Wprowadzanie do obrotu

O zobaczcie, człowiek ma firmę produkcyjną, techniczną:

Będę się powoływał w przyszłości między innymi na detale z tego filmu. Smaczki takie dotyczące przedsiębiorców w technice.

Do mięsa skrót.

Ostatnio zostałem wyrwany ze świata pisania tekstów. Co tydzień trafiały się odwiedziny Czytelników – wakacje pełną paszczą. Po raz kolejny trafiły się w mailach te same pytania (tym razem od limited liability company), i człowiek wyglądał jakby rozumiał, ale… Akurat to samo miałem do wyjaśnienia na żywo – dlaczego mimo że przecież biurwa na podstawie przepisów dysponując aparatem przemocy powinna skutecznie działać, to zwyczajnie nie działa i wiele rzeczy przelatuje, choć nie powinno, a później kara za grzechy nie przychodzi, i nie przychodzi i w ogóle dekady mijają. Wyjaśniałem to krok po kroku w cztery oczy jakie jest następstwo zdarzeń i odpowiadałem na pytania odwiedzających. To rzeczywiście jest temat skomplikowany. Choć mnie wydaje się prosty ponieważ to zrobiłem wielokrotnie (biurwa się na niektóre numery już uszczelniła – zbyt bezczelny byłem). Tymczasem wygląda na to że liczba kropek jakie połączyłem w procesie może mieć znaczenie.

Z góry więc wątpiącym w to jak migać się do biurwy – da się migać, da się znikać, da się robić biurwę w trąbę latami i ukryć majątek, da się robić to delikatnie jak i da z przytupem. Z tym że jak i dlaczego to działa akurat tak a nie siak teraz a działało inaczej i zadziała inaczej to najwidoczniej brakuje mi talentu pedagogicznego aby to wyjaśnić na blogu. No cóż ja poradzę – nie jestem w stanie odkryć Waszych pytań, a te które zadajecie w mailach, a których nie chcecie rejestrować w disqus, są dość ogólne i zakładają głębokie przekonanie o nieskończonej zdolności korelacyjnej biurwy. Gdyby dało się stworzyć ustrój skończony i wyczerpujący kanały wyjścia z niego, to już byśmy taki mieli – nie mamy. Nie chcę jednak upubliczniać dziur w działaniu urzędów, bo sam jeszcze z nich korzystam. A nie chcę upubliczniać ich tym bardziej, że urzędactwo ma tworzenie ustrojów podatkowych wykładane na marksistowskich uczelniach (LSE & PS – https://pl.wikipedia.org/wiki/London_School_of_Economics) i później jadą dzicy nauczeni, że tak wygląda postęp i robią takie same babole w kolejnych krajach. A my tu mamy taki spisek, że może być dobry interes przerzucić się do jednego takiego kraju wyglądającego jak “małe Chiny” 15 lat temu i nie ma powodu aby im zaczęli wykładać co innego – z taką biurwą, jaka jest, sobie radzimy, to możemy powtórzyć wszystkie sprawdzone numery podróżując w czasie 15 lat wstecz.

#Gruby zwrócił mi uwagę na metodologię, sposób w jaki charakteryzuję zagadnienia w tekstach – coś działa, albo coś nie działa. To kryterium zasadnicze i wystarczające. Właściwie to po co się zastanawiać dlaczego coś działa głupio skoro działa? Posłałem ostatnio słupa, żeby się zainteresował dlaczego jego karta tu działa, a tu nie działa chociaż powinna. W banku nagle zapaliły się komuś czerwone lampki – że przecież ta osoba nie istnieje, nie figuruje w rejestrach, ale szybko zgasiliśmy pożar i zainteresowanie biurwy – jeszcze gorąca głowa gotowa gdzieś to puścić dalej i się zainteresować (leming nie po to siedzi w banku i biurwi, żeby się interesować jak ja lody kręcę). Działa – nie psuj i nie pytaj dlaczego działa bo przestanie.

Odwiedzający dali mi do myślenia na wiele tematów. Natomiast w ciągu roku złoto niestety podrożało mniej więcej o 10% i niestety narzędzia też. Niestety, ponieważ ani nie kupiłem wszystkich narzędzi jakie bym chciał (a jestem trudnym do powstrzymania gadżeciarzem), ani tyle złota co bym chciał.


Do brzegu.

Porzućmy na razie koncepcję faktyczną firmy (przedsiębiorstwa, które robi pasztet), zajmijmy się stroną obrzydliwą i oślizłą – formalną. Oczywiście wszyscy formaliści powinni zostać zgładzeni, a miejsca w których stąpali po Ziemi posypane solą, ale póki co mają się dobrze, rozgłaszają swoje brednie i wystarczająco wielu głąbów w nie wierzy i próbuje egzekwować.

Formalizm to ten moment, kiedy chcecie mieć na piśmie jakieś gwarancje (a jak nie na piśmie to chociaż wygłoszone publicznie jak na przykład “sto milionów dla każdego” – i lemingi wierzą) i są to oczekiwania nieprzytomne. Na przykład chcecie gwarancje na samochód, z tym że drobnym druczkiem jest wymienione czego gwarancja nie dotyczy i okazuje się, że właściwie to samochodem nie wolno ani jeździć, ani nie jeździć. Bądźmy przytomni – za własność odpowiadacie sami – rzetelny sprzedawca powinien Wam się nisko pokłonić i poinformować, że widziały gały co brały. Bo są samochody, przy których niegodnie jest wspominać o gwarancji i przedstawiciel firmy zgięty w ukłonach wszelkie usterki usunie dla Wielce Szanownego Pana Klienta. RR ma takie samochody. Oczywiście krzykacze gotowi są ciągać się po szamanach czy innych sądach i są wielce zdziwieni, że wyroków nie da się wyegzekwować, bo państewko też jest jakie jest – widziały gały na co głosowały.

Pan Doktor Mentzen, mniej więcej 20 minuta jest na ten temat:

Ponieważ podstawowym sposobem sprawowania władzy jest zakazywanie lub nakazywanie czegoś, co akurat pasuje silniejszemu, to w naszej okolicy (znaczy w okolicy niemieckich zbrodniarzy) trzeba pod lufą przestrzegać narzuconych przez szkopów norm, standardów i innych pierdół. Nie ważne, że chleb pieczemy dłużej niż Niemcy chodzą po ziemi po tym jak zleźli z drzewa – Niemcy narzucają nam standardy pieczenia chleba, wymagają hacapa (wspominałem wcześniej) i w ogóle na wszystkim znają się najlepiej, a kto by się nie stosował tego do lochu.

Jakoś z tym trzeba żyć. Co prawda te nasze produkty od tych innych nie różnią się niczym, ale żeby produkować tak jak ciągle żywe plemię nazistów wymaga, czyli ze stemplami, obrotem dokumentów i jakimiś śmiesznymi bredniami, trzeba ponosić koszty, które przeszkadzają w produkowaniu i te koszty obniżają jakość. I ten problem należy obejść. Właściwie to tak, jak wyjaśniałem wyżej, że jestem głupi i żaden ze mnie pedagog – należy stworzyć iluzję, przeświadczenie u nabywców i kontrolerów, iż cały łańcuch wyczerpuje wszelkie pozory aktualnie wymaganej pod niemieckim butem legalności, transparentności i ciągłości. A że zdolność korelacyjna zarówno nabywców jak i kontrolerów jest skończona, a bez sprowokowania ich mocy, to nawet niewielka będzie stosowana do analizy akurat nas – małych żuczków, to należy te wady w obrocie wykorzystać.


Mięso

Pierwszym punktem jaki nas interesuje to wsad na styku gospodarstwo – przedsiębiorstwo. Czyli pierwsza dostawa pierwotna. Towar ważony jest suchy czy mokry? A jak obeschnie, to ile go będzie? A wiadomo czy wszedł suchy czy mokry i może ubyć inaczej? Na przykład węgiel? No właśnie. Drewno też można ważyć, ale że się handluje na kubiki to oszukamy w dalszym etapie. A mięso? Wiadomo ile weszło do firmy? Łatwo to skontrolować? Trochę schnie, ale to pikuś – będzie przetwarzane. Tak samo owoce, warzywa, chemia. Na wejściu do firmy trudno jest przewidzieć ile z zakupionego towaru będzie produktów. Któż to zgadnie? Tutaj możemy dokonać cudownego rozmnożenia i wprowadzić towary “z innej ciężarówki spadłe”. Mogą być kradzione (choć ktoś może ich szukać, a to problem), ale mogą być też produkowane na boku, niezakolczykowane, wykopane w biedaszybie, sprowadzone “bezcłowo”, albo na 0% na inną firmę. W ten sposób towar na legalu może nam wejść na księgi. Bardzo trudno jest udowodnić gdzie była załadowana ciężarówka która dostarczyła towar.

Dalej jest tylko lepiej.

Otóż w przetwarzaniu, szczególnie żywności (ale chemii też) sumy odpadów i surowców mogą się nie dodawać, ponieważ większa część żywności to woda. Manipulując normami można podkręcić jakość produktów zamiast z produkcji ulepszanej ulepszaczami tradycyjną stratną. Uzyskuje się wtedy w dokumentacji produkty standardowe, w ilościach typowych dla normy, ale w rzeczywistości produkty premium, które normalnie powstają stratnie. Ot taka magiczna technologia, że produkujemy produkty, które wyglądają jak premium – formalnie, bo nieformalnie naprawdę robimy porządne produkty tylko 3/4 dostaw przybywa nam z ciemnej strony Księżyca.

Procesów może być kilka. Produkujemy deski, wychodzą trociny, z trocin też się coś produkuje, udaje się że to deski, tymczasem to naprawdę mogą być deski, a trociny na opał do suszarni, bo któż to wie ile my naprawdę trocin przerabiamy jak wszyscy oszukują na suszeniu jak mogą?

Obrót pomiędzy podmiotami. Szczególnie wprowadzającymi towary spoza EU na rynek mają przyklepane to i owo w papierach (różne regulacje dotyczące tego, że produkt spełnia jakieś tam wyfilozofowane przez specjalistów od krzywizny banana normy). Otóż towary z tych firm mogą być eksportowane po całej EU, i mogą się na wielu kierunkach rozmnażać wraz z kolejnymi dostawami, szczególnie jak magazyny są “w drodze” (czyli na ciężarówkach). Złapanie wszystkiego na raz za rękę i wskazanie, że wyszło więcej niż weszło jest karkołomne. To w tym miejscu wprowadza się chemię identyczną z oryginalną, identycznie pakowane przetwory, mięsa, soki, klocki i narzędzia.

Zapewne teraz wyjaśniło się dlaczego zacząłem tematy własnej produkcji od takich a nie innych produktów. Po prostu te bardziej zaawansowane chcielibyście mieć pod własną marką, a do tego wymagają one takich nakładów kapitałowych jakie i tak muszą przeskoczyć nad kłodami rzuconymi przez biurwę pod nogi. Zbiornik do przetwarzania gazu (skraplania choćby – bimbru w spiryt) o ciśnieniu od pół bara wzwyż wymaga kwitu na koszerność wytwórcy.

Ponieważ wyjaśniam tutaj jak następuje wprowadzenie, to z tego wynika również wyprowadzenie – wraz z przepływem towarów przepływają fundusze – niekoniecznie w drugą stronę, czasem przepływają razem z towarem lub odpadem do utylizacji, zwrotami, karami, licencjami i przeróżnymi cudami. Cash flow w takim samym etapie rozliczeń jak “towar na ciężarówkach” również jest długoterminowo trudny do ogarnięcia, a ponieważ każdy biznes ma ramy czasowe, to w końcu dochodzi do punktu, w którym brakuje zasobu na udzielanie odpowiedzi gdyż ludzie z firmy już zwolnieni.

Przyznam, że jest to dla mnie dość oczywiste, a w mailach i na spotkaniach wyjaśniacie, że jednak nie jest. Najwidoczniej mam jakąś wadę rozumowania których kropek w tak oczywistych korelacjach można nie łączyć. Nad legalizacją majątku i jego reinwestowaniu bym się w ogóle nie skupiał. To jest temat Waszego drugiego, może trzeciego biznesu w życiu, a jeśli preferujecie życie niebieskich ptaków, to nigdy nie będzie to stanowiło problemu dłuższego niż przejściowy – nadmiar bogactwa sam się rozwiąże.

Jak widzicie to samo rozwiązanie daje bardzo wiele opcji. Przede wszystkim będąc niejawnym to pada kwestia podatków, opłat, a dodatkowo należy trzymać się faktów. Oto fakt:

https://wolnemedia.net/80-firm-upada-w-pierwszych-dwoch-latach-dzialalnosci/

I ten fakt generuje niebywałą ilość szumu oraz uwiarygadnia nasze upadające w ciągu dwóch lat działalności. Jeśli pragniesz ukryć liść w lesie – oto las. Niby chcą wprowadzić kaucje:
http://antyweb.pl/skarbowka-bedzie-weryfikowac-nowe-firmy-i-pobierac-od-podejrzanych-kaucje/

Ale jest tyle przemiłych jurysdykcji gdzie firmy otwiera się na telefon, a filię na ładne oczy. A filię filii… Jeśli mam to dokładniej tłumaczyć, to piszcie w komentarzach których etapów nie łapiecie. Zakładanie kolejnych fikcji prawnych zdobnych w potrzebne nam numery podatkowe i zaświadczenia koszerności jest tak banalne, że aż powstało mrowie firm prześcigających się w ofertach i biorą tak mało, że wolę iść do nich niż kopać się z koniem – robią to taniej niż ja bym poświęcił czasu na te zupełnie zbędne bzdety. Dawniej musiałem to robić osobiście ponieważ “Ty umiesz Ty zrób”, ale od tego czasu powstała infrastruktura biur oferujących poniżej 400 euro za operację zrobienia “na gotowo”. Oczywiście niektóre jurysdykcje są droższe (Polska 1300eur dla obcych), ale mają też swoje niewątpliwe zalety.

