W kraju jaja niewyjęte

„W kraju jaja niewyjęte”, gdyż kodziarstwo dało ciała.

Miałem się byczyć, z uroków krainy korzystać. Tymczasem wypadło spotkać się z ludźmi, dowiedzieć co gnębi przedsiębiorców i inwestorów (choć był jeden obszarpany przecież ujdzie między pany). Nie wszystkich zdążyłem spotkać, czas nie jest z gumy.

Otóż wśród tych mieszkających i działających w Polsce panuje powszechne przekonanie, że władzuchna ich obłupi ze skóry. Już nie ma zwrotów vat w przyzwoitym terminie jak w normalnych krajach, biurwa zęby szczerzy i się odgraża.

Tymczasem przedsiębiorcy chcą uciekać z majątkiem (który da się unieść) i rozmyślają nad ratunkiem dla posesjonatów, bo tego, co czyni posesjonata, unieść nie sposób. Komuniści w natarciu – skąd patrzeć ratunku?

Podzieliłem się z niektórymi pewnymi doraźnymi rozwiązaniami oraz takimi, jakie będą wdrażane, aby się ratować w przyszłości niezbyt odległej. Te pomysły, jak wszystkie inne, będą tu ukrywane w tekstach jak rodzynki w ciastach, tak aby ci, co rozumieją, sobie je wyczytali, a ci, co czytają z podszeptów złego, pragnąc przedsiębiorcom życie utrudniać, nie mogli onych fruktów odnaleźć.

Co przytomniejsi i ci co mieli okazję się spotkać rozumieją, że jak napiszę takie rzeczy punkt po punkcie, to rozporządzenia i ustawy z okazji każdego punktu wyprodukują, żeby tego zabronić. I wprowadzą urząd od kontroli tego – dodatkowy, bo mało mamy.

Komuchy próbują uszczelnić system – kłując w nim dziury.


Powszechnie jednak spotkani penetrowali prawdę na temat lewaru, jaką w okresie największej chwały naszych przodków znał Samuel ze Skrzypny w krótkim utworze zwanym „Horatian ode, short lyric poem written in stanzas of two or four lines in the manner of the 1st-century-bc Latin poet Horace. In contrast to the lofty, heroic odes of the Greek poet Pindar (compare epinicion), most of Horace’s odes are intimate and reflective; they are often addressed to a friend and deal with friendship, love, and the practice of poetry.”

O, jako błogosławiony

Ten, który pracowitym ojczyste zagony

– Jako starzy – orze pługiem,

Ani żadnym uciśnion na dobrach swych długiem!

Wróble mi doniosły

A tutaj niektórzy komentatorzy, którzy z dziwnego kierunku przyszli (bo nie przedsiębiorcy), ukuli teorię spiskową na temat zarobmy.se, na bazie braku danych, według schematu jaki podałem w Tworzeniu iluzji proxy:

W praktyce sprawimy, aby ludzie wierzyli w to, co nie będzie nam przeszkadzało. Najlepiej niech sami sobie wymyślą co im pasuje.

Nie przeszkadzam zatem spiskowcom w tworzeniu interesującej teorii, jednak zaznaczę, że żadnego Nawigatora nie czytałem. Zgaduję, że to ichnia gazeta.

Wysnute koncepcje uważam za nader interesujące. Ciekawie się te meandry w wątku śledzi. Szczególnie podoba mi się ta, że będę coś sprzedawać – jakieś Amber Inwestycje – znaczy już chcą kupić. 🙂

Od czasu do czasu pojawia się tu ktoś zarzucając mi korzystanie z jakichś lektur, tymczasem zaznaczyłem, że ludzie konwergentnie wymyślają te same wnioski z podobnych przesłanek. Popełniane teksty nie są ani wyjątkowe, ani oparte o te same źródła:

Dygresja – z tych samych lub podobnych przesłanek, w podobnym czasie wielu ludzi wysnuwa te same wnioski. Czasem ciężko jest wskazać kto pierwszy coś wymyślił, a nawet co kto wynalazł. Zazwyczaj w dyskursie powstają nowe koncepcje i sukces ma wielu ojców.

Oczywiście gdyby one Nawigatory były dostępne w pdfach, to chętnie się zapoznam.

Coryllusa zdecydowanie lepiej się słucha, niźli czyta, ponieważ nazbyt tłuste i licho rozdzielone popełnia On akapity. Ma też swoją filozofię sprzedaży, która z przyczyn technicznych wyklucza mnie z grona czytelników, gdyż nijak nie znalazłem pdfów interesujących mnie dzieł, a na zakup papierowych książek mam szlaban po zapchaniu jednego lokalu papierem zwiezionym ze świata. To godny uwagi handlowiec i wydawca.

Towarzystwo na blogu u Coryllusa to zazwyczaj one same pięknoduchy co u Pana Grzegorza Brauna. Katolicy zmapeciali, co jako żyją – żadnym nie rzucili kamieniem, licząc, że ktoś zrobi to za nich. Najpewniej Anieli z Nieba zstąpią i się po łokcie we krwi ubabrają za tych, co odpuszczają swoim winowajcom.

Sympatię mam dla nich wielką. Lecz dla nich lepszy:

„groch kapusta, niźli w wojnie kura tłusta

bo na wojnie kule leją

nie pod jednym nogi drżeją

(…)

Bo na wojnie szable kruszą

niejeden się żegna z duszą”


Wtręt wredny a zgryźliwy:

My sobie w Warszawie o przyszłości biznesu w inwestycjach i unikaniu haraczy, a tymczasem z popsutym mikrofonem Pan Michalkiewicz w Lublinie ujawniał swoją małą spostrzegawczość w kwestiach politycznych, co ubodło mnie wielce, gdyż słusznie zarzucił stolnikowi, podsędkowi upickiemu i posłu na sejm, iż zerwał go, przy okazji stwierdzając, że wolne veto nie miało miejsca jedynie w przypadku sejmów koronacyjnych, co jest bzdurą.

Otóż liberum veto jest to wykluczenie z aklamacji – wspólnego podjęcia decyzji przez wiec federacyjny (federację ziemską – ziem tworzących państwo: http://abc-heraldyki.net/page5.php).

Jednakże nie zdarzało się, aby sejm elekcyjny (w szczególności), a i sejm czy jakiś sejmik w ogóle ucierał głosy, aż do aklamacji federacji. Gdyż po pierwsze na sejmiki, a co dopiero na sejm mało kto jeździł (góra promil szlachty uprawnionej), bo to kosztowało, a po drugie głosowanie federacyjne było niepraktyczne (właśnie z powodu liberum veto), natomiast znacznie częściej zawiązywano konfederację.

Obradował wtedy sejm skonfederowany, gdzie decyzje podejmowano zwykłą większością głosów bez prawa veta.

I tyle o sejmach elekcyjnych, które pod węzłem konfederacji, a nie federacji, były najczęściej zawiązywane, toteż nijakiego veta tam być nie mogło i nie było.

Miłosierdzie jednak bliźniemu okazać należy, gdyż na komunistyczny uniwersytet chodził i tam opowiadano brednie o tym jak działał ustrój polityczny mocarstwa misyjnego.

