Liczby zmyślone by @Argusson

Liczby zmyślone

 

//Komentarz 3r3 – tekst z prezentacji @Argusson w Kopanicy przyjęty wielkimi brawami (wyśmienita, treściwa prezentacja). Jako grający po tej szarej stronie boiska i mając własną eksperiencję zaznaczę, że nie wiedziałem że jest aż tak słabo w wyniku planowania działań, ponieważ ten brak sukcesów wynika głównie z formalnych kwestii prowadzenia postępowań – najczęściej podkładamy się celowo gwarantując wykrycie i sami na siebie donosimy to co trzeba w rezultacie czego sprawy utykają na lata w martwym punkcie. Naturalnie wykorzystujemy do tego taki aparat jaki jest czyli księgowych i lewników, którymi wielu z nas z jakiegoś tam historycznego wykształcenia czasów zaprzeszłych & słusznie minionych jest, kiedy zawodowo jest już przedsiębiorcą i jest to jakiś fragment naszych kompetencji. Oczywiście współpraca z organami i penetrowanie procedur od strony praktycznej aby uzyskać bluescreen na wyjściu cieszy się po obu stronach wielkim wzięciem gdyż urzędnicy bezspzecznie potrafią dostarczyć aparat, który na pewno nie działa i są w tym mistrzami, a my zapewniamy im dobro w czym się specjalizujemy czyniąc ich dobrymi urzędnikami.

Obrazki zostały prntscr z .pdf @Argusson i wklejone w takiej formie – na niektórych tabelkach nie dało się uzyskać większej rozdzielczości – po prostu jej tam nie było.//

Pierwszą myślą było, aby nazwać je ‘liczbami urojonymi’, ale takie już funkcjonują, mają zastosowania i są bardziej rzeczywiste i przydatne, niż te, o których za chwilę.
Poniższy tekst to przypomnienie, rozwinięcie i uzupełnienie mini-prelekcji z Kopanicy: o skuteczności niedorzecznego systemu wykrywania przestępczości gospodarczej, w tym prania brudnych pieniędzy. Linki do ważniejszych źródeł pod artykułem.
Katalog przestępstw gospodarczych (tu: używany do celów statystycznych mundurówek i trzyliterówek) jest bardzo szeroki: mamy tam fałszowanie dokumentów, przywłaszczenia i wyłudzenia (w tym kredytów), pranie brudnych pieniędzy, przestępczość paliwową, fałszowanie pieniędzy, wyłudzenia VAT, korupcję, ale też nierzetelne prowadzenie dokumentacji działalności gospodarczej, oszustwa internetowe, handel podróbkami, czy alkoholem bez pozwolenia i akcyzy. Oficjalne statystyki policji wyglądają tak:


Kilka rzeczy odnośnie tego wykresu. Raz, w Bulandzie ujawnia się rocznie circa 180 tysięcy przestępstw gospodarczych rocznie. Ujawnia, czyli o tylu wiedzą władze. Dwa, z tych ujawnionych, w ponad 80% przypadków udaje się ująć sprawcę. Imponujące, szczególnie, że dla tradycyjnej kradzieży mamy 45% wykrywalności. Wniosek z tego taki, że albo przestępczością gospodarczą zajmują się głównie głąby, albo większość z nich pozostaje nieujawniona i wpadają tylko nieliczne słupy i płotki (za sprzedaż fałszywych Adidasów). Tę drugą tezę wspiera fakt, że pomimo, iż przestępstwa gospodarcze stanowią piątą część wszystkich przestępstw (choć to też zależy od tego, kto liczy), zajmuje się nimi tylko 4% policjantów (łącznie z Komendą Główną i CBŚ). Dla grubszych spraw mamy jeszcze ABW, które prowadzi 300-400 spraw rocznie. Średnio wychodzi nam po 50 spraw na głowę rocznie, czyli na każdą policjant ma niecały tydzień: przyjęcie zgłoszenia / wykrycie, przeprowadzenie postępowania i skierowanie wniosku do prokuratury, współpraca z prokuraturą i sądem plus robota papierkowa. Tu mała dygresja: kilka tygodni temu jeden ze znajomych opowiadał o swojej wizycie w charakterze świadka odnośnie przestępstwa gospodarczego w komendzie Warszawa-Mokotów. Ponieważ ten znajomy całe zawodowe życie obraca się w okolicach różnych służb, to po niewiele wnoszącym przesłuchaniu ucięli sobie z funkcjonariuszem prowadzącym sprawę pogawędkę. Ów policjant przyznał się, że nie schodzi poniżej 150 spraw na biurku w każdym czasie.
Zatem, mamy ujawnione przestępstwo, mamy sprawcę, idziemy do sądu, ten wydaje wyrok. I pomiędzy powyższym wykresem, a poniższą tabelą dzieją się czary.