Zadawajcie pytania, ja poględzę, pomarudzę i napiszę tekst zawierający odpowiedzi. Wynika to z tego, że dla mnie cały ciąg przyczynowo skutkowy i bez skutkowy w tych aranżacjach jest oczywisty, ale z pewnością jak pytacie, to dla Was nie jest, szczególnie jak czegoś takiego nie robiliście. A tymczasem wrócę do pisania na tematy, które mnie dużo bardziej interesują, a dotyczące samego sedna ludzkiej działalności czyli wytwórczości, a nie zabawy w ciuciubabkę z uzbrojonym osiłkiem, jakim jest państewko.

System raczej na pewno zareaguje w przypadku kiedy zaczniecie dopuszczać się przestępstw medialnych (będzie można schwytać wielkiego złego), lub przestępstw przeciwko zdrowiu i życiu (ponieważ na ściganiu zbójów znają się dobrze więc ścigają) i kiedy zaczniecie okradać ludzi, wyłudzać towar etc. To właściwie jedyne powody, dla których taka metoda ma krótkie nogi. Jeśli jednak zamierzacie wprowadzać sobie do obrotu przedmioty z pominięciem utrapień z papierami, to ta technika póki co działa. Ponieważ działa od kilku ustrojów, to podejrzewam, że to się nie zmieni.


Obrzydzenie do mięsa.

Zawracanie głowy kwestiami formalnymi, kiedy człowiek umie dostarczać produkty, za które inni chcą płacić, to zawracanie głowy. To jak wyprawa do zoo po ocenę od szympansów – bo tak traktuję biurwę – jako gatunek słabujący na rozumie. Z obrzydzeniem marnuję więc czas na kiwanie szympansów, co już dawno przestało być jakimkolwiek wyzwaniem w tej dżungli, w której małpy biurowe dawno się pogubiły, a jedyne co mi mogą zrobić to odtańczyć ceremonię postępowania, zamknąć w klatce i wypuścić po odtańczeniu swoich bałwochwalczych rytów względem swojego bożka – mzimu prawa.

Niestety żyjemy wśród tępych kretynów, którzy uważają, że są nam do czegokolwiek potrzebni, a my jedynie opędzamy się od nich jak od much i kiedy nie przeszkadzają poprawiamy im poziom życia wymyślając komputery, drogi, samochody, ogrzewanie, lodówki i jedzenie które się nie psuje. Niestety jeszcze za naszego życia będziemy musieli się opędzać od hołoty, która tworząc struktury w małej firmie przeznacza 20% zasobów na korelację, w 30 osobowej 30%, w 90 osobowej 50% (film z początku tekstu), w 40 tysięcznej 75%, a jak budują abstrakt-państwo to 90% zasobów marnują na politykowanie i przepychanie się między sobą kto lepiej małpuje przed szklanym ekranem. Rezultat tego jest taki, że taki poseł, premier czy szef trybunału k. musi brać łapówki, bo pensji brutto ma mniej niż ja dostaję na rękę za to, że myślę jak tu ludziom usprawnić jakieś AGD. To jest absolutna skuteczność w marnowaniu produktywności, żeby to jeszcze same cymbały były, ale niektórzy z nich to ludzie całkiem przytomni.

W trakcie dyskusji z odwiedzającymi padła kwestia, czy można być zatrudnionym na czarno w korpo. Pan Profesor Robert Gwiazdowski twierdzi, że duże firmy nie zatrudniają kadry na czarno, bo im się to nie opłaca, no ale ja nie jestem profesorem i mam własne doświadczenia.

Skwarki na koniec, bo temat taki głupi:

W większości krajów EU (w Szkocji i Szwecji na pewno, bo sam sprawdziłem) urząd rejestrujący pesele (akurat tax office i skatteverket w tych krajach) nie zbiera (w Szwecji bo ma zakaz ustawowy) i nie wiąże numerów paszportu z peselem (numerem podatkowym) dla nowo rejestrowanego. Można sobie tych numerów pod różnymi adresami na ten sam paszport namnożyć. Ponieważ zakaz prowadzenia działalności i sprawowania funkcji w spółkach jest przyznawany “na pesel”, to jak się ma dwa… no sami rozumiecie.

Ta technika jest stosowana głównie do ciągłych i drobnych wyłudzeń, o poważnych z zakresu jaki opisuję to się robi inaczej (na słupa czy wtórnika).

Szanownych Czytelników prosimy o komentowanie zgodne z tematyką wpisu. Zapraszamy na forum po dyskusje na tematy wszelakie.

Jeśli chcesz zwrócić uwagę na literówkę lub błąd techniczny, zapraszamy do formularza kontaktowego.

  • Medyk Helwecki

    W Szwajcarii nikogo nie interesuje skad sa pieniadze. Dopoki podatek jest placony to mozesz otwierac spolke za spolka. W AR minimalny podatek od GmbH to 900 CHF rocznie

  • gruby

    3r3 napisał:

    “System raczej na pewno zareaguje w przypadku kiedy zaczniecie dopuszczać
    się przestępstw medialnych (będzie można schwytać wielkiego złego), lub
    przestępstw przeciwko zdrowiu i życiu (ponieważ na ściganiu zbójów
    znają się dobrze więc ścigają) i kiedy zaczniecie okradać ludzi,
    wyłudzać towar etc.”

    Dobrym patentem jest podłożenie siebie samego. Przykład: najpierw należy wyprodukować sytuację w której urząd jest nam winny 10 tysięcy złotych, choć z papierów wynika, że winien jest nam 5 tysięcy. Papierowy oficjalny stan należności (5 tys zł do zwrotu) należy koniecznie przekablować do urzędu. Następnie donosimy na samych siebie, anonimowo oczywiście ale ze szczegółami, żeby biurwa ten donos wzięła na poważnie, że z tych pięciu tysięcy zwrotu na przykład trzy to zostały białkiem naklepane. Biurwa napędzana okólnikami tow. ministra zera wpada na kontrolę i odkrywa, że zamiast trafić podatnika-oszusta na trzy koła jest po kontroli na pięć kół w plecy, czyli w sumie na osiem kół do tyłu (wpływy planowane odjąć wpływy uzyskane równa się minus osiem tysięcy złotych).

    W tym momencie kierownika działu oszustw urzędu skarbowego szlag trafia, kontrola jest kończona i zaczyna się jazda ze zwrotem podatku nienależnie pobranego. Po tej akcji dostajecie adnotację do waszych akt w urzędzie skarbowym typu “nie kontrolować, bo zaniża nam poziom wykrytych oszustw”. Czyli tłumacząc wprost: nie dość że biurwa wyszła od was głodna, to jeszcze musi zwiększyć łupienie pozostałych jeleni, żeby Wam oddać.
    Od tego momentu jesteście dostawcami manka w sprawozdawczości i grabarzem raportowanej wydajności organów kontrolnych.

    Ten sposób odwrócenia pompy ze szmalem działa tym skuteczniej im częściej się naczelnicy w US zmieniają.

    A ostatnio zmieniają się często 🙂

  • 3r3

    #Gruby z praktyki, robi się takie numery na kontrolę przy przygotowaniu długoterminowe (5-7lat operacji) spółki.

  • gruby

    Ujmę to tak: widziałem coraz dłuższe miny urzędników i dzwonienie z wymachiwaniem rękami też widziałem.

    Ten moment w którym kot orientuje się, że w tej akurat zabawie jest myszą … bezcenne.

    Natomiast przyznam bez wstydu, że nie widziałem jeszcze takiej sytuacji w aktualnie obowiązującym stanie prawnym. Bo teraz na urzędnika spaść mogą wszystkie sankcje karne wymyślone ostatnio z paragrafów “optymalizacja podatkowa” czy “domniemanie winy”. Bo gdyby nie ruszał gówna, to znaczy podatnika, to byłby pięć tysięcy do przodu, a tak to jest osiem do tyłu. Znaczy się uszczuplił dochody państwa i wsiada na niego kodeks karny.

    • Maksior

      Przyznaje, “Zadlo” niezle, ale finalnie i tak pewnie biurwa biurwie oka nie wykole – co najwyzej wysla pechowego delikwenta do US Pcim Dolny przyslowiowe gacie liczyc…

      • 3r3

        Biurwa ma poziom kuratora Pana Marcina Plichty, ja mam podejrzenie, że intelektualnie to my nie mamy z kim przegrać, oni nam mogą najwyżej wpier… pał na nery nakłaść.

      • gruby

        Właśnie. Do tego jeszcze smród w papierach pozostaje. I przy każdym następnym awansie smród ten wyciągany jest przez wewnętrznego wroga z teczki osobowej danej biurwy. Kariera takiej biurwy poszła się walić.

        A co ona ma innego robić, jak tylko ludzi przesłuchiwać umie ?

        Warto takich potem odwiedzać, znajomości pielęgnować, informacjami się wymieniać. Więcej nie napiszę, domyślcie się sami.

  • Godfather

    @3r3:disqus “nie jestem w stanie odkryć Waszych pytań, a te które zadajecie w
    mailach, a których nie chcecie rejestrować w disqus, są dość ogólne i
    zakładają głębokie przekonanie o nieskończonej zdolności korelacyjnej
    biurwy. Gdyby dało się stworzyć ustrój skończony i wyczerpujący kanały
    wyjścia z niego, to już byśmy taki mieli – nie mamy. Nie chcę jednak
    upubliczniać dziur w działaniu urzędów, bo sam jeszcze z nich korzystam.”

    Nie narzekaj na brak zdolności pedagogicznych – tu trzeba po prostu walnąć prosto z mostu. Nic tak nie otwiera oczu jak przykład – weź jakąś nieaktualną już dziurę i dokładnie opisz – oczywiście nie z autopsji 😉 – jak tam wałkowano. Im grubszy wałek wybierzesz tym bardziej uderzy w wiarę w zdolności biurwy. Wydaje mi się, że tu trzeba ten pierwszy klin wbić.

    • 3r3

      Chodzi Ci na przykład o to, że można było firmy rejestrować korespondencyjnie “na ładnie napisane oczy” w kilku krajach, na podstawie uzyskanych już Dokumentów z tych instytucji rejestrowych wytwarzać pełnomocnictwa dla osób otwierających spółki, oddziały i filie w kolejnych krajach gdzie już korespondencyjnie się nie dało, a następnie (formalność) korespondencyjnie w krajach w których się korespondencyjnie nie dało tworzyć – zmieniać prowadzących na osoby fikcyjne i na podstawie pozyskanych dokumentów wyznaczać pełnomocnika do ustanowienia w banku usług, w tym… no sami rozumiecie co za usługi w banku oferują i gdzie się US może pocałować (jak się tak gibko wygnie) kiedy wyśledzi z wielkim przytupem taką nieistniejącą osobę i zacznie ją szukać, a na świadków powoła pracowników, którzy w zaparte pójdą, że szef istniał (bo ktoś się za szefa podawał, ale czy ktokolwiek legitymuje na rozmowie o pracę pracodawcę? – no przytomności).

      • Godfather

        Owszem mniej więcej o coś takiego mi chodziło.
        No to jest długi łańcuszek i już poleciałeś po kilku krajach – masz może coś tak prostego, że aż śmieszne że to w ogóle zadziałało? Innymi słowy coś co można by nazwać “małe chutzpah” ?

        • 3r3

          Tak, ale te numery stale działają i niekoniecznie chcę się z nimi ujawniać.
          Za najlepsze uważam długoterminowe operowanie na wiernej gwardii słupów.

        • gruby

          Pogadaj z Twoją ukraińską sprzątaczką, niech Ci jakiegoś laptopa czy coś od czasu do czasu bez VATu kupi. 23% piechotą nie chodzi. Mała rzecz a cieszy tym bardziej, że to jest legalne. Proste i skuteczne.

  • Maksior

    @3r3:disqus

    Przyznam, ze zaskoczyles mnie tym postem – to Ciebie mozna zobaczyc, uslyszec i dotknac…? 😉
    Daje slowo, ze w mojej wyobrazni byles jak Don Pedro – szpieg z Krainy Deszczowcow (dodatkowo ukryty za legionami slupow i skrytkami pocztowymu na Kajmanach czy tam w innej Panamie… XD).
    Prowadzisz wyklady a`la IT21 albo spotkania w wezszym gronie? Mozna sie zapisac?
    Pytam absolutnie powaznie.

    P.S. Tak na boku – aparat pojeciowy, ktorego uzywasz, to cybernetyka? A jesli tak, to wystarczy Wiener, czy lepiej Mazura / polska szkole przeryc? Chce sie za to wziac, ale postanowilem najpierw zmeczyc Lista, z ktorego tak czerpie Arcadio. Interesujaca sprawa, ze wiele z jego (Lista) opisow pokrywa sie czesciowo z Twoja hierarchia gospodarstwo – przedsiebiorstwo – biznes, przynajmniej ja dostrzegam tam analogie. Sadze zreszta, ze Twoj spor z Arcadio jest w pewnym sensie pozorny, bo gdyby kazdy z Was byl w stanie zrealizowac swoj model “idealnej” gospodarki, to z dwoch stron zblizylibyscie sie asymptotycznie do tego samego stanu imho, niestety dowodu formalnego podac w tym momencie nie potrafie.
    Moze uda mi sie kiedys cos konkretnego skrobnac na ten temat, tylko objetosc i wrodzone lenistwo mnie przeraza… XD

    Keep publishing! 🙂

    • 3r3

      Model #Arcadio nie jest zły, tylko że on zakłada zapłacenie za boost gospodarczy populacją. No ja nie mam nic przeciwko temu, żeby zmielić w przemyśle kilkadziesiąt milionów frajerów i się wzbogacić. Z tym że ten numer ma sens jak populacja jest młoda, płodna i inteligentna. Po tym numerze (a już go w Polsce przeprowadzano) pozostaje populacja stara, nierozmnażająca się i co sprytniejszych wywiało do innych okazji inwestycyjnych na świecie.
      Dlatego koncepcja #Arcadio nie pasuje do puzli jakie leżą na stole.
      Dlatego ja postuluję żeby wiać każdy w swoją stronę, słabych, rannych, starych, głupich, chorych porzucić. Odbudować biologię i dopiero wtedy kombinować, bo jesteśmy już tak nieliczni, że nas wytłuką jak wszy przy pierwszej konfrontacji zbrojnej, w której będziemy stroną broniącą, a jak znam naszych kretynów-decydentów to oczywiście wojny prewencyjnej – napastniczej (nieracjonalnej, mającej na celu wyniszczenie Niemiec) nie przeprowadzą.

