichś przyczyn będą miały zrytą alokację i poblokują sobie wzajemnie łańcuchy dostaw robiąc sobie koło pióra biurwą, kontrolami, może nawet przemocą) mogą dokonać pewnej szczególnej rzeczy, ponieważ są małe i przemysłowe. Otóż mogą dokonać kompensaty pełnej każdego rozliczenia w swoich wielkoskalowych produktach przemysłowych. Czyli w gotowych fabrykach, obiektach przemysłowych, przetwórniach. Bo to, widzicie, nie jest tak prosto sobie „zainwestować w fabrykę” – widzieliście gdzieś sklep z gotowymi, wyposażonymi fabrykami takimi, że tylko ludzi wpuścić i guziki wciskać? Te państwa właśnie dysponują takimi już zorganizowanymi (a to bardzo trudne) aparatami zdolnymi korelować działania w tej skali i mają narzędzia, żeby to wytworzyć, zapakować i dostarczyć w jakiejś tam bliższej czy dalszej okolicy pod warunkiem, że im Hegemon to przepuści. Ponieważ Szwajcaria, Szwecja, Białoruś, Korea są nie w tej wadze, żeby się kopać o światową dominację w jakiejkolwiek kwestii to Hegemon może być dla nich łaskawy, albo po prostu ich zignorować jako niegodnych marnowania zasobów do powstrzymywania.

Choć czasem na jakiś Iraq czy Libię bomby polecą.

Skompensować w pełni rozrachunek z inną gospodarką oznacza pozyskać od tej gospodarki jej dobra i surowce z wymiany za własne (w rozważanej sytuacji – zaawansowane obiekty przemysłowe), w tym prawa poboru w postaci walut, udziałów w ich firmach, gwarancji, ustępstw politycznych. O ile takie mało istotne kraje z ustępstw politycznych to nie bardzo mają jaki płaszcz wziąć, który będą w stanie obronić, ale całą resztę to wezmą chętnie i zawsze. Z tym że ma to swoje konsekwencje – po takim rozrachunku waluta kraju przemysłowego mając przewagę w kumulacji kapitału w eksportowanych dobrach musi, po prostu musi się umocnić. I to umocni się nawet jeśli kompensata jest częściowa i przy okazji odda się część własnej waluty do przyszłych zakupów tego co jest czyli… wyrobów przemysłowych (nie można kupić czegoś czego nie ma, a z przyczyn politycznych te kraje nie sprzedają wpływów politycznych u siebie – bo jeszcze nie muszą, aż tak ich nie ciśnie). Przewaga techniczna zapewnia olbrzymią przewagę w handlu, o ile Hegemon łaskawie przepuści karawany.

I tutaj wkracza nam bank centralny, bo wicie, rozumicie – wszyscy są obecnie przymuszeni w wojnie walutowej dewaluować. Nawet Szwajcarzy muszą kupować jakieś FANGi i pakować się w chore alokacje pod wodospad na jankeskiej i światowych giełdach tylko dlatego, że jest wojna i kto się nie zastosuje ten dostanie w ucho.

Z tym że wojna nie będzie trwała wiecznie, w końcu się zaostrzy do konfrontacji zbrojnej, albo siatka rozdzielająca warczącego Trumpa i Xi się skończy, a wtedy obaj się z godnością odwrócą i bez powarkiwania odejdą na swoje z góry upatrzone pozycje zamiast okładać się niukami. Może też dojść do rzeczy najwspanialszej – zimnej wojny, kiedy to granice zostaną uszczelnione, ludzie wzięci w kamasze, a ktoś przecież będzie musiał przemysł robić. I komuś z tej drobnicy zacznie umacniać się waluta.

Jak się fika?

Fikanie banku centralnego małego państwa przemysłowego polega na utrzymywaniu stałego salda i zakotwiczenia zadłużenia własnego względem innych banków centralnych w rozrachunku obrotów bieżących. Czyli na niepodejmowaniu z zagranicy towaru na kredyt.

Dla przemysłu oznacza to, że musi trzymać waluty obce, co dla banku centralnego oznacza, że musi rozszerzać rezerwę coraz bardziej egzotycznych walut z jakimi to przyjdzie do głowy handlować przedsiębiorcom. A opisuję tu kraje, gdzie pojęcie wizy do innego kraju to miś polarny na Saharze. Im wolno jeździć wszędzie, paszport Szwecji czy Szwajcarii to bardzo dobre bilety. Nie to co jakiś tam polski świstek.

Rozszerzać rezerwę i sprzedawać dobra przemysłowe czyli w rzeczywistości – udzielać innym kredytu, produkować dla innych i karmić ich własną walutą, którą są zmuszeni utrzymywać w excesive reserve, w takiej nadwyżce aby zawsze starczyło na podtrzymanie własnych fabryk w ruchu uzależnionym od dostaw z państwa przemysłowego. Waluta takiego kraju przemysłowego puchnie. Tak swoją potęgę budowało USA – a jak gdzie trzeba było wyjaśnić pojęcie otwartych granic i wolnego handlu w tę stronę, to zaraz pojawiały się kanonierki i wykładały wszystko do fundamentów. Z tym że Szwajcaria, Korea, Białoruś i Szwecja nie będą nigdzie grasować kanonierkami, mają tę przestrzeń jaka zostanie w niszach niewypełnionych przez alokowanego w hegemońskiej zabawie Xi i Trumpa z użyciem Rosji, Niemiec i Japonii.