Wykrywalność przestępstw gospodarczych
Przestępstwa stwierdzone
% wykrycia
Okazuje się, że skazanych jest wyraźnie mniej, niż złapanych. Nawet jeśli do tych statystyk dodamy wyroki w
sprawach karno-skarbowych (około 10 000 rocznie), wywieranie wpływu na funkcjonariusza publicznego
(2 000), przekupstwo (1 000) i jeszcze dorzucimy coś górką, wychodzi, że wyrokiem kończy się poniżej 20%
spraw. Co się dzieje z resztą? Policja może nie skierować sprawy do prokuratury, prokurator może nie wnieść
oskarżenia, a sąd może uniewinnić. To wszystko przy założeniu, że nikomu nic nie zginie, o niczym się nie
zapomni, nic się nie przeleży w szufladzie. Jak już ktoś ma pecha i sąd go skaże, to zazwyczaj na grzywnę, a
większość kar pozbawienia wolności jest w zawieszeniu.
Idźmy dalej. Jak już tego pechowca sąd skaże i każe mu coś zapłacić, to jak to jest później dochodzone i
zabierane? W sukurs przychodzi nam NIK ze swoim raportem, z którego pochodzi poniższe zestawienie.


Tu zaczynają się poważne urojenia i liczby zmyślone. Zacznijmy od PKB. Spora część tej liczby jest zmyślona i nie ma poparcia w żadnych rzeczywistych danych. Zawiera ona szacunkową wartość szarej strefy, w tym działalności przestępczej. Oficjalne szacunki wielkości szarej strefy mówią, iż stanowi 14% PKB tego kraju (czyli koło 300 mld) i zawiera w sobie działalność przestępczą wartą jakieś 20 mld (w PKB jest ujmowana tylko prostytucja oraz przemyt i handel narkotykami). Obydwa szacunki potrafią mieć niezły rozrzut, w zależności od tego, kto i w jakim celu szacuje. Gdy w 2014 pierwszy raz GUS włączał czarny rynek do PKB, szacunki mówiły o 5% udziału w gospodarce, czyli dzisiaj powinno to być 100 mld rocznie. Moim zdaniem ta wyższa liczba jest bliższa prawdy. Dlaczego? Zróbmy tu na marginesie szybki szacunek wartości rynku prostytucji w Polsce. Oficjalne dane mówią o 20 000 prostytutek w kraju zarabiających łącznie 2 mld rocznie. Jednocześnie mamy szacunki, iż agencji towarzyskich jest 15-20 000, więc coś tu nie gra. Drążymy dalej i docieramy do badań socjologów, które mówią o 150-160 000 osób zajmujących się świadczeniem usług seksualnych. Zatem mnożymy i wychodzi, że sam rynek prostytucji może być wart 16 mld. Szara strefa ocenia przez nasze orły statystyki na 14% PKB również jest zaniżona, szacunki zachodnie podają 18-20% A dlaczego miałaby się zmniejszyć od lat 90-tych? Miłościwie nam liczący statystyki mówią, że wielkość szarej strefy od lat spada, a zaczynaliśmy od ponad 30% (oficjalnych szacunków) 2 dekady temu (tak dla porównania: w Rosji w tamtych latach szacowano szarą strefę na 40-70%, na Ukrainie 30-90%). Ja dziś bez kozery mówię 25% i jest to konserwatywne założenie. Daje nam to jakieś pół biliona złotych rocznie.
Z tej kwoty udało się skarbowi państwa odzyskać cały miliard. W 2019 poszli po całości z konfiskatą rozszerzoną i zajęli 2 miliardy. To jedyna liczba w tym bałaganie, którą ciężko zmyślić, choć jest tu pewne pole manewru (wycena przejętego majątku), to nieduże: koniec końców trzeba to spieniężyć i wszelkie kreatywne wyceny wyjdą na jaw (choć z drugiej strony patrząc: „no za tyle poszło, cóż zrobić?”). Zestawiamy te 2 liczby: zajęty majątek 2 mld, roczne zyski 500 mld. To więcej promili miałem w sobotę rano przed konferencją.
Przejdźmy do wykrywania prania brudnych pieniędzy, za które odpowiada Generalny Inspektor Informacji Finansowej. PKB wynosi 2 mld rocznie, ale to jest tylko wartość dodana, obroty w gospodarce są znacznie większe. Przelewy bankowe 2 miliardy sztuk rocznie na 6,2 biliona złotych; Euro Elixir 42 mln transakcji na 0,25 biliona euro; 32 mln Express Elixir na 51 mld złotych. Do tego transakcje kartami 643 mln na 0,8 biliona rocznie, Blue Cash 8,5 mln na 10 mld, BLIKi, etc. Dodatkowo transakcje detaliczne gotówką 725 mln sztuk na 0,9 biliona zł. Nie znalazłem wartych uwagi szacunków transakcji gotówkowych firm.