      Model #Arcadio to świetna metoda kradzieży, tylko On próbuje ukraść ze śmietnika historii, zamiast pchać się do salonu żeby zwędzić srebrne sztućce.

      //===================

      Jak ktoś chce to może się spotkać ze słupem. A jak ktoś uparty i interesujący to się meilami dopcha na jakieś konsultacje weekendowe czy kawę. Przed biurwami nie trzeba się tak wcale ukrywać – ich cedzi system ekonomiczny, ich po prostu nie stać na takie wycieczki, hotele etc.

      Wykłady nawet braliśmy pod uwagę, ale wyszło na to, że na pokrycie “utraconych dochodów” bandy jaką tu jesteśmy w stanie zebrać na takie jednodniowe posiedzenie w weekend mogłoby nie starczyć drobnych po kieszeniach słuchaczy. Ponadto nie ciśnie tu nikogo na popularność. To nie ta branża co IT21, tu anonimowość jest w cenie.

      //===================

      O pracach Mazura i Koseckiego to dowiedziałem się od wykładowcy, jak napisałem pracę dyplomową na temat wojny informacyjnej w internecie. Wnioskowałem wtedy (lata 90te), że powstaną serwisy informacyjne w sieci i będzie można sterować nastrojami wstawiając tam fałszywe informacje o wysokim ładunku emocjonalnym. I że trzeba by takie serwisy już organizować i promować. Wykładowca polecił mi wtedy prace cybernetyków, i padła propozycja pracy ku chwale ojczyzny, ale że groszem nie śmierdzieli to poszukałem innych okazji inwestycyjnych i dałem sobie spokój z tematem.

      • bdgr

        W temacie nudnych książkach bez obrazków za to z długimi wzorami, możesz polecić coś z teorii sterowania – na początek od podstaw?

        • 3r3

          Chodzi Ci o automatykę funkcjonalną?
          Wejdź na jakieś forum o arduino czy raspberry i tam Cię dalej pokierują.
          A jeśli chodzi o cybernetykę społeczną i programowanie zachowań to polecam praktyków, bo teorię to sobie można w kieszeń wsadzić – jest opracowana po faktach, najczęściej tak długo po faktach, że jest nieaktualna. Metody wpływu, sterowania zmieniają się z techniką tak szybko, że modele nie nadążają.
          A i ludzie są dość oporni na sterowanie – błyskawicznie się przystosowują.

          • bdgr

            Chodzi mi o automatykę. Kodzenie na Arduino czy tam stm32 to nie problem, chcę rozumieć więcej z tego co robię a nie tylko mieć “na razie działa”.
            Coś tam sobie wynalazłem, ale na takiej courserze to chyba głównie video jest

            • 3r3

              Obawiam się, że poziom “działa – nie psuj” musi nam w większości zastosowań wystarczyć. Obawiam się, że możesz nie dysponować zasobami intelektualnymi do samodzielnego rozwijania akurat tak specjalistycznej dziedziny wiedzy, która ma na tym poziomie tę samą wadę jak złoto – nie płaci. Zasobów intelektualnych możesz użyć do czegoś innego, co płaci na tym poziomie na jakim bytujesz.
              Ja celowo nie wnikam w pewne, interesujące mnie dziedziny specjalistyczne, ponieważ mam skończony czas życia i skończone możliwości intelektualne. Uważam, że na świecie jest jeszcze dość miejsc gdzie brakuje pił do drewna i betoniarek na budowy, abym miał szansę zarobić i nie muszę się głowić nad szlifowaniem i tak już bardzo zaawansowanej automatyki, do której podtrzymania w ruchu braknie praktyków, bo się nie rozmnażają i nie przekazują zawodu.

              Nie żebym zniechęcał, ale bycie specjalistą w jakiejś specjalistycznej dziedzinie może być lichym, jednowektorowym celem życia. Polecam przemyśleć rozwój w większej liczbie kierunków, taki bardziej renesansowy.

            • bdgr

              “Działa, nie ruszaj” to jest to, ale najpierw trzeba do tego dojść 😀
              Do niektórych rzeczy jak najbardziej warto zniechęcać, na przykład do studiowania na większości kierunków prawe wszystkich szkół wyższych w Polsce. Uwaga o zamykaniu się jako nie do zastąpienia specjalista od tylko jednego jest mądra ale to jeszcze nie ten moment dla mnie.

              Ciekawie byłoby pogadać z tym Szwedem o którym opowiadałeś że postawił sobie zautomatyzowaną fabrykę i teraz się na nią zżyma, zobaczyć co go wkurwia i co po czasie okazało się błędem.

            • 3r3

              A Ci staruszkowie to takie stare wersje zrzędy takiej jak ja. Łazi taki po fabryce i rwie włosy z głowy że tyle jeszcze do zrobienia. Im wszystko wyszło całkiem dobrze. Tylko skali, wolumenu, przebicia w tym nie ma. Mają swoje nisze i w nich siedzą.

              Co do przedmiotów nauki, to musisz brać pod uwagę, że wszystko będziesz musiał zrobić sam, że może braknąć specjalistów od najdrobniejszych pierdół, urządzenia będziesz miał tylko takie jakie sam zdołasz wytworzyć. To bardzo szeroki zakres wymagań. Zbyt szeroki dla większości ludzi. Chyba że uda nam się organizować w jakieś grupy konstrukcyjno – producenckie, ale nie mam na to zbyt wielkich nadziei.

            • Jarek Augustyn

              Jak człowiek bystry winieneś się zorientować czy aby jeden z drugim staruszek nie zobaczył w Tobie siebie sprzed lat i czy w konsekwencji nie uczyniłby Ciebie spadkobiercą – w części majątku dotyczącej tego z czym jego zstępni i tak sobie nie poradzą…

            • 3r3

              Niektórzy z tych staruszków w ogóle nie mają potomstwa. Ale nie.

            • bdgr

              Dotąd zawsze tak to dla mnie wyglądało: znikąd pomocy, mogę liczyć tylko na to co w łapie lub w bagażniku, na taką maszynę jaką bym potrzebował musiałbym dygać kilkaset lat i nie jeść. Nie zakładam że nagle mi się to zmieni i naprawdę złożonych produktów ani narzędzi nie da się zrobić w takim trybie, ale takie trochę bardziej niż to co teraz robię to jeszcze się da – i o to trochę mi chodzi.

            • 3r3

              Downgrade oczekiwań wprowadź. Będzie za jakiś miesiąc tekst o tym.
              Ja też bym wiele chciał, ale mam skończoną ilość czasu i zasobów. Realizuje się rzeczy możliwe w danych warunkach. Być może kolektywnie jesteśmy w stanie więcej, ale zorganizowanie kolektywu zawiedzie nasze oczekiwania względem zwrotu z całej tej pracy. Bo to się tak łatwo nie dzieli w grupie, jak się osobna każdemu wydaje.
              Ja z tego powodu porzuciłem dłubanie w elektronice – bo nie miał mi kto konstrukcji maszyny zrobić. Potem porzuciłem precyzję w konstrukcji, doszedłem do etapu – to wystarczy, to musi wystarczyć. I jakoś to wszystko działa. Niby w robocie robię detale z dokładnością w mikronach, ale to na dotacjach, bo to się nie dodaje.

        • maniek1086

          Jesli dobrze rozumiem twoje intencje to polecam w takiej kolejnosci 1. “Podstawy współczesnej elektroniki” Wawrzyniak, cos kolo 250 stron, to takie podstawy podstaw, ale do sterowania wiecej nie trzeba. Potem “Mikrokontrolery AVR Język C Podstawy programowania” Kardaś, warto kupic z zestawem ewaluacyjnym, znajdziesz sklep autora, pewnie ze 300 zl całość, zaleta bardzo rozbudowana społeczność i forum i wsparcie, taniej mozna jakis darmowy kurs AVR w necie. A dopiero potem szedłbym w arduino i R-Pi.

          • bdgr

            Takiego typu rzeczy porobiłem parę lat temu, zaimplementować będę umiał tylko chcę rozumieć co.
            Kolejność: elektronika -> C -> biblioteki wysokiego poziomu jest właściwa, przy czym drugi krok lepiej nie robić w IDE tylko z makefile + vim czy inny notatnik, żeby wiedzieć gdzie szukać błędu gdy wysypie się system budowania w IDE. Dobre jest “Make: AVR programming” Eliotta Williamsa

    • Jarek Augustyn

      Sugerujesz, że nasz Gospodarz to Dr Sławomir Mentzen?

      • 3r3

        Z czego to wywnioskowałeś? Oczywiście że nie jestem właścicielem sklepu z bronią.

        • Jarek Augustyn

          No właśnie….. pytanie było podchwytliwe, bowiem jeśli Maksior Cię zna i faktycznie byłeś jednym z trzech tenorów widocznych na materiale, to:
          – nie jesteś januszem Korwinem Mikke
          – nie jesteś Sławomirem Mentzen (za młody jak na Gospodarza i robi w podatkach, czego Gospodarz nie lubi, poza odsysaniem, bez rysu emigracyjnego)
          – ten trzeci Don Pedro, nawet z bródką hiszpańską…

          Ot, łamigłówka 🙂

          • 3r3

            To jakaś kompletnie symulacyjne droga rozważań. Nie ma mnie w materiale. Jeszcze tego brakuje, żebym się gdzieś upubliczniał. Już wystarczy że zanim zmienił się personel w lokalnym US to musiałem rejestrować firmy najpierw w województwie, a później w stolicy bo byłem na liście “tych aferzystów nie obsługujemy”.

            • Jarek Augustyn

              No właśnie tak myślałem. Byłbym zszokowany, gdybyś się upubliczniał.
              Nieś dalej, ten “kaganiec oświaty”, choć ze smutkiem stwierdzam, że nie dojdziesz Ty na Wołyń, choćś nie bosy. Pozdrawiam jako stały czytelnik!!!

          • av

            Nie żartuj, nie chcę nawet myśleć, że 3r3 popiera ten twór. Gdyby tylko ludzie pokroju Pana z bródką dorwali się do władzy, to żegnaj gospodarko. A tak na poważnie, myślicie, że ktoś jeszcze nich zagłosuje po ostatnich wałkach!?

            • Medyk Helwecki

              Jak na to popatrzysz socjologicznie to przeciez nie ma znaczenia co robia i jak kradna, ludzie patrza pragmatycznie i dopoki bedzie pincet to nikt nie patrzy towarzyszowi morawieckiemu na raczki, no moze jakies jednostki patrza. Natomiast chyba przeceniasz Polakow – dzis quasi opozycja robi wszystko by nadprezes tysiaclecia mial jeszcze jedna kadencje

            • Jarek Augustyn

              A bo to jest tak: Gospodarz udziela audiencji, latają ludzie do kalifatu szwedzkiego na “wymianę doświadczeń”, potem Maksior puszcza tekst, który analizowany dosłownie wiedzie na manowce. I poczułem się z tym teraz niezbyt mądrze. Może lepiej nie będę komentować więcej.

            • 3r3

              Przynajmniej wątpliwości zostały rozwiane ^^

              Zaś teoria spiskowa zduszona w zarodku.

            • 3r3

              Nie popieram, po prostu niektórzy z nich są przytomni, mimo że Pan Doktor Mentzen to socjalista, to jednak przytomny i powoli dojdzie, że do starców, którzy coś od nas chcą bazując na moralności (Pan Doktor uważa, że pozostawianie ich na pastwę losu jest niemoralne), to jakiekolwiek żądania organizacji terrorystycznej wrzeszczących staruszków, nawet jeśli demokratyczne (tym bardziej jeśli demokratyczne!) należy witać salwą.
              Złodziej, terrorysta niezależnie od tego czy stary czy młody, niezależnie od tego jak moralne ma uzasadnienie, to kiedy przemocą (nawet reprezentowaną przez aparat państwa w jego imieniu) chce się dorwać do mojej własności to mam smutny obowiązek miłosiernie go ukamienować. Tak stanowi prawo.

        • Jarek Augustyn

          tyle że trzeci tenor to Jacek Korwin Mikke, więc Maksior troszkę zamieszał, celowo jak mniemam.

          • 3r3

            Podejrzewam że tekst #Maksior nie odnosi się do materiału video, a do tekstu.

            • Jarek Augustyn

              ok 🙂 w jednym Maksior ma racje: zobaczenie Ciebie to big deal 🙂

            • Medyk Helwecki

              ale po co kogos widziec ? Po co? Dezinformacja jest kluczowa a pieniadze lubia cisze gabinetow. Pieniadze nie lubia reklamy i rozglosu. Gentlemani o pieniadzach nie mowia, bo je maja.

            • Jarek Augustyn

              Czekamy jako czytelnicy na Twój artykuł…. Kiedy jest szansa na publikację?

            • 3r3

              Oczekujące na publikację
              Jeszcze tu po drodze jest chyba 20 sie Logistyka globalizacji #gruby tylko ja tego nie mam już na wykazie, bo jest zatwierdzony jako #grubego
              24 Sie, 09:00 Szacowanie zagrożeń
              30 Sie, 09:00 Idź coś nakłam
              04 Wrz, 09:00 Lekarzobiurwa w PGR by#Medyk Helwecki

            • Jarek Augustyn

              Maksior zasiał dezinformację 🙂

            • 3r3

              Sam się dezinformowałeś. Ja #Maksior’a zrozumiałem 🙂

          • Maksior

            Upraszam o nieimputowanie mi tu podobnych niecnych zamiarow – ja sie ciesze, ze @3r3:disqus jest anonimowy, bo (tfu tfu tfu) armia bez generalow to sie po domach rozlezie i ewentualna konspire bedzie sobie mogla co najwyzej ze swagrem przy flaszce za szopa uskuteczniac…

  • 3r3

    Bierz pod uwagę, że zostają najsłabsi i umocowani (kompradorscy). Wyjeżdżają Ci którzy potrafią mackami saperskimi wykryć przestrzenie dla biznesu, których nikt inny nie znalazł. Bez tych co wyjechali nic nie da się odbudować, tak jak bez tych co dostali kule w potylice czy zostali rozstrzelani po wojnie przez czerwonych. Straty równają mieszkańców krainy w dół.

