Skapitalizować wszystko

Czy każdą usługę i dobro można racjonalnie wycenić i wdrożyć do “PKB”? Czy rezultatem nie będzie, iż zawsze ktoś będzie “winny”, a gospodarka nigdy się nie zbilansuje w systemie wymiany opartej o zysk?

Wyjaśnienie po co nam gospodarka

Warto zacząć od Adama i Ewy, czyli rozwiązaniu jakiego problemu służy wytworzenie narzędzia, które nazywamy gospodarką. Bo gospodarka jest narzędziem istniejącym dla nas, a nie odwrotnie. Sami je sobie strugamy na nasze potrzeby i możliwości.

Imperatywem życia jest przedłużenie życia, z niego wynikają piramidy potrzeb. Akurat u nas ewolucyjnie powstała specyficzna dla zwierzęcia stadnego. Oprócz realizacji potrzeb biologicznych mamy tam różne imperatywy współpracy, aż po transcendencję. Misiom polarnym akurat jakakolwiek współpraca, aż po transcendencję, nie jest potrzebna – są samotnikami, a my nie jesteśmy, ponieważ w toku ewolucji taki mechanizm okazał się dla nas skuteczny.

Naszą nadistotą jest więc zapewne populacja. Wszak Polakami są wszyscy co żyli jak Polacy przed nami, jak i ci co jeszcze się urodzą i będą kultywować nasze tradycje. Choć oczywiście z nas tacy Polacy, jak z Włochów Rzymianie (któryś z Was wymawia przednie “L”? Bo po polsku “L” jest przednie, a obecnie wymawiamy jak wieśniaki).

Koniec wrednej dygresji.

Zapewne żaden przytomny osobnik nie odczuwa jedności w kolektywie, choć w trakcie rozwoju osobniczego specjacja Ja od matki nie następuje zaraz po urodzeniu, ale to też jest przystosowanie ewolucyjne, że samice mają pieluszkowe zapalenie mózgu na oksytocynie. Inaczej byśmy wyginęli.

Jak już doszliśmy do tego, że do czegoś nam jest potrzebna populacja, aby odnosić sukces rozrodczy i terytorialny (zajmować możliwie różnorodny habitat, aż po głębiny oceanów i przestrzeń kosmiczną; z orbitą już się udało, a z oceanami wszystko przed nami), to znaleźliśmy metody jej alimentacji z otoczenia. Kiedy każdy już zakończy żer i mamy nadwyżkę zasobów, to dzielimy się nadwyżkami. Określa to naszą pozycję w hierarchii – kto ma dużo nadwyżek, ten ważny, bo jest skutecznym myśliwym, gospodarzem. Te nadwyżki nam po to, aby nie było konieczności żerowania stale. Dzięki temu mamy czas, aby wykonać narzędzia pozwalające skuteczniej żerować, czas aby wyobrazić sobie liczbę, która ma właściwości zaprzątające nasz umysł.

Sposób pozyskiwania i rozdziału tych nadwyżek to gospodarka, a plan ich pozyskiwania i rozdziału to polityka. No i do tego nam właśnie jest potrzebna gospodarka – aby coś zrobić z nadwyżkami; aby było nas więcej i abyśmy zajęli więcej przestrzeni.

Jak gospodarować?

Gospodarować można zbierając i łowiąc, wtedy polityka sprowadza się do tego, żeby wszyscy wstali rano i zbierali oraz łowili długo, a żyli tylko tak długo, jak dają rade wstawać rano, aby zbierać i łowić. Inaczej starzy i chorzy pożeraliby nadwyżki.

Można napadać tych, co mają nadwyżki i im je zabrać, a ich samych zjeść. Polityka sprowadza się wtedy do specyficznego łowiectwa. Są ludy do dzisiaj tak gospodarujące, zajmują one specyficzne habitaty i nie wytworzyły narzędzi pozwalających na istotną ekspansję. Można uznać, że taka polityka była mało skuteczna w porównaniu z innymi.

Można inwestować nadwyżki w zajmowanie gorszych habitatów (wędrówka z terenów optymalnych dla zbieractwa i łowiectwa w inne rejony, pod wpływem stresu populacyjnego), można inwestować nadwyżki w rozwój populacji, aby wywołać stres populacyjny i wymusić wędrówki. Ta koncepcja okazała się bardzo skuteczna i pozwoliła gatunkowi opanować prawie wszystkie kontynenty (ostatni właśnie zajmują Argentyńczycy).

Można zapobiec obu zjawiskom regulując urodzenia, co do dziś robią ludy żyjące w warunkach optymalnych dla homo sapiens i taka polityka okazała się mało skuteczna, jeśli chodzi o wzrost populacji i ekspansję.

