Polityka vs policyja, prawicowe źródła PG & ZPG, klasa średnia jako zagrożenie dla państwa

Od razu wyjaśnię clickbaitową prowokację, że klasa średnia jest zagrożeniem dla państwa, podczas gdy za państwo najmniej spatologizowane ze wszystkich znanych nam konfiguracji, poza teokracją zaangażowaną, to państwo z dominującą klasą średnią. Są jednak pewne szczególne warunki, w których klasa średnia ze względu na swoje właściwości modelu cybernetycznego potrafi państwo “zrekonfigurować” – co jest oczywiście pozytywne dla “państwa”, bo ono przetrwa, operacja się uda, ale pacjenci tego nie zniosą.

Ze względów propagandowych i przyjętych przez Czytelników wartości warto nadmienić, że pisanie takiego tekstu to produkcja sznurka, na którym kapitalistę powieszą, ale trzeba być przytomnym w zakresie prowadzenia własnych działań i wynikających z nich konsekwencji, a co za tym idzie – wiedzieć gdzie i w jakich warunkach nie warto występować, ponieważ takie warunki mogą nam w Europie nastać i wtedy nie ma co się kopać z koniem – wtedy czerwona husta na szyję, manifest z Ventotene w dłoń i z pieśnią na ustach zapisujemy się do kompartii, a jak się przeczeka, to się coś wykombinuje żeby znowu było normalnie.

Co do literatury i źródła wiedzy na temat tego, jak należy organizować działalność występną o charakterze rzemiosła, to polecam tego profesora Pływaczewskiego, ale też i inne źródła nieco nowsze, bo nie będziemy się podpierać Tagnacewem.

W ramach tekstu przedstawię jedną z alternatyw organizacji gospodarczej, jaka może nas czekać w opresyjnym państwie komunistycznym, gdzie niezdolna do wytworzenia czegokolwiek większość będzie usiłowała zarządzać deficytem, natomiast struktury siłowe będą starały się utrzymać jakościowo pojmowane resztki ładu społecznego w rozumieniu tradycyjnym. Podam przykłady takich działań w podobnych przypadkach (rozbrojenia, reglamentacji uzbrojenia, przymusowej-pacyfistycznej ideologii) zarówno resortów, jak i przedsiębiorców, oraz docelowo opiszę alternatywę jaką jest networking, w kierunku którego będę kierował forum i portal (ponieważ marketplace nam nie idzie), bo przecież ja też wiecznie nie będę miał tyle czasu, ile mam teraz. Ze względów czysto formalnych będzie tu wynikało obracanie wniwecz decyzji administracyjnych i zarządzeń władz formalnych, ale przecież nie jako wynik przestępstwa, a wyłącznie obywatelskiego nieposłuszeństwa, mającego na celu przymuszenie (bez użycia przemocy) rządu do zmiany polityki. Nie będzie to więc organised criminal network i wszelkie hipotezy, iż coś takiego mogłoby wyniknąć z organizowania się przedsiębiorców uważam za naganne. Sieć ma tę właściwość, że można wspólnie podejmować przeróżną działalność w często zmieniających się konfiguracjach personalnych, bez uważania się za jedną, stałą grupę, a pozycja i udział zależy przecież od predyspozycji (sigmy), umiejętności i kapitału, jaki osoby mogą wnieść do drakkarów. Mnie pozostaje tu jedynie zaczyńszczykowa funkcja notarialna, i to też wyłącznie z kronikarskiego obowiązku, bo mam nadzieję, że wielu zorganizuje się wedle idei (bogacić się), ale bez ujawniania się (nasze hobby lubi ciszę). Wszak po to jest forum – aby się można było poznać i obwąchać. Z powodu panujących już powszechnie memów, że Boga nie ma, a prawo & państwo to nie abstrakty, a fakty (cóż poradzić można na gusła), trzeba będzie się z biznesowej konieczności posługiwać tym memplexem, jaki istnieje (a taki nam może zaistnieć: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9143) i całokształt koncepcji szarej strefy będę określał mianem prawa alternatywnego.

Co do samego tytułu, polityka ma swoje źródła w chciejstwie, w namalowanym obrazku jak być powinno. A wychodzi jak zawsze. Wdrażaniem polityki polityków, jak sama nazwa wskazuje, zajmuje się policja. Przynajmniej tak wynika z nazwy. Natomiast policji, ze względu na głupią próbę konsolidacji władzy w ręku niebieskich, przydzielono zadania milicyjne i porządkowe. W rezultacie policjanci ideowi (są tacy i właściwie tylko dlatego nie napadacie policji na ulicach jako przedstawicieli okupanta) zajmują się funkcjami porządkowymi, zwalczając najpoważniejsze zagrożenie spokoju indywidualnego: masowe zagrożenia przestępstwami przeciwko życiu i zdrowiu mieszkańców swojej jurysdykcji. To ideowcy. Gdyby nie oni, rządziłyby gangi wprost. W Policji też są gangi (to policjanci bezideowi) i oni wykonują zadania zlecone przez polityków (biją właścicieli warzywniaków za paragony, dokonują eksmisji – zadania kulturowo nieakceptowane). Ponieważ jednak do wykonywania funkcji dochodzeniowych, śledczych i operacyjnych w ogóle, konieczne jest zaangażowanie ideowe i ideologiczne rozumienie bardzo ważnej kwestii co to porządek społeczny oraz gotowość samorzutnego wykrycia zagrożeń tego typu bez rozkazu, jak również bez rozkazu przeciwdziałanie im, choćby przez upublicznienie informacji o działaniach tajnych, zakładających niszczenie porządku społecznego (głównie w rozumieniu bezpieczeństwa indywidualnego mieszkańców – zdrowia i życia). To rozumowanie ideologiczne tych zaangażowanych policjantów sprowadza się do racjonalnego skorelowania co są w stanie zapewnić – i to starają się zapewnić. Bardzo istotnym jest, że ci policjanci rozumieją porządek społeczny jako aksjomat nieagresji – nie zajmują się wyjaśnianiem kto kogo okłamał, kto komu napluł do zupy, dlaczego żona przesoliła obiad etc. Zajmują się tym, aby od warzywniaka do warzywniaka nie chodzili chłopcy z siłowni i nie podpalali warzywniaków w przypadku nieuiszczenia podatków, żeby ludzi nie porywano, aby nie ucinano im palców, uszu, aby nie strzelali do siebie na ulicach, aby przy porwaniu ciężarówki nie krzywdzono kierowcy. Jeśli zaś w toku podejmowanych deliktów nie są podejmowane czyny zagrażające bezpieczeństwu indywidualnemu, to sprawy te są, z ich punktu widzenia, niskiej wagi, przynajmniej na tyle niskiej, że może się nimi zająć ktoś inny (z braku zasobów – nikt, ale to nie ich problem). Dalsze rozumowanie jest następujące: jeśli ktoś popełnił czyn przeciwko dokumentom, zaufaniu, urojeniom (oszustwo w rozumieniu formalnym) i się na tym wzbogacił, bo kto innny był gapa (z wrodzonego braku spostrzegawczości, chwilowego roztargnienia albo indukcji korupcyjnej), to nie ma powodu tego ścigać, a nawet nie chcą się w to angażować, ponieważ z ich punktu widzenia nie zagraża to porządkowi społecznemu. Gdzieś pomiędzy tym są kradzieże w rozumieniu materialnym, które owszem mogą być interesujące, ale jako uboczna działalność ZGP (zorganizowanych grup przestępczych). Gdyby nie ci policjanci, to na ulicach byłby Meksyk, ponieważ państwo wdrażałoby całkowicie destrukcyjną politykę fiskalną (która obecnie nie jest wykonywana, bo nie ma nikogo zaangażowanego w tropienie tej przestępczości poza chętnymi przejąć taki proceder dla swojej korzyści, gdyż ani z tego porządku, ani z tego fruktów gdyby to zwalczyć), natomiast główne źródła dochodu ZGP kwitłyby (kwitłoby niewolnictwo). Przykład wprost takiego absurdu w działaniu policji to prohibicja w USA – dopiero im wtedy cechy występne rozkwitły i się uorganizowały, a nawet ukonstytuowały.

Z powodu występowania wspomnianego wyżej zjawiska, delikty białych kołnierzyków policji nie wzbudzają, bo nie mają kogo wzbudzać poza wyspecjalizowanymi pionami, które albo są przekupne, albo bezskuteczne, albo to są gangi przejmujące wykryte przedsięwzięcia. O ile białe kołnierzyki z przyczyn patologicznych (poczucie władzy), albo racjonalnej ekspansji (polityka, przemoc na tle politycznym, terror kryminalny) nie dokonują egzodynamicznych wydatków na wytworzenie aparatu przemocy (lub przejęcie już istniejącego), to nie wzbudzają ideowych psów. A bezideowych można kupić, olać, no, chyba że ma się długą serię pecha. Należy też zwrócić uwagę, że styk białych kołnierzyków z zielonymi (i tym samym poważnymi środkami przemocy, bo tam są hobbyści szkoleni za państwowe i ich się trzyma na misjach poza krajem żeby nie psocili), białych z niebieskimi, czy nawet białych z gangsta jest – w nawet licho funkcjonującym państwie nowoczesnym – niezasadny z punktu widzenia białych kołnierzyków wyłącznie z powodu efektywności zarabiania. Jeśli w miarę funkcjonuje infrastruktura, a ludzie nie zjadają się nawzajem na ulicach, to jakakolwiek forma politycznej reglamentacji, albo nawet brak reglamentacji udziału w poważnej działalności gospodarczej, czy nawet wydłubywanie kitu z okien jest ekonomicznie o rzędy wielkości bardziej zasadne, niż próba dokonywania instytucjonalnych wymuszeń z rynku (terror fiskalny). Wynika to z faktu, że wdrażanie terroru na rynku niszczy rynek, a ze zdemolowanego rynku wydobycie zwrotów wymaga olbrzymich nakładów i to wykładniczo rosnących dla wolumenów. Dlatego rynki są odtwarzane przez drobnych oraz najdrobniejszych przedsiębiorców i jest to długi, mozolny, niezbyt opłacalny proces, z tym że dla drobnicy nieco bezalternatywny.