    Ja, będąc ponad pół życia emigruszem widzę Polskę jedynie jako przestrzeń do penetracji o tyle łatwą że znam język, ale że to nie jedyny język jakim się dość swobodnie posługuję to nie jest to dla mnie przestrzeń wyłączna. Dlatego większość afer jest z udziałem firm polonijnych. Nie jesteśmy pierwszym pokoleniem które widzi czerwone sukno jako żer. A widzimy to jako żer, bo tam nie da się zbudować żadnej siły. Nie z tymi co tam mieszkają, a mieszkają tam tylko najsłabsi – którzy nie uciekli.
    Przypominam casus Pana Marcina Plichty – Jego kurator reprezentuje poziom intelektualny polskiej biurwy. Jak tego nie farmić? Przecież to nie jest bliźni, to tylko hominid.

    • Medyk Helwecki

      Wyjezdzaja tez Ci, ktorzy widza, ze w PL jak jestes spoza ikladu to albo bedziesz nikim, albo bedziesz musial sie plaszczyc by uklad Ciebie keidys zaakceptowal.

      A na zachodzie sa niczym rosliny inwazyjne – musza walczyc o poziom, ktorzy autochtoni juz maja. Pelni nadziei, wpadaja w depresje widzac ze system ma nad nimi kontrole i ze wyszli z jednej gnojowki by z nadzieja wskoczyc do drugiej.

      Jednostki wybitne sie przebija, reszta zostanie pozarta.

      • 3r3

        Chodzi mi po głowie jak to po żydowsku rozwiązać, tu i tam rzuciłem już temat. Badam sprawę.

        • Medyk Helwecki

          Ja sobie poprawie to co napisalem aby diakrytyka polska byla i mysle, czy aby tonu troche nie zlagodzic, bo przeciez kontrast jest duzy.

          • 3r3

            To już jest puszczone do publikacji, teraz to już pisz następny 🙂

            • Medyk Helwecki

              Ja bede mogl cos napisac wtedy i tylko wtedy, kiedy bede mial cos madrego do napisania, nie na zasadzie Pana Stuhra starszego ze pisac kazdy moze… A swoja droga to o Afryce to nie mam za duzo do napisania. Ledwie kilka linijek…

            • Jarek Augustyn

              Może jesteś zbyt skromny. Rzecz nie tylko w tym by opisać export cebuli do Afryki i przeboje z tambylcami z tym związane. Może na tej kanwie napisz coś w stylu Gospodarza: co zrobić by Afrykę “podbić”. Czyli masz doświadczenia, obserwacje i z nich z pewnością płyną wnioski do rozumny biały człowiek może z tej Afryki mieć. Ogromnym plusem takiego artykułu byłoby to, że byłby pierwszy o Afryce. Nawet jeśli miałby być krótki – napisz, proszę. Napisz: jak to było z Tobą i co Twoim zdaniem z tego wynika dla ewentualnych naśladowców. Widzisz przecież, że tu młodzież przebiera nogami, pyta Gospodarza: gdzie wiać.

            • Medyk Helwecki

              W swoim krotkim jeszcze zyciu to juz duzo widzialem. Z tym wianiem -bylem w DE i jestem w CH. Jak to Walesa mowil – sa plusy dodatnie i ujemne.

              Zastanawialbym sie wlasnie jak wykorzystac swoja znajomosc realiow PL aby cos z PL do CH eksportowac lub z Helwecji do PL. Wykorzystac juz to co mam a nie wywazac otwarte drzwi.

              Boi niestety – gdybym byl synem profesora dermatologii czy urologii to bym sobie w medycynie cos strugal i z konkurencji sie smial. Bylbym konformista kasty i nie musialbym za wiele robic i wiele umiec – sama przynaleznosc genetyczna do kasty grubych kocurow w zyciu daje wiele.

              Wole jednak samemu znalezc swoja droge.

            • 3r3

              To może być droga pod górę.

            • Bodek

              Są tacy co legalnie z PL wywożą preparaty, przyjrzyj się jak to robią załòż w CHF apotheke i wysyłaj tam swoich pacjentòw. Potem namòw kolegę i mu coś odpal od każdego pudełeczka.

            • Medyk Helwecki

              To sie absolutnie nie oplaca. Nikt nie kupi tutaj tego preparatu. Amoksiklav na 100% kosztuje 30.50 PLN. No ale Szwajcarzy po pierwsze chca lekow Szwajcarskich, a po drugie tylko leki Szwajcarskie sa refundowane. W marcu 2017 uchwalono, ze tutejsza kasa chorych zwraca koszt zakupu leku szwajcarskiego ze szwajcarskiej dystrybucji i pacjenci przestali kupowac leki w Niemczech, ktore byly nawet 70% tansze.

              Na takie rzeczy szkoda czasu i atlasu- nie oplaca sie. A ponadto tylko lek kupiony w CH jest ubezpieczony – jesli sprzedalbym nawet witaminke C z Polski i ktos by mi zarzucil, ze dostal od tego np. anorgazmii to bylbym skonczony.

            • 3r3

              Czyli słup musi sprzedawać.

            • Medyk Helwecki

              Nie. Nie slup. Potrzebujesz konkretnie tego samego preparatu , z Charge ID ze Szwajcarskiej fabryki, z dopuszczeniem Swissmedic. Moze ktos kombinowaby ze kupilby tonami antybiotyk w PL w Polfie Tarchomin do eksportu np. do Gambii a przemycalby go jako zwirek dla kotow do CH i juz w Helwecji uruchomilby linie do produkcji i falszowania tegoz opakowania. Mowimy jednak o sprawach kryminalnych.

              Botox np. kosztuje w PL tyle samo w hurcie co w CH.

              Mozecie zapytac grubego ale wiekszosc Helwetow uznaje ze z PL to wszystko jest slabe, no moze oprocz Pan do towarzystwa.

            • 3r3

              Mnie kryminalność nie wadzi. W socjalizmie i tak wszystko jest zabronione, więc przestałem zwracać uwagę na ten nieistotny detal. Jest sprzedawca, jest nabywca, kot jest w worku – to wystarczy do zbycia kota.

            • 3r3

              To może być wystarczająca liczba linijek, najwyżej się wrzuci do innego tekstu o Afryce.
              Masz doświadczenie w handlu z Afryką i łapówkach to napisz jak jest.

            • Medyk Helwecki

              No wiec jest sobie taka dobra firma poton z Niderlandow. Solidnie realizuje zamowienia na fracht kontenerowy z Rotterdamu czy Antwerpii do Pointe Noire. Eksportowalem cebule w standardowych 40 Ft. kontenerach.

              Czego nie doceniasz w Afryce to biurwy. Ale biurwa afrykanska to w porownaniu do najbardziej zlosliwej biurwy europejskiej niczym Glossina palpalis do Drosophilia melangosater. Kontener swego czasu kosztowal w zaleznosci od quotations 32000-45000 Euro z frachtem. No wiec w Pointe Noire zaczynala sie dyskusja ze cena jest zawyzona wielokrotnie bo kupiliscie za 5000 no i ma byc po europejsku grzywna. Albo grzywna przekraczajaca w CFA wartosc 3 kontenerow albo bakszysz dla biurwy. Tam mialem swoich ludzi ale stawki byly wyjsciowe – rownowartosc 50.000 Euro od kontenera. Pan celnik chce zarobic bo on nie wie czy nastepnego dnia bedzie mial te fuche.

              No i oczywiscie wszyscy uwazaja ze jako bialy to masz rzeczy za darmo i ze jako bialy powinienes dac je za darmo. Uwzgledniajac koszty oplacenia uzbrojonej ochrony, oplacenia biurwy – rentownosc okolo 5%-15 % . Dalismy sobie spokoj.

              Tam gdzie wieksze pieniadze to wiekszy bakszysz. Jak kupilem w DE swego czasu 50 sztuk Renault Trafic za 3000- 5000 Euro sztuka to tez celnicy chcieli bakszysz ryczaltem 10.000 Euro od sztuki. A jeszcze trzeba to sprzedac aby nie zostalo rozszabrowane – no i kazdy chce za darmo bo jestes bialy a im biednym sie nalezy niczym socjal bo kolonializm…

              Wszystko w teorii pieknie wyglada ale lupia bardziej niz w Europie w socjalistycznych republikach i jak juz sie z wielu biznesow zolty czlowiek wycofuje to to o czyms swiadczy.

            • 3r3

              Żółci to tam po prostu wprowadzili bezpiekę i strzelają do czarnych jak do kaczek, nie ma dyskusji i niewydania kontenera, bo po prostu nieznani sprawcy robią ruchy w kadrach i na rynku jesionek.
              My też powinniśmy zacząć od werbowania naszych kozaków.

            • Medyk Helwecki

              To od poziomu juz korporacji i oni maja swoich ludzi wyzej, w palacach prezydenckich – placa bakszysz wielomilionowy i robia co chca, nie musza strzelac.

              dla planktonu eksportujacego 30-50 kontenerow miesiecznie IMHO nie ma w Afryce miejsca. Nie bez ludzi stamtad a tamci oszustwo i zlodziejstwo to nawet nie wyssali z mlekiem matki a maja juz na etapie zygoty.

            • Jarek Augustyn

              trzeba mieć swojego człowieka w Łodzi w ośrodku nauki języka polskiego dla studentów obcokrajowców. Jakiś Makumba, który się tam zjawi może być za lat 10 ministrem albo choć wysokim urzędnikiem w jakimś afrykańskim kraju.

            • Medyk Helwecki

              Europejski makumba to za przeproszeniem taki sam zlodziej jak inni. Ja mialem tam kontakty ale oni w pewnym momencie chca abys zainwestowal wszystko co masz i chca likwidacji. Wierzyciela. Fizycznej likwidacji.

              Teorie teoriami ale tam jest troche jak w opowiastkach o warlordach i filmie o handlarzu bronia. Zycie tam tanie.

            • Ochodzki Ryszard

              no to mamy problem, warunki życia nie dostosowały się do naszego stylu jazdy…. jak żyć? gdzie realizować konkwistę skoro już nawet Makumba jest na tyle cwany i pozbawiony skrupułów. A tylu tu obecnych chciałoby już opuścić ciepły kuwridołek i podbić Czarny Ląd….

            • 3r3

              Ja mam poważne obawy, że Europę będziemy opuszczać nie z chęci podboju kierując się na zysk, a uciekając przed hordami ludzi, którzy chcą, nie umieją i będą nas chcieli niewolić żebyśmy im dobrobyt strugali. Będą nas ścigać transparenty, dym i huk dział.
              Ja się obawiam że Żydzi nie byli ostatnimi uchodźcami z kontynentu.

            • Ochodzki Ryszard

              Tak zapewne będzie ale biorąc pod uwagę realia opisane przez Medyka, taniej byłoby swoją Afrykę odkryć w kraju Twoim i Medyka pochodzenia i okopać się na Odrze, pójść w ekstremę i mieć swoich kidonów i swoich takich co to ze słowami Chrystus jest Akkbar pokażą, że tu jest nasza ziemia i nasze prawa.

            • 3r3

              Ale Afryka jest duża, to nie wszędzie tak jest jak tam gdzie Medyk eksportował.
              Polska jest już pozamiatana, oni tam jak kania dżdżu czekają aż Chińczycy im zorganizują zabawny szlak. Ciekawe co my takiego wyślemy do Chińczyków w zamian – wszystko już przecież sobie wywieźli statkami – całe linie produkcyjne.

            • Ochodzki Ryszard

              Trzeba podrążyć, może są jakieś oazy mniejszego zdziczenia (angola?) ale, nomen omen, czarno to widzę.
              No i upieram się przy swojej starej teorii, skoro Polacy mają 50 mln back up rozrzucony po świecie, to w razie hekatomby w innym niż Polska miejscu mogą wracać do ziemi ojców i dziadów. Zastrzyk 10 mln nowych obywateli z polskim pochodzeniem nadałby nową dynamikę. Właściwie im szybciej Europa zapłonie tym większa szansa, że będą powroty. Na początek z kalifatu szwedzkiego wraca do Polski pan artysta jerzy grunwald.Europy zachodniej już nie ma. Może i Polski nie będzie w perspektywie czasowej, która opisujesz ale wcześniej popatrzymy sobie z Polski na upadek Szwecji, Francji, Niemiec…. i będziemy przytulać do łona ojczyzny tych Polaków, którzy nad 1500 euro będą woleli zachować zycie. Pogranicznicy będą na Odrze przeprowadzać test polskości pytając uciekinierów: co czynicie? Głowy unosim!!! odpowiedzą i taka staropolska odpowiedź będzie przepustką do kraju, który na tle ogólnego syfu będzie ostoją spokoju.

            • 3r3

              Co Ci da wracający artysta, jak rzemieślnicy nie wrócą? Kto artyście narzędzia pracy wytworzy?
              Z Polski ludzie uciekają, a nie do Polski, i to nie z powodów ideolo, tylko z powodu geografii – 40% normalnych zarobków to za mało.

              A co do lokacji – drążę od jakiegoś czasu, mnie od czasu do czasu nosi i jak coś wydrążę to ruszam w świat.

            • Maksior

              Artysta co najwyzej “ku pokrzepieniu” cos skleci, ale pomysl Rycha jest wcale nieglupi – mysle, ze tym, ktorzy lizneli troche Zachodu, karki na tyle zesztywnialy, ze w razie powrotu tylko by przyklasneli przycieciu nadwislanskiej biurwie ogona – a moze nawet by aktywnie sparli?
              Sam przeciez pisales, ze badawcze wici rozsylasz?