Zarzucam Panu Michalkiewiczowi, że zapomniał (bo z pewnością wie, tylko tak się na czas wykładu zapomniał), wedle jakiego obrządku politycznego (procesu legislacyjnego) RzeczPospolita ucierała sobie Pana Króla na męża i protektora. A to nie wypada w ruinach Sarmacji mieszkać i ustroju politycznego nie pomnieć.

Zbulwersował mnie Pan Michalkiewicz niepomiernie.

Wszystkiemu winne komuchy

Bo celowo rozprowadzili brednie o wpływie liberum veto na działanie systemu politycznego Rzeczypospolitej. I należy to prostować.

Warto wyjść z założenia, że nasi przodkowie, którzy zbudowali mocarstwo misyjne, byli całkiem przytomni. Przytomność tę można stwierdzić chociażby po tym, że prawo głosu mieli tylko ci, co generowali siłę, której projekcją można było razić nieprzyjaciół. Klasa polityczna miała jedno specyficzne zajęcie, którego nie miał żaden inny stan Rzeczypospolitej – zajmowali się zabijaniem ludzi. Zmonopolizowali przemoc = stworzyli państwo.

Otóż ci przytomni ludzie rozgraniczali swoją władzę postulacyjną i administracyjną sprawowaną zbiorowo. Zbiorowo, ponieważ udział w każdej decyzji mieli wszyscy, cały stan szlachecki. Choć wydaje się to skomplikowane logistycznie (wszak nie mieli w Moskwie serwera do liczenia głosów, a gdzie jak nie w Moskwie znają się na liczeniu głosów?), to antenaci radzili sobie z tym równie prosto jak ich niegodni potomkowie tworząc Solidarność.

O Sejmie i Sejmikach kto w szkole był trzeźwy, ten słyszał, ale w tym brała udział garstka z milionowej rzeszy szabel. Jeśli choć i promil, to nijakiej wagi taki głos by nie miał. A jednak miał, o czym wspomniał Pan Michalkiewicz, bo przecież nie jedna osoba zerwała wymieniony wyżej sejm, a województwo trockie (nad Niemnem, tam gdzie dziś Kowno) zerwało – cała kupa szlachty czyli, a nie jeden poseł.

Bo to istotna rzecz – poseł na sejm z sejmiku województwa trockiego wysłany, aby reprezentować wedle instrukcji ziemię trocką. A nie samego siebie i swoje widzimisie (jakkolwiek szogun Janusz Radziwiłł cały ten interes z sejmikiem sponsorował, demokracja demokracją, a ktoś rządzić musi – przytomności!), jeno część terytorium i szlachtę tam mieszkającą reprezentował.

Skoro jednak sejmiki wysyłały posłów (a to nie było tanie, bo na sejm daleko) i nie wysyłały ich pojedynczo (bo jeden lub kilku byli sprawozdawcami, a inny przedkładał taką, a inny siaką sprawę), a bywało, że i delegowano równolegle posłów votum separatum, jak zgodności co do sprawy w danej ziemi nie było (i sprawa dalszych obrad wymagała), to musiała jakoś tych posłów obierać.

No jak sejmik delegował posła (posłów), to każdy jest w stanie sobie wyobrazić, ale jak się niby miała szlachta ze wszystkich powiatów zjechać na taki sejmik?

Otóż wcale się nie zjeżdżała.

Lokalnie urządzano sejmy sąsiedzkie. W sieni u co majętniejszego acz równego innym, najczęściej jednak istotnego urzędem zbierali się sąsiedzi, każdy z domu swego reprezentował ileś szabel i w takiej okolicy (a na Mazowszu w zaścianku) rada w radę, wysłuchując sprawozdań z sejmiku ucierali swoje decyzje, aż wreszcie delegowali swojego posła i swoje głosy (swojego rodu, bo liczebność była istotna). I tak okolice w powiecie zbierały delegatów, tam ucierały zdanie reprezentanta powiatu (zazwyczaj kilku, jak wielu chciało się na sejmiku wypowiedzieć, a to nie było szczególnie daleko, ale i darmowa taka wycieczka nie była). Reprezentanci powiatów zbierali się na sejmiku, a posłowie sejmików na sejmie.

Taka wielopoziomowa demokracja bardzo pośrednia. W praktyce sprowadzała się do popierania osoby na stanowisku, a w szerszej perspektywie do popierania klienta jakiegoś królewięcia czy magnata (magna – wielkość, wielki) albo jak w opisywanym przypadku – hetmana (z grzeczności tylko ten tytuł wymienimy, bo to był władca sojuszniczego państwa – książę).

Gdyby w takiej piętrowej demokraturze było jakieś liberum veto, to by się nigdy żaden sejm nie odbył, jak więc to działało, skoro jednak działało trzy wieki?

Ano banalnie – przytomni przodkowie sejm federalny wiązali tylko w kwestii postulowania prawa federacji ziem. Czyli wprowadzeniu nowego prawa. Najistotniejszym i najważniejszym prawem jakie ustanowiono jest takie, że my dzisiaj, jako i przodkowie przed wiekami mamy takie samo prawo żyć według ich niezmienionych praw, jakie i oni mieli. Nawet to uchwalili w 1505 roku – nihil novi sine communi consensu. Jacy zmyślni przodkowie – 512 lat temu wymyślili, że nam się dziś nie ma prawa dziać większa krzywda niż im, i żadnych praw na jakie się nie zgodzimy nie wolno nad nami ustanawiać.

Aż niegrzecznie zarzucać antenatom, że czegoś nie przemyśleli. Wszystko przemyśleli. Stworzyli spójny, długo i wydajnie działający system polityczny pozbawiony przymusu i zamordyzmu. Oczywiście tylko dla tych, co za mordy innych trzymali.

Tyle kwestie postulowania nowych praw gdzie liberum veto było, ustawy wprowadzano w ekspresowym, najkrócej czteroletnim tempie (nieczęste przypadki, bo większość to tak dekadę z okładem).

Tymczasem aby wykonać prawo, dokonać czynności administracyjnej (obrać króla), zebrać podatki czy zwołać się pod broń nijakiego sejmu federalnego nie zwoływano, tylko konfederacyjny. Sejm konfederacyjny (konfederację) zwołać mógł kto bądź, gdzie bądź (a ilu go posłucha to inna sprawa), choć najczęściej działo się to w oficjalnych ramach i z tego wynika dzisiejszy bałagan czy liberum veto było, czy nie było, skoro go jakoś dziwnie nie stosowano. A nie stosowano, bo sejm konfederacyjny podejmował decyzje większością głosów obecnych rezprezentowanych (a nieobecni nie mieli racji).

Ot i cała przyczyna konfuzji. Konfederacja służyła wykonaniu, a nie postulowaniu prawa.