Prześledźmy od strony praktycznej jak działa taki mechanizm. Teoretyczną i cybernetyczną stronę zjawiska opisywałem dawniej w tekście o tym jak działa korelator w różnej konfiguracji (dostępność banków pamięci o różnych właściwościach) i jakie są wady jego działania. Przyjmijmy jednak taki scenariusz, że następuje negatywna seria zdarzeń, te teksty tutaj czyta jakaś biurwa, bierze je na poważnie, rozumie wszystkie skwarki, czyta między wierszami, a nawet rozumie warstwy tekstu (powiedzmy, że trafił się taki ideowiec na stanowisku w MF i tam za dwie średnie krajowe nas penetruje; Pomijam nieprzytomność takiej koncepcji, ale hipotetycznie takiego ktosia załóżmy na potrzeby tego tekstu). Ten ktoś jest osobą niezwykle spostrzegawczą i dokonuje spenetrowania prawdy odnośnie naszej infrastruktury teleinformatycznej, systemów rozliczeń, drakkarów i dociera do sedna wyświetlając jakichś figurantów. Na tym właściwie kończy się to, co można zrobić zza biurka i to przy bardzo dużej dozie samozaparcia, i z dostępem do środków technicznych i skorelowanych baz danych, jakimi nie dysponują nawet aparaty fiskalne państw poważnych, w jakich kpimy z biurwy, a co dopiero państw pozostałych, gdzie może występować ktoś, kto rozumie ten zagmatwany, pełen podtekstów i złożony język, jakim się posługujemy (na złość zaborcom oczywiście takim go uczyniliśmy).

Otóż na tym możliwości biurkowe się kończą (nawet wcześniej się kończą, ale dopuśćmy pewne działania nielegalne ze strony MF, tam nie takie rzeczy się dzieją), wypada zająć się formalnościami i złożyć zawiadomienie o podejrzeniu, oraz podzielić się zdobytą wiedzą (nawet jeśli matacząc co do źródeł tej wiedzy). Aby to zawiadomienie nie trafiło do okrągłego segregatora pod stołem albo do archiwum “anonimowi paranoicy – donosy”, to wypada pójść z nim do jakiegoś operacyjnego osobiście i ująć go swoją historią, tak aby w ogóle się zaangażował i zechciał rzucić okiem na materiały, nie zbywając do innego wydziału z innym okrągłym segregatorem pod stołem. Najczęściej w takim miejscu historia się kończy, ponieważ przytomny pies zapyta paranoika, czy chodzi mu o jakichś zbójów, co dokonują czynów przeciwko życiu i zdrowiu, zagrożonych karami o poważnych cyfrach i to najlepiej dwóch. Bo jeśli nie, to po co zawraca głowę? A jeśli nawet paranoik się wytłumaczy, że to księgowi, prawnicy, przedsiębiorcy w ciuciubabkę bawią się z państwem, kpiny sobie urządzają z fiskusa i ręka im nie drży gdy poświadczają nieprawdę, więc czyny zagrożone nawet poważnymi karami do lat dwóch, a nawet sześciu jakby to wszystko bardzo ponaciągać i szczególnie zaostrzyć kary dobrze szyjąc buty, to padnie kolejna kwestia ze strony doświadczonego psa, którego zgryzotą są międzynarodowe grupy zajmujące się porywaniem ludzi, handlem bronią, narkotykami, czy niewolniczą prostytucją, jak również masowe kradzieże dóbr w dużych wolumenach, wymuszenia, okaleczenia i morderstwa. Padnie kwestia czy paranoik jest całkowicie przytomny i chce zamykać w AŚ, a potem w ZeKu korelatory, które zapoznają się w ZeKu z efektorami, a jak dojdzie do dyskusji o kwotach/dzień odsiadki, to im tam cele będą zamiatać w pas się kłaniając panom dobrodziejom? Przecież jeśli ci ludzie poznają fałszerzy, złodziei, a nie daj Bóg, gangsta lub co gorszego, to tam jak kania dżdżu takich korelatorów w grupach potrzeba, żeby wszystko zalegalizować, żeby wytworzyć papiery, firmy, wprowadzić dobra do obrotu. Ci ludzie się nie znają, a państwo miałoby ich poznawać i jeszcze wyrokami uwiarygadniać?

Bo problem z PG (przestępczość gospodarcza) jest taki, że albo jest ona doraźna i US i UKS potrafi od razu się dorwać do żłoba i nagmatwać kpiarzom w życiu, albo jest to wcześniej przemyślane i mamy ZPG (zorganizowaną PG) i tam, to można złapać kurz po firmie – krzaku, w najlepszym wypadku słupa, co nic nie wie, ale jest kogo spalić na stosie. Bo kasy, to się żadnej nie odzyska, ponieważ ta kasa jest tylko w urzędniczych rojeniach, a rzeczywisty przepływ po wyjęciu jest w kilku centach z dolara obrotu – resztę rozkurz zżera (wyjaśniałem to w dawnym tekście o wyłudzeniach kredytów i oszustwach skarbowych).

Ciąg dalszy nastąpi.

Szanownych Czytelników prosimy o komentowanie zgodne z tematyką wpisu. Zapraszamy na forum po dyskusje na tematy wszelakie.

Jeśli chcesz zwrócić uwagę na literówkę lub błąd techniczny, zapraszamy do formularza kontaktowego.

  • Dzik

    Czekam na ciąg dalszy, bo ten wstęp to tylko apetytu narobił.
    W międzyczasie do poprawki: “wtedy czerwona husta na szyję,” – chusta. Też może być czerwona.
    Po poprawce proszę usunąć komentarz.

    • 3r3

      Ten ciąg dalszy to jest jeden tekst podzielony przez redakcję na zaostrzenie apetytu – bo długi wyszedł.

      • bdgr

        no więc zadziałało i apetyt jest porządnie zaostrzony

  • gruby

    @3r3 w artykule napisał:

    “Prześledźmy od strony praktycznej jak działa taki mechanizm.”

    Ale to już mamy historycznie opanowane przecież. Szlachtą chłoporobotniczego raju byli rzemieślnicy. Ich pozycja nie pochodziła nawet z własnych zdolności wytwórczych ile z niezdolności wytwórczych ich konkurenta czyli centralnie sterowanej gospodarki. Pojęcie “deficyt” w poprzednim systemie nie odnosiło się do dziury w kasie lecz do niedoboru ludzi potrafiących położyć kafelki, skręcić rury tak żeby nie kapały czy chociażby wyprodukować rzodkiewkę w ilościach pożądanych przez rynek. Niektórzy co obrotniejsi inteligentnie sterując wydzielaniem własnych umiejętności potrafili na przykład doprowadzić do tego, że milicja zaopatrywała ich w świniaki wożąc je w bagażnikach radiowozów prosto od chłopa i omijając wszystkie blokady ustawione przez zielonych na drogach w stanie wojennym.

    Dzisiaj jest to normą, ale jeszcze czterdzieści lat temu było to przestępstwem. Wraz z postępami w budowie socjalizmu waluta ponownie straci na znaczeniu (już zresztą traci), zyskają za to na znaczeniu towar i umiejętności. Reżym odpowie represjami co z kolei wtrąci rzemieślników z powrotem w szarą albo i czarną strefę.

    O ile dzisiaj jesteś jeszcze przedsiębiorcą o tyle już niedługo ponownie zostaniesz spekulantem, badylarzem, czy innym elementem wywrotowym którego przestępstwem jest prowadzenie działalności niedozwolonej.

    Generalizując: przestępczość gospodarcza (zorganizowana czy nie) jest odbiciem stanu państwa. Im stan państwa gorszy tym przestępców więcej.

    • abo

      “Generalizując: przestępczość gospodarcza (zorganizowana czy nie) jest
      odbiciem stanu państwa. Im stan państwa gorszy tym przestępców więcej.” Bravo…

      Zabrakło mi jeszcze tylko stwierdzenia, że “ryba psuje się od głowy” i byłoby kompletnie.;)

    • 3r3

      Z tym że państwo tworząc megamolochy będzie potrzebowało rzemieślników, ale ze względu na ofertę towarową do nabycia za walutę nikt nie będzie chciał pracować. No chyba że będzie strugał sobie sam, względnie w obrocie z innymi co coś umieją – po co nam cała reszta?