            • Medyk Helwecki

              Angola sie cywilizuje i tam jak sie np. popatrzy na Luande to ceny…no ceny w Luandzie szwajcarskie to pikus, mieszkanie sensowne w stolicy Angoli kosztuje 3x tyle co w Zurychu.

              Niestety, to taki archetyp, ze Afryka dzika, niezdobyta… W Pointe Noire ceny sensownego mieszkania to miesiecznie tyle co w Bern, w Szwajcarii. A jako bonus dodajmy korupcje na poziomie niespotykanym w Europie, Jak nie masz calodobowej ochrony to dlugo nie pozyjesz.

              Ja tak sobie czytam tutaj te przemyslenia autora – no moze Kongo (Zair)- no ale tam koltan przeciez i tez mafia.

            • Ochodzki Ryszard

              Użyteczny byłby człowiek z portugalskim, nieprawdaż ? 🙂

            • Medyk Helwecki

              Ja was ogolnie nie rozumiem troche. Piszecie o tych urzednikach biurwach w Europie, ale oni sa znikomo szkodliwi. Taka biurwuszka europeuszka chce sie jak kazda najesc ale jej nie zalezy na smierci zywiciela. Natomiast biurwa afrykanska ma inna mentalnosc. Chce pozrec zywcem i w ogole – kwestia zasadnicza to mentalnosc. Bylem z zona w Brazzaville. Im sie wydaje, tak w Afryce, ze my jestesmy multimilionerami a jak to juz pisal 3r3 – to inna rasa.

              Wedlug nich, kazdy bialy ma w domu sluzacego i kierowce. Jakos nie potrafia abstrakcyjnie ogarnac, skad Ci kierowcy i sluzace. Wedlug nich nie gotujemy, nie pierzemy i niczego nie robimy sami. Dlatego tez… jest to specyficzne bardzo.

              Gowniarze z Afryki robia sobie zdjecia na ulicach czy Genewy czy Zurychu obok Aston Martiniw czy Lambo i wysylaja swoim ziomalom. Oni w to wierza ze tu w Europie kazdy tak zyje. Dodatkowo sobie animuja ze na nich tutaj wszystko czeka -no i troszke rozczarowania potem jak jest w Szwajcarii prycza w bunkrze i 10 CHF kieszonkowego dziennie.

              Znam jednego technika od urzadzen grzewczych, pracuje w Lozannie i nie moze juz nigdy odwiedzic Gabonu bo…. tam by go rodzina zywcem obdarla ze skory. Oni uwazaja ze jest strasznie niewdzieczny bo im nie pomaga a moglby kazdemu z rodziny przueciez miesiecznie wysylac ze 5000 CHF ( a rodzina liczna) – no ale nie chce. Ten sam schemat myslenioa. Ten wredny milioner ma nas teraz w dudzie.

              Po moich kongijskich doswiadczeniach to ja bym tam nawet dla zysku 40% nie wrocil, ze wzgledu na stabilnosc tegoz “kraju,,

              Siedzicie w wygodnych fotelach jak ja, pijecie dobra kawe i robicie dokladnie te same zludzenia co makumba – opn tez sobie wyobraza Europe ze czeka na niego Bugatti, Villa nad jeziorem w Zurychu i miliony CHF oraz samice do wytarmoszenia. A tu bunkier i stechla prycza.

            • Ochodzki Ryszard

              W Twoich komentarzach jest tyle info, ze dawno by się z tego dało ulepić Twój drugi artykuł…..

            • Medyk Helwecki

              Nie, ja nie bylem w wielu miejscach. Bylem kiedys w Etiopii i tam biznes robia Chinczycy i nie masz wejscia, Chinczycy wygryzaja Wlochow – narzedzia operacyjne w szpiutalach sa juz chinskie pod chinskimi markami. Ceny rosna. Musicie pomyslec ze wyobrazenie o Afryce polskie jest jak wyobrazenie o Chinach. W Polsce mysla ze w Chinach to za miske ryzu pracuja a i auto to rzadkosc a Chiny maja kazda dostepna dzis technologie i robia sobie tez wschodni wiatr czyli DongFeng DF-41 bodajze.

              Afryka sie cywilizuje i tam drogie sa rzeczy nowe. Masz niesamowity rozrzut. Fajnie jest widziec panienke w Brazzaville ze zlotym Rang eRvoerem ktora myje to auto za pomoca 4 niewolnikow szampanem…no i myje tego Range Rovera uzywajac skrzynki szampana – ktorego butelke mi szkoda kupic… Afrykanskie klimaty to sie w pale nie mieszcza. Oczywiscie panienka nalezy do rodziny lokalnego warlorda.

              A jak chcesz tam zyc to nawet mozesz sobie Internet VDSL2+ zamowic, jest dostepny. Tylko kolosalnie drogi. Ale agregat pradotworczy to must have. Bez niego nie ma surfowania. A jak chcesz stabilnosci znanej z Europy to placisz za to bardzo duzo. Cos za cos. Makumba nie jest glupi. No i koszty ochrony.

            • 3r3

              Wygląda jak zadanie zajęcia Palestyny przez młodych Żydów. Czy starczy nam Żydów do tego zadania?

            • Ochodzki Ryszard

              A masz już swoją Haganę?

            • 3r3

              A chcesz się zapisać?

            • Ochodzki Ryszard

              Nie odpisuj im nie z grzeczności, lecz z przytomności umysłu i gospodarskiego poszanowania własnego czasu. Wszak nie masz wolnych 8-9 lat by dołączyć do pana Kwietnia, prawda?
              A władzę należy zdobywać legalnie (poprzez wyposażenie milionów obywateli RP w wolę decyzyjną postawienia krzyżyka przy liście wyborczej Twojej partii) a nie lewymi kombinacjami. Każdy prezes Klubu Tęcza Ci to powie.

            • 3r3

              Czas na wypoczyn mam, tylko mam tyle innych rzeczy do roboty, że wypoczywać nie ma kiedy. Jakby był kryzys czy coś, to ja bym sobie nawet na kilka miesięcy poszedł na państwowy wikt. To nie jest takie straszne.

              Władzę należy przejmować tak jak zapisano w konstytuce. W artykule trzynastym są szczegóły “stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.

            • Ochodzki Ryszard

              Ja Wam tu, Koledzy mówię, bo bardzo przemawia do mnie szorstki obraz Afryki naszkicowany przez Medyka, że sto razy łatwiej byłoby “uczynić sobie ziemię poddaną” jeśli to będzie Polska ziemia, niż skutecznie działać i przetrwać w Afryce. Prędzej skrócą o głowę maczetą w Afryce, niż zobaczymy wojnę w PL.
              No taka nasza specyfika, że kojarzymy wszystko ze wszystkim i potem wychodzi z tego procesu jak to już za chwileczkę, już za momencik piątek z Pankracym w Europie będzie się kręcić. Szukamy “nieodkrytych krain, pełnych dobra wszelakiego” a tym czasem w tychże krainach można prędzej stracić życie niż Gospodarz byłby to skłonny przyznać.

            • 3r3

              Żyję w tej części Europy gdzie Afryka już dotarła. Tu można stracić życie. Niebawem dotrze to do Polski, bo Ukraińcy to wcale nie są takie spolegliwe żuczki, co przyjechały na frajerów pracować.
              Jak często wg Ciebie wybuchają w Europie konflikty zbrojne niszczące cały kontynent?

            • Maksior

              Przeciez taka panienka to tylko czarna bogatsza wersja obwieszonego zlotem prola z Bronxu, ktory paru dealerow ma pod soba. Kiedy skosni sie tam umocnia, dni podobnego kompradorstwa beda tez policzone.

            • Medyk Helwecki

              Te Panienki co sobie Krug Clos d’ Ambonnay Vintage 1998 zlotego Range Rovera myja – widzialem 6 skrzyneczek, jedna butelka jakies 2500 Euro kosztuje w Europie. To akurat byla jakas siksa z prezydenckiej rodziny…karoseria chyba nie galwanicznie pokryta. Tam ludzkie zycie nie ma ceny, a swoja droga pieniadze sie ich nie trzymaja – kazdy bokser czy inny sportowiec bankrut w krotkim czasie.

            • 3r3

              ” Taka biurwuszka europeuszka chce sie jak kazda najesc ale jej nie zalezy na smierci zywiciela. ”

              To już się zmieniło – teraz rżną firmy do zera, a przedsiębiorców do lochu na 25 lat – tak jest w całej UE. To zaczął być problem powszechny dla normalnych przedsiębiorców. Dawno nie prowadziłeś firmy to nie czujesz co się wyrabia.

              “Wedlug nich, kazdy bialy ma w domu sluzacego i kierowce.”

              Nie masz?

              “Wedlug nich nie gotujemy, nie pierzemy i niczego nie robimy sami.”

              Ekhm… ten tego… no… mamy od tego ludzi. To przecież rachunek ekonomiczny zmusza nas do płacenia za usługi. Miałbym niby gotować i prać, jak nie umiem, a bloga kto by prowadził?

              Myślę że tę Afrykę to musimy ugryźć z przeciwnej strony co Ty gryzłeś – tam gdzie już są Kitajce. Kalkulowałem też Amerykę Południową, niby lepiej, ale odległość trzeba zasypać większą ilością gotówki.

              W Europie czeka nas wojna, taka, siaka czy owaka, jak by się zwała tak się zwała. Ale bez dozoru jankesów to my tu zaczniemy historię, granicę, ekonomię, przemysł, etnikę, wszystko prostować, a prostujemy zazwyczaj kijem, bo to mały kontynent i się ciężko bez kija dogadać.

            • Medyk Helwecki

              Mam firmy w Szwajcarii i mimo obywatelstwa po zonie caly czas smutna biurwa czegos szuka bo dla nich usländer to zuo wcielone. Ale maja taki burdel ze nie potrafia w kraju 8 milionowym policzyc mi podatku za 2015 rok jest jeszcze niegotowe.

              Ostatnio w Helwecji cyrk sie zaczyna bo zgodnie z przepisami firmy maja dawac ogloszenie lokalnym biurwom a dopiero po bodajze 5 dniach oglaszac. Idea jest taka zeby szwajcareskie firmy zatrudnialy tylko Szwajcarow a nie usländerstwo. Cyrk sie zrobil bo system nie wie kto tutejszy a kto usländer mimo wydania na niego setek milionow CHF. Malo tego – burdelik jest taki, ze w kantonie 4km obok mnie niktt nic nie wie, i mi przysylaja pisma zebym w koncu im powiedzial gdzie pracuje i co robie bo oni tego nie wiedza. Nie ma wymiany informacji miedzy kantonami. Mowiac inaczej i ekstrapolujac na warunki Polskie – USC w koszalinie nie ma mozliwosci Sprawdzic czy Kowalski ma zone w Slupsku bo to inne wojewodztwo. Zero unifikacji.

              To tak pod rozwage. Ja mam jedna z firm w Herisau i juz 5 raz sie zdarzylo ze biurwuszka nie potrafila jej znalezc w Handelsregister, A jest widoczna od roku.

            • Ochodzki Ryszard

              Ty tak nie pisz, bo skuszony tym Gospodarz poleci eksploitować te słodkie niedoskonałości Helwecji. Miała być Afryka a będzie Szwajcaria 🙂

            • 3r3

              Ja to już wszystko wiem, ja już knuję. Ale u mnie jak u murzynów – też kadr brakuje, wszyscy w strefie komfortu.

            • Ochodzki Ryszard

              Gruby dostarczył najświeższe informacje…. nic tylko się spotkać we czwórkę z Tobą, Grubym i Medykiem na Parade Platz i wypowiedzieć słynne: ja nie mam nic, Ty nie masz nic, to razem mamy tyle, w sam raz tyle…

            • 3r3

              Gruby i Medyk to mają, to tylko my dwaj żebracy obdarci 🙂

            • Medyk Helwecki

              A swoja droga to ja w Afryce w pewnym momencie utopilem bardzo duze pieniadze. Po prostu przyjechali sobie jeepem i wzieli z firmy kontenery i tyle ich widziano a potem podpalili biuro, Problem w tym ze to byla lokalna policja i co im zrobisz? Byla zaplacona ale stwierdzili ze mzimu bialy na pewno ich oszukuje. Ze nie moze tak byc ze mzimu kasuje miliony, bo przeciez kontener to ma za darmo i tyle,

            • 3r3

              To ja podobnie w Polsce. Tylko tam nie policja a prokurator kradnie z naczelnikiem US do spóły.

            • Ochodzki Ryszard

              Afryka dzika, dawno odkryta. Kabila welcome to 🙂

              A jak piszę do 3r3 by był konstruktywny i zmieniał coś w PL budując a nie odsysając, to jestem traktowany jako nieszkodliwy dziwak idealista.

              W żadnym kraju, poza własnym, człowiek nie ma takiej możliwości zmiany uwarunkowań poprzez uorganizowanie mas ludzkich i zmianę zasad prawnych regulujących życie społeczne i gospodarcze tego państwa.

              Wszędzie tam, gdzie jesteście w świecie macie ostro pod górkę. Należy się Wam szacunek ale przecież w żadnym z tych państw nigdy nie będziecie na równych prawach z tambylcami. Prawda, Medyku?

            • 3r3

              A w Polsce to byliśmy na równych prawach? A folwarki, kamienice i konie oddaliście?
              W ogóle macie świadomość że nas żeście płacąc podatki na komuchów wywłaszczali i mordowali?
              Oko za oko.

            • Ochodzki Ryszard

              Ależ ani ja ani moi przodkowie ani Ruch Narodowy, któremu sprzyjam, Tobie i Twojej rodzinie tego majątku nie ukradli. Moja rodzina ze strony matki pochodzi z Kresów, tam zostało gospodarstwo i szat nie rozdzieram. Rozsierdziłeś się bardzo a przecież Cię nie atakuję a tylko chcę byś zrobił coś dla narodu a nie tylko dla siebie. Słoik ze złotymi zębami spod łózżka staruszka dostaniesz od polskiego woja, który dojedzie do Kopanicy.