Jeśli więc któryś z tych krajów zostanie spuszczony ze smyczy, niedopilnowany i akurat trafią się tam przytomni politycy (a mają na tyle niezależne banki centralne, że świadczy to o ich zaradności i przytomności) to mogą fiknąć. Przy okazji takiej koordynacji polityki ekspansji banku centralnego i przemysłu wszystkie inne branże mimo wzrostu za trendem pozostaną pod trendem i zacznie dochodzić w tych krajach do wykoślawionej alokacji (takiej jak jest obecnie w Reichu) nastawionej na eksport przemysłowy. Inflację w tych krajach to zabije, bezrobocie zniknie, bilansy rozrachunków będą silne, budżet państwa mimo rozbuchania będzie się spinał i pojawi się norweski problem „czy trzeci dom brać na kredyt?”. Hegemoni są wredni i potrafią przerwać taki sen, dlatego trzeba upilnować ludność, aby nie żyła na kredyt. Hegemoni potrafią nagle wypełnić te nisze – wystarczy, że oderwą się od swoich zmagań we wpływy i pozwolą własnym gospodarkom grasować poza zbrojeniami.

Ten moment – moment zanim Hegemoni dadzą sobie spokój uzyskując jakiś wynik swoich zmagań (zakładamy, że nie podpalą planety i nie poślą wszystkich do diabła) jest dla nas bardzo ciekawy, ponieważ waluta takiego kraju robi się mocna. I zapewne już się domyślacie – mamy Czytelników właśnie z tych krajów (Szwecja, Szwajcaria) jakie wymieniam i nie siedzą tam oni bez powodu. Te waluty wykazują takie cechy jak tylko brakuje bata ze strony Hegemonów by dewaluować. Taki 350 letni bank centralny to jednak jest jakiś argument w posiadaniu waluty. Z tym że polityka pieniężna, nastawiona głównie na stabilizację cen, w gospodarce eksportującej przemysł dla izolowanego walutowo (czyli muszącego utrzymywać szerokie rezerwy walutowe, a nawet złoto) banku centralnego jest niewykonalna – taka waluta w stosunku do innych będzie po prostu deflacyjna, a jedynie stałe zwiększanie obciążeń fiskalnych utrzyma ceny na normalnym poziomie- oznacza to, że budżet/rząd będzie zmuszony rozszerzać błędną alokację w gospodarce ratując politykę banku centralnego, ponieważ produkty importowane będą tanieć względem drożejącej lokalnie, a eksportowanej produkcji przemysłowej. W tym czasie waluta taka będzie coraz potrzebniejsza (rosnący fiskalizm) i trzymanie w niej oszczędności będzie alternatywą dla PM, przynajmniej do czasu aż Hegemon wybudzi ze snu. W zglobalizowanym świecie presja deflacyjna coraz tańszej żywności i surowców z coraz większej ilości źródeł z powodu taniego wejścia (niby są to pułapki dochodów, ale to po prostu jest piramida akumulacji kapitału, w tym kompetencji) będzie wykrzywiać bardzo głupią politykę rządów i banków centralnych celujących w stabilizację cen. Sami widzicie, że CPI nijak się ma do cen w sklepach. Nie że tylko z biurwiej złośliwości nie ma nic jedno do drugiego, ale też z tej biurwiej przebiegłości, że towary tak tanie, że aż darmowe (ołówki w IKEA) muszą mieć biurwią cenę urzędową w celu ich opodatkowania, tak samo jak darmowe oprogramowanie. Bo darmowe, a jednak podatki trzeba płacić od czego, czyli już nie darmowe. Z tej paranoi leczy szara strefa – dzięki Ci Panie za szarą strefę, bo byśmy już kompletnie zgłupieli w tym wariatkowie.

Dobrze jest w takiej walucie zarabiać. Dlatego zapewne trafiliśmy tam, gdzie trafiliśmy ja i inni, i część czytelników co mailują o wyjazdach do Korei czy handlu z Białorusią.

Zombie snują się po ulicach

Jest pewien aspekt obecnych celów inflacyjnych i wystukania się przez banki centralne z QE, NIRP i ZIRP – o czym pisano tutaj. Mają swoje konsekwencje nie tylko takie, jak opisał dla leminga, ale też pewne dla przedsiębiorstw, a my z przedsiębiorstw żyjemy. Zatem należy się temu przyjrzeć. O ile dla leminga kredyt oznacza konsumpcję wprost i kasa ze śmigłowca też raczej się skonsumuje, ale w postaci produktów gotowych, skończonych, zapakowanych etc, o tyle z przedsiębiorstwami, szczególnie z korporacjami konsolidującymi piony jest inaczej.

Zwracałem na to uwagę w https://zarobmy.se/wpis/drzwi-na-malego-kota/:

Rozumiecie żarcik? 9500 wypłat średnich rocznie, z tym że nowe stanowisko pracy w MiSiu kosztuje coś ze 60. Czyli przeżerając to na fiu, bździu wydatki socjalne wystawiamy tabliczkę – „nie powstało 160 stanowisk pracy w MiSiach – dzięki kolektywowi dowodzonemu przez urzędnika”. Pomnóżcie to przez 60 lat wstrzymywania inwestycji w tylko jednej, dużej firmie. Gdzieś zniknęło miasteczko. A ile takich firm po 500 osób istnieje?

Teraz sobie wyobraźcie, że taka firma może zjechać w dół z rentownością, bo gdzieś tam co ginie, albo się kto leni, albo jest źle zorganizowane (bo pozatrudniano nie wg kompetencji a po układzikach i nepotyzmie), w każdym razie przy takich wynikach finansowych coś tam zgrzyta i gdzieś ubywa. Z tym że taka firma to nie leming co ma dochody. Taka firma jest w grupie kapitałowej, wyjmuje co z kopalni, ma własną hutę, własne przetwórstwo metali, własną obróbkę, gdzieś na końcu wypluwa cukrownię czy cementownię, wiezie ją własnym statkiem do Murzynów i im montuje na miejscu zapewniając obsługę, a potem sobie ten miś zgnije i nikt nie będzie o nic pytał.