      • gruby

        Na pierwszym etacie w czebolu będziesz się zaopatrywał w materiały i trzaskał szanownemu panu klientowi wyroby które będziesz mu sprzedawał z bagażnika pojawiając się u niego w ramach drugiego etatu. W Polsce ludzie którzy zęby zjedli na tym systemie jeszcze żyją i naprawdę opłaca się posłuchać co mają do powiedzenia: czysta praktyka, samo doświadczenie, realne życie. No mądrość starszych po prostu.

        Przy czym pojęcie “bagażnik” choć z grubsza poprawne nie zawsze skalą odpowiadało PeeReLowskiej rzeczywistości: dawno temu w trybie “z bagażnika” można było na przykład wieczorem wylać wywrotkę smoły i drugą papy na dach domku jednorodzinnego albo mrówkami rozładować wagon cementu kiedy akurat przypadkiem szlag oświetlenie bocznicy kolejowej trafił.

        Jasne, że państwo będzie potrzebowało rzemieślników, ale będzie im czymś musiało zapłacić, czymś ich skusić. Zapłatą realną i wymierną jest dostęp do materiałów i drogich maszyn podobnie jak przymykanie oka. Moim skromnym zdaniem te czasy wrócą gdzieś tak za dwa, trzy lata po wygraniu przez PiS nadchodzących wyborów samorządowych, które przesuną władzę w gminach z gabinetu wójta do gabinetu gminnego sekretarza partii i po konsolidacji władzy w terenie. Tak jak centralnie władza już teraz została skonsolidowana w rękach pierwszego sekretarza tak i w terenie władza zostanie skonsolidowana u gminnych i powiatowych sekretarzy partii, przywiezionych w teczce z centrali.

        Zastanawiam się tylko czy ostaną się gminy czy powiaty. PRL funkcjonował z gminami i województwami, powiatów nie było. Ciekawe, która frakcja (gminna czy powiatowa) w partii się w walce o władzę przebije …

        • Kapi

          Czekaj, czekaj. Sugerujesz powrót czegoś w rodzaju komuny za 2-3 lata czy źle zrozumiałem?

          • gruby

            Nie. Komuna to maska narzucona na system feudalny. Przewiduję dalszą erozję demokratycznej fasady i jej stopniowe przekształcanie w feudalny model zarządzania tą prowincją oparty o legitymacje partyjne z przewodnią rolą tym razem wiary i narodu.

            • Kapi

              System feudalny, hmm, ciekawe. A co z zachodem? Uważacie, że na zachodzie w niedługim czasie nastąpi powrót zamordyzmu, absolutyzmu oraz odwrócenie skutków rewolucji francuskiej?

            • 3r3

              @Kapi a jakie masz doświadczenia z biurwą?
              Nie wrócił już aby zamordyzm?

            • Kapi

              Ja się zgadzam w pełni, że panuje ekonomiczne niewolnictwo, niewolnictwo ukryte, nie możesz ściąć tego legendarnego już drzewa na swoim podwórku itp. ale chodziło mi tu o rozszerzenie tego na inne dziedziny życia. Paznokci nie wyrywają, cenzury nie ma. Jako taka swoboda istnieje.

            • 3r3

              @Kapi – to zbuduj sobie w garażu samochód jak Pan Ford i wyjedź nim na ulicę jak Pan Ford – zapoznasz się bliżej z przysługującymi Ci swobodami. A jak już Cię zamkną do aresztu, to paznokci Ci może nie wyrwą, ale zdarza się że dmuchną szklaną tłuczką w oczy, zgwałcą – i to robi państwo, bo we władzy państwa się to dzieje, to opresor jest odpowiedzialny za stan osadzonego i wszelkie krzywdy.
              A jeszcze zanim tam trafisz to może Cię pies zamordować paralizatorem.

            • gruby

              Na t.z.w. zachodzie jako taka demokracja panuje w całych dwóch krajach: w Szwajcarii i na Islandii. Cała reszta jest demokratyczną maską narzuconą na feudalne struktury wladzy w które zorganizowany jest system bankowy który to z kolei wydzielając kredyt steruje utrzymywanymi przez siebie państwami.

              Poszukaj i poczytaj sobie jak ten system realnej władzy zneutralizował Sandersa w wyścigu do Białego Domu zanim w ogóle wyborcy dostali możliwość odrzucenia go w wyborach.

          • 3r3

            A jeszcze komuna nie wróciła?
            A to wkoło to co to to jest?

  • abo

    3r3, zaczynasz poruszać takie tematy, że niedługo to już od samego czytania akumulator będzie mógł wypaść z samochodu;)

    • 3r3

      @abo – potrzebujemy jakiej krystalizacji politycznej – państwa są jakieś takie nie nasze. No to zrobimy swoje obok – jak Chińczycy system bankowy.

      • Maksior

        Wlasne rolnictwo nie byloby pewnie wielkim problemem, ale co z surowcami przemyslowymi i energia?

        • 3r3

          @Maksior – ropa jest “w Królewcu” – na smary wystarczy, żelazo na kresach, węgla mamy ile chcemy. A potem jak już się rozepchniemy łokciami i mieczem wykreślimy gdzie je nasze i komu wara to się ułoży stosunki handlowe z innymi rozpychającymi jak Turcja co mają to – czego nam trzeba.

          A jeśli trzeba będzie w czasie rozpychania się łokciami przyjąć od ruskich jakiegoś niuka na Warszawę – żaden problem – przynajmniej korków nie będzie. Ja sam bym rozgonił takie duże ośrodki, bo to tylko koszty, problemy, ludzi trzeba tam dosypywać bo się nie mnożą – same kłopoty z miastami.

          • Maksior

            Robisz rachunek bez mieszkancow Warszawy – podobaloby Ci sie, gdyby jakis warszawiak zastosowal podobny tok myslenia w druga strone? Poza tym jak i czym oddalbys Moskwie? Bo na zniszczenie wszystkich powazniejszych miast w Polse to tuzin niukow najzupelniej by wystarczyl.
            Aha, co daloby zdobycie Krolewca po zakreceniu kurka? Zaminujesz North Stream?

            • 3r3

              @Maksior – po co oddawać ruskim za cokolwiek? Straty przyjąć na klatę – niech nam rozwiążą nasze problemy swoim ostrzałem.
              W nosie mam tok myślenia innych bo oni chcą mi zrobić tak samo dobrze jak ja im. Neurony lustrzane – no nie chcesz mi powiedzieć że inni nie myślą tak jak ja i jestem sam? Jeden? Że ja wszystkich chcę wyzyskać a inni mnie wyzyskać nie chcą?

              North Stream jest pierwszą instalacją do wysadzenia. Jest w zasięgu projekcji siły. A rura pokoju jest pierwszą do zakręcenia w stronę Niemiec.
              Stresor – negocjacje. Co możemy im zrobić i jak drogo będzie nam dokręcić śrubę?

              Bo sam rozumiesz – Rosja to jest dobrze uzbrojona stacja benzynowa. Ale projekcja siły na taką odległość jak do nas kosztuje – może taniej będzie się z nami dogadać. Trzeba wprowadzać nieracjonalne oczekiwania, aby można było negocjować jakieś przytomne. Polska jest bramką do przerzutu towarów – jesteśmy w drzwiach do heartlandu – zablokujmy ruch i zmuszajmy innych do negocjowania z nami kiedy mogą iść do kibla, kiedy mogą jeść, kiedy wolno im iść do pracy i ciągle podbijajmy ceny. Żadnej stabilności – uchylamy drzwi jak nam się akurat opłaci. A jak nie – jedźcie naokoło.

              To zmusi Rosję i Niemcy do przestawienia gospodarki na wysokie stany magazynowe i tryb wojenny. A wtedy nie będą w stanie politykować bo im braknie na to mocy swobodnej. Z tym że tryb wrogiej Polski nie zagraża terytorialnie Rosji, być może odrobinę Niemcom, natomiast tryb wojenny Rosji natychmiast przekierowuje środki Chin z Pacyfiku nad Ussuri i armię lądową. Natychmiast i nieodwracalnie. W 2013 postulowałem że takie będzie zagranie USA – podbijanie militarnych stawek w Polsce. Że nam powyrastają różni tacy patrioci i będą się zbroić.
              No i się zbroją 🙂
              A przez to że Polacy się zbroją to Chiny muszą zmieniać politykę – oni tu absolutnie potrzebują spokoju żeby prowadzić swoją rozgrywkę z yankee.

            • gruby

              @3r3:disqus napisał:

              “Ale projekcja siły na taką odległość jak do nas kosztuje – może taniej będzie się z nami dogadać.”

              Najpierw trzeba zwiększyć koszty pobicia nas. Któryś z generałów wywalonych przez Antka przyznał, że nasze dzielne lotnictwo wytrzyma całe pierwsze cztery godziny konfliktu, potem agresor ma już aż do Berlina czyste niebo. Jeśli panowanie na niebie osiągalne jest w cztery godziny to zajęcie Polski kilkoma dywizjami pancernymi będzie trwać jakieś trzydzieści sześć do czterdziestu ośmiu godzin i to nie spiesząc się, nie wyrywając się klinami pancernymi na złamanie karku do przodu bez osłony piechoty. Jak sobie Polacy nagrabią na Kremlu w piątek wieczorem to w poniedziałek rano mogą się już obudzić w Priwislańskim Kraju więc na razie mając taką a nie inną armię i takiego a nie innego ministra wojny lepiej nie podskakiwać.