            • 3r3

              Ależ ja też sprzyjam, z tym że wymagam od hołoty – ludzi nawet średnio rozgarniętych, żeby pilnowała porządku i biła lewaków bez zadawania mi pytań po co. Wystarczy że ja tak powiedziałem. Bo tak czy tak dostaniecie po d, bo mądrzejsi od Was zawsze Was wykiwają na rozrachunku.

              Z tym że musicie się zastanowić, czy chcecie żeby chrobry z brodą i ostrym toporem w garści wodził Was po rozrachunek łupów branych na obcych, czy żeby jaki brodaty brał łupy na Was i sobie za to swawolił. Bo brodaty łupić tak czy tak będzie, a socjaliści Wam opuszczają gardę i każą jeszcze dobra do wspólnego kotła gromadzić, prowokując tym pełnym kotłem brodatego z toporem.

              Ja i tacy jak ja to stresor. Możecie się stresorowi poddać albo do stresora przyłączyć.

              Tylko się przytomnie musicie zastanowić, czy jak siedzicie w pięciu przy stole, to czy zgodzicie się żeby dwóch zginęło i reszta być może będzie bogata, czy sobie pod lewackim butem wszyscy jak równi – w równym tempie:

              By mogła zapanować Równość,
              trzeba wpierw wdeptać wszystkich w gówno;
              by człowiek był człowieka bratem,
              trzeba go wpierw przećwiczyć batem;
              wszystko mu także się odbierze,
              by mógł własnością gardzić szczerze.
              Ubranko w paski, taczka, kilof
              niezwykle życie ci umilą,
              a gdy już znajdziesz się za drutem,
              opuści troska cię i smutek
              i radość w sercu twym zagości,
              żeś do Królestwa wszedł Wolności,
              gdzie wreszcie będziesz żył godziwie,
              tyrając w twórczym kolektywie.

            • Medyk Helwecki

              ale jak pisze autor – w PL to samo. Zawsze wygra sprytniejszy. W Polsce masz beton. Jak studiowalem medycyne w Polsce to nikt prawie nie chcial zmieniac tego syfu. Owszem, mizeria i syf, no i obecnie ponizej sredniej krajowej zarabia lekarz. Ale.. Ale…

              Zdecydowana wiekszosc, tak na oko 99% to myslala jak sie w tym syfie zainstalowac. Bo wiadomo skad wieje wiatr. Stad kolezanki ktore byly gotowe dac sie zaplodnic jakiemus synowi szefa kliniki albo koledzy, co mowili – pokraka nie figura, byle byla dziura, maszkaron nie potwor, byleby mial otwor… Byleby tluste kocury do picia mleka jakiegos prola, epsilona dopuscily. Wtedy bylby chociazby gamma, jak to Huxley pisal.

              A na zachodzie to samo. Swego czasu mielismy jedna w PGRze kandydatke z Kazachstanu. Ona nie byla glupia, ona jest zerem, najprawdopodobniej nie skonczyla studiow. Jednak dmucha ja zastepca szefa i wszyscy przestali sie smiac, ona robi kurs za kursem i ona bedzie za 3 lata szefowa. To samo tylko inna dlugosc i szerokosc geograficzna.

              Kazdy kraj ma swoje uwarunkowania. Tak jak w PL -niby lipa w medycynie ale nikt w szpitalu nie pracuje dla idei. Gdybym byl szwajcarskim profesorem medycyny to bym w PL roboty nie mial. Dlatego ze – w metnej wodzie wszystko gra. Tutaj ochlap w szpitaliku ale prywatnie kasujemy – za prywatna wizyte a potem leczonko w szpitaliku na koszt podatnika. Kto sprytniejszy przezyje, a podatniku – plac bos frajer i zdychaj potem jak nie masz dojsc do mnie do gabinetu. Nikt nie chce prywatyzacji bo wszystkim wygodnie jak jest. Mozna kasowac pieniadze ktorych lekarz w CH nigdy nie zobaczy. Czyli – kolezenski kolektyw.

              Myslicie ze to sie zmieni? O tym wszyscy wiedza i wszystkim pasuje, nikt nie chce normalnosci.

              A jesli w tak malej problematycznie sprawie – odspawaniu starych kocurow od koryta niedasie nic zrobic. Niedasie. – to czy ktokolwiek ma na tym forum zludzenia ze w Polsce uda sie cos wiecej ? Cos tworczego? Przeciez systemy ktore sa pozwalaja pic mleko – wiec jak to mowil Maurer – do samego konca – mojego lub jej beda chronione.

            • Medyk Helwecki

              Z Helwecja jest tylko jeden problem. Dopoki pracujesz w korpo to jest poziom kultury korporacyjnej. Jak masz pracowac w PGR to nic nie grozi za nazwanie Ciebie tua szjen polone. Helwecja to piekne panstwo ale oni kochaja pomagac slabszym ( cynicznym wyludzaczom zasilkow, kombinatorom z Kosowa czy Albanii oraz biednym z Afryki, ktorzy maja klaustrofobie i w wiezieniu za dilerke ich zamknac nie mozna bo to zlamanie praw czlowieka i rasizm) – mimo iz zlapany dziesiat razy na dilerce – no a ze biedny 35 latek mowi ze ma 15 lat i jest z Libii to nawet go deportowac nie mozna, nic nie mozna w ogolew zrobic.

              Co mozna robic – szykanowac obywateli pracujacych na ich dobrobyt. Np. swego czasu mialem kontrole w domu i biurwa sie przyczepila ze malzenstwo fikcyjne bo worki na smieci byly 60 litrowe zamiast 17. Wniosek – malzenstwo bylo pro forma celem wyludzenia obywatelstwa i cyrk.

              Lubia tez szykanowac wlasnych obywateli – biurwy z KESP (KESP Kindes- und Erwachsenenschutz Polizei) sprawdzaja nawet ilosc lumenow w pokoiku dzieciecym.

              W Helwecji jako obcokrajowiec to masz tyle praw co ten z gwiazda Dawida w roku 1941 w Generalnej Guberni. Moja zona to bedac Szwajcarka to nienawidzi tego kraju odkad poznala jego oblicze, wychodzac za usländera. Ja jestem Papiirschwiitzer albo Schwiitzer usländischer Herkunft tzw. SUH.

            • 3r3

              Przyznam że korzystam z tego bałaganu. O tym piszę artykuły, ale ludzie ciągle przysyłają maile, że tego nie rozumieją, i nie wierzą, że biurwa nie ma zdolności do korelowania tych baz danych ani w czasie rzeczywistym, ani do przerabiania makulatury historycznej.
              Ludziom się wydaje że biurwa działa i ich dopadnie.
              Przecierają oczy i nie wierzą w to co im tutaj wypisuję. Boją się. A przecież padło hasło “nie lękajcie się!”.

            • Medyk Helwecki

              Najwazniejsze jednak to pilnowac terminow. Biurwa nie sprawdza w ogole niczego jak podatek poprawnie wyliczony i na czas zaplacony. Po prostu jak nie ma bledow formalnych to spokoj jest. Biurwokracja europejska rozrosla sie tak bardzo ze system juz dawno temu pozarl wlasny ogon. Oni nie maja zasobow do kontroli – ilosc biurwokracji rosnie z kazdym krokiem a system jest policzony po staremu. Maja coraz to nowe obowiazki a tyle samo ludzi a czasami i redukcje.

              Jak ktos kradni po cichu to tylko donos lub przypadek moze sprawic ze sie sprawa walnie.

              A w Szwajcarii w ogole nie sprawdzaja firm , ktore plac apodatki na czas i nie kombinuja z optymalizacja podatkowa. Lepiej im zaplacic podatek od sumy x i nic nie kombinowac oficjalnie. A ze w rzeczywistosci ma sie przychody y to juz pozostawiam do domyslu. Podatek placimy od x, nie od y

            • Ochodzki Ryszard

              Padło też hasło: “nie zstąpi duch Twój i odmieni oblicze ziemi. Tej ziemi” A Ty ciągle odmieniasz inne ziemie.
              Załóż partię “Polacy w świecie” i zacznij wytwarzać legalną presję na stary kraj w stylu: będziemy wracać milionami i postawimy kraj na nogi ale stawiamy nastepujące warunki: uproszczenie prawa, ukrócenie wszechwładzy biurwy, itd.
              Zrzucania staruszków ze skały bym nie wpisywał do tego programu.
              Dobrze wiesz, że emigracja zdjęła cisnienie w kraju z rządzących. Nie musieli zmieniać tyle i w takim kierunku bo z kilofami pod URM przychodzili tylko górnicy.
              Dziś, przy kryzysie demograficznym, powrót Polaków (masowy) będzie impulsem rozwojowym kraju, rządzący potrzebują “nowych” Polaków i lepiec by to byli Polacy a nie Ukraińcy czy Białorusini.
              Na tej kanwie zbuduj ekipę, program i działaj. Wytwórz zewnętrzną presję Polaków ze świata, którzy wracają i takich co chcą wrócić i tych co wróca gdy zacznie się poprawiać. Program może być w skrócie PGR ale zamiast palić, gwałcić, rabować – na obszarach Najjasniejszej Rzeczypospolitej wolno Wam będzie Produkować, Gzić się (co by nas przybywało!) i Rozbudowywać.

            • 3r3

              Ja Ci może wyjaśnię po co emigrantowi jest państwo polskie w obecnej sytuacji geopolitycznej – otóż po to, żeby wydało paszport co 10 lat (czy jak tam akurat “zgubisz”), póki jeszcze Ci na tym paszporcie zależy bo go czasem tu i ówdzie wymagają i na odczepnego się okazuje.
              A tak poza tym, to może sobie nie istnieć razem z całą ludnością.
              Mam w głębokim poważaniu, co tam się będzie działo. No chyba że rząd opuści gardę tak jak z okazji załatwienia Kaczki z politbiurem to wtedy wpadnę tam znowu jak lis do kurnika żeby korzystać ze znajomości języka i obyczaju póki kurz nie zacznie opadać.

              To takie ekipy ja montuję, z rudymi brodami, z toporami, co z błyskiem w oku wyczekują słabości i bezbronności ludów, którym jest jeszcze co zjeść i odpłynąć przed nastaniem praworządności.
              Na sztandarze “zjeść co da się zjeść, póki jeszcze można jeść”.

              U mnie nie znajdziesz nienawistnych haseł “Bóg, Honor, Ojczyzna!”. Znaczy oczywiście znajdziesz jak bym szukał frajerów, ale wolę w wąskim gronie ludzi przytomnych i pozbawionych złudzeń przygotowywać wyprawy ku brzegom bezbronnym, a lśniącym bogactwem.

            • Ochodzki Ryszard

              I dlatego Królem Sarmatów nie zostaniesz. Ale chąsić będziesz z powodzeniem. I tylko się nie zdziw, że od czasu do czasu jak włożysz łapki do kieszeni SP Rzeczpospolitej to Zbyszek Z, Ci te łapki przytnie, do lochu i na 25 lat wsadzi przez politycznie uświadomionego sędziego, a cichociemni Antoniego spuszczą Ci łomot, bez wytykania “Delawarów Ci się zachciało” a za to z prostym staropolskim: “chąsić to nie u nas!!!.
              To co piszesz jest publicystycznie i intelektualnie atrakcyjne, atrakcyjne finansowo dla podobnych Rudobrodych ale dla narodu z tej metody wypieku chleba nie będzie…

              A my tu w kraju mamy dość grabienia przez obcych, nawet jeśli obcy wymienia sobie co 10 lat paszport.

              Zdziwiłbyś się ale budzi się w narodzie coś co wymyka się Twojej mantrze: działa – nie działa. Świadomość narodu i wspólnoty.

            • 3r3

              Tak tak – a czołgi wspólnota zbuduje ze świadomości. Jak się już wszyscy uświadomicie, i wyinnowujecie, a podłych kapitalistów powsadzacie do paki to sobie wtedy wyświadomicie dobrobyt. Zagryzany szczawiem i mirabelkami. Bo o tym, że trzeba chąsić i że to praca niebezpieczna bo można kaleką a nawet trupem zostać to nie chcecie przyjąć do wiadomości.
              Tak szczerze – co Wy tam takiego umiecie zorganizować? Produkcję czego? Bo samochody to w niemieckim montowniach robicie…

            • Piotr34

              @ochodzkiryszard:disqus
              Zgodze sie Toba-Duch sie budzi choc co z tego ostatecznie bedzie to jeszcze trudno powiedziec-jak sie mocniejsi od nas szybko zorientuja to nas zaoraja(dlatego zycze im koljenego miliona/dziesieciu milionow “Syryjczykow” aby mieli zajecie)Tymczasem 3r3 wychodzac od identycznej z nasza diagnozy stanu obecnego nie chce byc Krolem Sarmatow ani nawet magnatem,on chce byc vikingiem-coz to dosc fajna koncepcja ale jak nam sie uda to viikngow wyrzniemy-obcych czy swoich bez roznicy.No ale jego wybor-tylko ze to go stawia…gdzie indziej niz nas i musi zyczyc nam porazki.Szkoda(naprawde) ale tu chyba powazni ludzie rozmawiaja wiec nie ma co sobie wazeliny lac.

            • Ochodzki Ryszard

              Dziękuję, Piotrze. Mam nadzieję, że jest nas więcej o podobnych zapatrywaniach. Trzeba budować a nie łupić Rzeczpospolitą.

            • 3r3

              Będę Was dobrze wspominał, kiedy dostaniecie po kuli w potylicę za to budowanie.
              Ile macie dywizji?

            • Ochodzki Ryszard

              “nie damy miana Polski zgnieść, nie pójdziem żywo w trumnę…”

              a Ty razem z niebieskimi ptakami-patriotami zbuduj w szopie mały kidon i używaj przeciw tym, co ją zgniatają… nie, nie przeciw biurwie, która Cię ściga za wysysanie vaty ale przeciw tym czerwonym księciom ciemności, którzy namiestniczą w Polsce raz dla Moskwy, raz dla Brukseli.

