Rzeczy są takie, jakie produkujemy

Owocem pracy jest to, co uzyskamy. Nie to co chcielibyśmy uzyskać. Nie to co ktoś chciałby, abyśmy uzyskali. Rezultaty nie zależą od biurokratycznych nakazów, zakazów i oczekiwań. Nie można zmienić uzyskiwanego wyniku zaklęciami politycznymi, religijnymi, prawnymi. Uzyskane rezultaty są, jakie są i żadne inne.

Uzyskiwane w każdym wypadku wyniki produkcji zależą od zastosowanych środków produkcji, a te od poziomu technicznego uzyskanego w danych czasach i lokacji, a ta zależy od poziomu technicznego operatorów tych narzędzi.

Poziom techniczny przeciętnego członka społeczeństwa rzutuje bezpośrednio na jakość używanych przez niego narzędzi oraz na moc swobodną poświęcaną na ich utrzymanie w ruchu. Z tego płynie bardzo istotny wniosek biznesowy – w niektórych lokacjach zaawansowany technicznie biznes prowadzi się łatwiej niż w innych i nie zależy to od jakości infrastruktury – to infrastruktura zależy od mieszkańców. Co najważniejsze – od mieszkańców zależy jakie środki produkcji można utrzymać w ruchu oraz jakie będą rezultaty produkcji.

To bardzo istotny czynnik jeśli zamierzacie prowadzić produkcję czegokolwiek.

Choćby kontenerów do upraw hydroponicznych – bardzo dobry produkt. Kontener można zakopać i działa. Nie wiem po co preppersom lampy sodowe pod ziemią. Muszą obawiać się jakichś straszliwych szkodników, żeby aż tak się izolować.

Pierwszym problemem, jaki trzeba rozwiązać zdobywając maszyny do produkcji (obrabiarki, spawarki, prasy, piece, sprzęt magazynowy), jest kwestia ich utrzymania w ruchu, napraw i części zamiennych. Jeśli macie jakieś doświadczenia z transportem i instalacją cukrowni na Czarnym Lądzie, to wiecie, że trzeba tam dostarczyć wszystko – asfalt, znaki drogowe, farbę do pasów, samą cukrownię, barierki, siatki. I tak większość rozkradną, a resztę popsują. Instalacje w takich dzikich rejonach wymagają zasilania w importowanych specjalistów albo błyskawicznie niszczeją, nawet mimo szczerego zaangażowania lokalnych techników i inżynierów. Przyczyną, dla której tak się dzieje, jest sposób myślenia ludzi, którzy nie mają kontaktu z narzędziami, nie używają ich, nie mają kontaktu z wybranymi środkami technicznymi i nie muszą się zastanawiać nad ich działaniem. W ich głowach nie powstają wzorce rozwiązywania problemów, jakich nie napotykają. Nie powstają również wzorce zachowań związanych z obsługą narzędzi, jakimi te problemy są rozwiązywane.

Podobny problem spotykany jest na obszarach zdewastowanych demilitaryzacją (Polska), kiedy to bezskutecznie podejmowane są próby instalowania tam produkcji przemysłowej po tym, jak wyjechała istotna liczebnie populacja specjalistów (techników i inżynierów – praktyków).

Nowym zjawiskiem jest dezindustrializacja i informatyzacja społeczeństw wcześniej zaawansowanych technicznie. Spędzają wiele godzin dziennie na “poszukiwaniu faktów” (co tu robicie?) i niebezpośrednich kontaktach społecznych (portale społecznościowe, snapczaty). Ze względu na brak czasu (poświęcają go na wymienione czynności w sposób kompulsywny) ograniczają ten poświęcany na działania praktyczne, rozwiązywanie problemów technicznych i kształcenie w zastosowaniach rzeczywistych. Rezultatem są pokolenia inżynierów, którzy nie wiedzą jak wygląda sprzęt ochronny, ponieważ nigdy nie używali narzędzi wymagających ochrony osobistej.

