Wick wsypał Mińkowskiego.
Wypadałoby coś napisać. Bo pusto, a ja się głupotami takimi zajmuję, że nawet pisać nie ma o czym. Więc ostrzegawczo zacznę od… wyobraź sobie n-sferę i od razu większość zamknie tekst. Dobry filtr.
Link do szkicu po anielsku:
https://zarobmy.se/wp-content/uploads/2025/12/algebraic_trick2.pdf
github.com/4i4in/algebraic_trick_abusing_Wick
A tutaj opiszę bez równań (obiecuję) co mi przyszło na bezmyśli i z wielkim zdziwieniem odkryłem, że nie jest to algebraicznie bez sensu. A nawet daje jakieś intuicje geometryczne. To że męczyłem różne wzorki (bo takie mam sadystyczne ciągoty z torturowaniem numerków; kręci mnie to, jak wsadzę kija w szprychy równania żeby jęczało to spać nie mogę) to czytelnicy raczej wiedzą. @Gruby też tego doświadczył kiedy na prezentacji poprosiłem o wbicie wartości, które księgowemu wywaliły NaN.
Tym razem zacząłem grzebać przy podstawiając gdzie nie trzeba liczby nierzeczywiste i zastanawiając się czy Wick miał dobrą intuicję czy jednak czegoś brakło. Bo oryginalnie do wzorków zawsze wstawiamy jedynkę. Taki zwyczaj. No ale w tym wstawialiśmy w jedno miejsce jedynkę, a w drugie coś wziętego z obserwacji. Trochę niegodziwe, ale od strony inżynieryjnej – działa, nie psuj. Zawsze tak robimy i działa tak długo aż ktoś czegoś nie wymyśli.
Oczywiście istnieją tony uzasadnień dlaczego wstawiamy jedynkę. Później są problemy ze skalowaniem do obserwacji no bo przecież skoro można jedynkę to dlaczego nie jeden i trochę, albo nawet bezczelnie dwa czy siedem? Na to też mamy jakieś tam koślawe uzasadnienia dlaczego nie. I że mnie gryzł problem dlaczego nie wstawić urojonej to umyłem zęby i położyłem się spać. Znaczy próbowałem. Trzepnęło mnie, że dlaczego tylko urojoną, dlaczego nie kompleks? A może się doda? Wstałem, odpaliłem kompa, zapisałem notatkę co bym rano pamiętał. Wstawiłem sobie dane na szpiegofon i poszedłem spać. Wiedząc, że coś tu fajnego jest chyba na rzeczy, ale za kilka kroków dowiem się, że nie trzyma się kupy.
Rano w ramach nudnej i odmóżdżającej roboty wziąłem kartkę i zacząlem dumać. Ponieważ prędkość jest mnożnikiem to zapewne do wzoru braliśmy jedynkę z mnożnika składowej urojonej. I część rzeczywista jak najbardziej odpowiada czemuś co byśmy mogli uznać za jakiś współczynnik masy albo inercji, albo… tak sobie pomyślałem… to jest jakaś abstrakcyjna zmienna, która sama z siebie związek z naszym myśleniem jakiś ma, ale może chodzić o jakąś formę zapisu propagatora masy. Gdybym pisał grę to tak właśnie bym zapisał jakiś globalny opór. Nie zapędzajmy się jednak do operatorów w funkcjach kauzalnych, retardowych i adwansowych. Algebrą się bawię.
Ponieważ wymyśliłem sobie, że skoro jest jeden to zawsze musi być jeden postanowiłem sprawdzić czy ta ujednolicana zmienna complex (“masy” z prędkością) się zachowuje przyzwoicie. Czyli czy suma kwadratów ma się dobrze w każdych warunkach, gdzie kij w szprychy wsadzić. Dlaczego trzeba wybrać root rozwinięcia, narzucić normę. Zresztą tę samą normę narzucamy zawsze więc jako naturalnie to wynika. Takie oczywiste oczywistości w algebrze. No i się to nei chciało rozsypać. Do tego wyniki na kalkulacjach obiektów badanych były zgodne z tym co wychodzi inaczej. Czyli jest to ciekawa reinterpretacja. Takie poprzestawianie zmiennych. I upraszcza równanie do jednej zmiennej complex, a to się akurat w rachunkach bardzo przydaje.