Powiedzmy, że taka firma z ROI 18% zjeżdża w holdingu na 6%, a chcieliby coś przejeść. Mają olbrzymie środki trwałe, obroty lepsze jak budżet państwa, aktywa, pasywa, szlaczki, wycinanki, wpływy polityczne i jak trzeba, to służą im przyjaciele (Gazprom ma dwóch przyjaciół – Armię i Flotę). A i nieznani sprawcy potrafią czasem ugasić problemy, agencje pijarowe służą w podskokach i bez szemrania. Chcieliby przejeść, więc mogą sobie wziąć kredycik, powiedzmy na entylion hopsztylionów, czyli na swój kwartalny rozrachunek obrotów (mają konsolidację w pionie, więc sobie mogą mieć takie obroty jakie papier przyjmie, a papier jest cierpliwy jak banknoty Zimbabwe). Kredyt teoretycznie ma taki problem jak koszt obsługi, bo stopy procentowe, ale mamy NIRP i ZIRP. Podjęcie entyliona hopsztylionów nic tę firmy nie kosztuje. No to może dwa razy więcej? Na półroczny obrót? A może obligacje na 10 lat? Czterdzieści entylionów hopsztylionów? Czyli jakieś 10 produktów krajowych brutto kraju macierzystego? A właściwie to przy NIRP to nawet zysk, a przy ZIRP też da się wytrzymać – przecież w przyszłości będzie lepiej, kto by w przyszłość nie wierzył? Świetlana przecież będzie – tak piszą w gazetach.

Ja mam na stole papierową gazetę – ale ze mnie lamus. Do tego nie darmową, ale codzienną za całe 35sek. Co młodsi Czytelnicy zapewne zamknęli właśnie okienko mrucząc „spieprzaj dziadu”.

No i mamy takie firmy zombie, co nijak nie da się obiektywnie w ramach kapitalizmu przy takich stopach procentowych ocenić czy one w ogóle są rentowne. Sobie mogą ile chcą przebekać bezproduktywnie na takim zasilaniu jakie wysysają z kredytów na ZIRP i NIRP. Z tym że te stopy kiedyś się skończą i będzie Zombie Apokalipsa – wszystkie zombie trafią pod buldożer. Jest tam wartościowy majątek, pola wydobywcze, przetwórnie, huty, fabryki i ktoś to kupi. Ktoś to kupi albo przejmie za długi i pozamyka otwierając jakimś krajom możliwość ekspansji w zdemolowanym przez zombie sektorze. I pozostaje się zastanowić co to będzie za kraj, jaka to będzie waluta i w czym trzymać oszczędności gdy Hegemon się przebudzi i zacznie innych wybudzać ze snu w huraganie gazu łzawiącego rzucanego w protestujących robotników firm zombie, którym podniesiono stopy jak za Balcerowicza.

Znowu będzie wycie. I znowu ktoś wejdzie w te zdemolowane rynki. Kto ma potencjał i nie ma u siebie zombie?

Zombie są już w domach

Zadłużenie gospodarstw domowych jak i ciężar hipotek przy obecnym oprocentowaniu daje się jakoś dźwignąć, ale gdy oprocentowanie wróci do normalności i będzie Wielkie Sprzątanie Świata, to może mieć miejsce przemoc. Wyjdą z domów zadłużone zombie wybudzone ze snu i będą snuć się po ulicach. Nie ma takiego modelu płac, jaki można by dopasować do innych niż obecne stóp procentowych przy dźwignięciu zadłużenia. To nawet model Keynessa nie przewiduje co wtedy (znaczy przewiduje – najlepiej jeśli wtedy wszyscy umrzemy, co oczywiście zwarte oddziały chętnie zorganizują, tylko kto i czym im zapłaci?).

Są już głosy, że ten numer, jaki mogą wywinąć banki, to jest polityka pega i stały kurs (chyba wobec złota, bo wykres:


https://stooq.com/q/?s=xausek

no to chyba sami rozumiecie że jest inny od

 

https://stooq.com/q/?s=xauusd),

co stanowi pewien problem dla lemingów i podnoszą się głosy na temat innego rozkładu płac, że bank centralny musi dostosować matematykę do potrzeb politycznych (do tego w niby demokracji – taki żarcik) i że inaczej trzeba wyznaczać cele inflacyjne (z większym błędem, znaczy że o koszcie kredytu – stopach procentowych też bank centralny będzie informował wstecznie i umowy zadziałają wstecz – nie wiem na jakie odsetki się umawiamy, ale kredycik dostaniecie lemingu, a za rok ustalimy ile to nam jesteście winni za ten kredyt <rotfl>). Że niby demony deflacji już usnęły (akurat, jak się eksportuje przemysł a importuje towary niskiego progu wejścia w produkcję) i że bank centralny powinien wyciągnąć z tego i z ekonomii społecznej naukę i zmienić swój model zachowań.

Stąpajmy twardo po ziemi, ale jeśli te uroszczenia lemingów i zombiech zostaną wdrożone w system rozrachunku demokratyczną przemocą, to Rosja i Chiny w gotowości mają rezerwy złota aby przywrócić przytomność. Bo choć na dzieci do przywracania przytomności służy świńska skóra, na protestujących gumowe pały, na buntowników drewniane, a na wrogów żelazo, to tym razem przytomność będzie przywracana złotem. I te nasze waluty krajów przemysłowych, które wyłamią się z dewaluacyjnych QE, trzeba będzie chyłkiem poupychać w złoto. I w żelazo jak macie dostęp, nigdy nie zaszkodzi mieć jednak jakieś żelazo pod ręką.

Komentarze są moderowane. Szanownych Czytelników prosimy o komentowanie zgodne z tematyką wpisu. Zapraszamy na forum po dyskusje na tematy wszelakie.

Jeśli chcesz zwrócić uwagę na literówkę lub błąd techniczny, zapraszamy do formularza kontaktowego.