              Siadanie do stolika z szulerami bez pistoletu za pazuchą to nie jest mądry pomysł. Na tym między innymi przejechał się już Chruszczow.

              Co do rurociągów: nie kontrolujemy ani Bałtyku ani rur idących przez Słowację, ani nawet rur położonych na Ukrainie. W tej sytuacji grożenie ich zniszczeniem jest nierozsądne. Tym bardziej że złość Rosjan to jedno a wściekłość zachodu siedzącego nagle przy zimnych kaloryferach to zupełnie inna para kaloszy. Proponuję chociażby zastanowić się jaką siłą bojową dysponuje słynna polska kawaleria pancerna ujeżdżająca Leopardy drugie kiedy odetnie się ją od niemieckiego cyca zaopatrującego ją w części zamienne w systemie “just in time”. I bynajmniej nie chodzi mi tu o przepalone żarówki.

              Jak myślisz, którymi łączami (przez które kraje) przekazywane są kody odpalenia rakiet AAM zatwierdzane przez Pentagon w “polskich” F-16 ?

              Zadaniem naszej armii w NATO jest wysyłanie mięsa w bój na rozkaz. Kontrola wyposażenia, zdolności bojowej i wybór pola walki to zadania dowództwa i te zadania realizowane są po pierwsze poza terenem RP a po drugie przez władze które nie pochodzą z wyboru Polaków. Nasza armia jest zdalnie sterowana, my ją jedynie utrzymujemy.

            • 3r3

              @gruby – ja to kalkuluję w kontekście prowadzenia partyzantki przeciwko cudzym instalacjom na terenie własnym i przyległościach. Dlatego możemy się negocjacyjnie wyzłośliwiać – ponieważ terytorium niby nasze jest jakieś takie nie nasze – więc niech je niszczą, niech atakują, niech ludzi drażnią – może nas napaścią skonsolidują ^^
              Bo przecież nic tak nas nie konsoliduje jak wróg – dajcie nam wroga.

            • gruby

              Koncepcja “własnego terenu” fundamentalnie kłóci się z pojęciem “cudzych instalacji na terenie własnym”. Zdecyduj się czy po przejęciu władzy będziesz respektował umowy zawarte przez poprzednią władzę.

            • 3r3

              @gruby – co to w ogóle jest za pojęcie w polityce “respektowanie umowy”? W polityce jest tylko to co możesz zrobić innym teraz i co inni mogą zrobić Tobie. Umowy to takie żarty dla tłumu.
              Jesteśmy w tak opłakanej sytuacji, że inni mają instalacje na naszym terenie (na przykład w Smoleńsku, Kijowie, Poznaniu, Kopienicy, na Morzu Długim). No to jest powód aby zacząć te instalacje demolować, aby wykazać że możemy, a następnie postawić warunki za ile przestaniemy szkodzić i sprowokować tym interwencję zbrojną w celu próby spacyfikowania nas. Taka pacyfikacja spowoduje konsolidację wobec interwentów. Czyli zasili szeregi. Nawet jeśli ktoś miałby spuścić na nas kilka niuków i zabić kilkaset tysięcy ludzi to jest konsolidacja jest warta tej ceny.
              Po co mi na moim terenie kopalnia co mi nie płaci haraczu? W jakim celu taka kopalnia w ogóle istnieje? A zaorać to w diabły.
              To nie może być tak aby w projekcji siły żył ktokolwiek kto siły nie umacnia. To nie po to jest siła. To inaczej jest bezsilność.

            • gruby

              @3r3:disqus napisał:

              “co to w ogóle jest za pojęcie w polityce “respektowanie umowy”? ”

              To takie chomąto które nałożyłeś sobie na siebie sam w zamian za profity płynące z innego ograniczenia, które Twój partner/wróg/przeciwnik też sam na siebie nałożył.

              Można nazwać to wzajemną wymianą pęt: ty pętasz wrogowi ręce, on pęta Ci nogi po czym z biegiem czasu w praktyce sprawdzacie kto na tym lepiej/mądrzej wyszedł. Po jakimś czasie ten głupszy wszczyna wojnę celem renegocjacji umowy. Co generalnie prowadzi do wniosku że mądrzy wygrywają wojny przy stole zanim one się zaczną a głupi najpierw je wszczynają dopiero potem szukając zwycięstwa gdzieś na polach bitew.

              To spostrzeżenie nie jest nawet oryginalne: do tych samych wniosków doszedł Sun Tzu już kilka tysięcy lat temu.

            • 3r3

              @gruby – umowę się zawiera, po czym oszukuje jak się da wymagając od przeciwnika jej respektowania.
              Wyjaśnij mi jakie są Twoje stosunki z kapitanem państwo – on Cię w trybie administracyjnym, a Ty sobie możesz napisać do pierwszego sekretarza żeby Cię przytulił?
              Kapitan Państwo nie respektuje żadnych swoich zobowiązań, a ja niby mam sprawdzać kto na tym lepiej wyjdzie? Ja żonaty jestem że tak głupio wyglądam?

            • gruby

              13 mld USD od Apple’a w Irlandii kontra 18 mld USD od VW w USA. Tak się prowadzi negocjacje w sprawie dotrzymywania umów.

            • 3r3

              @gruby – zbędne szczypanie się po kostkach, gdyby negocjowały państwa poważne to frakcja purpurowej armii w białe łatki wysadziłaby pojazd szefa zarządu na EU czy USA, albo wparowała na posiedzenie zarządu i wykrzykując hasła o ratowaniu norek z rąk chabanistów umorzyła całe towarzystwo, żeby była jasno narysowana posoką linia gdzie je nasze, gdzie je wasze.

              To zawsze dobrze jest wysłać czytelny sygnał, że nie ma się żadnych negocjatorów – tylko siłę, i nie ma żadnych proporcji. Jesteśmy białymi ludźmi i umiemy eksportować porządny wpier… a nie jakieś tam takie łaskotki finansowe. Brytyjczycy potrafili prowadzić z dzikimi kilkuminutowe wojny kanonierkami. Potem była kapitulacja i warunki były przyjęte.

            • gruby

              Planecie skończyli się dzicy a nam skończyły się kanonierki. Przykład pierwszy z brzegu to ten opancerzony a jednocześnie pozbawiony bebechów niewykrywalny dla radarów ponton polskiego marwoja za 1.5 mld złotych.

              Opisujesz świat jakim był kiedyś. Teraz na widok czerwonego paszportu z pięcioma złotymi gwiazdami Brytyjczycy sami rozkładają nogi. A jeszcze sto lat temu Brytyjczycy nie pozwalali wchodzić Chińczykom do swojego ogrodu w Szanghaju.

            • PawelW

              @disqus_89vD8NXwE0:disqus Z tym rozkładaniem nóg bym nie przesadzał, bo jak chciałem do UK/Londka na weekend pojechać, to się okazało, że moje kochanie z tym czerwonym paszportem i jego pięcioma złotymi gwiazdami jednak wizy potrzebuję …mimo że żyje w strefie Szengen… pojechaliśmy na weekend do Rzymu 😉

            • Krzysiek

              ” Któryś z generałów wywalonych przez Antka przyznał, że nasze dzielne
              lotnictwo wytrzyma całe pierwsze cztery godziny konfliktu, potem agresor
              ma już aż do Berlina czyste niebo.”

              No i to jest dowód na to, że słusznie go Antek wywalił! Nie twierdzę, że na pewno będzie lepiej, ale ten ruch daje podstawy sądzić, że nie będzie gorzej. No bo do trzech lub dwóch godzin to już się fizycznie nie da zejść. Czyli pan generał osiągnął już wszystko (zszedł maksymalnie w dół), więc kopniak się należał.

            • Medyk Helwecki

              Te 4 godziny to optymizm. Iskandery zaoraja najpierw stacje radiolokacyjne, zmasowany atak DDOS, grupki dywersantow zrobia chaos na zapleczu – nie trzeba nawet rzucac grafitowych bomb na siec elektroenergetyczna. Mysle ze w przypadku pelnoskalowego konfliktu w ciagu kilkunastu godzin jest pozamiatane – kilkunastu gdzie grupki dywersantow zabezpieczaja glowne osie uderzenia ladowego – tak aby nawet nie zdolano zniszczyc przepraw.

              Taka ciekawostka – jeszcze 5 lat temu kazdy most czy wiadukt w Szwajcarii mial na wypadek W ladunek heksogenu z zapalnikiem, skrzyneczki byly na klucz zwykly. Ladunki wyjeto po tym jak ktos przytomny poszedl do glowy ze zwykla wietrarka da sie rozwiercic zamek i zdetonowac.