Z tego też powodu jak trzeba było potargać za brodę jakiegoś nazbyt narwanego szoguna (hetmana), co nazbyt wiele sobie poczynał, to zawiązywano konfederację i wykonywano prawo. Czasem przeciw konfederacji stawała inna, były z tego burdy i tumulty, czasem kończyło się trybunałami, a najczęściej nie kończyło się nijak, bo każda ze stron cofała się w swoich zapędach. A później sejm zbyt popędliwym winy darował.

Bo nie należy zapominać – antenaci groźni byli – oni się zawodowo zajmowali zabijaniem ludzi.


Jeśli ktoś jest na bieżąco z przepisami dotyczącymi zakupu broni w Czechach, to byłoby miło gdyby ujawnił się z bieżącymi zmianami w Czechach. Jak się dobrać do arsenału będąc zagranicznikiem?

Tymczasowo zostać mieszkańcem?

Szkolenia i produkty

Bo przecież zgodnie z nazwą wypadałoby coś zmonetyzować i zarobić se.

Niby powinna się tu pojawić jakaś oferta inwestycyjna, jakiś Amber Fundusz, jakieś niebotyczne zwroty na sporym ryzyku. Bo przecież czemu nie?

Albo chociaż inwestycje w diamenty czy podpięty handel złotem. Ponieważ co nieco pojęcia o falsach z tych branż mam.

I cóż ja miałbym zaproponować?

Zapłaciłby kto przytomny za szkolenie (bo wszak kamyki i falsy musiałbym na ono zabezpieczyć), na którym bym wyjawił, że cały ten interes z inwestowaniem w diamenty jest licho płynny i niegodny zawracania głowy, a cztery dziesiąte karata kamyczek cenowo odpowiadający krugerrandowi, co jak słońce złoty, jest laikowi (nawet uzbrojonemu w narzędzia) ciężko odróżnić od falsa? I konkluzja ze szkolenia byłaby taka, żeby się w ten biznes nie pchać?

A temat rozróżniania wolframu od złota jeszcze poruszę, bo Chińczyki wprowadziły nowe platerowanie warstwami innych materiałów i właściwości wolframu okazują się być zaburzone. Jak tak dalej pójdzie, to ultradźwięki, palnik i wiertarka pozostanie.

Komentarze są moderowane. Szanownych Czytelników prosimy o komentowanie zgodne z tematyką wpisu. Zapraszamy na forum po dyskusje na tematy wszelakie.

Jeśli chcesz zwrócić uwagę na literówkę lub błąd techniczny, zapraszamy do formularza kontaktowego.

  • waldi053

    Dobrze prawisz co do falsów . Michalkiewiczowi proponowałbym wybaczyć , porządne chłopisko za komuny

    kształcone to i braki mieć musi , w owych czasach mamusia moja wiedzę pobierała z nauk ekonomicznymi zwanych [ na może od niego trochę lat wcześniej ] na sławnej A M – SGPIS zwanej , jakie
    to mądrości do głów młodzieży kładziono , zaiste byś nie uwierzył . Pobrawszy nauki na drogę młodzi

    odgruzować stolicę chadzali , celem lepszego wiedzy ułożenia , egzaminy z marxizmów ekonomicznymi

    zwanych miewali , jednakowosz poznawszy magiczną wykładnię wszelkiej tej mądrości dwoma zdaniami

    świetlanej maksymy ojca narodów J W S zawsze szczęśliwie kończyli . Potem co niektórzy szlacheckiego

    stany najwyższymi godnościami się kontentowali .Szaraczkom pospolitsze wynajdowano funkcje , w czeluści

    NBP-u , biurko i liczydła .Tak to dawnymi laty bywało

    • MRSE

      Masz nie całkiem fajny zwyczaj kończenia linijki, którą piszesz wciśnięciem [Enter]. Ponieważ Twoje wpisy czytają ludzie na ekranach o różnych rozdzielczościach, Twój wpis często okazuje się być w sztuczny sposób poszatkowany a linie w nim kończą się w przypadkowych miejscach w środku zdania. To samo dotyczy Twoich wpisów na IT21. Jeżeli używanie [Enter] na końcu linii nie jest dla Ciebie z jakichś fundamentalnych powodów niezbędne, proszę zrezygnuj z tego.

  • waldi053

    Nie myśl więc że Michalkiewicz to wie wszystko , w pewnych tematach , zresztą się powtarza ja go lubie
    choć nie wszystko słucham [ skracam go ] zresztą to ziomek z miejsca urodzenia , kiedyś miałem autorytety
    Dmowski , Koneczny , czytałem ich książki wydane w orginale , poza obiegiem kom. stare , dzisiaj już nie biorę tak ich poważnie , ich tezy dobre były w ich czasach od tego czasu świat i przeciwnik też się
    zmienił , tylko poziom ignorancji i naiwności ludzkiej jakby się powiększył , zaczyna mnie to irytować jak
    raz dobrałem w grudniu trochę kangurów , a ty piszesz że tam wyszły takie dobre falsy . No mają mi
    przysłać handlarze oferty czegoś ekstra zobaczę , ty też coś wymyśliłeś , to musi być proste [ dostępne]
    i nie zawodne , bo jak gruchnie panika to nikt niczemu nie będzie wierzył , a tak raz wyjdzie , raz nie to
    w ,, panice ” już jest nie sprzedawalne Plotka starcza żeby wszyscy zrobili się elektryczni”

    • 3r3

      Na YT nie ma żadnego filmu nowszego niż 6-8msc

      To jest z 2014:
      https://www.youtube.com/watch?v=Ms1wLv8Pzdk

      Nagle temat stał się niepopularny? Ktoś zdejmuje „fake news” z YT?

      //===================

      Ja zamierzam dodać do testów jedną metodą. Zakładam że nie każdy kupi do domu hot disc
      http://www.hotdiskinstruments.com/technology/solutions.html

      Więc trzeba to jakoś uprościć do poziomu prostych narzędzi.

      Panika i tak będzie i będzie topienie wszystkiego co w ręce wpadnie, ponieważ właściwości akustyczne falsów da się udoskonalić, pytanie przy jakiej cenie uncji się komuś zachce.

      • Eltor

        Też mi chodzi po głowie, że to nie przypadek z tymi falsami.
        Jeśli Au miałoby być dobrym zabezpieczeniem na synchroniczny upadek fiatów, to bankierce jest ono bardzo nie w smak.
        Ale co by się stało, gdyby nagle po „krachu” okazało się, że na rynku pełno doskonałych falsów? Ludzie straciliby zaufanie do złota. Nie będąc pewni niczego i nikogo w tym zakresie, uciekną od niego, nie potraktują jako zabezpieczenia i to albo rozbroi bombę w postaci Au (ludzie porzucą w nie wiarę), albo pozwoli na baaardzo tanie zakupy tym, którzy będą wiedzieli co i jak.

        Gdyby tak się miało stać, to po jakimś czasie od takich wydarzeń, „nagle” na rynku pojawiłaby się nowa, prosta i tania metoda weryfikacji złotka, dostępna dla każdego i po przywróceniu zaufania, cena by wystrzeliła. Może raczej wartość, nie cena, bo w sumie to nie wiem w czym miałaby być wyrażona.