  • gruby

    Co do banków centralnych:
    Niemcy nie mają własnego banku centralnego bo walutę kontrolują im chwilowo południowcy.
    Może uda się Niemcom przejąć EBC jeśli w przyszłym roku uda im się wsadzić Jensa Weidmanna na stanowisko okupowane przez Draghiego. Opór przeciwko temu kandydatowi jest chwilowo duży, choć Weidmann jest już przygotowywany do szefowania EBC poprzez przewodniczenie radzie nadzorczej BISu. Nawet jeśli Weidmann zostanie szefem EBC to i tak będzie tylko kolejnym pracownikiem wykonującym polecenia przełożonych.

    Co do okupanta:
    Niemcy są okupowane ale tylko w swojej zachodniej części kraju. W DDRze armii okupacyjnych nie ma. Z tego powodu właśnie w Polsce rozmieszczono US Army, żeby w razie czego (kto wie co strzeli AfD do głowy ?) w dwie godziny dojechać czołgami z Żagania do Berlina.

    Co do możliwości małych graczy napisałeś:
    „mogą dokonać kompensaty pełnej każdego rozliczenia w swoich wielkoskalowych produktach przemysłowych”

    … ale wiesz jaka kara grozi za odmowę przyjęcia waluty hegemona poprzez odmowę akceptacji kompensaty częściowej ? Yuan wchodzi chociażby do Szwajcarii dlatego, że rośnie zdolnośc Chińczyków do wyznaczania cen we własnej walucie.

    Co do waluty MiSiów napisałeś:
    „Waluta takiego kraju przemysłowego puchnie.”

    … tak jak jej ilość w obrocie poza granicami kraju. To jest jednocześnie broń w rękach wrogów: zawsze mogą ją wysłać z powrotem do kraju emitenta czyszcząc go z towarów i jednocześnie odpalając u niego hiperinflację i bańkę na wszystkich możliwych aktywach. Domek nad jeziorem Zuryskim z kawałkiem ogródka i przystanią: 75 mln CHF, zwykłe podstawowe 150 metrowe mieszkanie: 1,5 mln CHF. Metr kwadratowy mieszkania w Genewie: 41 tys. CHF. Tak właśnie wygląda bańka napędzana drukarką.

    Co do cen:
    „…ponieważ produkty importowane będą tanieć względem drożejącej lokalnie, a eksportowanej produkcji przemysłowej…”

    Coś w tym jest. Choć wzrost kursu lokalnej waluty powoduje spadek kosztów importowanych materiałów które się przetwarza na miejscu i wysyła z powrotem. Importujesz rubiny na łożyska, eksportujesz zegarki.
    Oficjalnie wszyscy święci w telewizorze jęczą, nieoficjalnie kręcą nadal lody.

    „… ale gdy oprocentowanie wróci do normalności i będzie Wielkie Sprzątanie Świata, to może mieć miejsce przemoc”

    Oprocentowanie już nie może wrócić do normalności, popatrz chociażby na polski budżet:
    1 bln długu i koszty jego obsługi na poziomie 30 mld rocznie (3%). Wzrost odsetek do 6% to wzrost kosztów z 30 na 60 mld rocznie. Przy sumie wydatków rzędu 380 mld rocznie daje to konieczność przekierowania jakichś 8% ogółu wydatków budżetu z na „odsetki”. To przepis na udaną rewolucję, spróbuj chociażby zabrać tłuszczy 500+

    Banksterka potrzebuje monopolu aparatu przemocy państwa. Urealnienie oprocentowania spowodowałoby zaś upadek państw czyli upadek kontrolowanego monopolu na przemoc, czyli upadek władzy banksterki nad dłużnikami. Państwo to umundurowany zbój pałujący dłużników na zlecenie wierzycieli. Chyba nie sądzisz, że ktoś to eldorado sam z siebie zakończy ? Musiałby być głupi jak Gorbaczow.

    „to tym razem przytomność będzie przywracana złotem”

    … ale po co nam ta przytomność w ogóle ? Od dawna jedziemy w oparach absurdu, mamy nawet całe pokolenia które nie znają niczego innego (tak jak koreańczycy u Kima nie wiedzą jak wygląda pełna półka w sklepie tak my nie wiemy jak wygląda pieniądz). Dlaczego to się musi wywrócić ? Wystarczy oddać wolność za bezpieczeństwo i nadal będzie się kręcił kabarecik. Czyli: bomby będą wybuchać nadal, coraz częściej i coraz gęściej inaczej system się nie utrzyma.

    „I w żelazo jak macie dostęp, nigdy nie zaszkodzi mieć jednak jakieś żelazo pod ręką.”

    Sytuacja się skomplikowała. Żelazo tak, stal jeszcze bardziej ale współczesne środki przenoszenia energii na odległość działają na zasadzie masy miotającej zintegrowanej tymczasowo z masą miotaną wsadzaną w wielomateriałową a czasami nawet kompozytową maszynę celowniczo-zasobniczo-miotającą.
    Goła stal w ręku już nie robi wrażenia.

    • Maksior

      „Banksterka potrzebuje monopolu aparatu przemocy państwa. Urealnienie
      oprocentowania spowodowałoby zaś upadek państw czyli upadek
      kontrolowanego monopolu na przemoc, czyli upadek władzy banksterki nad
      dłużnikami. Państwo to umundurowany zbój pałujący dłużników na zlecenie
      wierzycieli. Chyba nie sądzisz, że ktoś to eldorado sam z siebie
      zakończy ?”

      Moze nie miec wyboru, kiedy umundurowani palujacy stwierdza, ze papierkami/zapisami elektronicznymi ani sie nie najedza, ani nie przyodzieja – wystapi podnoszony tu juz kilkukrotnie przez @3r3 problem podazowy. Chyba ze widzisz mozliwosc odrutowania naraz calego swiata z zawieszeniem bannera „Arbeit macht frei” na jakiejs orbicie stacjonarnej – w NK to sie po czesci udalo, ale jaka z tego gospodarka wyszla, ogolnie wiadomo.

      • gruby

        Komuna obeszła ten problem przejmując bezpośrednio na siebie zadanie karmienia, ubierania, dawania mieszkań, zapewniania szkół i żłobków zielonym i niebieskim. Kto pałuje ten chodzi z pełnym brzuchem, tego dzieci trafiają na uniwersytet a stara do biblioteki.
        To jest model na przyszłość.