            • Maksior

              “natomiast tryb wojenny Rosji natychmiast przekierowuje środki Chin z Pacyfiku nad Ussuri i armię lądową”
              Moze czegos niedowidze, ale Ruscy z bronia przy nodze na swojej zachodniej flance to raczej chyba rozwodnienie sil po drugiej stronie Uralu, nie uwazasz? Wiec po co Kitajcom taka zmiana azymutu? Myslisz, ze korzystajac z okazji chcieliby sobie zajac splachec do Leny czy tam innej Angary? Malo ich nie jest, ale nawet oni mogliby takiego kesa nie przelknac na jeden raz…

            • 3r3

              @Maksior – ponieważ przerzucenie wojska jak już one istnieją z jednej mańki na drugą nie jest tak skomplikowane jak ich wytworzenie.
              Zauważ jak ludzie kalkulują – wolą iluzję tego że nikt nie ma broni, niż to że ma ją w domu i ewentualnie wyniesie na ulica bezprawnie – wolą jak formalnie nie ma wcale. Ta kalkulacja ma swoje przyczyny racjonalne.
              Z wojskiem jest tak samo, bo jak już ono będzie to się może nagle pojawić gdzie indziej, i już sama ta groźba że się pojawi nie tam gdzie powinno wymusza kosztowne przygotowania i przeciwdziałanie.

              Na przykład Macierewiczowa OT jest przygotowywana na Niemców. Jako OT przeciwko niemieckiemu przywracaniu porządku Ukraińcami na terenie Polski. Ale formalnie grzmi się że OT będzie walczyć z sovietem jakby nas napadał.

            • Maksior

              Myslisz, ze sie szkopy urwa usmancom z lancucha i wspomoga ukrow logistycznie? Jak widze ilosc sniado-bezowego koloru na ulicach, to oni niedlugo sami beda u siebie mieli niezla kolomyje – nie ma takiej opcji, zeby ich socjal to na dluzsza mete wytrzymal, a sprowadzone “Arbeitskräfte” w znakomitej wiekszosci przypadkow nie podskocza wyzej budki z kebabem – juz sultan pilnuje, zeby Syryjczycy, ktorzy cos umieja, nie wysciubili nosa z lagrow przejsciowych…

            • 3r3

              @Maksior – doprowadzenie do sytuacji anormalnej (zadłużenia choćby, ale faktycznie obiecania podaży ponad rzeczywistą) jest wstępem do reorganizacji wszystkiego. Zazwyczaj w postaci konfliktu zbrojnego, ponieważ każde odwołanie do wykonania poleceń sprowadza się na samym końcu do groźby użycia siły i ewentualnego jej użycia.
              Nie znam liczby niemieckich wojsk stacjonujących w okolicach Waszyngtonu, NY, San Francisco, Dallas. Łańcuch jest jednokierunkowy. Psa zawsze można uśpić – trochę powierzga, ale po cóż niby jankesi postawili wojska w Polsce w bazach wyjściowych do uderzenia na zachód?
              Ja stawiałem 2 lata temu na IT21 tezę że to jest ucinka szlaku jedwabnego i pozycja do ataku na Niemcy oraz szlaban na Odrze na sovieta w jednym. I tylko Irokezom śni się rezerwat od morza do morza.

            • Kapi

              Ja to jestem najbardziej ciekawy w jakim stopniu Amerykanie są w stanie powyłączać nam te wszystkie zabawki, które nam posprzedawali i które nam zamierzają sprzedać? W razie gdyby jakimś cudem przy większym zamieszaniu na świecie nasze drogi się rozeszły lub zaczęlibyśmy za bardzo się stawiać. W szczególności chodzi mi o te słynne patrioty.

            • Medyk Helwecki

              Jak to – wylacza firmware. F16 bedzie nielot. Dla amunicji szybujacej wylacza GPS. Dla Patriotow – check error.

            • Maksior

              Tak dla pewnosci, ze sie dobrze zrozumielismy – sugerujesz, ze jankesi mogliby chciec zdjac szkopska wierchuszke i zastapic ja swoimi muppetami, gdyby im sie zanadto znarowila?
              Nie chce mi sie wierzyc, ze budzet USA wytrzymalby wszystkie tego koszty…

            • 3r3

              @Maksior – zdjęcie wierchuszki politycznej to pikuś. Ale przecież to nie politycy rządzą krajem, oni to sobie mogą najwyżej pogadać. W kraju rządzi przemysł, szczególnie w krajach niemieckich. Podaż cementu, stali maszyn, mostów, wiaduktów, dróg, budynków – to tam jest władza. Niby komu to wymyślono całe te projekty infrastrukturalne z publicznej kasy jak nie takim niemieckim Trumpom budowlanym?
              A tych już tak łatwo się nie sięgnie, oni mają swoje układy z wojskiem, policją, bezpieką, służbami specjalnymi i specjalnymi siłowymi. Oni mają ochronę, informacje wywiadowcze przynajmniej w zakresie ryzyk dla nich, ich rodzin i biznesu. Jeśli potrzebują to mają do dyspozycji ochronę złożoną z poważnych żołnierzy.

              Jankesi mogą zdjąć wierchuszkę polityczną i zastąpić ją innym aparatem partyjnym jaki z pewnością mają w każdym większym kraju przygotowany. W Turcji próbowali i dostali w kły. Aby przejąć sterowanie państwem w kraju demokratycznym trzeba utrzymać struktury partyjne, struktury terenowe, struktury ministerstw. To niby się wydaje proste, ale to wychodzi około 20tys zdyscyplinowanej biurwy na taki mniej więcej średniej wielkości kraj. W Iraq musieli na przykład taką ambasadę na tyle luda postawić żeby sterować państwem, a i tak nie wyszło.
              W Reichu to raczej sprowadza się do zniesienia jednej partii i wprowadzenia sukinsynów z partii sprzyjającej. Zmiana sojuszu, a nie przewrót wojskowy.

              Czasem trudno w to uwierzyć, ale jakie to spiski knują kelnerzy na całym świecie?

            • Maksior

              No ale moje watpliwosci wynikaja wlasnie z faktu, ze Niemcy (a w zasadzie Prusy) to od dobrych kilkuset lat panstwo sporo powazniejsze od nas – mimo numeru z podsluchami uwazam, ze maja tam wyzsze poczucie suwerennosci i grubszy numer ze zmiana wierchuszki moglby nie przejsc tak latwo.
              Nie neguje, ze pod jankeska kuratela musieli zdziadziec, ale jakby nie patrzec szkopy i anglosasi to w zasadzie ten sam krag kulturowy i dosc zblizona mentalnosc – pruski dryl ciagle jeszcze w duzej czesci spoleczenstwa siedzi.
              Nie wiem, ile soldata siedzi w Rammstein i przyleglosciach, ale jestem dosc pewien, ze rownoleglego konfliktu z hipotetycznymi “zielonymi ludzikami” w Reichu, zadymy na linii Bliski Wschod – Hindukusz i wiekszego konfliktu na Morzu Poludniowochinskim jankesi budzetowo nie wytrzymaja, pomijajac trudnosci z iloscia rekruta…

              Sadzisz, ze nas w razie czego zaprosza do powtorki Kopanicy’45 ? ^^

            • 3r3

              @Maksior
              “Sadzisz, ze nas w razie czego zaprosza do powtorki Kopanicy’45 ? ^^”

              Chyba na powrozie za rydwanem, my jesteśmy przedmiotem polityki, a nie podmiotem.
              Nami się handluje nie my handlujemy. Średnia wieku w kraju 40+, my nawet własnych bab nie umiemy przymusić żeby dzietność robiły. To jest pogrzeb i to do tego nasz własny.
              Jankesi nie wzmocnili jakiś hipotetycznych NAS żeby stresować Niemca, tak jak robili to sovieci. Oni musieli przysłać własne wojska żeby tylko korzystać z terytorium rezerwatu. My nawet nie mamy siły żeby w sojuszu udawać że wystawiamy ludzi, już nie mówiąc o sprzęcie.

              OT tworzymy niby, co jeszcze wystawimy do boju? OSP? No bo to jest jeszcze jedna z niewielu formacji w kraju gdzie młodzi idą i coś robią. No nie wiem – straże miejskie rzucimy? Bo prewencje to strach, oni sobie z Czeczenami czy Cyganami nie radzą jak trzeba trzodę spacyfikować.

              //====

              W Reichu Niemcy są mniejszością etniczną, i nie tworzą państwa tylko federację. I zmusił ich do tego Napoleon z Fryderykiem.

              Jankesi być może nie wytrzymają wojny ze wszystkimi na raz – ale opanowali bicie partiami.
              Weź też pod uwagę, że Niemcy nie wytrzymają na razie żadnej wojny – żaden kraj europejski nie wytrzyma, myśmy się jeszcze demograficznie nie pozbierali po dwóch poprzednich – to jedyna przyczyna spokoju.

              Zwróć uwagę, że w Europie po spadku poziomu wód do obecnego właściwie nie ma granic, a rzeki są dla żartu. Gdyby populacja miała średnią wieku na poziomi 20+ 25+ to takie pierdoły o podżeganiu do wojny jakie wypisuję miałyby podatny grunt. Jednak ze względów demograficznych nie mają.
              Jankesi natomiast w razie jakiś interwencji mają morze młodych hiszpańskojęzycznych w Armii i Marines. Więc trzeba z nimi grzecznie.