Krok po kroku wywnioskowałem dlaczego mnożnik, którego używaliśmy jako c zawsze wynosił jeden. Bo po podstawieniu dowolnego rozszerzenia (kwaternionu czy grubiej zamiast complex) nijak nie zmienia to podstawowego równania z jakiego wyszedłem. Ale fajnie upycha dodatkowe parametry w jednym. To dosyć praktyczne, oczywistych dla osób zajmujących się liczeniem – mniej carry zostaje na marginesie, bo z jednej zmiennej można sobie wyciągnąć akurat tę składową, która nam potrzebna i wszystkie razem muszą do siebie pasować. Dla dwóch to oczywiste, że znając jedną od razu znamy drugą (przy czym ma kilka rozwiązań root symetrycznych).
Z tego wniosku, że jest to relacja dwóch zmiennych po okręgu (i rozszerzając do kwaternionu po sferze, i rozszerzając dalej po n-sferze) wychodziła ciekawa konkluzja. Nie ma prędkości wyższej od c nie dlatego, że nie można sobie takiej zapisać i jakiś zewnętrzny byt nad tym czuwa, tylko algebraicznie nie ma sensu porządkowania liczb urojonych jako większe/mniejsze, a mnożniki wyższe od jedynki powodują, że propagator nie ma prawidłowego root (jest niestabilny, znaczy nie ma takiego algebraicznie sensownego rozwiązania). W zasadzie to nie chciałem wykluczać FTL czy innych udziwnień (nawet bardzo chętnie bym się rozpędził do ich analizy). Ale algebra sama wykluczyła, że ujemnych mas, egzotyki i mnożników powyżej jedynki nie ma i nie będzie.
To oznacza, że jak już się ogarnę z innymi przyziemstwami to pewnie zaatakuję dokładniej ten kwaternion i oktonion. Bo intuicja mi podpowiada że dot produkt składowych pod oktonionem do dot produkt dla innego obiektu będzie jakoś fajnie pasował do różnic pomiędzy cząstkami modelu standardowego. Że pod kwaternionem będzie pasował do przynajmniej 4 to wiem, bo na tyle to sobie umiem jeszcze pod czapką uporządkować bez fatygowania kartki.
Jeśli komuś chce się te wypociny czytać to linki zamieściłem na początku. A jeśli nie wrzucam tekstów to najwidoczniej coś knuję. Po prostu wiele z tego knucia to są obecnie sprawy młodego i analizy takich rzeczy, które czytelników mogą g interesować, a przepisywanie na polski analiz dotyczących sieci dystrybucji prądu w se czy problemów z edukacją (w pl macie te same kopiuj wklej) oraz ustrojem społecznym (gini wybiło granatami, nawet strzelaniny są już niemodne, teraz są bomby i eksport modelu przestępczości ze Szwecji bo to wybitna innowacja aby dzieci dopuszczały się deliktów) mogą być średnio dla czytelników interesujące.
Najchętniej to bym sobie trochę odpoczął, wyspał się, ale niestety muszę w dobie panującej zapaści cywilizacyjnej rozwiązywać problemy marności nad marnościami grożące mojej spokojnej egzystencji. W zasadzie mógłbym dopisać kliknij dzwoneczek (nie mamy dzwoneczka), napisz komentarz no i oczywiście wpłać na działalność bo ja te teksty sobie piszę a muzo (a nie, to wypada napisać, że to dla społeczności i wymaga wspierania? Bo jak nie to przestanę knuć? Terefere!). Ale że jak zawsze mam to w poważaniu to jakby mi ktoś chciał dać miskę kaszy ze skwarkami to obiecuję zeżreć. Skwarki 🙂