W dwóch pierwszych wypadkach istotnym problemem są kradzieże (głównie przez tubylczy zarząd), w trzecim – marnotrawstwo czasu na konsultacje. Kradzieże wynikają z braku wyrobów przemysłowych na rynku. Jedynym rozwiązaniem problemu kradzieży (pożądania dóbr) jest wysycenie popytu na dobra nadprodukcją. Trzeba wyprodukować tyle rowerów, aby były tak powszechne i tanie, żeby nakład pracy potrzebny na zakup był mniejszy niż niezbędny do kradzieży. Jeśli spada poziom techniczny i rowery (bądź samochody) zużywają się po kilku latach, a nie po kilkudziesięciu jak dawniej, to wysycenie produktami spada (stają się niesprawne i nie przyrasta ich liczba przy takim samym jak dawniej nakładzie produkcji). Powoduje to braki w zasobach, a tym samym problemy społeczne (awantury o sprawne zasoby, choćby takie przy użyciu biurwy – nakładanymi daninami-kradzieżami).

Kolejnym – identycznym problemem jest wysycenie usługami naprawy przedmiotów, jakich używamy w produkcji. Czy w danej lokacji jest ktoś, kto wie jak, już to robił (doświadczenie) i ma czym naprawić paleciaka? Albo wózek widłowy? Tokarkę? PLC i hydraulikę?

Jeśli w danej lokacji jest znaczne wysycenie MiSiów zdolnych i gotowych naprawić nasze środki produkcji – będziemy mieli tani DUR. Jeśli ich nie ma – musimy to przywieźć ze sobą. To poważny problem ogrodzonych zasiekami i pilnowanych przez “wojsko” instalacji naftowych, chemicznych, cukrowni w dalekich stronach, gdzie obsługa techniczna nie może kupić potrzebnych podzespołów “na mieście”. Problem jest nieco mniejszy w miejscach, gdzie w kilka dni można się zaopatrzyć wysyłkowo, ale jak głupią mufę do rury miedzianej trzeba sprowadzać z innego kontynentu i czekać 3-6 tygodni na dostawę, to bardzo komplikuje utrzymanie ruchu.

Ale nie ma co rozpaczać – w państwach uprzemysłowionych, w wysyconym techniką korpo, otoczonym sklepami dla rednecków nie da się pewnych rzeczy zrobić “bo przepisy”. Pozostaje kwestia – czy da się wtedy odwrócić wzrok i pozwolić MiSiom rozwiązać problem “w sposób nieznany” i zapłacić pod stołem z lewej kasy na podwójnej księgowości, czy też “nie, nie da się” i wstrzymujemy produkcję.

Jeśli należymisie są silne, to najczęściej wstrzymujemy produkcję i koledzy jadą do Syczuanu zainstalować produkcję w normalniejszych warunkach, gdzie tylko kuchnia jest paskudna.

Ale jeśli mamy okres z komedii Barei, to zazwyczaj mamy apogeum wysycenia umiejętnościami technicznymi w społeczeństwie, są one powszechne i rosnące (dojdzie do korekty tego trendu) oraz spadek (po apogeum) zdolności kontroli (na bazie sprawozdawczości) przez ośrodki konsolidujące (w przypadku partii lub korporacji – zjednoczenia)

Jedno od drugiego niczym się absolutnie nie różni i służy scentralizowaniu planu produkcji w celu pozyskania środka technicznego, który może być powszechny, ale nie przyniesie korzyści indywidualnej. Przykładem jest platforma wiertnicza, która zazwyczaj nie jest własnością pojedynczej osoby fizycznej ze względu na ryzyka związane ze środowiskiem pracy platformy wydobywczej.

Jak więc dobrać jurysdykcję do otwarcia biznesu opartego o usługi lub produkcję? Gdzie to robić, aby można było zaopatrzyć się w środki produkcji, utrzymać je w ruchu, nie mieć utrapień z mafiami politycznymi i najważniejsze – zarobić?

Jakie warunki musi spełniać terytorium i populacja oraz lokalna organizacja społeczna, aby zaryzykować rozstawienie tam namiotu, w namiocie maszyn i rozpoczęcie produkcji rzeczy takich, które ktoś zechce kupić, a nie kupi przecież lepszych, niż te jakie uda nam się wytworzyć?

  • casthar

    No, proszę. Oprócz mojej erraty chyba nie było tu żadnego komentarza. Proponuję coś w rodzaju ‚Samice cz. 2’, a pewnie dyskusja się rozrusza. 🙂

    A tak na poważnie. W początkach prowadzenia bloga pytałeś o czym pisać. Myślę, że jest wiele wątków z twoich komentarzy na ‚innym blogu’, a które zostały szybko wycięte. Jeszcze z początku tego roku.
    Nie chciałbyś na przykład napisać czegoś zbiorczego o tzw. dochodzie gwarantowanym i ewentualnym wpływie na inflację? Oczywiście chodzi mi o twoją opinię. Chyba, że na rozkładzie masz inny temat.