            • Maksior

              Hispanohablantes jak najbardziej, oni ciagle jeszcze wierza i ciagna tabunami do tego American Dream, ale sklonny jestem zalozyc sie o dobra flaszke, ze WASP-ow jest w USA procentowo mniej niz germanow w Reichu. Niemcy to ciagle jeszcze w miare zwarty monolit i tylko dzieciorobstwo tez im lezy, ale podejrzewam, ze jest to bardziej zwiazane z procesami, ktore opisales w “UstROJ”-u.
              Na oko jedyne sily, ktora moglaby ich podniesc z marazmu, to AfD i czesciowo CSU, ale skad Twoje przekonanie, ze jankesi zdolaliby ich w razie czego przykryc czapkami? To, co stacjonuje u nas, nadaloby sie do opanowania paru obozow harcerskich, a nie szescdziesieciu paru milionow ludzi (tylu mieszka mniej wiecej etnicznych szkopow w Niemczech, jesli sie nie myle). Liczebnosci usmanow w bylej RFN dokladnie nie znam, ale tego tam tez nie ma na miliony, a jak ich mozna potraktowac, to pokazal sultan rok temu.
              Im jeszcze trzebA dac z dekade na rozmnozenie bezowego koloru, inaczej tego nie widze.

            • 3r3

              @Maksior – bo Niemcy nie mają czym oddać. Nie masz niuków – nie bierzesz udziału w grze jako figura.

            • Maksior

              Nie no, po takim numerze jankesi mogliby pakowac walizy w wiekszosci krajow swiata – moim zdaniem nawet pozny Brezniew nie bylby zdolny do podobnego numeru… 😮

            • 3r3

              @Maksior – skoro im bombardowali miasta i mordowali ludność to właściwie czego jeszcze nie mogliby zrobić?

            • Maksior

              Tak, tylko to bylo dawno, nieprawda i w odwecie – nie wierze, ze zdobyliby sie na odwalenie takiego numeru swojemu bylo nie bylo SOJUSZNIKOWI, bo kto przytomny by im potem gdziekolwiek chcial umowe dzierzawy bazy przedluzyc, o otwieraniu nowych nie wspominajac?
              Jakas false flag jeszcze dopuszczam, tylko jak wykluczyc wtedy Snowdenow?

            • 3r3

              @Maksior – Atlanci sojusznikami? To takie niezrozumiałe słowo.
              Atlanci mają interesy. I to wyłącznie swoje własne – na całym obszarze ZSRR, znaczy na całej planecie.
              Niemców, Polaków i innych podludzi sprzedadzą w pierwszym lepszym Teheranie.
              Dzierżawienie USA bazy to zaszczyt, który spada na zaszczyconego niezależnie od jego wiedzy i woli 🙂

              Wydatki na wojskowość podsumowują ile kto ma pary w łapie. Europa jest w całości okupowana przez USA i trzymana delikatnie za niemieckie jaja, wystarczy ścisnąć. WASPy się z tym nie kryją ile mają lotniskowców, ile czołgów, w ile czasu mogą spacyfikować kogo zechcą – niech no tylko kto jęknie o walucie ze złota albo innej suwerennej.

              Nie ma takiej niegodziwości jakiej nie można się dopuścić. Liczysz na to że za mordę trzymają to ludzie z jakimiś zasadami.

            • Maksior

              3r3 “Liczysz na to że za mordę trzymają to ludzie z jakimiś zasadami.”

              Absolutnie nie, wrecz przeciwnie – ale wierze, ze ci ludzie potrafia troche liczyc i wiedza, ze “nec Hercules contra plures”. Co innego walka z obdartusami na pustyni, a co innego polozenie na stole flotylli, ktorych w razie czego nie bedzie juz potem za bardzo jak i za co odtworzyc…
              Zreszta sadze, ze rozstrzygniecia sporu doczekamy sie juz za naszego zycia – czajniki chyba tylko dlatego nie powiedzialy jeszcze glosno “sprawdzam”, ze czekanie im sie najzwyczajniej w swiecie oplaca, a poki co okopuja sie na Czarnym Ladzie.

            • 3r3

              @Maksior – stań na przeciwko średniej wielkości narodu, zakpij z biurwy i urwij co z budżetu – gdzie ten plures?
              Kpię. A Atlanci się zawahają bić kogo zechcą partiami? Ja to przy nich mały pył na pustyni jestem, a ja się nie waham, oni by mieli się zastanawiać choćby?

              Dla ludu — eto wsio rawno,
              czy Trump, czy Xi jest jego katem,
              bo lud to swołocz i gawno.
              Batem go, batem! Batem! Batem!

            • Maksior

              No wlasnie ja z tymi “partiami” problem mam, bo czy to bicie bedzie szeregowo, czy rownolegle, to juz nie od jankesow zalezy, przy czym w tym drugim przypadku kolderka usmanom nawet do kostek moze nie starczyc…

            • Krzysiek

              Tylko, że z Twoja analiza opiera się na założeniu, że jest/będzie wszyscy kontra USA. Tak nie musi być, bo ci “wszyscy” też mają różne interesy, często sprzeczne miedzy sobą [np. Chiny/Indie, Chiny/Soviet, Szwed/Soviet, Polska/Niemcy itd]. I nie zawsze z Yankee wychodzi się jak Zabłocki na mydle. Chyba ten parasol co mieli tetoni taki zły nie był – myślisz, że gdyby Soviet turańczyk podbił Jewropę do Kanału to by mieli lepiej?

            • Maksior

              Dobrze, tylko dyskusja dotyczy tego, czy jankesi zechca wywinac jakis ostrzejszy numer szkopom, gdyby ci sie postanowili z lancucha zerwac. Jest calkiem sporo panstw/narodow na swiecie, ktore by otworzyly skrzynki szampana, widzac maly Armageddon ich zabawek na calym swiecie.

            • 3r3

              @Maksior – rozumiem że kalkulujesz potencję jankeską na zmianę polityczną w RFN. Czy do tego trzeba coś więcej niż uruchomienie tam już będących na miejscu mudżahedinów, ujawnienie zdjęć Anieli z owczarkiem w pozach niedwuznacznych (już oni tam nie takie dinozaury w tv kręcili), sprowokowaniu przejęcia władzy przez AFD, po czym dopuszczeniu komuchów brukselskich przy wsparciu delikatnej siły jankeskiej aby obalili to gniazdo nazioli i wprowadzili różowo, czerwono, zieloną koalicję co tam kraj z drewna zbudowany zostawi.

            • Maksior

              Wszystko sie zgadza, pytanie tylko, co potem, jesli (potencjalnie sporej) czesci szkopow zaswita, ze tak byc nie musi? Piekne tradycje z lat 70-tych maja, a skad wiesz, ze ich wlasny aparat przemocy po cichu ich jeszcze nie poblogoslawi? Nie bardzo widze, kogo Bruksela moglaby tam podeslac – Francuzi maja dosc klopotow u siebie, Wlosi tez, kto wiec pozostaje z liczebnie zdatnych?
              Niemiecki przemysl chce kontaktow z Rosja i to duzych bossow najbardziej wqr…ja wymuszone sankcje.

            • 3r3

              @Maksior – wtedy inwazja po raz trzeci na Europę i obijanie gruch kijem bez ściemniania. W skali planety USA są protopaństwem planetarnym, ich metoda kontroli terytorium to pukanie od drzwi do drzwi i pytanie o piątaka i cwaniaka. Jak jest cwaniak – przypływa flota.

              A kogóż Bruksela i Atlanci mogą na Niemców podesłać, znasz jakiś historycznie zaangażowany naród co tradycyjnie zbiera pierwszy cięgi w tym balecie? Czołgi jakie w nim rozstawione? Nastroje antyniemieckie są? Frajerów nie trzeba szukać – na kamieniu się rodzą i robią laskę za darmo. Murzyńskość we frajerach jakaś taka.

            • Maksior

              Dlatego pytalem o powtorke wycieczki’45…
              A skosni chyba wlasnie coraz glosniej przebakuja, ze jakis cwaniak jest, nie wydaje Cie sie?

            • 3r3

              @Maksior – ale w 45 pod łuk triumfalny nie zaprosili. Skośni na razie głośno zapewniają że żadnego Kima w Azji nie ma, i w ogóle to nie ma żadnej Azji.

            • Maksior

              No bo oni przebakuja po swojemu – sam kiedys pisales, ze my myslimy o szachach, a na stole lezy plansza do go…

            • 3r3

              @Maksior bo to jest właśnie problem z pogrywaniem z cywilizacją korzeniami w neolicie… oni mają odziedziczoną hierarchię i modele operacji na tej liczbie (na macierzy połączeń w hierarchii społecznej). I problem ten ma tę naturę, że jak biali chcą wtłuc czajnikom to decyzja zapada polityczna, a jej wynik jest zgłaszany do zielonych w celu wykonania rozkazu i obicia gruchy czajnikom.

              Z tym że Szojgu na przykład to On jest Chińczyk.
              Czy więc aparat przemocy zbiorowej, który otrzyma taki rozkaz, to czy on takich rozkazów słucha i posłusznie wykonuje?

            • PawelW

              Szojgu to bardziej Tuwińczyk (lud turecki) jak Chińczyk, ale skośne oczy są
              ^^ więc gra.