        • Ireneusz

          „Ale co by się stało, gdyby nagle po „krachu” okazało się, że na rynku pełno doskonałych falsów? ”

          Gdyby to było takie proste, dlaczego na rynku już nie ma „pełno doskonałych falsów” ? Z drugiej strony na rynku już jest pełno „doskonałych kopii”. W jednej z ofert na allegro, sprzedawca zachwala kopię, jako „piękną” 😉 Chyba o to chodzi.

          Zastanawia mnie, skąd u was taka wiara w „upadek fiatów”, przy niespotykanej do tej pory ponadgranicznej kontroli cen i swobodnego dostępu do drukarek….

    • Ireneusz

      „dobrałem w grudniu trochę kangurów , a ty piszesz że tam wyszły takie dobre falsy ”

      GDZIE „on” to pisze ?

  • ILI

    Klasa polityczna miała jedno specyficzne zajęcie
    —————————————————————
    A nie bylo nim przypadkiem zlodziejstwo? Bo czemuz ta wspaniala klasa przegrala praktycznie wszystkie konflikty, laszac sie i podlizujac obcym dworom?
    ILI

  • wzwen

    Znalazłem w sieci info, że krugerrand jest prawnym środkiem płatniczym w RPA i, że (i tego nie wiedziałem) jego „nominał” w RPA jest ustalany jako równowartość ceny złota w monecie.
    Czy to prawda?

    • 3r3

      Rand. A Krugerrand też.
      Natomiast PŚP w EU zgodnie z dyrektywą jest złoto, dlatego nie ma na nie vatu jeśli jest bulionem.

      • wzwen

        @3r3:disqus
        „PŚP w EU zgodnie z dyrektywą jest złoto”
        Czy mógłbyś wskazać w/w dyrektywę?

        • 3r3

          http://eur-lex.europa.eu/legal-content/GA/TXT/?uri=celex:31977L0388

          Artykuł 13.4, 14.1(j), 15.11

          Wynika to też z podsumowania:
          Council Directive 1998/80/EC of 12 October 1998, supplementing the common system of value added tax and amending Directive 77/388/EEC – Special scheme for investment gold. [Official Journal L 281 of 17.10.1998]

          Gdzie wskazano:
          „In order to promote the use of gold as a financial instrument,”

          To taki burdel prawny zwany „dorobkiem EU” w rozumienia „prawa pozytywnego”.
          Bo co to takiego jest „instrument finansowy” jak nie aktywo, czyli akceptowalne płacidło po wycenie nominalnej?

  • waldi053

    Hot – disc to już jest jakiś kierunek , pytanie o dokładność pomiaru i cenę urządzenia [ precyzję ]

    z tego co zrozumiałem , działałoby to i przez ,, opakowanie ” czy dobrze rozumiem ?

    • 3r3

      Nie, trzeba wyjąć sztabkę, ale z tą firmą ciężko się skomunikować.
      Zamierzam sfalsyfikować tę metodę domowym sposobem – cold disk.

  • waldi053

    wzwen — kiedyś na pewno był , ale to czasy jak ja tam chciałem emigrować [ odrzucili mnie ] potem
    zaczeli rządzić tam czarno – czerwoni + eskimosi więc kraj dla mnie ,, umarł ” spotykałem emigrantów z
    RPA w Europie opowiadali złe rzeczy , nawet ich monet nie zbieram – taki uraz mentalny

  • waldi053

    Czyli na razie w EU najporęczniejsze ” są Filcharmoniki gorzej jak EUR szlak trafi

    • Eltor

      Dokładnie, więc ja osobiście wolę liście.
      Raz, że test dźwiękowy na nich jest zawsze spójny, a na filharmonikach to już niekoniecznie (w przypadku leżących u mnie przynajmniej), a dwa, że są po prostu ładniejsze. 🙂

      • Ireneusz

        ” a dwa, że są po prostu ładniejsze. :)”

        I to jest właśnie poziom tutejszych „inwestorów”.

    • Ireneusz

      Co ma wspólnego nominał EUR ze złotem ? I dlaczego w związku z tym będzie „gorzej”, to ja chciałbym wiedzieć …

  • Pio80tr

    3r3. W sprawie falsów…
    Myślałeś o obwodzie magnetycznym ze szczeliną w której to umieszczamy badany przedmiot? Pewnie występują jakieś zmiany permeancji obwodu w zależności od medium w szczelinie: powietrze/złoto/wolfram/wolfram w plastiku. Oscyloskop od czajników za 1.5kPln ładnie przeanalizuje wyniki.
    Tak pytam. Może pomysł chybiony z elektrotechniki to jestem docent doktor amator:)
    Pozdr.

    • 3r3

      Zapomnij, nie da się odróżnić tych metali magnesem. Nie ma takich urządzeń pomiarowych w „cywilu”, żeby wykryły różnicę.

      Właśnie pomierzyłem stare i nowe Krugerry. Pomęczyłem trochę te nowe falsy sztabek. Piszę na ten temat, ale czekam na sprzęt pomiarowy.

      Z tym badaniem dźwięku to są jaja niewyjęte. Otwórz sobie wiki „złoto” po polsku, szwedzku, niemiecku, angielsku i broszurę producenta Krugerranda, a potem mi powiedz – ile wynosi prędkość rozchodzenia się dźwięku w złocie.

      • Eltor

        Taka myśl: czy dałoby się jakoś wykorzystać/pomierzyć bezpośrednio lub pośrednio pojemność pasożytniczą w takiej okrągłej blaszce? Pewnie w zależności od materiału, byłaby różna.

        • 3r3

          Tak, ale zniszczysz próbkę.

      • Pio80tr

        Nie mam na myśli badania metali magnesem ani badania dzwiękowego.

        Natomiast przypomniały mi się laboratoria z inżynierii materiałowej w elektrotechnice i ćwiczenie pt. badanie pętli histerezy w ferromagnetykach / z wykorzystaniem oscyloskopu /. Tym ferromagnetykiem był rdzeń małego transformatora.
        Tak więc pomyślałem aby upitolić w rdzeniu trafo szczelinę powietrzną w którą wkładalibyśmy badaną monete. Złoto jest diamagnetykiem wolfram paramagnetykiem. Teoretycznie mamy więc różne krzywe namagnesowania rdzenia. Teoretycznie bo przenikalność magnetyczna Au i W są bliskie 1 a rdzeń ferromagnetyczny to rząd 10^6 . Pojawia się problem czułości metody, rozdzielczości urządzeń pomiarowych.
        Oczywiście metoda takowa jest badaniem pośrednim, gdzie rezultat jest pass lub fail. Przy czym porownujemy do wzorca np. do danych statystycznych wygenerowanych przez wcześniejsze 30 pomiarow dla roznych aczkolwiek tego samego typu monet ( kazdorazowo pozytywnie zweryfikowanych inną metodą). MSA, test normalnosci danych itd 🙂
        Spytam światlejszych ode mnie ludzi bo może śnią mi się … niewyjęte:)

        • 3r3

          Koncepcja słuszna, ale rozwiąż to sprzętem domowym.