Można też dzielić więcej niż nadwyżki, odbierając członkom populacji minimum potrzebne do realizacji potrzeb, czyli ograniczyć im rozrodczość i ekspansywność, a nawet zagłodzić. Jest to zorganizowana forma gospodarcza, wymagająca konsekwentnego realizowania celów politycznych i specjacji osobników w populacji. To gospodarka niewolnicza. Pozwala ona na zgromadzenie zasobów materialnych kosztem zasobów biologicznych populacji. Alimentacją tej gospodarki są zewnętrzne populacje słabiej uorganizowane politycznie. Najczęściej sprowadza się to do porywania członków populacji zbieracko – łowieckich i zasilania ubytków w populacji, która zorganizowała się politycznie i wdrożyła niewolnictwo.

Ten typ kanibalizacji zasobu biologicznego jest stosowany przy przekraczaniu etapów rozwoju technicznego, kiedy konieczna jest akumulacja zasobów. Na przykład https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_skok_naprz%C3%B3d.

W Rosji, ze względu na zajmowany habitat, jest to jedyna metoda wytwarzania nadwyżek produkcyjnych w ilościach potrzebnych do prowadzenia polityki mocarstwowej i utrzymania dominacji jednego ośrodka politycznego (a i tak jest ich wiele).

Takie też były początki akumulacji bogactwa w południowych państwach Ameryki Północnej (Karolina jedna i druga, Luizjana, Georgia).

Z drugiej strony, tak wyglądała akumulacja bogactw Piastów, którzy sprzedawali łapanych Slavów, budując tym własną siłę.

Dzisiaj w ten sposób wydobywane są kopaliny, w tym rudy uranu w wielu rejonach świata. Populację nęci się obietnicami bądź przymusza do wydobycia, a kiedy zaczynają się buntować – przeprowadzana jest pacyfikacja i zastępowani są nowymi. Kosztem realizacji programu atomowego jest poświęcenie populacji, która prymitywnymi środkami technicznymi pozyska rudy i sobie grzecznie umrze na choroby zawodowe, a jakby była niegrzeczna – pacyfikacja.

Ponieważ górnicy przy każdym wydobyciu ponoszą konsekwencje chorób zawodowych i żyją krótko, to wszędzie się buntują, protestują i wszędzie są pacyfikowani. Górnictwo jest tak istotne gospodarczo, że nawet w Polsce przechodzimy do porządku dziennego z kwestiami niewolnictwa (a jak ktoś ma wątpliwości jak wygląda praca na czarno w KGHM, to najlepiej niech odwiedzi tamtejsze wioski).

Gospodarki najczęściej są mieszane. Jedni zbierają jagody, inni uprawiają ziemie, ktoś ryje kopaliny, jeszcze inny święci krzem na procesory. Aby jakoś porozdzielać rezultaty pracy i wprowadzić w miarę motywujący podział, stosowano powinności feudalne (gospodarka nakazowa pod przymusem). Po zakumulowaniu środków w skupiskach ludzkich (miastach) wraz z rozwojem transportu (handlu), zaczęto dokonywać rozliczeń abstrakcyjnych w zobowiązaniach dobrowolnych. Upowszechniło to wtedy niszową gospodarkę czynszową.

Adam Smith zebrał do kupy sobie współczesną wiedzę i wyobrażenia o tej wymianie, napisał co napisał i dziś gospodarka czynszowa jest dominującą w przestrzeni zajmowanej przez homo sapiens. Choć pojawiają się nowsze rozwiązania, które ciężko jeszcze nazwać i określić ze względu na ich amorficzność.

Tutaj właśnie nasi przodkowie popełnili błąd. W Rzeczypospolitej mieszczanie i kupcy byli imigrantami. Ludność zintegrowana etnicznie jako Polacy pozostała w gospodarce feudalnej, korzystając z usług kupców Holenderskich (handel gdański) i innych. Sami Polacy nie wzięli udziału w tworzeniu banków, domów handlowych, szlaków. Przeoczyli nadejście nowych czasów i cofnęli się do powinności feudalnych (pańszczyzna), kiedy ograniczono im zasoby, wypierając z nowoczesnej wtedy gospodarki czynszowej. Wreszcie brakło środków na konie i drzewka, aby podtrzymać niebo nad Rzeczpospolitą.

Koncepcja gospodarki czynszowej, gdzie płaci się nawet za własność (katastra, podatki od nieruchomości, od ruchomości, za luksus posiadania pojazdu, habitatu), najwidoczniej dobiega kresu wraz z pierwszymi objawami kompensowania tego zjawiska – dochodu gwarantowanego.

Gospodarka czynszowa nie była zła, jako etap w rozwoju systemu podziału dóbr w populacji była etapem bardzo udanym; Francuzi doszli do Moskwy, Amerykanie polecieli na Księżyc, Muzułmanie przypłynęli do Europy. Natomiast treści w internecie mamy bezpłatne i stawanie na głowie abyśmy za cokolwiek zapłacili jest sekciarstwem “bo prawo, bo to kradzież, bo autor się natrudził”. No cóż, jak autorzy nie chcą być czytani, to niech nie piszą. Tak, tak – Ziemkiewicz się oburza “internet przyzwyczaił wszystkich do złodziejstwa” (druga minuta https://www.youtube.com/watch?v=rgX9tv0l-dI). Niech się oburza, dyliżanse też już nie kursują.