            • madon

              Nooo… niby tuwiński językiem turkijskim faktycznie jest, ale pochodzenie to Tuwińcy mają mieszane- są klany turkijskie są i mongolskie (z którego akurat pochodzi Szojgu to nie wiem).
              Jest to o tyle istotne, że Chińczycy wysnuwają dość jawnie roszczenia terytorialne do Tuwy (a do Buriacji czy Republiki Ałtajskiej już np. nie).

              Zresztą jak się powłóczysz trochę pa dikim stiepiam Zabajkalia i okolic, to rzucą Ci się w oczy dwie rzeczy. Miasta są silnie z’azjatyzowane, biznesy robi się z Azją, samochody z kierownicą po prawej, w sklepach azjatyckie żarcie, młodzi na studia jeżdżą do Azji. O lepsze idą w kolonizacyjnym wyścigu Koreańczycy, Chińczycy i Japończycy. A jak popytasz ludzi co na to Moskwa to machają ręką i mówią ,,Maskwa dalieko…”.

              A druga rzecz to taka, że ci wszyscy skośni w Azji Środkowej, to oni mówią o sobie Czyngizydzi. Poznałem małżeństwo Hazara (takiego z Afganistanu, nie Chazara 😉 i Buriatki, którzy tak się właśnie określali. Prości ludzie, językowo niby przepaść, kultury i religie inne, a jednak skąd ich ród to pamiętali.

              Od czasów kiedy Jermak tam pierwsze stanice zakładał mineło ledwo kilkaset lat, oni żyją tam z Chińczykami od kilku tysięcy. I to dalej jest dla nich atrakcyjny ośrodek cywilizacyjny. Chińczycy mają tam z kogo werbować agenturę.

            • 3r3

              @madon – to i u nas mają Pfyfli do werbowania, to agentury Ci u nas pod dostatkiem; ja na sam widok papieru z Mao już właściwie mogę czuć się zaangażowanym w New Chinese Order. Taka murzyńskość się odzywa w człowieku jak tylko wie że może mieć możnego pana, że nawet chińskość się w nim obudzi.

              Bo na to że się komu szabla i samopał przyśni choćby i w pijackim widzie to nie ma co liczyć.

            • PawelW

              Mnie też mogą chętnie werbować, daleko nie mają ^^ Ja ze swojej połowicy cały czas żartuję, że jest ichnim oficerem wywiadu i ja liczę na to, że mi jakąś dobrą pozycje w ichnim aparacie wynegocjuje… języka się tak czy siak uczę ^^ 很好!

            • PawelW

              @disqus_eFNnzEaFPO:disqus O kwestii pogranicza chińsko-rosyjskiego wiem i sam wspominam o tym od lat. Jednak warto też uwzględnić tezy/informacje Golicyna. Przecież on wskazał, że swego czasu Sovieci ujawnili Chińczykom całą swoją agenturę w Chinach… z jakiegoś powodu to zrobili. W sumie obie nacje mają na swoim terenie wystarczająco mniejszości, które strona przeciwna mogłaby używać jako agentury lub 5 kolumny, i obie strony o tym wiedzą… a jednak ściśle współpracują od lat i być może zadyma nad Amurem, jak chce Golicyn, była tylko pokazową ustawką dla zachodnich obserwatorów ^^

            • madon

              Pytałem kiedyś pewnego lamę (Buriata) jak sądzi, dlaczego nikt od tylu lat nie rusza Mongolii (Zewnętrznej)? Wspomniał coś o jakimś potężnym ,,Duchu Azji”, którego ani Chińczycy ani Ruscy nie chcą ruszać 😉

              Golicyna, podobnie zresztą jak Volkoffa czy Suworowa biorę jednak trochę cum grano salis, to może być produkt eksportowy pt. ustawiamy zachodowi myślenie o Rosji.
              Co nie znaczy oczywiście, że nie warto tych tez przemyśleć.

              Ale jednak sądzę, że w tej zabawie Rus na dłuższą metę nie ma szans. Skośni w Rosji się rozpychają (lama za becikowe sobie wielką chałupę zbudował) i będą coraz bardziej, a kogo Rosjanie mogą mieć w Chinach i na jakiej kanwie? Te niechińskie mniejszości to jakieś wymierające promile.

              Turcy to chociaż z Ujgurami się od biedy dogadają, a z Hui-ami mogą się przywitać salam alaikum.

            • PawelW

              Chiny przed Temudżynem miały ca. 120 milionów… i były potęgą gospodarczą. Po wyprawach Mongołów na południe , których było wszystkiego pewnie ze 3 miliony, zostało połowę tych Chińczków. Potem w XV w się podnieśli, wysłali 7 ekspedycji morskich z admirałem Zheng He bez zdobywania koloni… i to ucieli dekretem, a za parę stuleci zostali sami skolonizowani, przez o wiele mniejsze i słabsze państwa… teraz się podnoszą, ale czy dadzą radę?
              Nie zrozum mnie źle, ja po prostu jestem ostrożny w przecenianiu Chin i niedocenianiu Rosji.

            • madon

              Z tego co pamiętam, to to była kwestia nie tyle Mongołowie vs Chińczycy, a raczej Mongołowie + inne ludy stepu + kolejne podbijane i wasalizowane dynastie chińskie + przyłączający się Hanowie vs pozostałe dynastie. Podzielili ich i rozrobili po kawałku.
              A czy rzeczywiście wybili im połowę populacji to przyznam się nie wiem, słyszałem o rzeziach w Chorezmie, na Bliskim Wschodzie, ale 60 milionów luda wybić to nie w kij dmuchał, raczej by to było głośne…? Może głód jak to po wojnach bywa?
              W każdym razie ich dalej jest Wielkie Mnóstwo a ci dookoła to raz są, raz ich nie ma, jak są to się ich zsinizuje…

              Chińczycy wyraźnie wyciągnęli z tego wnioski i dążą do tego, żeby był Jeden Naród, Jedne Chiny, Jedna Partia. Wszelkie zarodki krystalizacji rebelii i rozłamów tępią z całą surowością (te różne para-sekty i systemy ćwiczeń). I od czasów Zheng He doszli do wniosku, że nie chcą bezpośrednio władać terenami, na których cywilizacja chińska nie ma przytłaczającej przewagi.

              Ale żeby nie było takiego całkiem off-topu, to w muzeum w Ułan Bator Mongołowie chwalą się, że nawet obcy rzemieślnicy, uczeni i lekarze byli zawsze szanowani i nawet z podatków zwolnieni. Czyli vivat Cingisus Kanus Rex, od dziś dnia miłościwie nam panujący… 🙂

            • PawelW

              Waści dobrze pamiętacie co do przebiegu 🙂 tutaj jest trochę o liczbach: https://histmag.org/Mongolski-podboj-najwieksza-tragedia-Chin-6716/3

              Owszem wyciągnęli oni wnioski, raczej nie popełniają dawnych błędów. A że żyjemy w ciekawych czasach, to zobaczymy zapewnie, czy nie wpakują się w jakieś nowe 🙂 oraz jak się te geopolityczne zapasy skończą. Grunt, żebyśmy nie dostali zbyt dużych bęcków przy okazji.

            • 3r3

              @PawelW – nie tylko Napoleon nie docenił palenia ogniska pod pokładem. Chińczycy też i teraz może wzięli nauki.

            • PawelW

              “palenia ogniska pod pokładem”? Chyba jednak nie jestem ta 3cia sigma ^^ bo nie łapię.

            • Maksior

              Sprawdz, czym sie niejaki James Watt zajmowal – ten od pozniejszych kilo-, mega- i calkiem normalnych watow… 😉

            • PawelW

              Aaaa już wiem… dzięki 🙂 tylko u Chińczyków to było, moim skromnym zdaniem, mniej “niedocenienie” a bardzie kretyńskie podjęcie decyzji, która z woli cesarza dotyczyła automatycznie całego państwa. Tak samo było z prochem strzelniczym. Zadekretowano zakaz jego używania i kropka…
              Europa była w tamtym czasie podzielona na różne państwa i jak jedno z jakichś wynalazków rezygnowąło, to nie znaczyło to automatycznie, że inne też zrezygnują. Więc poprzez konkurencję był postęp. W Chinach jedna głupia decyzja od razu dotykała całe państwo. I teraz często nie jest inaczej, mają jedno państwo, jeden naród, jedną partię… i o kolejne kretyńskie decyzje nie jest trudno, zwłaszcza, że jak @3r3:disqus w którymś komentarzu poprawnie wskazał, poszczególne rejony uprawiają politykę inną niż chce centrala (budują sobie np elektrownie). Co oznacza, że centrala, jak kiedyś w ZSRR albo za Mao, nie ma pojęcia o faktycznym stanie państwa, jego potrzebach i wpływie decyzji na dalszy kurs… bo nie dostaje z dołu prawdziwych danych a podkoloryzowane.