          Uważam że są to tak nieważące liczby, że nie uda Ci się potwierdzić pomiaru czymkolwiek dostępnym „w cywilu” co można dać laikowi do pomiarów.

          • kikisek

            A czuła waga, na niej słuszny mocą neodym, wytarować i moneta na wagę. Teoretycznie przy odpowiednio czułej wadze wykazać powinno różnicę między dia a paramagnetyzmem wolframu ? Tylko czy „cywilna” waga to wychwyci i czy jej działania nie zakłóci neodym ?

            • 3r3

              W czwartej i piątej cyfrze ważącej to nierealne – sprawdzałem w laboratorium. I zasadziłem taki fest magnes od dźwigu. Mimo posadzenia sztaby na solidnym styropianie aby nie zakłócało pracy wagi nie da się wyjść poza błąd pomiarowy – to bezskuteczna metoda.

              Mam na ten temat cały artykuł, bez pomiarów do których czekam na urządzenia. Jak przyjdą to się poznęcam nad próbkami (już przygotowane) i opublikuję.
              Równolegle pracujemy nad urządzeniem do rozróżniania tego za normalne pieniądze.

        • Ireneusz

          „Złoto jest diamagnetykiem wolfram paramagnetykiem. Teoretycznie mamy więc różne krzywe namagnesowania rdzenia”

          I naprawdę w związku z powyższym nie wystarcza ci magnes neodymowy wielkości paznokcia ?

          • 3r3

            Bredzisz. Gdybyś miał w jednej ręce n54, a w drugiej wolfram wiedziałbyś jak bardzo bredzisz.

            • Ireneusz

              Naprawdę muszę brać przykład z tych, których wydymali ? 😉

  • 3r3

    Nic tym nie zmierzysz. Głowica jest za duża.
    Musisz mierzyć (grubość) od płaskiej do płaskiej równoległej powierzchni.
    Przeczytaj specyfikację producenta Krugerrandów na temat tego badania.

    • wzwen

      Na zdjęciach głowica wygląda jak połowa opuszki kciuka (to na monetę by chyba pasowało).
      Stąd zdanie, że głowica za duża?

      • 3r3

        Weź do ręki Krugerranda i znajdź tam aż tyle płaskiego miejsca z dwóch stron.

        • wzwen

          Dzięki. Załapałem (ale dopiero jak wziąłem do ręki, bo nie rozumiałem o co Ci z tym płaskim miejscem chodzi :).

  • waldi053

    Czy zdałoby egzamin to urządzenie opisane przez # wzwen , w wypadku sztabek 50 , 100 , ? 250 , odpada bo nie ma płaskich powierzchni , jest obłe .

    • 3r3

      To urządzenie nie do tego służy. Można tym coś zbadać, ale ono da jakiś wynik, a nie mamy go z czym porównać i nie za bardzo wiemy cośmy zmierzyli jak nie ma płaskich powierzchni.
      Co innego jak szukasz pustek w połączeniu spawanym, a co innego jak chcesz z wyniku prędkość dźwięku w metalu wyliczać.
      Trzeba by mieć wzorzec do kalibracji – ja tak dużego kawałka równo ściętego złota nie mam.

      To trzeba rozstrzygnąć czymś banalnym, czekam na dostawę.

  • waldi053

    Jeszcze jedno pytanie , czy ten przyrząd opisywany przez # Nick , twoim zdaniem nie sprawdziłby się w badaniu monet , co prawda mi potrzebny jest głównie do sztabek , ale ,, na bezrybiu i rak ryba ”

    • 3r3

      Być może, tylko że ten przedmiot jest programowalny i ma updaty. A nie jest to open source, więc musisz brać pod uwagę konsekwencje, że można zaatakować nie tylko hardware falsem, ale i soft.

      Do tego nie jest wyjaśnione przez producenta jak to jest kalibrowane. A to znaczy że nie dowiemy się kiedy będzie rozkalibrowane.

      Co do samego urządzenia – być może to ma sens, ale musiałbym zamówić, przetestować.

      • Servantes

        Pozwolę dodać swoje 2 grosze.
        Jak pękała bańka Bitcoinowa 2 lata temu, kiedy mozna było się pozbyć monet w granicach $800-$1000, gwałtownie szukałem sposobów na sprzedaż i jednym z nich okazała się wymiana na złote monety. Całkiem anonimowo (diler z południa polski). Wszystko w pośpiechu, bo bańka pękała, na wariata ale w sumie stałem się posiadaczem kilkuset uncjówek i troche mniejszych nominałów. Brałem co było w stoku, pod warunkiem, że małe fee i moneta. Żadnych blaszek w certipakach, żadnych wynalazków. Emocje opadły i trzeba było rozpocząć zamianę metalu na przyjemności. Przerabiałem kantory walut, tam trzeba iśc z jedną moneta i wyglądać na kogoś, kto mało wie ale chce sprzedać. W kantorach Pani ma suwmiarkę, wagę za 30zł z allegro i jakiś program na monitorze, co pokazuje dane monety. Dosyć długo to trwa, ale za 5-8% poniżej spot biorą i dają gotówkę. O dowód nie proszą, jeżeli to jedna moneta. Podobnie jest z drobnicą jak 1/10 uncji, dukatamii generalnie wszystkim, co chodzi. Zauważyłem, że im bardziej wygląda się na Janusza, tym proces szybszy i mniej widać w oczach personalu strachu. Kantory mają wadę, że nie da rady 10-20 monet puscić od razu. Na takie ilości trzeba iśc do dilera. Są rózni, jedni pisza umowę, inni proszą o wysyłkę na paczkomat. Czasami trzeba cos podpisać, czasami nie, ale przynajmniej dla mnie nie stanowiło to problemu, bo mam normalne europejsie dochody i pytan o 20 blaszek sie nie boje. Jak wyglada sprzedaz dilerowi ? Wygląda tak, że w ruch idzie waga za 30zł z allegro i lupa. Zadne linijki fisza, żadne dziwne urządzenia. Jeden z dilerów dał mi darmową lekcję, w ramach dużego dila. Każda moneta ma pewne punkty, np gwiazdki na eaglach, literki na filharmonikach, grawerowanie na lisciach. Oni to wiedza i jezeli waga jest ok, to nie ma falsa. Dowiedzialem sie, że w Polsce rynek sztabek 1 uncjowych to nisza. Jezeli ktos kupuje sztabki, to czasto jakieś smieszne 1g. Widze, ze nikt nie chce sprzedawac tajemnic zawodowych, ale metody opisywane w komentarzach chyba sie stosuje do sztabek 100g w gore, kiedy po prostu trzeba na spokojnie ogladac towar. Pościłem połowę towaru, sam się bawiłem w sprawdzanie tego co zostało. Metoda dzwiekowa dla zlotych Filharmoników na sprzecie Apple pokazywała 80% falsów. Wszystki odsprzedałem, wszystkie poszly u dilerów bez problemu jako prawdziwe. Na Androidzie dziwiękowo wszytkie monety są ok. Oprócz tego bawię się w srebro, tutaj akurat o falsa łatwo ale metoda dxwiękowa wyłapuje 100% lipy.
        Z perspektywy czasu widze, że działałem bez doświadczenia i w pośpiechu, no ale banki bitcoin mają to do siebie, że pekają a człowiek chce skorzystać z okazji. Na flasa nie trafiłem zresztą byłoby to dziwne, bo kupowałem tylko o dilerów.
        Uważam, że trzymanie się monet 1 uncja złotych to najmniejsze ryzyko wtopy. Po pewnym czasie i obcowaniu z monetą, widać gołym okiem jak wygląda lewizna. Kupowałem na allegro falsy złota dla porównań i wyciągając z koperty na poczcie już wiadomo, że to fals. Nidgy w życiu nie widziałem podróbki 1oz złotej monety, która wyglądałaby na prawdziwą z odległości 30 cm.
        Czy dziś się coś zmieniło nie wiem, ale uważam, że bardzo cięzko będzie podrabiać złote Filharmonie (cienkie) i Liscie z nowych roczników (grawer).