w mln liczba wartość w zł z tego szara strefa 25% Przelewy 2 000 6 500 000 Karty 643 800 000 Gotówka (detaliczna) 725 900 000 Suma 3 368 8 200 000 842,00 2 050 000 Zgłoszone pranie pieniędzy (po 10 przelewów na sprawę) 0,04 208
Zgłoszone do GIIF przypadki podejrzenia prania pieniędzy w 2019 przez wszystkich zobowiązanych (banki, domy maklerskie, ubezpieczyciele, poczta, kasyna, notariusze, skarbówka, etc.) to 4 100 sztuk. Wszczęto 2 500 postępowań analitycznych i skierowano 320 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa oraz zrobiono 640 blokad rachunków na 208 mln zł. Licząc po 10 transakcji na każdą zgłoszoną sprawę, daje to 410 tysięcy transakcji oznaczonych jako podejrzane z ogólnej liczby 3,3 biliona przeprowadzonych transakcji. Zatrzymana na rachunkach kwota nie jest warta uwagi w świetle ogółu dokonanych transakcji.
Na koniec chciałbym tylko zaznaczyć, że to wszystko opowieści z mchu i paproci. System działa i ma się świetnie, a wszystkie moje wyliczenia są zmyślone.
Statystyki policyjne
https://statystyka.policja.pl/
Statystyka sądowa
https://isws.ms.gov.pl/pl/baza-statystyczna/publikacje/download,2779,13.html
Sprawozdania GIIF
https://www.gov.pl/attachment/0fed5b63-27ae-4d58-999c-0ec620a267ec
Baza analityczna orzeczeń sądowych
https://www.saos.org.pl/analysis?globalFilter.courtCriteria.courtType=&globalFilter.judgmentDateRange.startMonth=1&globalFilter.judgmentDateRange.startYear=2000&globalFilter.judgmentDateRange.endMonth=8&globalFilter.judgmentDateRange.endYear=2020&seriesFilters%5B0%5D.phrase=pranie+brudnych+pieni%C4%99dzy&ysettings.valueType=NUMBER
Statystyki Krajowej Izby Rozliczeniowej
https://www.kir.pl/o-nas/aktualnosci/