              W każdym bądź razie będzie wesoło, tylko trzeba mieć zapas popcornu i odpowiednią pozycję do oglądania show. ^^

            • Maksior

              Widzisz, prowadzenie quasi-autonomicznej polityki wcale nie jest takie glupie, bo centralizm moze (prawdopodobnie) dzialac tylko do pewnej skali, pozniej jest skazany na zawalenie z powodu przeladowania informacja i wynikajaca z tego bezwladnoscia decyzyjna. Dodatkowo (powyzsze przyklady z flota i czarnym prochem) kiedy na szczycie pojawi sie zgnusnialy idiota bez wyobrazni otoczony odpowiednio silnym aparatem przymusu, sprawa sie konczy wojna opiumowa…

            • 3r3

              @PawelW
              Co wskazuje na różnice w potencjale rozwojowym społeczeństwa z integrystycznym zamordyzmem oraz zanarchizowanego. Jak człowiek dąży do rozwiązania problemu technicznego to ma w nosie przepisy jakiś tam bóstw czy cysorzy – ma swój sen i chce go wyśnić za swojego życia, choćby musiał świat podpalić, ludzi pomordować – nic to.

              Biurwa dostaje z dołu takie dane jakie chce – oni najlepiej wiedzą co chcą przeczytać w formularzach i się im to pisze, a czy to jest prawda to nie ma znaczenia, ustrój korporacyjny nie opiera się na dążeniu do prawdy tylko do ładnych wygibasów przy prezentacji słupków.

            • 3r3

              @PawelW – on tam jest z granicy chińskiej, coś jak Kaszub – może być Polakiem, może Duńczykiem, jak dostanie rozkaz i folksdojczem zostanie.

            • PawelW

              A co do militarnej konfrontacji USA vs. CN, to chyba by musieli zrobić to co mongołowie, czyli populację o połowę im zmniejszyć i się jako nowa dynastia tam wpakować na stulecie…

            • 3r3

              @PawelW – konfrontację na poważnie i do ostatniego:
              „Jeżeli zostanie dwóch Amerykanów i jeden Rosjanin – wygraliśmy”
              to możemy rozpatrywać wyłącznie w kategoriach uniesień religijnych – pogodzić się z ludźmi, pojednać z Bogiem i modlić się do samego końca.

            • 3r3

              @Krzysiek – dokładnie tak, musi dojść do konsolidacji, krystalizacji politycznej. USA składa się z wielu państw, mało tego z federacji i pobitej konfederacji, tam krystalizacja już jest, stezauryzowanej jest to wszystko w rekina co po ocenach grasuje i niech no kto tylko się wychyli to do morza nie podejdzie.

            • 3r3

              @Maksior – jak na razie nie doszło do skutecznej konsolidacji politycznej silnych przeciwko USA – no na tyle silnych żeby chociaż sumę wydatków na zbrojenia mieć równą.
              Bo to nie FED kręci tym rekinem co pływa po oceanach, to ten rekin jest tezauryzacją.

            • Maksior

              Zgadza sie, tylko powtarzam – czy USA bylyby w stanie odtworzyc swoja rekinia flote? Bo dzis zatopic sprzet za kilkadziesiat miliardow za pomoca kilku(dziesieciu) millionow sie da – czasy polityki kanonierek juz sie chyba nie wroca…

            • 3r3

              @Maksior – oni odtworzyć nie potrafią tak szybko jak by można niszczyć, ale na razie jeszcze nikomu inne nie udało się zbudować wcale, bo co kto zbuduje (Japonia) to mu tonie. Ten zawodnik nie tylko szybko biega – jeszcze wszyscy inni biegają wolniej i to jest zaleta.

            • Maksior

              Tylko ten biegacz przegial ze sterydami – biega moze jeszcze szybciej niz reszta, tylko organy wewnetrzne w strzepach…

            • 3r3

              Pozostaje poczekać na siódmy przeszczep serca 😀

            • Maksior

              Temu na R jakos nie pomoglo mimo pierdytliardow na waciki… xD

            • PawelW

              @maksior:disqus Kopanicy’45?

            • Maksior

              Poszukaj, jak sie nazywa najstarsza dzielnica Berlina i co tam po niejakim Jaksie wykopano… 😉

            • PawelW

              @maksior:disqus
              No monety wykopano… ale dalej nie rozumiem co miałeś na myśli?

            • 3r3

              @PawelW – zaproszą nas na paradę po wygranej wojnie w charakterze zwycięzców?
              Na ostatnią nie zaprosili.
              Berlin nazywa się Kopienica, to słowiańskie miast, czyli polskie^^ czyli nasze, czyli wysuwamy roszczenia terytorialne aż po Magdeburg 😀

            • PawelW

              Jak się na to spojrzy https://de.wikipedia.org/wiki/Limes_Sorabicus
              to w zasadzie takie roszczenia są uzasadnione ^^

              Swego czasu czytałem artykuł, oparty o analizy jakiegoś niemca, który dedukował jak daleko na zachód można by te roszczenia mieć
              http://wspanialarzeczpospolita.pl/2016/02/03/dokad-na-zachod-siegala-polska/ 😉

            • Maksior

              @PawelWesolowski:disqus
              Juz Ci @3r3 nizej odpowiedzial, powtarzac go nie bede, ale w ramach rozrywki sprawdz zasieg terytorialny Slowian Polabskich tak gdzies w okolicach X w.

            • PawelW

              Odpowiedziałem @3r3 i tam zwróciłem na to samo uwagę, jaki był ten zasięg.
              Zasięg ten znam, swego czasu się bawiłem w dyskusje z teutonami odnośnie pochodzenia nazw ich niektórych miast… zawsze robią wielkie oczy jak im się w ich teutońskiej wikipedii pokaże, że tam jak byk stoi iż źródłosłów jest słowiański… cały “Maklemburg VorPommern” ma źródłosłów słowiański ^^

            • Maksior

              Schwerin to Zwierzyn, Rostock to pewnie Roztoka, z Brehmy to Brzemienia tez niedaleko, ale z “Maklemburg VorPommern” to teraz Ty mi mozesz pomoc… 😉

            • PawelW

              Słowo “Pommern” pochodzi od Pomorze 🙂 Przedrostek “po-” jest słowiański

            • 3r3

              @PawlW – Dojcze jak sama nazwa wskazuje służą do tego żeby ich doić 🙂

            • Maksior

              Sprawdzilem, zrodloslow rzeczywiscie jest slowianski – no to juz wiadomo, co musi do macierzy wrocic… 😉

            • PawelW
            • gruby

              Potomac to słowiańska rzeka, przez polską ziemię znaczy się płynie. Ciekawe wnioski można z przedrostków wysnuć. Flotę ekspedycyjną na Atlantyk spawać wypada zacząć i naszą część zbuntowanych kolonii odbić. O ile Luizjanę wypada pozostawić Francuzom a Nowy Meksyk z Kalifornią Meksykanom o tyle wszystko inne aż do przedmieść Nowego Orleanu z jednej i Montrealu z drugiej strony to polskie lenno przecież. Trochę oddamy Czechom, trochę Słowakom. Rosjanom wydzielimy parę rezerwatów w Górach Skalistych za to że naszą flotę w uran i ropę wyposażą a reszta jest NASZA i to aż do bieguna. Z biegunem włącznie, znaczy się.

            • 3r3

              @PawelW – takie słowiańskie miasto na zachód od Odry nad Spree w dorzeczu Łaby.

  • splinter

    Ja mam jeszcze kilka pytań w aspekcie praktycznym Przedsięwzięć Gospodarczych, a zwłaszcza tych zorganizowanych:
    1. Z tekstu wynika, że uważasz Przedsięwzięcia Gospodarcze za w miarę bezpieczne. Czy to jest aktualne do dziś – pytam w kontekście różnych ostatnich zmian i zawziętości państwa w gnębieniu przedsiębiorców?
    2. czy wiemy jakie są statystyki odnajdywalności przedsięwzięć gospodarczych – tu pytam, bo te oficjalne, to tylko takie szacunki z nieznanym marginesem błędu.
    cdn

    • 3r3

      @splinter – rzemiosło i przemysł, szczególnie rodzinny albo jednoosobowy nie lezie w oczy, bo to zazwyczaj udaje gospodarstwo rolne, a do tego biurwy nie bardzo znają się na maszynach. To tylko ktoś kto się zna widzi w stercie odartego z farby złomu pytanie “czy to działa?”. Ale weź to wywieź jak to tony waży i na postumencie stoi – a jeszcze to uruchom.

  • Pingback: Polityka vs policyja, prawicowe źródła PG & ZPG, klasa średnia jako zagrożenie dla państwa cz II – Zarobmy.se – Portal Biznesu Praktycznego()

  • Pingback: Polityka vs policyja, prawicowe źródła PG & ZPG, klasa średnia jako zagrożenie dla państwa cz III – Zarobmy.se – Portal Biznesu Praktycznego()

  • bdgr

    “men skillful […] to be fetched out of Prussia and Poland, which are
    thence to be had for small wages, being there in manner of slaves.”
    oho, na wschodzie bez zmian

  • Pingback: Polityka vs policyja, prawicowe źródła PG & ZPG, klasa średnia jako zagrożenie dla państwa cz IV – Zarobmy.se – Portal Biznesu Praktycznego()

  • Pingback: Polityka vs policyja, prawicowe źródła PG & ZPG, klasa średnia jako zagrożenie dla państwa – epilog – Zarobmy.se – Portal Biznesu Praktycznego()