        Pozdrawiam i życzę udanych inwestycji w złoto.

        ps Kiedyś po pijaku sprawdzałem złotego wycierucha o próbie 900 zębami. Twarde to jak cholera, zarysowałem ale nie wiem, czy bym miedź tak odróżnił.

        • 3r3

          Cały problem w tym, że ludzie robiący sztance też te detale znają. To nie są już hobbyści jak z dawnymi podróbkami na stopach.

          2 lata temu wchodziły pierwsze falsy z produkcji sprzed 3-4 lat.
          Teraz ceny są wyższe. To jest największy problem.

          Ja zajmuję się między innymi stemplami, zmieniła się technologia produkcji (potaniała wielokrotnie) w ciągu ostatnich lat, zmieniła się metalurgia, wzrosła precyzja.

          Kłopot będzie bo ten rynek na wiarę chodzi.
          Zamów sobie trochę jakościowych podróbek z Chin, obejrzyj, zważ.
          Porównaj jak rośnie jakość rok do roku.

      • Ireneusz

        „A to znaczy że nie dowiemy się kiedy będzie rozkalibrowane.”

        Rozkalibrowane będzie już po wgraniu softu na urządzenie dysponujące nieco gorszym/lepszym/innym mikrofonem. I po „teście”.

  • wzwen

    @waldi053:disqus
    Odnoszę wrażenie, że trochę zaniepokoiłeś się prawdziwością sztabek kupionych parę lat temu. Jeżeli tak, to myślę, że niepotrzebnie. Dyskusja dotyczy nie tego jakie falsy były jakiś czas temu a tego jakie będą za jakiś czas. @3r3 słusznie nadmienił, że produkcja falsów to zwykłe przedsięwzięcie, w którym liczą się głównie koszty produkcji (spadają) i cena zbytu (rośnie).
    W tej chwili zapewne najbezpieczniej jest kupować monety czy sztabki z ostatniego dostępnego rocznika powiedzmy 2017 (producenci falsów mieli mało czasu na ustawienie produkcji pod nowy wzór). Nie znaczy to wcale, że w 2022 nie będzie pełno doskonałych falsów monet z rocznika 2017.
    Dla @3r3 to problem bieżący, bo używa PM jako płacidła i przyjmując zapłatę musi wiedzieć czy mu nie płacą fałszywą walutą. Dla mnie to problem przyszły z bliżej nieokreślonym terminem wystąpienia, bo kupuję by mieć i nie zamierzam sprzedać tak długo jak długo nie zmienię zdania w tej kwestii.

  • waldi053

    @wzwen
    Masz rację jednak mam jeszcze trochę środków w ,, walutach ” – topniejących ciągle takich jak PLN , zresztą wszystkie topnieją , i trochę dokupuje od czasu do czasu , miałbym ochotę więcej ale teraz jestem spłoszony. Real w kraju jest taki jak pisze # servantes , na ,, wiarę ” Jestem też utopiony w GBP , gdyby ,nawet przydarzyła się okazja sprzedać po mniejszej stracie [ w zysk to nawet nie wierzę ] jestem w kropce . Co z tym robić , wszystko topnieje , a wiosna za pasem.

    • wzwen

      Daleki jestem od radzenia komukolwiek czegokolwiek, ale takie spostrzeżenia z mojego punktu widzenia małej, słabej owieczki:
      A sprawdzałeś ceny w GB? Może wcale nie wzrosły tak bardzo i zamiast sprzedawać GBP możesz sobie za to kupować to czego potrzebujesz? Może wakacje w GB? Co tam jest tańsze niż w Polsce?
      Zamiast żonie kupować perfumy weź ją na zakupy do Londynu. Może wyjdzie taniej?
      W ten sposób możesz obniżyć swój stres w oczekiwaniu na to co będzie, np. po ostatnich wypowiedziasz Trumpa.
      Jak nie jesteś na lewarze, to nie musisz zamykać pozycji natychmiast. W ogóle nie musisz zamykać jak jesteś na walucie, którą możesz wydać.

    • 3r3

      Myślę że w ciągu kilku tygodni będę miał dane jak sprawdzić te nowe falsy czymś dostępnym „w cywilu”. Przez miesiąc waluty nie zjadą do zera?

  • waldi053

    @wzwen
    Dzięki za dobre słowo . Ja nie panikuje [ może trochę ] i nic mnie nie zmusza do pozbycia się GBP , kupiłem kiedy wydawał się ekstremalnie tani , na dzisiejsze to jednak drożyzna , w ramach dywersyfikacji walut . Na pewno bez namysłu nie sprzedam w tak płynnej sytuacji , po prostu chodziło mi o to że wg. mnie wzrost do 6 pln jest nie realny . Na jednym zarobić , na drugim nawet stracić jest to do połknięcia nawet dla mnie . # 3r3 zwracając uwagę na falsy zburzył tylko obraz postrzegania [ mój obraz ] złota jako bezpiecznego aktywa [ i chwała Bogu ] Swego czasu myślałem o Amber G. jednak za wiele mi tam nie pasowało . jeszcze raz Opatrzność i moje przewrażliwienie było zbawienne .

  • waldi053

    @3r3:disqus
    Jasne że nie zejdą , zauważ tylko mały szczególik , do momentu nim to poruszyłeś nikomu innemu temat nie wydawał się ważki , było dobrze jak było i zapewne potrwałoby tak dłużej [ zapewne do momentu aż ktoś by się nadział przy sprzedaży ] ludzie lubią spokój , a tak ty zwróciłeś uwagę ja panikuję , i założę się że teraz spory procent nad tym główkuje ” . Bardzo dobrze , lepiej dmuchać na zimne niż się sparzyć .