Skrajem gospodarki czynszowej w działaniu państwa jest wprowadzanie opłat aby skapitalizować przestrzeń publiczną. Parkingi, drogi, CO2. Dezorganizuje to życie publiczne, kiedy to narzędzie “państwo” stawia wymagania wobec zadań, jakich przed nim nie postawiono w trakcie tworzenia.

Obecnie rezultaty mamy takie, że wszyscy są zadłużeni. Tak wygląda brzeg każdego systemu gospodarczego (czy feudalnego opartego o zdolność honorową, czy niewolnictwa opartego o stały dopływ siły roboczej Slavów). Kiedy wyczerpuje się agregat napędzający dany sposób podziału dóbr, zaczyna się rabowanie dóbr wewnątrz podziałów. W rezultacie każdy ustrój kończy z morzem pauperów. Albo się wtedy wdraża nowy system, albo zaczynają się ciemne wieki jako reorganizacja ruin pozostawionych przez wyczerpany model gospodarczy.

Przyczyną wyczerpania modelu gospodarczego jest rozrost populacji i postęp technologiczny. Obecnie stoimy na rozmytym brzegu końca gospodarki czynszowej opartej o dług. Chińczycy są już po drugiej stronie morza z nadwyżką produkcji, dóbr i populacji mężczyzn w wieku poborowym (rezultat polityki jednego dziecka to polityka jednego chłopca, teraz to już mężczyźni, z którymi nie ma co zrobić – Chinom potrzebna jest dobra wojna i strata kilkudziesięciu milionów bohaterów by wyprostować demografię).

Też byśmy chcieli być po drugiej stronie morza, ale weszliśmy na bardzo wysoki klif banków centralnych, długu od długu (rolowanie pożyczek z BC) i totalnego fiskalizmu (wielokrotne opodatkowanie dochodu). Rezultatem jest erozja systemu i sprzedaż zdolności honorowej (credit score, prawa do prowadzenia działalności i działania w spółkach) na poczet firm proxy. Powstał więc obrót zdolnością honorową (słupy), wymienialną po bardzo lichym kursie na fiat money.

Wiem, że to niektórych oburza, że to drwienie z prawa i porządku, ale to są realia gospodarcze. Realia, jakie widzę w biznesie, to wielomilionowe transakcje infrastrukturalne rozliczane torbą papieru z uśmiechem “budujemy cashless społeczeństwo, tu jest cash, a tam społeczeństwo”. Żarciki ludzi ze starych rodzin (gamla pengar), którzy kręcą tym bałaganem.

Przyszłością jest inna organizacja przestrzeni publicznej i inny sposób jej prywatyzowania, uznawania własności. Obecny system jest dziedziczny (feudalny w swej naturze) i jako taki jest odrzucany i nieuznawany przez większą część populacji. Rezultatem tego są grabieże środków w trakcie upadku systemów bankowych poszczególnych krain (Cypr, Argentyna) i wprowadzanie oddolnych płacideł kompensujących niewydolność systemu Bretton Woods.

Jak będzie wyglądał system własności w przyszłości – nie jest pewne. Z całą pewnością odeszliśmy już od bycia właścicielami indywidualnymi gór czy wysp, co miało miejsce w feudalizmie, aż po kres XIX wieku. Okazało się to nie do utrzymania faktycznie. Jeszcze grodzone są przestrzenie prywatne, ale ciśnienie populacyjne jest tak wysokie, że trudno wyobrazić sobie wyższe i skuteczniej izolujące mury. Stąd powstające squaty, jako metody organizowania przestrzeni nie dość zorganizowanej.

Chińczycy tymczasem tworzą system walidacji powiązań ludności i przydatności społecznej na podstawie tego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ekonomia_behawioralna#Metodologia

Tutaj artykuł:
https://www.privateinternetaccess.com/blog/2015/10/in-china-your-credit-score-is-now-affected-by-your-political-opinions-and-your-friends-political-opinions

Jeśli to nowe rozwiązanie okaże się skuteczniejsze w gospodarowaniu i podziale rezultatów od obecnego, to warto nie być pominiętym przy podziale tortu. I już trzeba myśleć nad metodami hackowania i eksploitowania tego nowego systemu. Bo życie wszak nie jest uczciwe i nie jest to najsprawiedliwszy ze światów, a celem jest aby sukces osiągnąć indywidualny. Wszak sukces populacji owszem ważny, ale dzieci ma być wiele moich, zasilanych rezultatami pracy innych, a nie cudzych zasilanych moją pracą ^^

Gdyby ktoś miał czas rozeznać i opracować jakiś materiał jak to chińskie coś działa, jak to się je i jak w to wejść, żeby już teraz nabić sobie punktów w tej piramidzie ponziego, to chętnie opublikujemy taki tekst.