        A buntowi umundurowanych można zapobiec dzieląc ich na różne służby (konkurencja) i regularnie spuszczając ze smyczy jednych mundurowych celem pogryzienia innych mundurowych. Tylko czasami dochodzi do śmiesznych incydentów, kiedy w porcie jedni mundurowi incognito próbują sprzedać kontener broni drugim mundurowym, też incognito.

        • Maksior

          Zgadza sie, klasyczne divide et impera. Tylko do tego potrzebne sajeszcze jelenie, ktore wyprodukuja mundurowym wikt, odzienie i paly, a bedac przymuszonymi beda to robili na tyle nieefektywnie, ze system sam z siebie sprochnieje i sie ekonomicznie zawali – nawet bez zasilania z zewnatrz jakiesjs tam kolejnej „Solidarnosci”.
          Jedynym sposobem na jego zachowanie byloby stworzenie obozu pracy na calej Ziemi, ale i to powinno upasc z powodu ekonomicznej niewydolnosci – chyba ze dopuscimy dystopie jak np. w „Wehikule czasu”…

          • 3r3

            Na szczęście to jest organizacyjnie niewykonalne, taki obóz pracy z przyczyn dozorowych sam na siebie nie zarobi.

        • 3r3

          Z tym że wydajność gospodarki wyszła taka, że dla mundurowych nie starczyło mieszkań, ciuchów, żarcia. I ja doskonale wiem dlaczego, może o tym kiedyś napiszę. Z tym że niczego w kraju nie brakowało, tylko jakoś to nie niebiescy i zieloni decydowali o tym gdzie co trafi.

          • Krywań

            Napisz teraz (nawet w skrócie). Bo kołderka robi się krótka wszędzie i u każdego, a mechanizm ograniczania dostępu zielonych/niebieskich do tejże kołderki może być zastosowany również teraz i to nie tylko w Polsce.

            • 3r3

              Czy to kto organizuje produkcję i podaż dóbr zależy od ustroju?
              Czy też to są wyłącznie Ci ludzie, którym to tak wychodzi że jest podaż, bez względu na ustrój?

          • Maksior

            To jeslis laskaw, zmien to „moze” na „na pewno”, albo jeszcze lepiej na „wkrotce”, bo temat bylby wiecej niz interesujacy – stoi…?

            • 3r3

              Może jak mi czasu starczy. Zresztą musiałbym strasznie brzydkie rzeczy o naszej historii powypisywać, że kraj jest jaki jest, ale ludzie to k pierwszej wody.

            • Maksior

              A bo to nowosc by byla? Przeciez i tak nie dla pensjonarek ten blog.

            • 3r3

              No tak, ale nam patrioci zaspamują wszystkie kanały. Co by im wyszło z polityki historycznej jakby zacząć wyjaśniać skąd komuniści wzięli zwarte oddziały do pilnowania porządku w produkcji, i zaczęłoby wychodzić że tam byli sami patrioci i to wielu z NSZu. Ale w ciągu lat, jak jankesi nie pomogli to zaczęło do nich docierać że państwo jest takie a nie inne w nim swoje żołnierskie oddanie powinni ulokować. Mimo że z nim walczyli. A oni nic innego nie umieli, jak ktoś odchodzi na 65 na emeryturę jako zawodowy i 47 lat nie rozstawał się z kopytem to co on się jeszcze w życiu zdążył nauczyć?
              A od Ognia uchowali się co cwańsi i jeszcze się jednemu dostał wyrok za aferę, aż głupio pytać jak ukrywający się człowiek trafia na stanowisko, z którego robi się afery gospodarcze. No to taki bajzel w tym ustroju trzymanym na pałach był.

            • Maksior

              Wydaje mi sie, ze tym bardziej powinienes o tym napisac. Dzisiejsi zapatrzni w Antka patridioci dobrzy sa do noszenia koszulek, a w marzeniach widza sie pewnie na Kasztance z szabla w garsci u wrot Moskwy.
              Zimny prysznic moglby poczynic wiele dobrego pomimo pierwszego szoku po przebytym dysonansie poznawczym.

            • 3r3

              Do nich to raczej nie dotrze, drzeć japy będą. Nikt się nie zastanawia jak niby jakakolwiek klasa gospodarzy czy polityczna przetrwała tyle zmian na mapie.

            • Maksior

              O Westerplatte tez sam co nieco uslyszalem, bo dziadek mieszkal o dwa domy od zolnierza, ktory tez tam walczyl, o Bolku to nawet wspominac nie ma co. Ale odbrazowienie powojennej historii dobrze by zrobilo szczylerni, ktora ledwo podpisac sie umie, ale jest pierwsza do bogohonoroojczyznianego darcia mordy. Bo jesli damy stad dyla, to skonczymy jak Ci, co na Haiti trafili i teraz tylko pare wiosek troche bielszych murzynow przypomina, ze tam kiedys byli nasi…

            • 3r3

              Bo na tej karaibskiej wysepce co ją dostaliśmy po Wazach to są huragany. Tam to i w bunkrze ciężko przechować stan posiadania.
              Szczylernia mam nadzieję tu nie włazi, oni sobie niebawem zmienią w wyborach na jeszcze nowszą opcję, sami pojęcia o polityce nie mają żadnego i myślą że o jakieś wartości chodzi inne niż wartość złota/wartość żelaza/wartość mięsa. I wtedy na pewno wymyślą znowu jaką ściepę „na rozwój”, stworzą system gromadzenia liczb w duże górki, i wtedy ich znowu odwiedzimy.

            • Maksior

              Po Wazach? A to nie Bonaparte poslal tam legionistow, zeby mu za ZOMO robili?

            • 3r3

              A za Bonapartego jeszcze jakaś Polska była?
              Polska zakończyła działalność w 1792 roku.