    • 3r3

      Kanały dystrybucji są dość szczelne, nikomu nie zależy na rozpowszechnianiu informacji o technologii produkcji falsów. A już nikt nie pochwali się że przeleciały mu takie smuty.
      Nikt się tym nie pochwali.
      Technologia w tym czasie idzie naprzód, tymczasem obrót jest na ładne oczy – podstawą jest zaufanie.
      Nie wiem czy w obrót trafiły już jakieś dobre falsy – naiwnie zakładam że są one wyłapywane przez dealerów i odpisywane jako strata własna (wiem, naiwny jestem).
      Ale wiem że jest to kwestią czasu i trzeba dodać kolejne metody selekcji monet do już istniejących, a już istniejące uszczelnić.
      Musimy być przygotowani na rosnącą jakość wytwarzanych surogatów – ponieważ ich wytwarzanie w przyzwoitej jakości jest opłacalne.

      Właściwie to komu przeszkadza taka niepewność, że coś jest źle kontrolowane?
      Dealerom czy klientom to przeszkadza? Kto tu do kogo ma zaufanie?

  • waldi053

    @3r3:disqus
    Nie będę się zbytnio rozgadywał bo i tak mam za długi język , zwłaszcza u T21 , a czytają wszyscy , nie chcę narobić sobie wrogów , starych mam dosyć . Całą odpowiedz zbuduj sobie sam z własnych słów które zacytuje ; ,, nikt się tym nie pochwali ”, ,, naiwnie zakładam że są one wyłapywane przez dealerów i odpisywane jako strata własna ” , ,, kto tu do kogo ma zaufanie ” – te trzy cytaty starczą , a to nie koniec boleści , zaobserwowałem wzmożony proces uciekania od gotówki . Na krajowym podwórku widzę ten trend w wykupowaniu mieszkań za gotówkę i jak się domyślam zakupie Au i podobnych . Bankowo towar nikomu nie zalega domyślasz się jaką to rodzi pokusę – teraz , a co będzie jak zdrożeje ? Nie chcę nawet myśleć co może [ raczej mogłoby się dziać ] do pierwszej jakiejś wielkiej wtopy ” Nie będę ciągną dalej moich teorii . Kończąc polecam obejrzeć jak palą głupa przed komisją sej. teraz wszyscy prok. sędz. polit. KNF , oraz ci którzy udają z drugiej strony że chcą ich ukarać – ,, teatrzyk zielone oko ” [ szkoda na to czasu ]

    • 3r3

      Insynuujesz że gdyby dealerzy jednak dali się zrobić i mieli podejrzenia co do nabytych bulionów to by zamknęli oczy i nam je zepchnęli? tak podrzucając dalej gorący kartofel?

    • wzwen

      Jak możesz sugerować @waldi053:disqus tak niecne insynuacje. Rozejrzyj się. Na świecie sami dobrzy i uczciwi ludzie, którzy własne błędy przyjmują z pokorą na klatę.

  • waldi053

    @3r3 @wzwen
    Ja nic nie insynuuję , broń Boże , ale co zrobię jeśli w porządnej firmie , jednego z szacownych dealerów znajdzie się jednak pośród pracowników [ współpracowników , wspólników , a nie są to firmy jednoosobowe] jakaś ,, schwein ” i z sobie tylko znanych powodów , porzuci uczciwość . Kto uczciwy zrekompensuje mi stratę ? Nie uczciwego szarpać nawet nie ma sensu , jest on zwykle i z definicji goły jak mysz kościelna , ba, goły ” pozostanie do końca życia .

  • Gimbus00

    Szukam dobrego źródła dotyczącego gospodarki szwedzkiej w XVII w. (tzw. stormaktstiden), w szczególności za czasów Karola XII. Mógłbyś 3r3 polecić coś na ten temat?

    • 3r3

      Na dole masz bibliografię:
      https://sv.wikipedia.org/wiki/Stormaktstiden

      Nie jestem pewien czy tego autora:

      Sundberg, Ulf – Svenska freder och stillestånd 1249 – 1814. (1997). s 203. ISBN 91-89080-98-X

      nie widziałem po polsku. U niego znajdziesz bogatą i zrównoważoną bibliografię.

      Szukaj historii tego człowieka:
      https://sv.wikipedia.org/wiki/Axel_Oxenstierna

      To on kręcił tym bałaganem w tamtych czasach.

      • Jarek Augustyn

        A tam w Szwecji nie ma nikogo, kto by im powiedział „po sienkiewiczowsku”: „Jesteśmy Somalią już, nie Szwecją. Matkę TAM mordują!!!!”

        • 3r3

          Ależ oni doskonale zdają sobie sprawę z tego. Tylko że zwalają winę na polityków, którzy są „ONI”, a że to gamla pengar i klasa panująca to nie „my Svensony” i Svensony lemingi wcale nie zabierają się do rządzenia uważając że tak jak jest tak musi być i celem jest urwisko „jakoś to będzie”. Ci przytomni po prostu wiedzą że kierują się na urwisko i starają się tylko lenić w tłumie i zbierać orzeszki, licząc że zdążą skręcić na Florydę gdzie mają już sporą diasporę.

          Pamiętaj że to państwo jest takim jak było w XVI wieku. Struktura społeczna nic a nic się nie zmieniła. Rządzi szlachta (konkretnie magnateria – gamla pengar), a plebs (Svensony) nie aspiruje do rządzenia, ani do prowadzenia olbrzymich firm. Żadna istotna liczebnie czy ekonomicznie, politycznie, militarnie, religijnie grupa nie chce tego zmienić. Przecież dobrze jest to po co psuć?

          To że szlachta państwo morduje to plebs nie jęknie.
          U nas też były rozbiory – nikt nie jęknął – państwo jest wyłącznie sprawą szlachty.
          W Polsce się angażujemy w takie rzeczy, ponieważ wielu z nas po prostu uważa się za szlachtę bez względu na to czy ma jakieś rzeczywiste podstawy.

          Wyobraź sobie taki sposób myślenia dziś – w XVI wieku ^^

          Dlatego dzikim tak dobrze w Szwecji – przybyli z państw z poziomu XIV wieku to mają postęp.

          • Jarek Augustyn

            dziękuję za wyjaśnienie. kolejny raz potwierdziłeś swoje szerokie horyzonty. szkoda, że nie umacniasz starego kraju…

            • 3r3

              A co ja takiego będę z tego kraju miał?
              Na razie to ten kraj ma ze mną rozrachunki – folwark, warsztat, kawałek miasta mi są dłużni.

            • Jarek Augustyn

              Nosisz w sobie uzasadnione poczucie krzywdy za ograbienie rodziny przez komunistów (jesteś pewien, że prawnie nie do wzruszenia?), zniszczenie firmy przez wsioków ale… masz ścisły umysł, wybitny w pewnych obszarach, więc Twoja diaboliczna zemsta na starym kraju, odzyskiwanie z nawiązką tego co Tobie zabrano jest bardzo skuteczna. Zważ tylko na jedno: masz tutaj i na IT21 zapatrzonych w Ciebie „followersów”, którzy już mówią Twoim językiem (jak np. przytomności, moc swobodna, projekcja siły, etc). Jeśli nie przesuniesz akcentu z „uczynienia z RP żerowiska” na „budowanie gniazda zbójeckiego”, z zachowaniem nawet słynnego „w mojej misce musi się zgadzać”, to Twoje „pisklęta” rozdziobią Rzeczpospolitą. Tak czy owak wielka to strata dla kraju, że jesteś TAM a nie TU i że musisz „odzyskiwać” co Ci zagrabiono, miast wymyślać nowe rozwiązania i sprzedawać je zarabiając dla siebie i dla kraju.

