Zdobyć wykształcenie – wyprawa łupieżcza po edukację

Dużo tu napisałem co wypada umieć. Padły pytania – gdzie się tego uczyć. Takie na przykład obrabiarki, żeby nauczyć się programować i ustawiać – trzeba je mieć, aby sprawdzić czy to, co robimy, działa. Spawanie jest umiejętnością manualną i nie sposób nauczyć się jej inaczej niż praktykując.

Poważna obrabiarka z serwisem to najmniej 100tys PLN rocznie przez pięć lat (potem jest zamortyzowana i po gwarancji), do tego narzędzia, jakiś CAD, komputer, oświetlenie, ogrzewanie, ze 30kW/h, ciuchy robocze, materiał, mydło, szczotka, śmietnik, kreda i tablica. Czyli koszty. Jak widać – zasoby do nauki są bardzo drogie. Do tego dochodzi jeden nauczyciel na 4-5 osób; liczba podoficerów na szeregowych nie zmieniła się nigdy – taką mamy strukturę jako zwierzę społeczne. Nauczyciel byle czego nie zje i nie wypije. Nauczyciel kosztuje, bo szkoła musi konkurować z przemysłem o tych, co coś umieją. W poważnych szkołach są nauczyciele prosto z przemysłu pobierani na rok czy dwa i oddawani z powrotem. Tak żeby wiadomości w kształceniu były na bieżąco.

Kształcenie spawacza wymaga gazu (około 500pln tyg), materiałów, części zamiennych (łącznie za około 1000pln tyg) i o połowę tańszych w amortyzacji maszyn. W rezultacie roczny koszt kształcenia jest identyczny. Taniej jest tylko kształcić stolarzy.

Kształcenie zawodowe homo sapiens, aż do opanowania umiejętności praktycznych, trwa od roku do dwóch, zależnie od pojętności i przygotowania materiału wejściowego. Oznacza to, że koszt kształcenia na osobę nie zejdzie poniżej ćwierć miliona PLN rocznie. To są realne koszty utrzymania rzeczywistych miejsc kształcenia, a nie pozorowania kształcenia. Kształcenie chirurga trwa pięć lat na początek, przy identycznych kosztach rocznych. Ze względów propagandowych, wypromowano zawody medyczne jako bardziej prestiżowe niż techniczne, więc Akademii Medycznych nie zamknięto wielu, a zawodówki i technika (z praktyką) właściwie wszystkie (w Polsce). Dzięki temu jesteśmy bardzo zdrowi, nie ma kolejek do lekarzy, i tylko brakuje nam produkcji (sarkazm). Rezultat jest taki, że nie mamy produkcji aby płacić lekarzom i lekarze wyjechali. Nie mamy ani lekarzy, ani produkcji. Genialne posunięcie Niemiec w likwidowaniu konkurencji w Generalnej Guberni.

Oczywiście jakieś pozory trzeba utrzymać, więc istnieją jakieś tam kursy CNC czy spawania, w czasie których niczego poważnego się nie uczy, a to łatwo sprawdzić – niech taki po kursie kupi własną maszynę i zaryzykuje nią produkcję – w leasing niech weźmie i zarobi. Ciekawe jak szybko ją popsuje. Bo o jakościowej, samodzielnej produkcji nie ma nawet co rozmawiać. To kształcenie guzikowych. Oczywiście z ceny tych kursów w stosunku do realnych kosztów kształcenia wynika jakość “edukacji”, jaką oferują.

Widać od razu, że dla osoby rozpoczynającej życie w spauperyzowanym społeczeństwie nie ma możliwości aby finansowo przeskoczyć taki mur. Pozostaje spakować plecak i ruszyć do jakiegoś mniej spauperyzowanego społeczeństwa lub jakiegoś komunizmu, gdzie kształcą za obietnice przyszłej pracy i podatków.

Takie szkoły zawodowe są dla przykładu w RFN, szczególnie chętnie przyjmują ludzi z praktyką lub wykształceniem technicznym.

Są też takie w Szwecji:
http://yrkessfiskane.se/vara-utbildningar/
Zawierają naukę języka i naukę zawodu. Jak widzicie, od samej góry są propozycje dla inżynierów i interesujących nas przedsiębiorców (entrepreneurs). W spisie tym razem nie ma CNC, było na początku roku i będzie na początku następnego. Rozmowy kwalifikacyjne prowadzą nawet po arabsku i biorą ludzi jak leci.

Do tego istnieją “prywatne” firmy edukacyjne:
http://www.lernia.se/utbildning/utbildningsomraden/sfi/?gclid=CKDo4Oqo6M0CFQLjcgodzz8JjA
Oczywiście województwo wykupuje tam miejsca dla tych, których trzeba kształcić a zabrakło miejsc w szkołach gminnych.

Aby zapisać się do szkoły wystarczy lokalny pesel. Szkoła jest “za darmo” (znaczy że płaci kto inny). A jeśli zgodnie z tym co pisałem w firmach proxy zorganizowałeś sobie pesel dwa lata wcześniej (na zaś, na wszelki wypadek), to piszesz podanie o kredyt studencki (na wieczne nieoddanie, gdybyś jednak wyjechał do innego kraju albo był sprytny) tutaj:
http://www.csn.se/

Dlatego warto sobie załatwiać proxy – aby mieć w przyszłości dostęp do świadczeń. Są to środki wystarczające, aby się na biednym poziomie utrzymać. Socjalizm jest po to, aby brać wedle potrzeb.
Bierzcie.

Dodatkowo szkoła organizuje praktyki i jak się jest dość bystrym, to od razu trafia się do pracy. A mniej bystrzy muszą trochę pobyć na praktykach.

A nawet jakby socjalizm nie zadziałał, to będziecie mieć wykształcenie i praktykę aby ruszyć w świat dalej, już z ładnym dyplomem i praktycznymi umiejętnościami, które sprzedacie gdzieś dalej.

A polecam tutaj właśnie, ponieważ nie liczą się z kosztami, potrzebują ludzi z kwalifikacjami i nie ma historii jak w kraju dziadów, że kształcenie jest pro forma teoretyczne, bo brakuje maszyn, stanowisk, nauczycieli z kwalifikacjami. Jest na bogato, a wszystkiego jest więcej niż uczniów.