            • Maksior

              Zgadza sie – Polacy jacys mimo wszystko zostali i to ich Korsykanczyk poslal, zeby mu bunty autochtonow tlumili. Nasza kolonia to Madagaskar chyba mial byc…? 😉

            • 3r3

              Miał ale nie kupiły dziady. Bo to dziady i wszyscy musieli się kisić pod niemiecko-rosyjską okupacją i do dziś nieprzytomnie twierdzą, że granice ustalone w Jałcie obowiązują ich państwo po scaleniu, gdy Ryszard Kaczorowski (prezydent 2RP na uchodźstwie) przekazał w 1990 królowi Bolesławowi, zdobywcy pucharu galaktyki w skoku przez płot, insygnia prezydenckie II Rzeczypospolitej, wśród nich insygnia Orderu Orła Białego i Orderu Odrodzenia Polski.

              Nowa Kurlandia na wyspie Tobago w archipelagu Małych Antyli. Pierwsze osiedle zostało założone przez Kurlandię w 1637.
              No i jeszcze w tym czasie Ujście Gambii, wyspa Kunta Kinteh.

              Do Napoleona to tam jeszcze był kawałek. A Polska Liga Kolonialna to dopiero 2 RP i pomysł z Madagaskarem. Ludzie od dawna czuli pismo nosem, że trzeba wiać.

            • Maksior

              Albo sie rozepchac – Soros moze rzeczywiscie okazac die niechcacy sojusznikiem Polski, jesli za 15-20 lat przed nowa Hagia Sophia (d. Bundestag) trzeba nedzie 5x dziennie walic lbem o asfalt. Trzeba bedzie tylko wtedy kilku przytomnych, co wyzwola sie spod kurateli wuja Sama zaraz po tym, jak na boku (a moze nawet od niego) kilka glowic zorganizuja…

            • 3r3

              Za 20 lat:
              https://www.populationpyramid.net/pl/polska/2037/
              To do Polski sobie będzie wjeżdżał każdy kto będzie chciał, kiedy będzie chciał, czym będzie chciał.

              Nie będzie kilku przytomnych bo będzie banda starców (to o nas) i garstka młodych na nas tyrających.
              To my będziemy wrogami przytomnych młodych ludzi.

            • Maksior

              Chyba ze zrezygnujemy na ich rzecz z emerytury – ja tam moge cos robic, jesli to ma sens i sprawia mi przyjemnosc, do usr… smierci. Ile mozna w koncu ryby lowic…? ^^

            • 3r3

              Farmę zwalniać z powinności wobec panów?
              Ja z woli bożej mądrzejszy od głupszych mam im odpuszczać Waty i pańszczyzny jakie mi są winni?
              Od tego są żeby karki zginać i tyrać.
              A łatwo poznać że od tego są, bo karki mają zgięte i ich nie prostują.

              W ziemię ich wdeptać jak nie mają siły się dźwignąć. Specjaliści od noszenia koszulek, era postheroiczna.

            • Maksior

              Ale czesc z nich to z nie swojej winy metaignoranci – oni nie wiedza, ze nie wiedza. Jak chcesz im z czystym sumieniem rzucic w twarz, ze chcacemu krzywda sie nie dzieje, skoro im nawet do glowy nie przyjdzie, ze moga nie chciec?

            • 3r3

              To ja mam za kogoś myśleć? A co oni są moi bracia? Swaci? Ród mój jaki? Szczep? Plemię?
              Żebym ja miał wysilać neurony lustrzane i myśleć co oni myślą w jakimkolwiek innym zakresie że będą bronić swoich zasobów i muszę ich przechytrzyć fortelem jakim?

              Cała ta prawicowo konserwatywna koncepcja, że mają być jakieś zasady, wartości, że chcącemu coś tam się nie dzieje, że rzymskie prawo, greckie pojmowanie, chrześcijańskie wartości to są bardzo piękne hasła i może nawet komuś przyspieszają bicie serca jak śpiewanie hymnu, ale prawicowym konserwatystom nie udało się stworzyć lepszego świata, z którego wyparliby lewicę. Nie ma więc co sobie zawracać tymi dyrdymałami głowy i wrócić do korzeni – [ja i ród mój, domownicy rodu mego, przyjaciele domu] vs [reszta świata]. Żadnych zasad, sumienie tylko dla swoich, tylko w swoich widzę człowieka, bliźniego, reszta to elementy przyrody. Przyrody skąpej, strzegącej swoich zasobów, zazdrosnej o nie. Trzeba przyrodę okiełznać, wyrwać z niej to czego nam trzeba, a czego nie użyjemy spalić, siłę żywą obezwładnić by nie stwarzała ryzyk.

              To oczywista konsekwencja logiczna tego że konserwatywnej prawicy się nie udało z lewicą.
              Chce lewica kraść, spodobało się życie z łupów bazujące na poparciu siłą „większości wyzyskiwanej”?
              No to sobie połupimy bez tej większości, konserwatywnie, taki dopust boży lewicowym strukturom wyzysku zorganizujemy, że im z tego wyzysku grosz vatu, akcyzy i podatku od deszczu w kabzie nie zostanie, a swoich silnorękich będą zmuszeniu uzbrajać co najwyżej w mocne słowa, bo nic więcej nie uda im się wytworzyć czy zdobyć.
              Ponieważ konserwatywna prawica błądzi, lewicy trzeba urządzić zabawę w „kto jest lepszy w łupieniu”, trzeba palić, gwałcić i rabować, aż doprowadzi się stronę przeciwną do stanu bezbronności, załamania struktur i rozpadu podstaw zasilania dobrami religii jaka wiedzie ich do czynienia tego co czynią.
              Chcieli wojny – uwielbiamy wojnę, nic nas bardziej nie kręci 🙂

              Bo widzisz… lewacy mają dobrych gdakaczy do debat. Ale jeszcze nigdy nie stworzyli armii i nie wygrali wojny totalnej. Ponieważ ich ideologia wyklucza pokonanie samych siebie w sposób skuteczny. Tymczasem strona konserwatywna potrafi rzucać się w tłumy lemingów obwieszona śmiercią i ginąć – bo wojna to jest hobby.