            • To co, wystarczy napisać dokument w stylu Socially Responsible Publishing, na wzór korporacyjnych CSR?

            • Ireneusz

              „Nosisz w sobie uzasadnione poczucie krzywdy za ograbienie rodziny przez komunistów ”

              A poczytaj ty chłopcze o pańszczyźnie, które zgrabnie za sprawą rewolucji przemysłowej ewoluowała w kierunku czynszu… Polecam też lekturę książki „Odwieczny naród: Polak i katolik w Żmiącej”. Sczezła nam edukacja strasznie. Romantyzm i tęsknota do burdelu się ostał.

            • Eltor

              „kawałek miasta mi są dłużni.”
              Nie wiem jaką masz dokładnie sytuację, ale walcząc od lat zauważyłem, że czasem łatwiej jest odzyskać nieruchomość przez zasiedzenie, aniżeli przez wyrok sądu podważający dekret B. Może to by Ci się mogło udać?

            • Czesio

              Nie kraj tylko PRL, państwo. Umiesz być precyzyjnym inżynierem więc adekwatny? Spaliłeś chociaż kradziejom mieszkania? 😉

            • 3r3

              Nie umiesz czytać – nie czytaj.

          • Jarek Augustyn

            Jeżeli uważasz, że coś jest na rzeczy w zakresie informacji zawartych pod tym linkiem:
            http://www.suwalki24.pl/articl… ,
            to napisz na blogu artykuł będący manifestem (niekomunistycznym 😉 jak odbudować potęgę Rzeczpospolitej w oparciu o te zasoby: jakimi działaniami, w oparciu o jakie sojusze, itd. Ten manifest może dotrzeć do tych, którzy mają wpływ na bieg spraw w kraju.

            • 3r3

              @Jarek Augustyn
              Bądźmy poważni – czego nie mam tego nie uważam za swoje. Jednak wyciąganie co i rusz uzasadnienia w postaci krzywd i pretensji do dóbr jest dobrym uzasadnieniem do wchodzenia w posiadanie i uważania za swoje.
              Prawdopodobnie taki był model myślenia szlachty i z tego godzenia się z rzeczywistością mogła wynikać rozrzutność – zawsze zdobędzie się nowe czerwońce.

              Uważam że rozdziobanie RP jest świetnym pomysłem i uczyniłbym to podstawą programu politycznego. Tylko że nie byłbym pierwszy – Sovieci wymyślili to wcześniej i skutecznie wdrożyli podstawionym Kiszczakiem, który zwerbował Jaruzelskiego.

              Rzeczypospolitej nie da się odbudować – czasy tego państwa, jak wielu innych przeminęły. Mamy z Polakami tyle wspólnego co Włosi z Rzymianami. Mamy inny akcent, inne wierzenia, inne źródła prawa, etyki, broni nie nosimy. Polska już była – dawno temu – nie załapaliśmy się.
              Nie da się, ponieważ znikąd nie pojawi się młoda kohorta 20 latków za wszystko mająca swoją wolność i za nic syf jaki teraz mamy.
              Tutaj odeślę:
              http://hansklos.blogspot.se/2017/01/cytat-dnia-o-sadach.html
              „Myślisz, że taka baba z łańcuchem na szyi pójdzie sprzedawać buty?”

              Trzeba by wszystkich co studiowali prawo wymordować razem z rodzinami żeby ten kraj przewietrzyć. Aj waj by się wtedy podniosło że to czystka etniczna, a nie likwidacja czubków.

              @Eltor
              Szkoda czasu na prawowanie się z komunistami. A jak będzie okazja brać siłą to wezmę z nawiązką.
              Do tej pory od czasu do czasu ich okpię na sól do śledzia.

            • Jarek Augustyn

              Psioczysz na prawników, zakładasz że szkoda czasu na prawowanie się z komunistami a ja znam takiego prawnika, który odzyskał dziesiątki hektarów lasu należących do folwarku ukradzionego przez komunistów. Można? Można. Zamiast trwania w dogmacie o ich zbędności, zweryfikuj czy w świetle prawa folwark (lub jego część) nie może wrócić do Ciebie. Jeśli może i najęty „lewnik” Ci ten folwark odzyska, to będziesz miał na więcej niż sól do śledzia, może starczy na rozkusz nowego biznesu?

            • 3r3

              A ja nie znam takiego który odzyskał utracone korzyści oraz naprawę szkód z tego tytułu,

            • kikisek

              Masz rację co do „studiujących prawo” co do ich obcego pochodzenia, choć ja bym im pozabierał dowody i wysłał z rodzinami tam skąd ich korzenie. Przestępcy dużego kalibru mają się dobrze, często kończą na wyrokach w zawieszeniu, czy na obserwacji w psychiatryku, a resztę karze się srogo za cokolwiek. Ma to zastraszyć społeczeństwo przed bandytami, robiąc z większości społeczeństwa bandytów.

              Młody człowiek jadąc rowerem zauważył koleżankę, zatrzymał się. Poszli do pobliskiego ogródka piwnego, posiedzieli, porozmawiali, wypili kilka piw. Odprowadzał ją prowadząc rower, policja zatrzymała go do kontroli, wydmuchał coś tam, było tego ponad 0,5 promila więc czekać go miała rozprawa w sądzie. Mijały miesiące, chłopak skończył studia, wyemigrował za pracą do Anglii, układał sobie życie w nowym miejscu. Ale pewnego pięknego dnia zatrzymała go miejscowa policja, sprawdzili dokumenty i osadzili w areszcie. Okazało się, że Polska wydała na niego międzynarodowy list gończy za przestępstwo – prowadzenie roweru w stanie nietrzeźwości. Podczas jego nieobecności w kraju odbyła się rozprawa nałożyli mu jakiś wyrok, grzywnę, prace społeczne. Tygodnie aresztu w Anglii, potem deportacja, więzienie, grzywna, prace społeczne itd. Po odbyciu kary musiał zaczynać od zera, dodatkowo jako notowany, wielu prac nie mógł podjąć.

              To jeden z wielu przykładów (gdzieś wyczytałem tą historię) działania „wymiaru sprawiedliwości”. Wprawdzie to prawo –

              http://jazdapopijanemu.pl/co-grozi-za-prowadzenie-roweru-w-stanie-nietrzezwosci-lub-pod-wplywem-srodka-odurzajacego/
              obecnie złagodzili, ale nadal jest tragicznie z tzw. wymiarem sprawiedliwości.

            • 3r3

              To tylko dlatego że nie mordujemy siędziom dzieci i wnuków. Czasem trzeba dla higieny społecznej urządzić pogrom.

  • Jarek Augustyn

    Proszę, by Pan 3r3 zechciał skomentować wiarygodność informacji zawartych pod tym linkiem:
    http://www.suwalki24.pl/article/3,suwalszczyzna-posiada-najcenniejsze-zloza-europy