              Tyle możesz jeszcze zrobić dla kraju przodków, skoro tego nie mogą zrobić obywatele przestrzegający praw Rzeczypospolitej, z których to praw ciągle drwisz.
              My prawa przestrzegamy i musimy łotrów wodzić przed sądy, które ich puszczają wolno.
              Ty jesteś wyjętym spod prawa banitą i praw takich nie musisz przestrzegać.

            • 3r3

              Jakie prawa?
              Prawo to masz zapisane w Biblii. Tam jest księga prawa.
              A to co sobie Kwaśniewski ustanowił czy inny PKWN to są komusze wymysły, a nie prawo!
              Jak nie wiesz czego się trzymać, to masz napisane co Bóg przykazał, tam słowa nie ma “będziesz się słuchał Kwaśniewskiego i Falandysza Jego”.
              Jest w Biblii coś o nie robieniu biurwy w balona?
              Jest tylko tyle, że jak sobie cysorz nabił monetę, to niech ją sobie weźmie i wsadzi.

              Wy co przestrzegacie zasad komunistów, to Wy durnie po prostu jesteście.
              To nie jest żadne prawo do przestrzegania.
              To ja mam Cię ratować żebyś Ty krowy nie kolczykował?
              Może mam Ci jeszcze ręce rozbujać żebyś pierwszy rzucił kamieniem?

              Ja dlatego nie mam w Was wiary, bo się daliście oduraczyć i łykacie, że człowiek to może jakieś prawo ustanawiać. Człowiek to się może najwyżej z drugim człowiekiem umówić, że zrobią wspólnie i w porozumieniu tak czy siak.

              Ja mam dla Ciebie propozycję.
              Weź Ty idź na pikietę KODziarzy z Biblią, i jak będą krzyczeli konstytutka, konstytutka to wymachuj przed kamerą Biblią i też krzycz. Może z tego jaki pożytek będzie.
              Bo karabinu to ja Ci nie dam, Ty po otrzymaniu rozkazu będziesz się rozwodził czy to zgodne z Marksem tak strzelać do wroga.

              Bóg nic nie wspominał o państwie, o narodzie, o Rzeczypospolitej – to nie musi istnieć. A jak wychodzi tak jak Wam wychodzi to może lepiej, że ja sobie mogę tylko historie poczytać, że to fajne było i już tego nie popsujecie.

            • Ochodzki Ryszard

              Polemika z Tobą jest trudna, bo nie uznajesz ani kompromisów ani świętości.

              Tak mi się skojarzył mały cytat z Krolla, który z lekka ocenzurowany Ci podsyłam ku zastanowieniu:

              “Z początku myślałem, że ty pedał jesteś, a ty ostatnie bydlę jesteś, bo
              ty, gnoju, świętości nie umiesz uszanować, a żona przyjaciela we wojsku
              jest święta, rozumiesz? Reklamację sobie załatwiłeś z armii i cwaniaczek
              jesteś, ale na kompanii byś zdechł pierwszego dnia. I na gębę nic nie
              wyjaśnisz! W armii wszystko jest proste! Żony są w domach, a kurwy za
              płotem i trzeba być człowiekiem, a nie ścierką!”

              Kpisz z wszystkiego co dla Polaków święte. Nie oczekuj, że będziemy Cię za to szanować.
              Wbrew Twoim kasandrycznym wieszczeniom Polska sobie poradzi i Polacy bez Ciebie także. Do władzy będzie dochodzić pokolenie 40 latków i ono nie pozwoli Polsce zginąć.

              Amor patriae nostra lex

            • Maksior

              Rozumiem Twoje patriotyczne uniesienie, ale prowadzenie “biznesu” metoda Pattona wydaje mi sie duzo efektywniejsze niz metoda Okulickiego.
              @3r3:disqus, sorry, to juz moj ostatni wpis jako gosc…! ^^

            • 3r3

              W poważaniu mam czy będziecie mnie szanować. Byle byście się nauczyli samodzielnie coś produkować, nawet jeśli tylko dzidy bo karabiny za trudne. To może Wasze dzieci nauczą się strzelać do wrogów, bo Wy to najwyżej do tarczy.

              Bo tak jak jest teraz, to Was nie można szanować, bo nie ma powodu aby się Was lękać.

              Kompromis – to obrzydliwe słowo smakuje komunizmem i jakimś bezbożnictwem.
              Ja Ci tu o Biblii, Ty mi odpowiadasz jakimś wulgarnym tekstem z filmu o patolach. To niegodne, idę naostrzyć topór i zapalić pochodnię, będę Cię nawracał.

            • Eltor

              “W poważaniu mam czy będziecie mnie szanować.”
              Można się z Tobą nie zgadzać lub wręcz odrzucać, co mówisz, ale tak wiele tu wiedzy umieściłeś, że nieszanować nie sposób.
              Jeśli cokolwiek mnie w Tobie wkurza, to tylko to jak bardzo zazdroszczę Ci intelektu. Znaczy, nie w Tobie, a tak w ogóle, gdzieś tam kieruję swoje wkurzenie. Osioł podpisany i pognany.

              “Byle byście się nauczyli samodzielnie coś produkować, nawet jeśli tylko dzidy bo karabiny za trudne.”
              No, ja rozumiem, że wspominasz czasem o technologicznej cofce, ale takiego downgrade’u, to sobie nie zrobię. ^^

            • 3r3

              A czemu nie? Przyszedł swego czasu klient i zamówił, żeby mu wytoczyć 500 dzid plastikowych, jakość “jako tako, jak wyjdzie plus minus cal, żeby ostre było”.
              Te dzidy służą do wyznaczania terenu pod wykop na budowie. Paliki takie, kto by pomyślał, że mi ktoś na skomputeryzowane obrabiarki dzidy zamówi…

            • Godfather

              @ochodzkiryszard:disqus “Do władzy będzie dochodzić pokolenie 40 latków i ono nie pozwoli Polsce zginąć.”

              No ś.p. Rafał Wójcikowski próbował dojść do władzy i nie pozwolili mu żyć.

            • Eltor

              “Amor patriae nostra lex”
              Przyznam się, że nie bardzo to rozumiem. Koncepcji owej miłości i poświęcenia ojczyźnie, czyli w dzisiejszym świecie czapki administracyjnej, której służymy – nie dlatego służymy, żeśmy sami na służbę poszli, lecz przemocą jesteśmy do tego przymuszani.
              I w imię czego? Struktury biurokratycznej? Grupy Trzymającej Władzę?
              Potrafię zrozumieć lojalność w stosunku do narodu czy własnego plemienia (dowolnie szeroko zakrojonego), bo to przynajmniej ma podstawy czysto biologiczne w postaci działania na rzecz swoich genów. To biologiczny imperatyw najwyższego rzędu wspólny wszystkim organizmom żywym, więc miłość i lojalność w stosunku do współplemieńców rozumiem. Ale, żeby tak do administracji? Toż taka miłość, to na dewiację jakowąś zakrawa.
              Nie zrozum mnie źle, to nie jest atak na Ciebie. Ja po prostu tej koncepcji nie pojmuję.

            • 3r3

              @Eltor
              Postaraj się ich (patriotów smobójców) zrozumieć – Oni bardzo chcą przynależeć do jakiegoś stada, nigdy do żadnego stada dysponującego siłą nie należeli, jedyne o jakim słyszeli że ma czołgi to naród, państwo. Oni szukają swojego źródła siły, nie dociera do nich że siłę państwu, narodowi to dają oni. W ich koncepcji nie ma samodzielnego budowania siły, budowania chąsy, watahy, grupy trzymającej cokolwiek za jaja, tak żeby z tą siłą konsolidować się z innymi grupami też coś trzymającymi i tworzyć skuteczniejszy aparat robienia sobie na rękę. Oni chcą aparatu dla najsłabszych, dla bezsilnych, bo po prostu chcą, żeby ktoś się nimi zaopiekował i przytulić, no może jakiś Xi Ping albo Trump chociażby. Żeby ktoś coś za nich zrobił. A nikt tych gamoni nie chce, bo niczym nie dysponują, ani tam kasy, ani fajnych dup. Zresztą nawet jak mają tam fajne to zamachasz portfelem i wypożyczasz jak chcesz, na ile chcesz.
              Oni szukają wodza, a że żaden przytomny ich nie chce, to im się trafiają nieprzytomni.

            • Ochodzki Ryszard

              Ani ja nie jestem patriotą-idiotą ani Ty kosmopolitą-najmitą. Skala krzywdy jaką Ci wyrządzili rusaki z pagonami pod marynarką jest tak duża, że zamiast ubrać pas szachida i wyprawić jednego z drugim bandytę do allaha, wyrzucasz nam, że tutaj w Polsce chcemy dojść do zmian strukturalnych metodą małych kroków (a la Ziemkiewiczi Ruch Narodowy, że chcemy odtruwać michnikowszczyznę) a nie metodą wieszania przeciwników na przydrożnych drzewach.

              Cały blog i Twój w niego wkład ma wartość niezaprzeczalną. Uczysz jak brać los w swoje ręce, uzmysławiasz młodzieży czym jest pieniądz a czym waluta. Super!

              Jedno czego nie mogę Ci darować to chąsa w Polsce.

              I myślę sobie, że to jeszcze jedno draństwo rusaków, bo dwadzieścia lat temu taki nie byłeś.

            • 3r3

              Jak Ci się jąkała nie podoba to idź mu utnij głowę – zostaniesz bohaterem.
              A jak Ci się nie podoba cała redakcja to wjedź w nią cysterną z paliwem i pierwszy rzuć zapałkę. Tak to się załatwia na świecie, jak się nie ma własnych myśliwców, żeby w białych rękawiczkach zasadzić półtonowy ładunek i pozamiatać okolicę.

              Ziemkiewicz to jest taki narodowiec od Ogórek co czerwony ma garniturek. Fantastykę pisał dobrą i szkoda że przy tym nie pozostał.

              A jak Ci się nie podoba że komunistom kradnę z transportu danin to idź mnie do NKWD czy jak się ten US nazywa i zakapuj 🙂

            • 3r3

              Panowie – ja po prostu nie wierzę ani w Polskę, ani w Polaków.
              Uważam że trzeba się ratować i z Polski wiać. Trzeba stanąć w prawdzie – przegraliśmy.
              To że się obudzą niedobitki będzie skutkowało tylko tym, że je tym ciężkim międzymurzem dobiją.
              Polski już nie ma, wszystkie kompetencje są w Brukseli, żołnierzy jest 30tys.

            • 3r3

              Go north, go inglisz.

            • 3r3

              Zanzibar – bardziej Tanzania, Kenia – bo tam są porty, ale na razie prowadzę dyskusje z czytelnikiem jak tam jest z przemysłem i transportem, będzie ściągał kontener – może napisze czy bardzo bolało. Inni co tam dalej od portów grasują to większość rzeczy “na kościół” sprowadzają wtedy jest bez problemów. Trzeba więc założyć jaki kościół.

            • Medyk Helwecki

              wszystko co ma jakakolwiek wartosc radze przyspawac do jakiejs metalowej plyty. W krajach Afryki tylko guano i zelazo w stanie cieklym luzem nie zostanie ukradzione. Tam ukrasc cos ot tak, mimo nieprzydatnosci to odruch bezwarunkowy.

              Swoja droga w Pointe Noire tez jest port ale tam bardzo celnicy glodni. Imputuja ze kontener z cebula kosztuje dla bialego mzimu tyle co nic. Oni nawet w to wierza.

            • Medyk Helwecki

              Po pierwsze w Afryce swiatopoglad ze biali sa winni nam wszystko to mneij wiecej taki swiatopoglad ze na mitycznym zachodzie czeka na wszystkich super praca, szacunek i wszystko na tacy.

              Eksportowalem do Gabonu jeszcze i do Kabindy. Czego nikt nie moze zapomniec – kolonializm skonczyl sie na papierze – w Kongo Brazzaville np. wszystkie leki w aptekach byly dwa lata temu francuskie, ale cisnely je chinskie. Wiecie ze smietana w markecie, takie 500ml 18% w Brazzaville kosztowala 20 CHF…

              A kafejki na poziomie francuskim – takie zwykle Croissant – to byl wydatek na poziomie 5x Geneva

            • Ochodzki Ryszard
            • 3r3

              Propaganda, trzeba tam mieć swoich żeby powiedzieli jak jest. Do mnie też turyści przyjeżdżają i widzą co innego niż opowiadamy, co czasem widać na YT. Państwa potrafią robić bardzo dobre pierwsze wrażenie. Na obozie pracy jest napis “witamy Cię!” jak wchodzisz, ale jak już przejdziesz przez bramę i się odwrócisz, to z drugiej strony napisane jest “mamy Cię!”.

            • Medyk Helwecki

              Problemem Afryki sa kadry. Po pierwsze pojewcie minimalnej lojalnosci to tam jest nieznane. W dobrym tonie jest tam okradac pracodawce ale nie wynoszac olowki czy papier do ksero. Wyrwac maszyny ze scian i spalic wszystko. Dlatego na tamtejsze zasady sa ichnie zasady. Tam zlodzieja na targu – kieszonkowca potrafia spalic zywcem i nikt sie nie wtraca, policja odwraca glowe bo im za to nie placa.

              Zreszta bialy na lokalnym targu to widok niczym bialy kruk. Co mozuna zauwazyc – w Pointe Noire na targu – bo tam targ to podstawa – chinczycy sprzedaja swoje odrzuty produkcyjne. Ceramika III klasy jest tam sprzedawana – wyszczerbiona, ze skazami, nieforemna. Wszystko. Wiertla widiowe z luznym fragmentem ktory za chwile odpadnie bo zle zespawany i tak dalej. A ceny po przeliczeniu franka CFA wieksze niz w Baumarkecie pod Zurychem. Uczcie sie od nich.

            • Eltor

              Pewnie warto by się zastanowić gdzie z tego punktu widzenia kończy się owa umierająca Europa. Hmmm… Białoruś oazą normalności?

            • 3r3

              Białoruś na chwilę tak, ale jak huragan pójdzie ZNOWU po kontynencie to ja chcę być w jakimś bardzo odległym fotelu.