            • Maksior

              Dobrze, z ostatnia teza sie zgadzam – tylko jaki rod/plemie wytworzysz sam tu i teraz? A wsrod obecnych lemingow sa byc moze jednostki, ktore maja na tyle tegie makowki, ze tez potrafia polaczyc kropki, tylko nie mialy na to szansy w srodowisku, w ktorym sie socjalizowaly. Bylbys tu, gdzie obecnie jestes, gdybys urodzil sie w innej rodzinie? Zdobylbys te wiedze, ktora masz, nie wiedzac, ze takowa istnieje? Ja mialem na tyle szczescia, ze na sporo kropek trafilem przypadkiem i dopiero po dluzszym zastanowieniu sie dostrzeglem, ile konsekwencji ze soba niosa, ale my obaj (jak i reszta aktywnych uczestnikow tego forum jak sadze) mielismy tego wlasnie farta, ze nam nie przeprano mozgow lemingoza.
              Rozumiem, ze mozesz dyszec zadza zemsty za krzywdy doznane pokolenie (albo wiecej) wstecz, ale czy musi to przeslaniac niektore racjonalne opcje? Chyba ze masz nadzieje na powtorzenie sukcesu Abd al-Aziza ibn Sauda w wymiarze populacyjno-ekonomicznym, tylko czy to realne dzis i w pojedynke?

            • 3r3

              Tak po prawdzie to wszystko co wiem zdobyłem główkując, zadający pytania, i sprawdzając na własnym grzbiecie co jak w rzeczywistości działa.
              Ja mam swoje lemingi żeby o nie dbać. Te lemingi przynajmniej bez szemrania wykonują polecenia, te co nie wykonują to nie moje, to niech się kto inny nimi martwi, a czemu zaraz ja?
              Dlaczego wymagasz ode mnie abym był społeczny?
              Przecież im mniejsza firma tym większa zmienność, jak mam się wybić to muszę to zrobić w kameralnym gronie, nie mogą wszyscy być bogaci, bo pojęcie bogactwa straci sens.

              Człowiek wolny to taki, który ma niewolników. To znaczy że muszą istnieć niewolnicy aby ktoś w ogóle mógł się powołać na kontrast, że on niewolnikiem nie jest.

            • Maksior

              Wymagac nie wymagam, podstawiam tylko pod rozwage, bo to kwestia obranej strategii. Ze swoim potencjalem pewnie do konca zycia bedziesz mogl sie slizgac na grzbietach lemingow miedzy roznymi jurysdykcjami, tylko fale glupoty wokol Ciebie beda przybierac coraz wyzsze poziomy. W rzeczy samej to kwestia wyboru – w Twoim przypadku chyba cynicznego (w sensie Diogenesa z Kanopy).

            • 3r3

              To mam te fale ścinać? Razem z pustymi łbami lemingów?
              A czy Mojżeszowi przeszkadzało, jak mijał morze stojące w pionie na baczność przed majestatem?

              Nie widzę powodu aby brać pod opiekę głupszych, zresztą piszę właśnie tekst w jaki sposób w hierarchiach rodów, szczepów i plemion zaistniał automatyzm promowania rozrodczego mądrzejszych i wypierania słabszych-głupszych. My nie bez powodu tak bardzo różnimy się od czarnych. I to nie z opieki nad głupkami wynika, że my ich a nie oni nas.

              Przecież ja się wszystkimi tymi lemingami nie zajmę. Uważam koncepcję ich zdepopulowania i zrobienia miejsca karaluchom za całkowicie przytomną i zasadną. Zresztą lemingi swoich zbawców lubią do krzyży przybijać, a to może być szalenie nieprzyjemne doświadczenie. Kaczyński chce być emerytowanym zbawcą narodu – niech sobie będzie.

            • Maksior

              Nie zrozumielismy sie – ja tez jestem jak najbardziej za depopulacja zrytych lemingoza beretow. Ale wsrod ich tabunow moga byc jednostki, ktore po zainkasowaniu pznawczego „partyzanta” same z siebie dojda, jak laczyc kropki zgodnie z rzeczywistoscia. To kwestia bezpieczenstwa (no i wygody), kiedy po rozepchnieciu sie masz w razie czego kim oddac swoim winowajcom. Reszte jest nieinteresujaca.

            • 3r3

              Rozumiem Twoją koncepcję, ale segregacja jest energochłonna. Nie ma sensu szukać dziesięciu sprawiedliwych – niech ocalą się sami zanim spadnie deszcz ognia. Ja nie jestem wielki, dobry i sprawiedliwy ojciec narodu żeby dbać o wszystkich. Niech się sami ogarną na czas.

            • Eltor

              „jesli za 15-20 lat przed nowa Hagia Sophia (d. Bundestag) trzeba nedzie 5x dziennie walic lbem o asfalt.” To u nas nie będzie specjalnie inaczej. Osmoza jest faktem, a przy braku barier będzie działać. (to nawet ma fajne modele opisywane równaniami różniczkowymi, z tego co mechanikę płynów pamiętam).
              Georgy już zresztą zadba o to, by rdzenni Niemcy nie mieli powodu ewakuować się do Polski przed szaleństwem. A swąd Georgy’ego w Warszawie już wyczuwalny. Dziś wróciłem po dwutygodniowym wyjeździe w góry i przez dwa tygodnie byłem w Polsce, takiej, jaką pamiętam, a po powrocie wiadro zimnej wody na łeb, bo się nam stolica afrykanizuje w tempie urągającym godności.