    • 3r3

      Przyjęliśmy koncepcję że skupiamy się na budowie i organizowaniu małych i średnich przedsiębiorstw.
      Ale jak będzie taki feedback to wrócimy do gorących politycznie tematów.
      Być może nikomu nie trzeba tematyki o własnym biznesie.

      • gość

        Proszę się skupić właśnie na tym – czyli jak być redneckiem XXI wieku ;). Proszę jeszcze o jakąś bibliografię książek „inspirujących” (jak „48 praw władzy” itp.), [być może też jakichś podręczników], bo szukanie postów autora z tą informacją po blogu IT21 to prawdziwa mordęga.

    • uberbot

      Wg. mnie tematyka małego i średniego przedsiębiorstwa jak najbardziej
      wskazana. Najbardziej dla osób, które szukają sposobów, aby wyjść poza
      „marne” 10% ROI rocznie (z tzw. giełdy) + można się nauczyć życia
      poniżej zasięgu radaru i kombinowania. Jesteś MiŚiem = jesteś
      sprzedawcą, księgowym, inżynierem, sprzątaczką itd itp w jednym.
      Oczywiście w jakiejś sensownej jurysdykcji, ale to wszystko jest na
      blogu. I nie potrzeba >$ 100k na początek, a wystarczy dmuchawa do liści albo wiertarka/lutownica.

      Dochód gwarantowany i tematy podobne znajdziesz na wielu blogach. Tego co jest tu znalazłem jeszcze w jednym miejscu i tyle (ale może słabo się starałem…).

      • casthar

        Nie neguję tematyki bloga. Napisałem wyraźnie, że interesuje mnie opinia Gospodarza na pewien temat. Gdybym szukał opinii kogoś innego, to poszukałbym gdzie indziej.

  • Godfather

    Faktycznie miało być o budowie MiŚów – w sumie mam jedno zagadnienie dotyczące MiŚa.
    Czy jest jakiś sposób na obejście konieczności posiadania ubezpieczenia przy większych projektach?
    Teoretycznie może się przydać takie ubezpieczenie. Np. sobota, wolne, robimy rozruch nowego stanowiska, roboty ruszają a tu nagle ze strefy wyskakuje i ucieka Niemiec który tam coś malował. Ktoś coś nie dogadał i Helmut był tam gdzie nie powinno nikogo być. Robotem zabijesz Niemca a odpowiesz jak za człowieka.
    Anyway – potencjalna kwota ubezpieczenia może być zaporowa dla MiŚa więc co nam pozostaje? Podwykonawstwo?

    • 3r3

      Jak masz stanowiska zautomatyzowane to musisz mieć wdrożoną kontrolę ruchu na obiekcie, jest książka wejść i do gościa jest opiekun. A do tego podpisuje się gdzie się będzie i co się będzie robić.
      Nie można sobie od tak wejść do fabryki gdzie są strefy. Przynajmniej teoretycznie.

      O ile nie ma problemu żeby korzystać z backdorów w strefach celnych i organizować przemyt z obejściem kontroli o tyle backdorów do stref zautomatyzowanych właściwie nie ma.

      Ale – oczywiście najczęstszą przyczyną wypadków o jakich piszesz (a zdarzają się i poznać co to za kebab wyszedł z maszyny można tylko po księdze gości i badaniach DNA) jest dłubanie przy obwodowej kontroli bezpieczeństwa (czujnikach blokujących ruch maszyn w przypadku wykrycia czegoś na sensorze strefy).

      Tylko, że od naruszania zasad bezpieczeństwa nie chroni żadne ubezpieczenie. Za to jest kryminał. Choć uważam że powinni zarząd i udziałowców kamienować – jakby nie cisnęli zysków against the clock to by nie było problemu.
      Od opisanego wypadku z Niemcem się nie ubezpieczysz.

      Pozostaje nie ubezpieczać, nie posiadać pracowników, zlecać podwykonawcom wszystko. To jedyne sensowne rozwiązanie.
      W praktyce to Niemiec musi być ubezpieczony za spowodowanie przestoju – dlatego podwykonawca lepszy od pracownika.