            • Medyk Helwecki

              Ale Bialorus to przeciez funkcjonuje dzieki subwencji matuszki rassiji. Gdyby nie ona to co by tam bylo? Choc ja bialoruskie wiertla sprzedawalem i ludzie nie narzekali. Do turbin i mikrosilnikow

            • 3r3

              Na Białorusi jak sam zauważasz jest przemysł maszynowy, oni tam robią bardzo profesjonalny sprzęt medyczny. I nie tylko, górniczy też, do obróbki maszynowej. Tylko puszczają to pod cudzymi markami. Białoruś nie jest wcale biedna, jest tylko źle zorganizowana i ma ten sam ból co Polska – jest bardzo daleko do normalnie funkcjonującego portu. Bo jak ktoś próbował sprowadzać coś przez polskie porty i sprowadzał przez niemieckie czy holenderskie to wie, że nasi celnicy to banda czarnuchów do ustawienia pod ściana.

            • Medyk Helwecki

              Wiertla do mikrosilnikow mieli w cenie ulamka ceny japonskich wiertel a jakoscia nie odstawaly. Swoja droga o czym wiele osob zapomina – bialoruska firma robi najwieksza na swiecie ciezarowke. A nawet traktory caly czas robia. Co robi bulanda? Przenosne kleczniki polowe i krasnale ogrodowe? Mowie o wlasnym polkim know how a nie montowniach.

              Towarzysz Morawiecki powie ze robi sie traktory i w Etiopii sklada ale z szacunku do uzyszkodnikow nie bede tego glosno mowil….

            • Ekspata

              Może wystarczy się z żółtymi dogadć. A ile oni chcą za wydanie kontenera?

            • 3r3

              Żółci chcą się tak dogadać, żebyśmy my się przeprowadzali do ich metropolii i tam móżdżyli im technologie, a nie się po Afrykach włóczyli w poszukiwaniu snu o kontuszu, szabli przy boku, koniu na farmie i wolności.
              Oni mają swój sen, jest w tym śnie miejsce dla nas, ale nie wiem czy nam się to miejsce podoba.

              Oni mają pewne przystosowanie ewolucyjne, które ich bardzo ogranicza. A nas nie.

            • Maksior

              Zdradzisz, jakie?

            • 3r3

              Zakładam że to wiedza powszechna. Będę to poruszał w jednym z kolejnych tekstów.
              Azjaci z rejonów wschodnich i północnych (Mongołowie, Japończycy, Koreańczycy, Han) mają w rezultacie podboju tak wymagającego środowiska inną krzywą rozkładu odchyleń od normy. Zarówno wyglądu, budowy ciała, zdolności jak i inteligencji – natura nie była dla nich łaskawa. To nie jest tak, że nam się wydaje że oni są wszyscy do siebie podobni – Oni są do siebie bardzo podobni.

              Ich krzywa dzwonowa rozkładu różnorodności fenotypów jest bardzo wąska. Oni “wszyscy” są normalni, nie ma tam strat rozrodczych na odchylenia (w tym patologiczne) takich jak w populacji białych.
              Ich krzywe rozkładu intelektu powodują, że jedynie 3% dorosłych jest “nie dość spostrzegawczych” aby pracować na przeciętnym stanowisku pracy, u białych jest to 10%, czarni nie wytworzyli przemysłu więc nie wiadomo co im zmierzyć, a czerwonych już nie ma (i tak byli na poziomie paleolitu, więc nie byłoby co badać).
              To olbrzymia zaleta jak masz zbudować standardowe miejsca pracy w fabryce.

              I straszny kłopot jak stajesz przed problemem, w którym jakiś bystry ktoś ma wymyślić coś. U nich nie ma odchyleń standardowych takich, abyś mógł stworzyć klasy ludzi z IQ o dwa odchylenia standardowe od normy. Po prostu nie znajdziesz ich tylu w okolicy. A geniuszy o jednym, choćby specyficznym typie IQ na poziomie 160 nie znajdziesz wcale jak nie nałapiesz ich ze stu milionów.
              Oznacza to, że sto milionów Chińczyków ma potencjalnie mniejszą liczbę ludzi wybitnych, niż kilkanaście tysięcy dość specyficznych czytelników tego bloga.
              To jest dla nich bardzo poważny problem jak mają coś wynaleźć. Oni wszyscy myślą standardowo, jak odbici od matrycy. Tam pisma nie zmienili od 5 tysięcy lat. Dodają tylko znaczki. U nas zmienić pismo można w dwa pokolenia.

            • Maksior

              Ze oni maja mentalnosc kopiuj.wklej, o uszy mi sie juz obilo, choc nie jestem pewien, czy ta standaryzacja nie wynika z gestosci zaludnienia i rolnictwa, gdzie “kolektyw wszystkim, jednostka niczym”.
              Taki Michio Kaku jednak sie tam znalazl.

              BTW czerwoni to raczej tak naprawde zolci…

            • 3r3

              Nie wiemy jacy byli czerwoni, bo zanim ich kto zbadał w środowisku naturalnym to byli już na drugiej osi walca pod jaki wpadli nawinięci.

              Na żółtych to są mierzalne dane. A te dane wskazują jasno, że gdyby biali wzięli się za demografię to są w stanie wygrać wojnę na wyniszczenie – po pierwsze dlatego że mamy większą podaż mięsa tak głupiego że go nie szkoda, po drugie że będziemy ich odrobinę wyprzedzać w rozwoju technicznym i pomysłowości w zabijaniu. Jesteśmy dość kreatywni w tym szczególnym zakresie.
              Podejrzewam, że to jest jeden z powodów dla których Chińczycy na podstawie swoich danych wolą grać w politykę i handel, najpierw nas wykończyć demograficznie, politycznie i handlowo i dopiero brać się za łby. Nikt nie chce zbudzić brodatych, żeby znowu zrzucali dzieci ze skał potrząsając włóczniami. Planeta może naszego kolejnego wybudzenia nie strawić.

            • Maksior

              Nie przesadzaj – troche tego po rezerwatach jeszcze sie szlaja, choc fakt, ze mozgi przezarte woda i prochami. Za to w takim Peru czy Boliwii znajdziesz ich skolko ugodno.
              A w tej drugiej kwestii – Temudzyn nie byl czasami tez skosny? Mongolowie stosowali juz przeciez (fakt, ze bez zrozumienia, dlaczego to dziala) bron biologiczna i chemiczna o gazach bojowych jest wzmianka w opisie bitwy pod Legnica.

            • 3r3

              Ale to nie jest już grupa naturalna – to niedobitki, nie kwalifikują się do badania (to tak jakbyś chciał mierzalnie badać Kaszubów – no formalnie istnieją). Ich było na kontynencie ze 300 mln jak biali pokolumbijscy dotarli do brzegu. To mniej więcej takie zaludnienie jak jest dzisiaj w Ameryce Północnej – czyli nie za gęste – puszcze, lasy nieprzebyte, wodospady, pusta preria.

              Weź się skolektywizuj i zapisz do disqusa bo klikać muszę w moderacji,żeby Cię było widać.

            • bdgr

              Co to za przystosowanie?

    • Maksior

      A nie widzisz szansy na to, ze Zachod – zwlaszcza Twe ulubione Germance – sam sie pogrzebie? W mlodym pokoleniu lemingoza w pelnym natarciu, jak (rzadko) wsiadam do tramwaju, to sie zastanawiam, czy to jeszcze Europa…
      Ale zadnej opcji budowania tego i owego nie odrzucam a priori… ^^

      • 3r3

        Umiesz wyprodukować tramwaj?
        A wiesz, że jak im zabraknie, a sami nie umieją na zachodzie nic już produkować, to przyjdą nam zabrać?
        A wiesz że oni też mają samych studentów socjologii i europeistyki i oni nie umieją produkować nie tylko tramwajów, ale nawet wozów z dyszlem?

        • Maksior

          Oni sa tak napakowani pacyfizmem, ze bardziej bym sie obawial ich niedobitkow w roli uchodzcow na wschodnim brzegu Odry za parenascie lat, niz agresji – choc na jakies ciury zawsze to sie nada.
          Bardziej mnie zastanawia, czy udaloby sie nam do tego czasu wytworzyc takie zasoby, zeby pod Berlinem drugi Wieden zrobic i ewentualnie Kopanice do Macierzy z powrotem wlaczyc… ^^
          BTW tramwajow nie klepia gdzies w Bydgoszczy? 😉

          • 3r3

            To idź rzuć okiem na tabliczkę znamionową Twojego tramwaju czy jest z Bydgoszczy.

            Uważam, że w kraju będziemy mieli problem z małpią bandą wrzeszczących staruszków i roszczeniowców z dwiema lewymi rękoma. Trzeba wiać.
            Europa w ogóle może być problemem bo tu nikt już nie umie czegokolwiek wyprodukować w takiej ilości żeby tę bandę zaspokajać, a nie mają już czego obiecać.

            • Maksior

              Nie moje rejony, ale rzuce okiem, jesli bede mial okazje.
              Wianie to tez opcja, tylko dokad? Ze skosnymi w Afryce raczej nie wygramy, wiec dzungla amazonska? 😮

            • 3r3

              Być może dżungla – tam przynajmniej statki wpływają daleko i korupcja jest przyzwoita.
              Tam też już są żółte, ale żółte do nas nie są wrogo nastawione, nawet tych co coś umieją to chcą do siebie powywozić.

        • Jarek Augustyn

          no więc niech przyjdą, będziemy mieli pretekst by zrobić to czego jesteś goracym zwolennikiem. Uporządkować stan prawny braku aktu kapitulacji i traktatu pokojowego i uregulowania kwestii reparacji.
          Sugeruję, by kilka Solarisów postawić w Słubicach i zyskać swoje “Gleiwitz”. Może w tym celu zbroi nas Pan Antoni?

          • 3r3

            Z tym że oni nam po prostu podstawią znowu jakiegoś ryżego kłamczucha na prezesa partii rządzącej i nasze własne tępaki z pałami będą do nas strzelać.
            Dlatego postuluję, żeby tych co mają niskie IQ profilaktycznie zrzucać ze skały 🙂

            • Jarek Augustyn

              Już żaden więcej Chyży Rój nie będzie plugawił urzędu premiera Rzeczypospolitej. No pasaran!

            • 3r3

              A ten muminek co z siędziami trzyma to dlaczego jeszcze nikt go nie zamordował?
              Na co komu taki niemiecki agent pod żyrandolem?
              Wpuszczają nam kameleony i nic z tym nie robimy.
              trzeba wszystkich zamieszanych w państwo razem ze wszystkimi co choćby podanie na “prawo” czy inną “administrację składali razem z rodzinami wymordować. Tak na wszelki wypadek.

            • Jarek Augustyn

              Jesteś zbyt surowy. Nie trzyma ale wykonał manewr taktyczny, potrzebny do obniżenia emocji. Ustawa nowelizująca ustawę o sądach powszechnych weszła w życie, będzie można posterować obsadzaniem stanowisk prezesów tak, by w skladach orzekających nie zabraklo sędziów, którzy “nie unniewinią na sposób sawickiej”. Nie słyszałeś? redaktor Gmyz nadaje, że we wrześniu rusza program cela+.
              Step by step!

            • 3r3

              Żadnej taktyki, aksjologiczne tępienie. Wszyscy są winni, tu nie trzeba sądzić, tu trzeba się mścić.

            • Medyk Helwecki

              ale jakie to ma znaczenie ze soltysowa z brzeszcz, co moze sie ledwo wyslowic ten urzad plugawi… To nie ma znaczenia. Do polityki nie ida ludzie ani madrzy ani szlachetni

        • Jarek Augustyn

          Do Ciebie jest prośba byś jakiś backdoor zostawił w oprzyrządowaniu leosiów, co byśmy jest z Twoją suto opłaconą pomocą unieruchomili, względnie “uwidocznili” dla naszych.

          • 3r3

            Ja hardware robię.

            • Jarek Augustyn

              ok ale masz między uszami to coś co można na chwałę Rzeczypospolitej spożytkować.

            • 3r3

              A co mi ta Rzeczpospolita za to da? Co w ogóle takiego ma czego mi trzeba?

            • Maksior

              Wakujacy urzad krola Sarmatow? XD

            • 3r3

              To zamierzam wziąć sobie samodzielnie, mam pewien chytry plan o ile starczy mi środków.

            • Jarek Augustyn

              a garniec złotych zębów znalezionych pod łóżkiem staruszka w niemieckim Heimie, zajętym przez hufce Rzeczypospolitej

            • 3r3

              Weź Ty się zarejestruj do disqusa – muszę co chwilę klikać Twoje posty że są koszerne i dopuszczone do obrotu.

            • Ochodzki Ryszard

              Ok, mam nadzieję, że czegoś nie pokręciłem i będzie działało

            • 3r3

              Zostajesz Weekendowym Bohaterem Forum 🙂
              Możesz sobie wyciąć order z kartofla 🙂

            • Ochodzki Ryszard

              Wziąłem się i skolektywizowałem, tak jak spiewał Jacek

  • Ochodzki Ryszard

    Oj, Bodek. Mądry jesteś facet, masz szerokie horyzonty i z tego co pamiętam zsiadłeś szczęśliwie z korporacyjnego konia zaszywając się gdzieś na Dolnym Sląsku czy w okolicach Kotliny Kłodzkiej. Czasem dobrze kombinujesz, zawsze wszędzie widzisz Żydów ale bywa że się mylisz. Dziedzic Pruski jest tylko jeden i zmarwił się gdy mu Tante powiedziała, że w 2020 r. będzie musiał wracać by przypilnować co by kolonia znów była kolonią. Adrian ma swoje wady, jest podobny:

    uwielbiam ten fragment https://www.youtube.com/watch?v=x7xHLaN4EUk

    ale Adrian ma swoje Trójmorze a ono choc formalnie robione w ramach UE, jest w istocie projektem antyniemieckim, obliczonym na wzmocnienie RP i pozostałych krajów tak wobec kalifatów zachodu jak i na wypadek “czasów po UE”.

  • PJ 023

    @kierunek Afryka. to już było tylko z większym rozmachem i nazywało się RPA.