      • 3r3

        Ja bym tak nie psioczył na NK, jednak wyprodukować sobie w górach niuki i środki przenoszenia to nie w kij dmuchał. Jakby Kaczyński zaczął stawiać sąsiadom warunki, że mają nam dostarczać co chcemy albo się wkurzy to by go wyśmiali, Kima traktują serio i dostarczają wszystko. Dobre są szkoły dla dyktatorów w Szwajcarii.

        • Maksior

          No nie tak calkiem – poki co Kim bylby w stanie zdmuchnac jedna duza baze hegemona i moze pare miast jego wasali, po czym tereny dzisiejszej NK zamienilyby sie na kilkaset lat w bardzo ciche i spokojne miejsce, o ile nikt by tam sprzetu z licznikiem Geigera nie wysylal.
          Jaki podgolony jest, taki jest, ale na samobojce nie wyglada – usiaki zrobily blad podsylajac mu zboze w czasie kleski glodu, ale to juz ich problem.

    • 3r3

      @gruby
      „Importujesz rubiny na łożyska, eksportujesz zegarki.”

      Ja mam polikrystaliczne diamenty w łożyskach maszyn. Zegarki to tylko odpad z produkcji, wypadek przy pracy, te łożyska to są do poważnych zastosowań.

      „Oprocentowanie już nie może wrócić do normalności, popatrz chociażby na polski budżet:”

      Myślę że się przekonamy na własnych skórach że jednak może.

      „To przepis na udaną rewolucję, spróbuj chociażby zabrać tłuszczy 500+”

      Żaden problem, nie takie rzeczy się ludziom wydziera przy chrzęście gąsienic.

      „Banksterka potrzebuje monopolu aparatu przemocy państwa.”

      I to po swojej stronie 🙂

      „Chyba nie sądzisz, że ktoś to eldorado sam z siebie zakończy ? Musiałby być głupi jak Gorbaczow.”

      Samo z siebie nie, ale ktoś może wrócić do windykowania sąsiadów. Były przecież takie praktyki, Francuzi zajęli Niemcom zagłębie.

      „… ale po co nam ta przytomność w ogóle ?”

      Zegarki na rubinowych łożyskach chodzą zgodniej z rzeczywistością gdy składają je ludzie przytomni.

      „Od dawna jedziemy w oparach absurdu, mamy nawet całe pokolenia które nie znają niczego innego (tak jak koreańczycy u Kima nie wiedzą jak wygląda pełna półka w sklepie tak my nie wiemy jak wygląda pieniądz). Dlaczego to się musi wywrócić ?”

      Ponieważ to nie naiwny motłoch dyktuje warunki. Obawiam się, że ustawy o podatkach nie są po to by męczyć ludzi, którzy nie wiedzą jak wygląda pieniądz.
      To my swoimi strukturami podatkowymi wdrażamy nowe rozwiązania dla korpo.
      Ot modne na przykład ostatnio „negatywna wartość akcji” będąca obciążeniem portfela spółki matki – ja takie rzeczy robiłem w mikroskali naście lat temu operując umowami na udziały powiązanymi z wekslem (bo weksla w drugą stronę z niczym wiązać nie da się skutecznie).

      „Goła stal w ręku już nie robi wrażenia.”

      Przecież nie będziemy się strzelać z państwem, chcemy sobie tylko wyrąbać wygodny fotel z popcornem gdy się zacznie 🙂

      • gruby

        „Zegarki to tylko odpad z produkcji, wypadek przy pracy, te łożyska to są do poważnych zastosowań.”

        Najdroższy zegarek jaki udało mi się wypatrzyć na ulicy dworcowej w Zurychu kosztował 81k CHF. Pewnie pod ladą mieli jeszcze droższe ale no cóż, nie wyglądam najwyraźniej wystarczająco odpowiednio żeby mi je pokazali. Najciekawsze jest to, że ktoś je jednak kupuje. Nie byłoby klientów to nie byłoby sklepów ani producentów.

        „Myślę że się przekonamy na własnych skórach że jednak może.”

        Hmmm … dochodzę do wniosku że możliwe jest aby podnieść tłuszczy oprocentowanie pozostawiając je państwom na dotychczasowym poziomie. Jako powiedzmy upust za wynajęcie pał na dłużej.

        „Żaden problem, nie takie rzeczy się ludziom wydziera przy chrzęście gąsienic.”

        … całych czterystu ? (dwieście czołgów = 400 gąsienic)

        A wiesz ile taka gąsienica wytrzymuje jak się już zacznie na poważnie po ludziach jeździć ?

        A ile trwa dostawa nowych, które najpierw trzeba wyprodukować ?

        Jaka jest gęstość rozmieszczenia czołgów po Polsce ? Po 5 na każde stare miasto wojewódzkie to jednak trochę mało. Porównaj ile czołgów potrzebowali Rosjanie żeby spacyfikować Czechosłowację albo Chińczycy na zaprowadzenie porządku na jednym choć dużym pekińskim placu.

        „Przecież nie będziemy się strzelać z państwem, chcemy sobie tylko wyrąbać wygodny fotel z popcornem gdy się zacznie :)”

        Jak się zacznie na poważnie to mundurowi jako pierwsi się pochowają na L4.

        Za kogo niby mają umierać ? Za co ?

    • Eltor

      „Oprocentowanie już nie może wrócić do normalności,” Bo to chyba byłby Game Over, ale może właśnie o to chodzi? Może ta gra nie jest obliczona na nieskończoną ilość tur? Kończymy grę i podliczamy punkty, a potem kolejne rozdanie.

  • Nasfer

    A co to za bunty?
    Nie ufacie BC?! Swojemu BC?! Przecież piszą:
    http://wstaw.org/m/2017/09/29/qweqwequ%C5%82u.jpg

    • 3r3

      My dukatowi co jak słońce złoty wierność ślubujem 🙂

  • 3r3

    Lew jest za duży, Japonia, Niemcy, UK nie mogą fikać bo są pod bezpośrednim dozorem hegemona.
    Hegemona muszą kochać, nie mają wyboru.