  • MRSE

    Odnośnie nowej szaty graficznej.
    Jeżeli strona główna już musi tak wyglądać, to zróbcie proszę podstronę /archiwum, może być nawet taka jak u IT21.
    Chodzi o to, żebym mógł mieć stronę zupełnie bez animacji i z minimalną ilością grafiki, której główną treścią jest lista ostatnich (co najmniej) kilkunastu artykułów.
    Taką stronę można mieć cały czas otwartą i tylko odświeżać ją co jakiś czas.
    I koniecznie niech zawiera przy każdym tytule artykułu aktualną liczbę komentarzy, widać wtedy przy odświeżaniu, gdzie pojawiły się jakieś nowe.

    • Rubryka Archiwum po prawej stronie.
      http://zarobmy.se/archiwum

      • MRSE

        OK ale nie ma dat artykułów, a zwłaszcza aktualnej liczby komentarzy, co jest kluczową informacją.

        Przy okazji, nie dałoby się tak zrobić, żeby adres artykułu zawierał oprócz tytułu również datę publikacji? Pozwala to na lepszą orientację, zwłaszcza jeżeli artykuł zawiera odnośnik do wcześniejszego – można zobaczyć jak jest on dawny, bez otwierania odnośnika.

        • Zobaczymy, co da się zrobić.

          Adresów artykułów nie będziemy na razie zmieniać. Za dużo rzeczy trzeba by pozmieniać w backendzie, a na to na razie nie ma czasu.

          • MRSE

            Pierwsze linijki pod obrazkiem dla niniejszego artykułu są następujące:

            Rzeczy są takie, jakie produkujemy

            7 listopada 2016
            3r3

            Komentarze: 9
            podatki, produkcja

            Chodzi o to, żeby na stronie /archiwum były również te informacje oprócz tytułu artykułu.
            Nie powinno być to trudne, skoro i tak jest to już na każdej stronie z artykułem.

        • 3r3

          Artykuły nie zawsze są publikowane w kolejności w jakiej je pisałem.

    • gość

      Szanowny Panie, zwracam uwagę, że ma Pan 1) dojście do kanału RSS/Atom bloga („zescrolluje” Pan okno na samą górę i są odpowiednie ikonki-linki w prawym, górnym rogu), przydałoby się jeszcze tylko dodać kanał _tylko_i_wyłącznie_ z komentarzami, zapewne jest to gdzieś dostępne w opcjach silnika bloga 2) e-mailowy newsletter (j.w.) 3) DISQUS – zewnętrzny, działający tu system forumowo -komentarzowy 😉 – ma zapewne te wszystkie wymienione funkcjonalności, jeżeli nie więcej (a IMHO na pewno ma więcej), wystarczy założyć konto i poczytać dokumentację. Proponuję więc doszkolić się z technologii, zamiast zabierać bardzo cenny czas autorom i generować niepotrzebny biały szum w komentarzach. Jak ktoś zna troszeczkę jakiś język shellowy powłoki swojego systemu operacyjnego (może być ten używany w plikach .bat dla cmd Windowsa), wgeta (jest na Windows i Mac Os X) i 3 rzeczy na krzyż jeżeli chodzi o parsowanie XML-a z linii poleceń, to sobie sam może taką stronę cyklicznie i automatycznie wygenerować na własne potrzeby, taką jaka mu się podoba. Zapewne są też jakieś online’owe/webowe aplikacje, które robią coś podobnego.

  • Dave

    Witam 3r3 i wszystkich użytkowników
    często czytam kolegę na blogu IT21, z przyjemnością zaznaczam.
    nie jestem finansistą i jakoś bardzo rozgarnięty też nie jestem, dlatego nie zawsze do końca rozumiem, choć staram się 🙂
    Z zapytaniem się zwracam odnośnie komentarza szanownego 3r3 co miał na myśli pisząc ostatnio odnośnie realizacji planów Donalda (jakich planów konkretnie) i co ważniejsze stwierdzenie, że „cash is king” – jaki cash (bo chyba nie PLN) i w jakiej jurysdykcji (bo chyba nie w Pl), dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam, sorki, że nie na temat, ale tutaj to chyba nie problem, chociaż regulaminu nie czytałem, więc nie wiem. PS. ta odsłona stronki jak dla mnie przyjemniejsza w czytaniu 🙂